I tak uważam, że nie każdy potrafiłby to opisać tak plastycznie. Jeśli chciałbyś powymieniać się swoimi przemyśleniami, napisz. Czuję się nieraz podobnie.Czarny_Kot pisze: ↑13 września 2025, o 15:29dziękuję za miłe słowa, ale ja nie mam żadnego talentu, przynajmniej tak to czuję. pisanie nie jest sztuką, tylko chaotycznym zapisem tego, co gnije w środku. kiedyś malowałem, to była moja ucieczka, ale choroba odebrała mi i to ,i zostały już tylko słowa, które bardziej ranią niż tworzą.
Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Objawy depresji. Jakie je mamy? Jak sie czujemy na codzien?
-
madeleinez
- Nowy Użytkownik
- Posty: 18
- Rejestracja: 10 lipca 2025, o 19:23
-
Czarny_Kot
- Nowy Użytkownik
- Posty: 8
- Rejestracja: 11 września 2025, o 00:50
Chętnie wymieniam się doświadczeniami z kimś, kto też nosi w sobie depresję, kto zna ciężar tego samego. Ale nie potrafię o niej pisać inaczej niż przez siebie, przez moje własne oczy wiodące po drodze, która prowadzi wprost do śmierci. Każde słowo odbija mój mrok, każdy opis skręca w tę samą przepaść a nie chcę dołować tutaj ludzi na forum za bardzo moimi Stanami...
-
madeleinez
- Nowy Użytkownik
- Posty: 18
- Rejestracja: 10 lipca 2025, o 19:23
Napisz na priv. Czuję to samo. Brakuje mi osoby z którą można wejść w tę ochłań mroku.
-
sebastian86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1510
- Rejestracja: 25 marca 2016, o 18:02
U mnie ruminacje i zobojetnienie, anhedonia.
Mistrz 2021 (L)
-
Kelly
- Gość
Hej. Czy płaczliwość i obniżony nastrój mogą być objawami depresji? zastanawiam się czy mam nawrót.. często prawie codziennie wieczorem płaczę. Wizyta u psychiatry w grudniu.
-
MINIEK
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 5
- Rejestracja: 5 czerwca 2021, o 14:07
Jeśli o mnie chodzi, to miewając epizody depresji zawsze wiązało się to z silną apatią, obniżonym nastrojem i brakiem jakiejkolwiek motywacji do działania. Było tylko łóżko, brak kontaktu słownego z rodziną, w pewnym stopniu izolacja przed całym światem. To wszystko doprowadzało mnie do zubożenia zainteresowań, niczym nie byłem w stanie się zająć i...miałem myśli suicidalne( samobójcze). To, źe po lekach p- depresyjnych jakoś funkconuję to cud jakiś, ale poa farmakoterapią istnieje ciągła walka z negatywnymi myślami
Pozdrawiam serdecznie.
Pozdrawiam serdecznie.
- ck2023
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 140
- Rejestracja: 27 listopada 2023, o 12:04
Płaczliwość i chęć rozpłakania się to objaw stanu lekowego. Do tego dochodzi uczucie braku chęci dosłownie na wszystko, nawet najprostsze czynności. Niechęć, brak sensu i silna potrzeba ucieczki w sen i odpoczynek
Małe kroki, które robisz do przodu są lepsze niż duże, które tylko planujesz
-
Kelly
- Gość
No właśnie.. też tak myślę. Ale zobaczymy co za tydzień powie psychiatra. Nie mam na nic chęci. Jak wyżej. Nic się nie zmieniło.
-
DariuszM1989
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 11 stycznia 2026, o 14:28
Witam mam na imię Darek.
Mam 36 lat. Wcześniej chorowałem na nerwicę lękowa, ale zły tryb życia tj. uzależnienie od alkoholu i marihuany spowodował u nie pogorszenie stanu zdrowia psychicznego. Od 6 miesięcy nie pije alkoholu. Marihuany nie palę od 14 miesięcy. Byłem też nałogowym palaczem, ale udało mi się zrzucić 7 miesięcy temu. Jestem pod stałą opieką psychiatry. Przyjmuje lek Venlactine 300mg na dobę + doraźnie nasenne bo od kiedy lekarz odstawił mi Olenzapine to mam problemy z zasypianiem.
Opiszę cierpienie którego doświadczam a którego doświadczam całą moją rodzina.
Jestem aktywny zawodowo, jeszcze bo czuję że praca przeszkadza mi w procesie terapeutycznym. Pracuje w transporcie międzynarodowym jako spedytor / dyspozytor. Wiem.. zawód idealnie dobrany do problemów psychicznych, ale ja po prostu na chwilę obecną nie mam pewności siebie na zmianę zawodu. Boję się zawieść rodzinę , boję się że będę musiał obniżyć swojej rodziny poziom życia.
W obecnej formie pracuje od 11 lat. Próbowałem się pod koniec 2025 zwolnić ale nakłonili mnie do pozostania, oferując lepsze wynagrodzenie. Zgodziłem się bo brak mi asertywności.
Jestem cały czas od 5 lat aktywny sportowo. Biegam kilkanaście godzin w tygodniu, bardzo długie dystanse w tym maratońskie. W czasie biegu czuję że mogę się zatopić w swoim umyśle. Po powrocie z biegu dobry nastrój utrzymuje się krótko. Później znów wpadam w brak chęci do wszystkiego i wszystkich. Wycofałem się s życia towarzyskiego. Wcześniej przez kilka lat śpiewałem w teatrze muzycznym ale stany depresyjne spowodowały że wycofałem się z tego i zakonczylem współprace z teatrem. To może i dobrze go ostatecznie okazało się że dyrektorka jest podła osoba i nie wypłaciła mi pieniędzy wiedzac w jakim jestem stanie. Zresztą wielu ludzi mnie cały czas wykorzystywało. Korzystali z mojego dobrego serca. Ja często kosztem siebie pomagałem innym. Jak zachorowałem pomoc jedynie nadeszła od mojego przyjaciela no i mojej żony. Najgorsze jest że u mnie depresyja nie jest stała, tylko wpadam w takie dołki które trwają 4 dni a przez około 5 dni czuję się dobrze. Choć już zaczynam zauważać po sobie że nadchodzi dołek, więc już powoli się nauczyłem swojego ciała. Dodatkowo posiłkuje się literaturą. Dużo czytam i zrezygnowalem z mediów społecznościowych które powodują u mnie nasilenie objawów , przed wszechobecny hejt.
Depresja objawia się u mnie brakiem libido, brakiem akceptacji siebie. Nie moge patrzeć w lustro, nie moge patrzec w oczy rozmówcy. Często mam myśli rezygnacyjne. Fantazjuje o samobójstwie, okaleczeniu siebie. Mam ochotę się zagłodzić... Wiem że to popaprane ale majac 6 letnia córkę dla której jestem wszystkim zatapiane się w takie straszne myśli. Psy terapeuta pracuje ze mną raz w tygodniu. Na częstsze wizyty mnie nie stac, bo już i tak na leczenie wydaje 1000 zł miesięcznie. Generalnie poprawa u mnie jest krótka po czym znów wracam na źle tory i tak w kółko. Mam też jeszcze niezdiagnozowane ADHD które było widoczne w szczególności w dzieciństwie. Mam się zdiagnozować ale lekarz mowi że najpierw muszę się ustabilizować. Boję się isc na zwolnienie lekarskie, jestem niezdecydowany, a wyrazem tego jest to że czesto proszę żonę by podejmowała za mnie decyzję. Nawet ostatnio mam leki w kontakcie z rodzina i proszę o pomoc żonę żeby ona z nimi porozmawiała. Jest mi ciężko ale liczę że kiedyś będę w stanie znów zacząć cieszyć się życiem. Trzymajcie się!
Mam 36 lat. Wcześniej chorowałem na nerwicę lękowa, ale zły tryb życia tj. uzależnienie od alkoholu i marihuany spowodował u nie pogorszenie stanu zdrowia psychicznego. Od 6 miesięcy nie pije alkoholu. Marihuany nie palę od 14 miesięcy. Byłem też nałogowym palaczem, ale udało mi się zrzucić 7 miesięcy temu. Jestem pod stałą opieką psychiatry. Przyjmuje lek Venlactine 300mg na dobę + doraźnie nasenne bo od kiedy lekarz odstawił mi Olenzapine to mam problemy z zasypianiem.
Opiszę cierpienie którego doświadczam a którego doświadczam całą moją rodzina.
Jestem aktywny zawodowo, jeszcze bo czuję że praca przeszkadza mi w procesie terapeutycznym. Pracuje w transporcie międzynarodowym jako spedytor / dyspozytor. Wiem.. zawód idealnie dobrany do problemów psychicznych, ale ja po prostu na chwilę obecną nie mam pewności siebie na zmianę zawodu. Boję się zawieść rodzinę , boję się że będę musiał obniżyć swojej rodziny poziom życia.
W obecnej formie pracuje od 11 lat. Próbowałem się pod koniec 2025 zwolnić ale nakłonili mnie do pozostania, oferując lepsze wynagrodzenie. Zgodziłem się bo brak mi asertywności.
Jestem cały czas od 5 lat aktywny sportowo. Biegam kilkanaście godzin w tygodniu, bardzo długie dystanse w tym maratońskie. W czasie biegu czuję że mogę się zatopić w swoim umyśle. Po powrocie z biegu dobry nastrój utrzymuje się krótko. Później znów wpadam w brak chęci do wszystkiego i wszystkich. Wycofałem się s życia towarzyskiego. Wcześniej przez kilka lat śpiewałem w teatrze muzycznym ale stany depresyjne spowodowały że wycofałem się z tego i zakonczylem współprace z teatrem. To może i dobrze go ostatecznie okazało się że dyrektorka jest podła osoba i nie wypłaciła mi pieniędzy wiedzac w jakim jestem stanie. Zresztą wielu ludzi mnie cały czas wykorzystywało. Korzystali z mojego dobrego serca. Ja często kosztem siebie pomagałem innym. Jak zachorowałem pomoc jedynie nadeszła od mojego przyjaciela no i mojej żony. Najgorsze jest że u mnie depresyja nie jest stała, tylko wpadam w takie dołki które trwają 4 dni a przez około 5 dni czuję się dobrze. Choć już zaczynam zauważać po sobie że nadchodzi dołek, więc już powoli się nauczyłem swojego ciała. Dodatkowo posiłkuje się literaturą. Dużo czytam i zrezygnowalem z mediów społecznościowych które powodują u mnie nasilenie objawów , przed wszechobecny hejt.
Depresja objawia się u mnie brakiem libido, brakiem akceptacji siebie. Nie moge patrzeć w lustro, nie moge patrzec w oczy rozmówcy. Często mam myśli rezygnacyjne. Fantazjuje o samobójstwie, okaleczeniu siebie. Mam ochotę się zagłodzić... Wiem że to popaprane ale majac 6 letnia córkę dla której jestem wszystkim zatapiane się w takie straszne myśli. Psy terapeuta pracuje ze mną raz w tygodniu. Na częstsze wizyty mnie nie stac, bo już i tak na leczenie wydaje 1000 zł miesięcznie. Generalnie poprawa u mnie jest krótka po czym znów wracam na źle tory i tak w kółko. Mam też jeszcze niezdiagnozowane ADHD które było widoczne w szczególności w dzieciństwie. Mam się zdiagnozować ale lekarz mowi że najpierw muszę się ustabilizować. Boję się isc na zwolnienie lekarskie, jestem niezdecydowany, a wyrazem tego jest to że czesto proszę żonę by podejmowała za mnie decyzję. Nawet ostatnio mam leki w kontakcie z rodzina i proszę o pomoc żonę żeby ona z nimi porozmawiała. Jest mi ciężko ale liczę że kiedyś będę w stanie znów zacząć cieszyć się życiem. Trzymajcie się!
-
sebastian86
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 1510
- Rejestracja: 25 marca 2016, o 18:02
od paru dni czuje głęboki smutek, szkoda ze nie umiem płakać...
Mistrz 2021 (L)
-
Rominna
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 38
- Rejestracja: 19 października 2023, o 12:42
Depresja, idź do psychiatry i to jak najszybciej , to żaden wstyd , sam sobie nie poradzisz , to podstepna choroba , wiem co mówię, sama po sobie .
Jeśli chodzi o Kraków, polecam udanie się do tej kliniki
https://medonow.pl/
Na miejscu powinieneś uzyskać pomoc.
Jeśli chodzi o Kraków, polecam udanie się do tej kliniki
https://medonow.pl/
Na miejscu powinieneś uzyskać pomoc.
