Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Nerwica a ekstrasystolia
-
ewel-23
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 23
- Rejestracja: 29 kwietnia 2023, o 15:45
Chyba nie da się z tym wygrać... Mnie zawsze interesowało skąd się to bierze, jeżeli serce na badaniach wychodzi zdrowe.. I jednego dnia jest spokój a innego lecą gromadne i boli w klatce i robi się słabo.. Mówią ,że sport to zdrowie, ale jeżeli skurcze meczą przy wykonywaniu ćwiczeń (nie mówiąc już o bieganiu) kiedy puls jest ok. 150 to jak się tu nie denerwować i pomimo wszystko ćwiczyć dalej, osobiście wydaje mi się to nienormalne. Przy niskim pulsie jak siedzę jeszcze zrozumiem te skurcze, ale nie przy spacerze/wysiłku/ kiedy puls jest wyższy.. Prawdopodobnie nie byłoby mojej nerwicy gdyby nie dodatkowe pobudzenia i ciągły strach, że serce zgubi rytm i w końcu się zatrzyma..
-
MarBal
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 26 lutego 2024, o 05:56
Cześć. U mnie nawrót problemów od około miesiąca.
Najciekawsze jest to, że zaraz po wizycie kontrolnej u Kardio. Oczywiście wynik badań jak i samej wizyty prawidłowy.
Czego nie miałem wcześniej lub może nie pamiętam, ponieważ nie było to w moim centrum uwagi to dolegliwości bólowe przy skurczach. Mam wrażenie, potrafię rodzaj skurczu ( nadkomorowe i komorowe) po tym rozróżnić.
Najciekawsze jest to, że zaraz po wizycie kontrolnej u Kardio. Oczywiście wynik badań jak i samej wizyty prawidłowy.
Czego nie miałem wcześniej lub może nie pamiętam, ponieważ nie było to w moim centrum uwagi to dolegliwości bólowe przy skurczach. Mam wrażenie, potrafię rodzaj skurczu ( nadkomorowe i komorowe) po tym rozróżnić.
-
qtastraeus
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 6 maja 2024, o 03:07
Witam witam, Sam od młodszych lat cierpiłem na nerwicy i ekstrasystolie. Nadal nawet czesami mi się zdarzy ale żadko. Bardzo też przepraszam za moją gramatykę ale niestety mieszkam w norwegi i trochę z polskim u mnie cięszko.MarBal pisze: ↑2 marca 2024, o 03:24Cześć. U mnie nawrót problemów od około miesiąca.
Najciekawsze jest to, że zaraz po wizycie kontrolnej u Kardio. Oczywiście wynik badań jak i samej wizyty prawidłowy.
Czego nie miałem wcześniej lub może nie pamiętam, ponieważ nie było to w moim centrum uwagi to dolegliwości bólowe przy skurczach. Mam wrażenie, potrafię rodzaj skurczu ( nadkomorowe i komorowe) po tym rozróżnić.
Interesuję się zakresem ekstrasystoli i teraz szybko wam opowiem jak się jej pozbyć!
Ekstrasystolia jest bardzo normalna, nawet u zdrowych osób. Więc jak się jej pozbyć i czemu zdrowe osoby jej nie czują, Tutaj odpowiedz. To nie ekstrasystolia jest problemem a to że ją wyczuwacię. Podczas nerwicy nas system nerwowy jest sensytyzowany tak zwane Nervous System Sentization. Jest to normalne bo nasz mózg chce żeby system nerwowy wykrywał jak najwyżej alarmów w naszym ciele żeby mózg mógł nas ochronić.
Teraz problemem jest to że ekstrasystolia to nie jest nic niebezpiecznego, groznego. Nie dostaniecie zawału, zatrzymania serca nic z tego. Jest to normalne zjawisku występująco nawet u najzdrowszych. Nasze serce to nie maszyna, nie każde uderzenie możę być perfekcyjne, dlatego czesami poprostu udeży za wcześnie. Teraz żeby się ich pozbyć to się nie pozbędziecie bo jak mówiłem jest to normalna część życia ludzkiego. Ale możecie się pozbyć czucia ich żeby zyć jak normalni ludzie. Teraz szybko jak to zrobić
Gdy nas system nerwowy jest sentyzowany próbuje wykrywać najmiejsze żeczy w zagrożonym obsarze. W tym wypadku u nas z ekstrasystoliom jest to nasze serce. Gdy tylko wystąpi jaka kolwiek ekstrasystolia nasz system nerwowy to wyczuwa i dlatego my też to czujemy. Wystarczy że byśmy dostali tylko jeden skurcz i już mamy wrażenie że zaraz nam się serce zatrzyma, a bartek tutaj obok mnie bez nerwicy może dostać 50 i nie poczuć ani jednego. Przez to też czesami możemy nawet poczuć ekstrasystolie w momentach w których ona się niedzieje. Czyli np fałszywe alarmy.
Żeby przestać ją odczuwać musimy się jej przestać bać, uświadomić sobie że jest to całkiem normalne. Gdy mówie przestać się bać to mówie serio serio, zaakceptować je jako normalna część życia i się ich przestać bać Gdy już NAPRAWDĘ się przestaniemy ich bać nasz system nerwowy powoli zacznie się desentyzować i będziemy ich odczuwać coraz i to coraz mięj. Ten proces możę zająć nawet do roku ale im bardziej będziecie na nie nieragować i się nie bać tym szybciej to nastąpi. Jeżęli dostaniecię np jeden skurcz i odrazu musicię coś zrobić żeby się zrelaksować, zapomnieć itp to to nie jest akceptowanie, i po prostu nie zadziała. Musicie naprawde się postarać i się przestać ich bać. Prawdziwa akceptacja jest wtedy kiedy mogliście by mieć z 100 i wogóle mięć brak jakiej kolwieg reakcji. To jest prawdziwa akceptacja, zaufajcje mi, jeżeli je zaakceptujecie to one znikną.
( Pamiętacje też jednak że jeżeli macie inne objawy jak ból klatki, słabość itp i byliście już u lekarza to wtedy to są też najnormalniejsze objawy nerwicy i naszego systemu który panikuje i wysyłe różne hormony stresowe. I też nawet jak zaakceptujecie ekstrasystolie ale jednak będziecie walczyć dalej z innymi objawami nerwicy takie jak ból klatki itp to dalej od czasu do czasu możecie poczuć ten skurcz bo mimo tego że ekstrasystolie już zaakceptowalisćie, nie boicie sie jej to jednak są tu inne tak zwane triggery jak bół klatki który powoduje że system nerwowy znowu klatce jest senstyzowany do jakieś poziomu.
Miłego życzę!
-
BAJLANDO90
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 11 września 2024, o 22:30
Jeśli dalej jesteś tutaj aktywny chętnie pogadam myślę że mamy podobny problem daj jakiś namiarCaliforniaman pisze: ↑29 grudnia 2023, o 16:48Hej, wszedłem na forum po długiej nieobecności i ucieszyłem się że ktoś odpisał. Idzie nowy rok, muszę wziąć się w garść i zawalczyć porządnie o siebie i serio z tym sportem wierzę że to może pomóc. Obecnie dalej jestem w blędnym kole arytmii i skurczy dodatkowych serca. Teraz właśnie ją odczuwam, dlatego wszedłem na forum, bo to jest tak że wtedy szukam jakiegoś ratunku... Biorę doraźnie beta bloker 10mg i to często pomaga, chociaż dzisiaj wziąłem i mimo wszystko i nie działa (Walka z wiatrakami). Od nowego roku biorę się za sport... Muszę... Ze słodyczami mam problem bo lubię i trochę tego jem, ale rzucę to. Alkohol bardzo rzadko, papierosów nie palę. Wróciłem do kawy ale też nie zauważyłem żeby coś się pogorszyło. Szukam jakiejś zależności, kiedy mam tą arytmię a kiedy nie ale to chyba nie ma sensu. Jak są wakacje i jestem aktywniejszy to czuję się lepiej, rzeczywiście. Przychodzi jesień, zima i pogarsza się... Muszę tylko się wyzbyć lęku przed tą arytmia, bo ona napędza ten lęk, zresztą jak czujecie dodatkowe skurcze to sami wiecie jakie to nieprzyjemne. Ostatnio zastanawiałem się nad tym, że problem polega chyba na tym że ją mocno chce skontrolować serce, a ono przecież samo sobie bije i bije jak chce u mnie i nie mam nad nim kontroli mimo monitoringu szukania przyczyny, wsłuchiwania się w organizm, to i tak nie mogę tego ogarnąć. Chce zacząć uprawiać sport, chodzić na siłownię ale będzie bardzo ciężko bo mam lęki że tam dopadnie mnie właśnie arytmia, bo nawet byłem niedawno z moją dziewczyną która chodzi regularnie i właśnie tak było... I to mnie blokuje. Ale zawalczę. Stałem się hipochondrykiem... Boje się śmierci. Nie mogę realizować przez to swoich marzeń. Ciągle myślę o sercu. Jak jest lepiej to wydaje mi się że to rozumiem, ale jak dopada mnie arytmia, a często powraca że zdwojoną siła gdzie występuje skurcz za skurczem i to tak trwa czasami kilka godzin to potęguje lęk, bo zaczynam się zastanawiać nad tym kategoriami że tak źle nie było jeszcze, że się pogarsza. Oj dużo mógłbym pisać, ale serio to bym chciał złapać z kimś kontakt kto ma tak samo jak ja i pogadać przez telefon, Skype. Bo do tej pory to mam wrażenie że jestem z tym przypadkiem moim osamotniony i nie do końca mnie rozumieją. Z wieloma ludźmi już rozmawiałem, którzy mają problemy nerwicowe i którzy wychodzą z tego, ale nie poznałem nikogo kto choruje dokładnie tak samo jak ja i mam wrażenie że nie uda mi się z tego błędnego koła wyjść. Wierzę w ten sport, obym tylko wytrwał z tym trudnym początkiem. Jeśli ktoś z was chce złapac kontakt i pogadać to piszcie.
-
Danio2025
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 2 lutego 2026, o 00:08
Cześć,Marcinek1234 pisze: ↑16 grudnia 2023, o 22:26To teraz posłuchajcie mnie uważnie bo przechodziłem to samo. Lekarze sory, holtery, wizyty w szpitalu, ekg, tysiąc badań krwii, terapie i to nic nie dało, dalej miałem dodatkowe ekstrasystolie nadkomorowe i komorowe, lęki, ataki paniki i czasem nawet takie serie, że myślalem, że to już koniec, ale wypracowałem pewien sposób i mam nadzieję, że pomoże to jak największej ilości osób.
1. Po pierwsze musicie sobie zdać sprawę, że wasze ciało nie wytrzymuje już obciążenia psychicznego jaki mu serwujecie i dlatego reaguje w ten sposób.
2. Po drugie musicie sobie zdać sprawę, że nie jesteście świadomi swojego rzeczywistego stanu psychicznego. Może wam się wydawać, że przecież jestem wyluzowany i dbam o siebie ale to nie prawda serio, nawet z tym nie dyskutujcie.
3. Po trzecie wasze „leczenie” wymaga czasu. Doprowadziliście swój stan psycho-fizyczny na skraj wytrzymałości, a odbudowywanie go zajmie od pół roku do roku. Tyle czasu trzeba, żeby stanąć na nogi, no i oczywiści kontynuować „leczenie” ile się da.
4. Po tym przydługim wstępie czas na konkrety:
1. Pierwsze najważniejsze to sport.
Generalnie jak najwiecej w miarę możliwości. Jest trudno na początku wiem. Najlepszy jest rower na start. Najlepiej kupcie se gravela/szosę i róbcie coraz dłuższe trasy. Wasza głowa i wasze ciało wam za to podziękuje. 1-3h na rowerze to jest medytacja, serce nabierze rytmu, wzmocni się, a wasz poziom stresu zmaleje. Na efekty trzeba poczekać, to nie jest tak że pojeździcie 2 razy w tygodniu i gdzie są moje efekty? To proces który trwa. Jeśli nie macie roweru to bieganie, albo rower na siłowni, muzyka i godzinkę nawet wolno.
2. Po drugie więcej sportu. Dołóżcie do tego jakiś trening siłowy tak żeby układ krwionośny musiał trochę powalczyć z większym ciśnieniem. Ścianka wspinaczkowa, siłownia, albo co tam chcecie, dołóżcie to.
3. Po trzecie więcej sportu xD. Ale tak serio wszystko co piszę to pomalutku. Kupcie zegarek liczcie kroki. Każdy zaczyna od czego innego więc można też zacząć od spacerów. W każdym razie jeśli już robisz punkt 1 i 2 to zrób sobie jeszcze kilka spacerów w tygodniu.
4. Kolejne krok to już trochę takich zbiorczych dobrych nawyków.
- nie zaczynaj dnia od duzego posilku, zjedz pierwszy o 10:00 ostatni o 19:00
- Pij dużo wody mineralnej, to ważne, organizm wchłania elektrolity powolutku (pewnie niektórym z was przepisywali potas na recepte, to nic nie warte i tak się nie wchłonie)
- Nie objadaj się
- odstaw alkohol, zmniejsz ilość fajek
- odstaw słodycze, wplywaja na twoją równowagę insulinowo cukrową itd, zaburza równowagę, a twój organizm potrzebuje teraz stabilizacji
- Odstaw kawę: tak samo, efekt up and down, nie warto
- całkowita zmiana nawyków żywieniowych jest bardzo trudna i wymaga czasu więc nie oszukujmy sie jak zrobisz to co wyzej to juz będzie duzo. Mozesz dorzucic oliwe z oliwek, orzechy i inne zdrowe rzeczy, ale to juz nie ma takiego znaczenia
5. Punkt piąty. Zadbaj o sen, jak juz wspomnialem nie jedz po 19:00 połóż się spać o 22:00.
Unikaj ekranów po 20:00.
Odpal tryb cieplego swiatla na telefonie.
Jak pracujesz dużo przed kompem załatw se okulary, które blokują niebieskie światło.
Taka rutyna bedzie bardzo stabilizująca dla organizmu.
- śpij sam jeśli możesz, chyba że śpi Ci się lepiej z partnerem, większość ludzi wysypia się lepiej samemu.
6. Punkt 6 jest najtrudniejszy.
- Jeśli możesz pozbądź się stresu finansowego. Odłóż hajs tak żebyś miał poduszkę finansową to Cię odciąży psychicznie.
- Toksyczny partner który dokłada Ci stresu też niepotrzebny
- Stres w pracy? Jeśli możesz to coś z nim zrób, nie jestem coachem więc nie pomogę we wszystkim
Wprowadzaj to wszystko stopniowo w miarę możliwości i za rok będziesz jak nowy.
Daniel 25l
Mam te skurcze dodatkowe i bardzo sie ich boje oraz mnie denerwują. Szczególnie jak leże żeby zasnąć. Nerwice mam od 3 lat. Takie skórcze które trwają dłużej niż 1 dzień mam od 2 miesięcy. Nerwica mnie bardzo niszczy. Miałem jeden atak migotania przedsionków. Zdaje sobie sprawe że moje ciało nie wytrzymuje lęku i stresu. Musiałem sie zwolnić z etatu bo był za bardzo stresujący. Teraz tata pokaże mi jak rozkręcić jdg sprzedaż na allegro, więc finansowo będe ustawiony(praca z domu). Zgadzam sie że sport jest niezbędny. Przez nerwice zacząłem 2 lata temu biegać. Staram sie przychodzić na bieżnie jak najczęściej. Niestety wydaje mi sie że stoje w miejscu. Nie pomagają temu skurcze dodatkowe które czuje 2 miesiąc. Nie potrafie ich zaakceptować. Nie potrafie nie stresować sie. Przechodziłem chyba wszystkie objawy nerwicy. Będe chodził na teriapie grupową.
Łatwo sie nakręcam. Mam lęk przed lękiem. Tkwie w błędnym kole.
Cieszę się że można tutaj spotkać innych chorych.
Pozdrawiam i proszę o rade.
