Segment 1: Istota Akceptacji

Sezon obejmuje nagrania dotyczące porad i wskazówek w kwestii wychodzenia ze stanów lękowych i innych.
Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1889
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

28 listopada 2014, o 10:48

Witam Wszystkich serdecznie!

Tym nagraniem, razem z Victorem rozpoczynamy nasz 2 sezon który będzie się głównie skupiał na działaniu. Nasze hasło sezonu to: "DZIAŁAJ ŚWIADOMIE!"

Mamy nadzieję że ten sezon pomoże Wam zastosować zdobytą wiedzę oraz wesprze Wasze odburzanie. :)

Rozpoczynamy od struktury. Myśleliśmy właśnie nad tym jak opracować tą strukturę idąc również chronologicznie tak jak to zrobiliśmy z omówieniami zaburzeń lękowych w sezonie 1. Tak więc przedstawiamy Wam nasze podejście do tego, czyli to co my uważamy za dobrą kolejność działania wykorzystując krok po kroku różne aspekty o których już wcześniej była mowa.

W tym nagraniu poruszyliśmy kwestię akceptacji, ogólnie jej istotę oraz:

- Jak ją budować?
- Co na nią wpływa?
- Czym ona w ogóle jest?
- Jak ją zastosować?
- Jak nam to pomogło i co robiliśmy?
- Co jest niezbędne do jej uzyskania?


To tyle słowami wstępu i opisu zarazem, życzymy miłego odsłuchu ;)

https://www.youtube.com/watch?v=hqH181N6EHA&list=PLRdijSsei1IqznZCR4CeP62n2_8bE-I0k&index=1
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony
Konsultacja Skype
helpmi
Moderator
Posty: 535
Rejestracja: 18 stycznia 2014, o 20:43

28 listopada 2014, o 12:49

haha :D chlopaki przesluchalem na razie pierwsze 15 minut i powiem wam szczerze ze nie wiem ktory ale ktorys z was strasznie nakrecony chyba byl na ten temat :D nagranie wyszlo jak kazanie :D ale w sumie fajnie bo tak aktywnie
Aneta
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 1255
Rejestracja: 29 października 2010, o 03:03

28 listopada 2014, o 12:51

ahaha :hehe: sekciarze! ;col
Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1889
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

28 listopada 2014, o 12:55

Hahahaha, czyli nie tylko ja tak odebrałem Victora :DD

Victor był bardzo nakręcony bo tak się złożyło że poprzedniego dnia pisał o akceptacji w swojej historii odburzania. Więc miał świeże info.

Ale ogólnie to ten sezon będzie właśnie bardziej w takiej formie robiony, same konkrety i przekonania. Sekty czas rozpoczęty! :DD
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony
Konsultacja Skype
helpmi
Moderator
Posty: 535
Rejestracja: 18 stycznia 2014, o 20:43

28 listopada 2014, o 12:59

strach to w autobusie odsluchiwac ze bede w amoku miny robil dziwne ahahaha :D
Awatar użytkownika
agaa
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 177
Rejestracja: 17 sierpnia 2014, o 15:13

28 listopada 2014, o 13:02

o coś dla mnie :D słuchanie Was wchodzi w nawyk :D sekciarze :DD niedlugo tak bedziemy odburzeni, ze pieniądze zaczniemy Wam przelewać :DD
Do the thing you fear most and the death of fear is certain.
Aneta
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 1255
Rejestracja: 29 października 2010, o 03:03

28 listopada 2014, o 13:12

Sądzę, że w tym całym procesie ODBURZANIA o to im chodzi :DD
ssaa
Gość

28 listopada 2014, o 14:58

Bardzo fajnie wyszlo ! :cm
Ale ta grafika z ta swinka i czarna owca zajefajna :D
Victta
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 37
Rejestracja: 29 listopada 2014, o 23:22

30 listopada 2014, o 00:12

Wysłuchałam nagrania i po wysłuchaniu postanowiłam się zarejstrować na forum. Oprócz tego, że również cierpię na nerwicę, uważam, że nagranie jest bardzo dobre.
Autentyczne, zaangażowane i pomocne.
Zawsze miałam problem ze słowem akceptacja, ponieważ kojarzy mi się z czymś pozytywnym. A postawa pozytywna w stosunku do cierpienia nerwicy wydaje mi się masochistyczna. Ale ponieważ często czytałam o akceptacji jako ważnym czynniku wyjścia z błędnego koła nerwicy, starałam się zmusić do akceptacji, a wiadomo człowiek, żeby pozbyć się lęku jest w stanie dużo znieść i poświęcić. Problem z lękiem, w moim przypadku polegał na tym, że pomimo jego akceptacji, zawsze wracał i to wywoływało moją wielką frustrację i żal, że ja tak się staram, a efekty mierne. Jeśli można by było opisać to analogią przypomina to sytuację, w której pozwalam na odwiedziny w moim domu, dajmy na to budnego, śmierdzącego, uciażliwego menela - mój lęk. Przyjmuje go (akceptuje), a jednocześnie cały czas patrzę na zegarek kiedy wyjdzie i marzę, żeby nigdy nie wrócił. Oczywiście on wraca, a moje rozgorycznie wzrasta. Dlatego wolę zamiast słowa AKCEPTACJA, słowo TOLERANCJA ((łac. tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”, „ścierpieć”). Tolerancja jest podobne do akceptacji, ale nie ma tego pozytywnego przymusu. Ten mój menel (mój lęk) mieszka ze mną, czasami zasypia i wtedy jest dobrze, ale często się budzi i siedzi w moim pokoju. Cóż robić, jest poniekad cześcią mnie. Myślę, że też nalezałoby zwrócić uwagę, że to jest proces. Akceptacji-tolerancji trzeba się uczyć, powtarzać, próbować ciągle od nowa. Nie wystarczy tego zrobić raz, nawet heroicznym wysiłkiem woli. Trzeba się tego uczyć, a jest to bardzo trudne, bo kiedy pojawia się lęk i wydziela się w nas olbrzymia ilość energii, do walki lub ucieczki, odbiera nam to zdolność do logicznego myślenia. A akceptacja jest to dla mnie postawa, może uczucie, związane ze świadomością i logiką. Więc bardzo trudno w momencie kiedy się ma papkę umysłową w głowie, gonitwę myśli pod wpływem lęku, logicznie myśleć i wygenerować akceptację. Uważam, że w takich najgorszych momentach należy przeczekać i tylko tyle, dać sobie czas. Gdy napięcie spadnie (a spadnie na pewno) , wtedy popatrzeć do tyłu i wtedy próbować zakceptować ten kryzys. Uczyć się tego, a wtedy mam nadzieje, że przy kolejnych próbach, uda się o akceptację w momencie dołka. To jakby zrobić szczelinkę, pomiędzy lękiem, a napięciem które generuje on w głowie i ciele. I w tą szczelinkę wlać odrobinę akcpetacji i tą umijętnością zwiększać dystans, pomiędzy lekiem, a automatczną reakcją organizmu.
to takie moje luźme spostrzeżenia na ten temat. Może komuś pomogą. :)
Awatar użytkownika
N-e-r-w-u-s
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 889
Rejestracja: 28 lutego 2014, o 17:36

30 listopada 2014, o 01:17

Vic coś trzepnąl przed nagraniem :DD
;witajka W chwili obecnej bardzo rzadko zaglądam na forum z powodów osobistych. Co za tym idzie brakiem czasu.... Na PW w miarę możliwości odpowiem ;)
kosek
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 43
Rejestracja: 18 października 2014, o 21:39

30 listopada 2014, o 03:28

Nie musiał napisał na chacie że ma laskę :hehe: :D :D <rotfl>
Awatar użytkownika
elala73
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 439
Rejestracja: 5 listopada 2014, o 09:44

30 listopada 2014, o 07:07

Vicctwa witaj

moje spostrzeżenia co do przeżywania lęku są podobne , jednak teraz częściej próbuję tą akceptację wdrożyć przed lękiem . Czasami pojawiają się objawy , które doskonale znamy . I własnie to jest ten moment , kiedy jeszcze tej papki umysłowej nie doświadczamy i myślimy w miarę logicznie . To powoduje , że staję się spokojniejsza i lęk odchodzi , chociaż chciałabym zmierzyć się z nim , bo to byłaby lekcja praktyczna a nie teoretyczna.
weronia
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 384
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, o 16:45

30 listopada 2014, o 12:33

Victta pisze:Wysłuchałam nagrania i po wysłuchaniu postanowiłam się zarejstrować na forum. Oprócz tego, że również cierpię na nerwicę, uważam, że nagranie jest bardzo dobre.
Autentyczne, zaangażowane i pomocne.
Zawsze miałam problem ze słowem akceptacja, ponieważ kojarzy mi się z czymś pozytywnym. A postawa pozytywna w stosunku do cierpienia nerwicy wydaje mi się masochistyczna. Ale ponieważ często czytałam o akceptacji jako ważnym czynniku wyjścia z błędnego koła nerwicy, starałam się zmusić do akceptacji, a wiadomo człowiek, żeby pozbyć się lęku jest w stanie dużo znieść i poświęcić. Problem z lękiem, w moim przypadku polegał na tym, że pomimo jego akceptacji, zawsze wracał i to wywoływało moją wielką frustrację i żal, że ja tak się staram, a efekty mierne. Jeśli można by było opisać to analogią przypomina to sytuację, w której pozwalam na odwiedziny w moim domu, dajmy na to budnego, śmierdzącego, uciażliwego menela - mój lęk. Przyjmuje go (akceptuje), a jednocześnie cały czas patrzę na zegarek kiedy wyjdzie i marzę, żeby nigdy nie wrócił. Oczywiście on wraca, a moje rozgorycznie wzrasta. Dlatego wolę zamiast słowa AKCEPTACJA, słowo TOLERANCJA ((łac. tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”, „ścierpieć”). Tolerancja jest podobne do akceptacji, ale nie ma tego pozytywnego przymusu. Ten mój menel (mój lęk) mieszka ze mną, czasami zasypia i wtedy jest dobrze, ale często się budzi i siedzi w moim pokoju. Cóż robić, jest poniekad cześcią mnie. Myślę, że też nalezałoby zwrócić uwagę, że to jest proces. Akceptacji-tolerancji trzeba się uczyć, powtarzać, próbować ciągle od nowa. Nie wystarczy tego zrobić raz, nawet heroicznym wysiłkiem woli. Trzeba się tego uczyć, a jest to bardzo trudne, bo kiedy pojawia się lęk i wydziela się w nas olbrzymia ilość energii, do walki lub ucieczki, odbiera nam to zdolność do logicznego myślenia. A akceptacja jest to dla mnie postawa, może uczucie, związane ze świadomością i logiką. Więc bardzo trudno w momencie kiedy się ma papkę umysłową w głowie, gonitwę myśli pod wpływem lęku, logicznie myśleć i wygenerować akceptację. Uważam, że w takich najgorszych momentach należy przeczekać i tylko tyle, dać sobie czas. Gdy napięcie spadnie (a spadnie na pewno) , wtedy popatrzeć do tyłu i wtedy próbować zakceptować ten kryzys. Uczyć się tego, a wtedy mam nadzieje, że przy kolejnych próbach, uda się o akceptację w momencie dołka. To jakby zrobić szczelinkę, pomiędzy lękiem, a napięciem które generuje on w głowie i ciele. I w tą szczelinkę wlać odrobinę akcpetacji i tą umijętnością zwiększać dystans, pomiędzy lekiem, a automatczną reakcją organizmu.
to takie moje luźme spostrzeżenia na ten temat. Może komuś pomogą. :)
Ciekaw mozliwy punkt spojrzenia, choc wydaje mi sie ze to bardziej zabawa w slownictwo bo ja np nie widze roznicy miedzy tolerowaniem a akceptowaniem menela :D (lęku) w domu. Wydaje mi sie ze takie cos mozna stosowac dla wlasnie ulatwienia jak dane slowo komus bardziej przypada do gustu.
AnetkaM
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 58
Rejestracja: 12 października 2014, o 13:12

1 grudnia 2014, o 02:25

Swietne nagranie ;ok
I powiem wam ze jak tak mowicie wlasnie zywiolowiej to jest lepiej :) Sluchalam 2 razy i mimo 50 minut sluchalo sie szybko i przyjemnie. Motywujaco.
I wlasnie mam takie pytanie :) Domyslam sie ze nie chcecie publicznie dodawac tego w wydaniu mp3 bo tak to kazdy by tylko mp3 sluchal :) Ale czy jak ktos Was poprosi o mp3 jakiegos nagrania to udostepnicie? Danej osobie oczywiscie ;)
Bo mnie to akurat nagranie by sie przydalo w formie mp3 :)
Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1889
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

1 grudnia 2014, o 02:26

Tak, mogę Ci je udostępnić jeśli chcesz. :)
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony
Konsultacja Skype
ODPOWIEDZ