Nie sądziłem nigdy, że mnie coś takiego dopadnie, zawsze miałem się za twardziela.
W październiku ze względu na wysokie PSA zrobiłem rezonans prostaty, wynik był zły, najprawdopodobniej rak złośliwy. Zapisalem się na biopsję ale w międzyczasie zacząłem źle się czuć. Ciężko nawet to określić, zawroty głowy, niepokój, podwyższone tętno itp. Na początku listopada poczułem się nawet tak źle, że żona zadzwoniła po pogotowie, wszytko było ok więc pojechali. Dwa tygodnie później po raz kolejny poczułem się tak źle, że położyłem się na tydzień do szpitala na badania. Gastroskopia ok, RTG płuc i tomograf górnej połowy ciała ok, małe lite zmiany na płucach, cysty na wątrobie i najgorsze guz w pęcherzu moczowym. Po wyjściu ze szpitala dostałem wyniki biopsji, brak zmian nowotworowych.
Potem był okres lekarzy, spirometria z pulmunologiem, gastrolog bo ibs najprawdopodobniej, przy okazji insulinooporność, urolog bo ten guz na pęcherzu, kardiolog, USG serca, holter, EKG. W końcu doczekałem się cystoskopii, wynik dobry brak zmian. Potem jeszcze rezonans okolic brzucha, chalinografia czy jakoś tak. Wszytko ok, niestety od listopada cały czas samopoczucie złe albo bardzo złe. Przestalem normalnie sypiać, zawroty głowy, lęki rano, czasami w dzień, niepokój, lęk przed śmiercią i prawie pewność że to jednak rak, dowolny w zasadzie chociaż badania wszystkie łącznie z krwią z rozmazem, żelazem, ferrytyną, witaminą D i B12, boreliozą i antygenem na celiakię. W końcu ktoś mi doradził psychiatrę i oczywiście nerwicą wegetatywną. Paroxinor jedna tabletka i Trittico 1/3 przed snem. Pomogło o tyle że śpię w końcu, zawroty głowy prawie cały czas, lęki rano czasami, złe samopoczucie często, niepokój też. Wieczorem wszytko przechodzi z reguły jak ręką odjał, rano chwilę po obudzeniu znowu zabawa. Ciężko mi uwierzyć że to moja głowa nie poważna choroba która się ukryła przed badaniami. Od listopada życie zrobiło się ciężkie, dopadło mnie i na razie nie chce puścić. Biorę te leki już ponad 2 miesiące, nawet ostatnio zwiększyłem dawkę z polecenia psychiatry, zaczęły mnie boleć mięśnie i stawy, zgadnijcie o czym myślę? Witam Was wszystkich i mam nadzieję ,że nie znudziłem
