Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Osoby po 30-ce, 40-ce
- Kamień
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 1458
- Rejestracja: 24 września 2013, o 14:47
i trzeba pamiętać, że depresja czy nerwica to nie są takie choroby jak te fizyczne, że weźmiemy leki rach ciach i to minie. NIE! To nie są choroby wgl. uwierzcie albo nie ale ZMIANĄ NASTAWIENIA I ZMIANĄ MYŚLI można wyjść z tego samemu
na STAŁE!
- bernadett
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 57
- Rejestracja: 3 maja 2014, o 19:23
Ok. Kamień tyle tylko, że np. misti oprócz nerwicy i depresji ma też inne choroby ( wadę wzroku, epilepsję) i tych chorób nie pokonasz prze zmianę nastawienia, ale fakt że zmiana nastawiania może zmienić podejście do tych chorób, aby mimo nich życ w miarę normalnie. Myślę, że gdy tego jest tak dużo to samemu może się nie udać, więc warto wspomóc się psychoterapią.
- Kamień
- Odburzony i pomocny użytkownik
- Posty: 1458
- Rejestracja: 24 września 2013, o 14:47
ja nie piszę, że nie warto brać leków czy chodzić na psychoterapię
JASNE, ŻE WARTO! tylko tak jak mówisz, własnym nastawieniem można dojść do takiego miejsca w którym człowiek stanie na nogi mimo tych dolegliwości. Zauważ, że są miliony przypadków gdzie ludzie mają poważne choroby/schorzenia/dolegliwości a mimo to potrafią żyć na poziomie ponieważ pogodzili się ze swoimi "demonami"
Np. mój Ojciec ma problemy z chodzeniem... i mimo tego, że nie jest w stanie zrobić wielu rzeczy jak zdrowy człowieczek - TO ŻYJE JAKBY JUTRA MIAŁO NIE BYĆ. Pogodził się z tym co ma i żyje na tyle ile mu to życie pozwala, zachowując mega dystans do tego co go spotkało - potrafi się z tego nawet śmiać. I TO JEST WYGRANIE Z SAMYM SOBĄ! 
-
misti
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 24 maja 2014, o 11:05
no sam nie wiem mam alergie na psychologów a o to powód. swego czasu mieliśmy w zakładzie pracy psychologa na etacie tyle że kilku wizytach jakimś dziwnym trafem osoby które korzystały z owej pomocy stawały się nagle pośmiewiskiem całej firmy wszyscy nie wiedzieć jakim cudem wiedzieli kto z jakimi problemami sobie nie radzi. jak by tego mało było ludzie nagle zaczeli mieć jeszcze większe problemy w życiu rodzinnym nie tylko z samym sobą, krótko mówiąc problemy na rastały z prędkością dźwięku stąd zdecydowane NIE psychologom. wiem wiem nie wszyscy są tacy sami ale starczy jeden by skutecznie zniechęcić do wszystkich.
- bernadett
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 57
- Rejestracja: 3 maja 2014, o 19:23
Sugerujesz, że ten psycholog opowiadał komuś kto do niego chodzi i z jakim problemem? Zadziwiające,psychologa obowiązuje tajemnica zawodowa.
No ale cóż różne rzeczy sie dzieją na świecie, które nie powinny mieć miejsca. Jeśli tak było faktycznie, należało pójść do tego psychologa i sprawę wyjaśnić.
No ale cóż różne rzeczy sie dzieją na świecie, które nie powinny mieć miejsca. Jeśli tak było faktycznie, należało pójść do tego psychologa i sprawę wyjaśnić.
Zdecydowanie zbyt szybko się zniechęcasz, jeśli ty tak będziesz podchodził do życia, to będzie problem. To tak jakbyś trafił na kwaśne robaczywe jabłko i postanowił, że już nigdy więcej nie zjesz innego.misti pisze:stąd zdecydowane NIE psychologom. wiem wiem nie wszyscy są tacy sami ale starczy jeden by skutecznie zniechęcić do wszystkich.
-
misti
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 24 maja 2014, o 11:05
coś w tym jest nie znoszę jabłek bez względu na to jakie by one nie były, czy się zniechęcam? zawsze znajdę sobie jakieś zajęcie czy cel w życiu któremu się poświęcam bez reszty i zawsze znajdzie się ktoś kto dla mnie jest ważniejszy ode mnie. potem moje problemy z mną samym wracają i zostaje z nimi sam. nie tym razem powiedziałem sobie i tym sposobem znalazłem to forum i zaczołem chodzić do psychiatry po coś więcej niż tylko recepty na kolejne prochy z resztą i z tym mam jestem takim dziwnym organizmem który bardzo szybko uodparnia się na leki tylko na problemy nie potrafię się uodpornić.
-
Divin
- Gość
Misti, zacznij od dystansu, psycholog jest tylko jako wsparcie, bynajmniej powinien nim być. O wiele ważniejszą kwestią jesteśmy my sami dla nas samych. Bo każdy z nas jest tym "złotym środkiem" w sobie. To ta "wewnętrzna siła" by ją wydobyć wystarczy że:
1. poszerzymy naszą świadomość w danej kwestii ( w tym wypadku mechnaimzy nerwic, co jak działa i czym jest )
2. wiemy jak działać
3. wdrożymy wiedzę w życie, nie tylko czytać bo to się przyczynia do punktu 1. Działać, działać, działać
4. Wierzymy w siebie i jesteśmy sami dla siebie najlepszym wsparciem, to się w sumie przyczynia do punktu 3.
Także pamiętajcie przyjaciele, największa siła tkwi w każdym z Was z osobna. Leki, psycholog, forum, książki, kursy, i cała ta wiedza jest tylko narzędziem. Działaniem zmieniamy siebie, idziemy na przód. Dlatego misti masz częściowo rację że chodzi tutaj o Ciebie samego, jednak pomoc psychologa jest przydatna w zrozumieniu siebie i w uświadomieniu przez co masz stan jaki masz. Nie jest to konieczne, tak samo jak leki. Wszystko zależy od nas samych.
1. poszerzymy naszą świadomość w danej kwestii ( w tym wypadku mechnaimzy nerwic, co jak działa i czym jest )
2. wiemy jak działać
3. wdrożymy wiedzę w życie, nie tylko czytać bo to się przyczynia do punktu 1. Działać, działać, działać
4. Wierzymy w siebie i jesteśmy sami dla siebie najlepszym wsparciem, to się w sumie przyczynia do punktu 3.
Także pamiętajcie przyjaciele, największa siła tkwi w każdym z Was z osobna. Leki, psycholog, forum, książki, kursy, i cała ta wiedza jest tylko narzędziem. Działaniem zmieniamy siebie, idziemy na przód. Dlatego misti masz częściowo rację że chodzi tutaj o Ciebie samego, jednak pomoc psychologa jest przydatna w zrozumieniu siebie i w uświadomieniu przez co masz stan jaki masz. Nie jest to konieczne, tak samo jak leki. Wszystko zależy od nas samych.
- bernadett
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 57
- Rejestracja: 3 maja 2014, o 19:23
misti zrobisz jak uważasz, ale to troche niesprawiedliwe, jeden psycholog nawalił i już myślisz, że wszyscy są tacy, zniechęcasz się, wybacz przykład, ale to trochę tak jakbym poznała jedną osobę z epilepsją, która np. ciągle kłamała i już wszystkich z tą chorobą traktowała ( w tym ciebie) jak potencjalnych kłamców.
-
misti
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 24 maja 2014, o 11:05
zaczekajcie troszkę wolniej proszę bo mój zryty pigułami mózg nie nadąża. mam za sobą terapię uzależnień i udaje mi się już 10 lat nie wracać do nałogu wnioskuję po wszych postach przyjaciele iż sposób postępowania jest bardzo podobny jak przy wychodzeniu z nie ważne jakiego nałogu czy jednak się mylę???
-
misti
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 24 maja 2014, o 11:05
no cóż ciężko było ale moja była żona zaszła w ciąże i powiedziałem sobie że moje dziecko czy w przyszłości dzieci nie będą mnie oglądać w stanie he he mało ciekawym i wziołem się za siebie i do dziś mam spokój choć jak mówią ta choroba jest chorobą na całe życie.
- bernadett
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 57
- Rejestracja: 3 maja 2014, o 19:23
Gratulacje z powodu pokonania nałogu. Mnie chodziło o to jak sobie radziłeś z emocjami, które ukazały się przy odstawianiu, bo jeśli dystansowałeś się do nich, pozwalałeś im być, ale nie zawładnąć sobą,to podobnie należy robić z natrętnymi myślami i atakami lęku.
-
misti
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 24 maja 2014, o 11:05
trudno powiedzieć zawsze byłem i jestem człowiekiem wrażliwym i od zawsze targały mną emocje. jednocześnie jestem bardzo skryty więc w tym czasie w padałem często ze skrajności w skrajność ale nie było tego po mnie widać. ech chyba już mi tak zostanie.
- bernadett
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 57
- Rejestracja: 3 maja 2014, o 19:23
wg. mnie wrażliwość to zaleta, nadwrażliwość to już raczej wada, ja jestem nadwrażliwatrudno powiedzieć zawsze byłem i jestem człowiekiem wrażliwym
dlatego zapytałam, jak sobie z nimi radziłeś, bo pewnie emocje były skrajnie silne przy odstawianiu alkoholuod zawsze targały mną emocj.
jak nic z tym nie zrobisz to pewnie Ci tak zostanie...ale ja nic nie poradzę bo sam tkwię w g.wnie po uszyjednocześnie jestem bardzo skryty więc w tym czasie w padałem często ze skrajności w skrajność ale nie było tego po mnie widać. ech chyba już mi tak zostanie.
