Nerwica a duszności

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
DreamOn
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 7 sierpnia 2020, o 08:30

24 września 2020, o 16:43

Za mną całkowicie nieprzespana noc :( Somaty mnie powoli wykańczają. Zaczęło się od tachykardii w marcu, a skończy Bóg jeden wie na czym.
Całą noc męczyły mnie duszności. Bardzo płytki oddech, a jak zasypiałam to tak jakby oddech się zatrzymywał, a w głowie czułam ścisk i ciepło. I taki jakby paraliż. Serio? To może być nerwica?
Bo ja głupia nadal mam wkrętkę, że to guz daje takie objawy. Dziś poszłam do lekarza POZu, zrobili mi ekg, osłuchali i wszystko ok. Wróciłam nawet na piechotę, a wcale nie było to tak blisko. Po drodze im dłużej szłam, tym większe zawroty czułam. Ale duszności jako takich nie było. 8 października mam psychiatrę. Ja chyba oszaleję 😞😞😞
Nowy7
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 390
Rejestracja: 28 maja 2016, o 09:33

24 września 2020, o 18:00

DreamOn pisze:
24 września 2020, o 16:43
Za mną całkowicie nieprzespana noc :( Somaty mnie powoli wykańczają. Zaczęło się od tachykardii w marcu, a skończy Bóg jeden wie na czym.
Całą noc męczyły mnie duszności. Bardzo płytki oddech, a jak zasypiałam to tak jakby oddech się zatrzymywał, a w głowie czułam ścisk i ciepło. I taki jakby paraliż. Serio? To może być nerwica?
Bo ja głupia nadal mam wkrętkę, że to guz daje takie objawy. Dziś poszłam do lekarza POZu, zrobili mi ekg, osłuchali i wszystko ok. Wróciłam nawet na piechotę, a wcale nie było to tak blisko. Po drodze im dłużej szłam, tym większe zawroty czułam. Ale duszności jako takich nie było. 8 października mam psychiatrę. Ja chyba oszaleję 😞😞😞
Z dusznościami miałem styczność przez 7 miesięcy. Miałem przez ten czas 24/7 brak możliwości oddychania, każdy wdech i wydech był świadomy, zamiast naturalnie automatyczny. Nie mogłem w ogóle nabrać powietrza, o głębszym oddechu nie było mowy. Do tego przepotezne bóle klatki piersiowej, pleców, karku. Zatrzymywanie oddechu również było obecne. Co Ci mogę powiedzieć, jak chcesz to skonsultuj się z lekarzem, dla pewności i dla własnego komfortu psychicznego, bo jeśli wszystko wyjdzie okej to przestań bać się jakiś guzów, i pytasz czy możliwe, oczywiście, jak najbardziej.
DreamOn
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 134
Rejestracja: 7 sierpnia 2020, o 08:30

30 września 2020, o 11:18

W ostatnią sobotę trafiłam na neurologię z tak okropnym bólem i zawrotami głowy jakich nawet ja nigdy nie miałam. Trafiłam na anioła nie lekarza. Widać było, że chce pomóc i mimo mojej sugestii, że mam stwierdzoną nerwicę lękową powiedział, że najpierw to musimy głowę sprawdzić, aby było 100% pewności. Z drżącymi nogami szłam do pracowni TK. Wynik był bardzo szybko, a ja mimo to w oczekiwaniu lezałam na łóżku a łzy same lecialy. Ja wiem, że mam nerwicę, ale dzień wcześniej na wizycie u neurologa (innego) powiedział, że póki nie ma badania obrazowego nie ma pewności czy to tlo nerwowe. Wynik TK oczywiście był ok. Zrobiono mi jeszcze badania krwi. Do domu wróciłam szczęśliwa. Ale oczywiście po 2 dniach inne bóle. Tym razem klatka piersiowa, duszności, ból zatok, uszu. Zawroty są, ale mniejsze. Jestem tylko bardzo osłabiona. No jak nie urok to ... Czytam dużo materiałów na forum, ale ta słabość jeszcze nie daje mi spokoju w 100%. Ehh należy mi się kopniak w tyłek.
Zoya
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 6 listopada 2020, o 17:52

18 listopada 2020, o 00:20

Hej.
Jak radzicie sobie z problemem hiperwentylacji ( brak pełnego oddechu-potrzeba ziewania aby to zrobić)
Im bardziej się skupiam, to niestety to nie wychodzi.
Problem pojawił się w trakcie choroby( grypa?)
U lekarza osłuchowo po chorobie wszystko ok.

Wcześniej miewałam już taki problem z oddechem ,ale nie trwał tak długo.
Teraz trzyma 4 tygodnie.
Radosław
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: 28 maja 2019, o 12:28

21 listopada 2020, o 17:44

To może teraz ja dodam swoje 5 groszy. Mniej więcej tydzień temu pojawiły się u mnie duszności w nocy. Nie nasilały się w zależności od pozy - lęk trochę poszedł, ale zasadniczo mając już kiedyś takie objawy przetrwałem to jakoś ze względnym spokojem. Duszność pojawia się nadal jednak zwykle na krótko, cały czas jednak towarzyszy mi ciężki, głęboki oddech z koniecznością jego pogłębiania co jakiś czas. Lęk natomiast pojawił się niedługo potem, gdy zobaczyłem, że podczas wdechu zapada mi się brzuch, a w czasie wydechu wypina,a o ile wiem nie powinno się tak dziać. Na początku myślałem, że mi się wydawało, tym bardziej że zaraz po tym oddechy były już normalne (to jest z uniesionym brzuchem na wdechu). Jednak nie, wielokrotnie przyłapuje się na spontanicznych wdechach z wciągniętym brzuchem, całkowicie mimowolnych. Internet oczywiście poszedł w ruch i dowiedziałem się o istnieniu zjawiska "oddechu paradoksalnego", rozpoznawalnego w urazach klatki piersiowej (co mogę wykluczyć - ostatnio nie miałem żadnego wypadku) lub (o zgrozo) chorobach neurologioczno-mięśniowych/paraliżu przepony. Teraz potwornie się boję że cierpię na którąś z tych przypadłości. Niedługo idę do lekarza, żeby sam to ocenił, ale tak czysto teoretycznie czy nerwica może powodować takie paradoksalne ruchy brzucha podczas oddychania? Ktoś się spotkał z czymś takim?
Paulinaxo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 49
Rejestracja: 5 stycznia 2020, o 19:31

22 grudnia 2020, o 15:25

Hej. Czy ktoś może miał wrażenie przy wdechu, jakby mu się powietrze nie mieściło w płucach i miały popękać ? :D
Patricia25
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 20 maja 2020, o 13:34

23 grudnia 2020, o 10:31

Wszystkie wrażenia, to jednak nadal tylko wrażenia. I nie ma znaczenia, czy wg nas powietrze nie mieści się w płucach, czy jest go za mało itp. Nerwica podsyła objawy, bo przestraszony umysł nadal doszukuje się zagrożenia, które sami mu pokazaliśmy (a w rzeczywistości nie istnieje). Stąd też objawy mogą być najróżniejsze. Ostatecznie i tak decyzja co z tym zrobimy i czy przywołamy lęk należy do nas. Jeżeli po raz kolejny będziemy analizować co to było, czy umrę, czy to choroba (i szukanie w internecie) to adekwatnie lęk wzrośnie. Natomiast jeśli wszystkie te objawy wrzucicie do jednego worka pt. "nerwicowe pierdoły" to po czasie umysł zobaczy, że w tym miejscu zagrożenia nie ma i przestanie podsyłać takie pomysły :) lęk jest zawsze jest adekwatny do naszych przekonań.
Najlepsze co możecie dla siebie zrobić to nierozdrabnianie lęków na części. Lęk przed tym, przed tamtym... :D bo za chwilę się okaże, że jest lęk przed wszystkim :P Objawy jakie by nie były wychodzą z aktywnego stanu zagrożenia, czyli "nerwicy". Nie ma to znaczenia czy boicie się przełykać (tak jak kiedyś ja), czy macie duszności (też ja :D), czy boicie się, że popełnicie samobójstwo (no też ja). Wszystko to ma Was utrzymać w poczuciu zagrożenia (którego nie ma, sprawdzałam na wszystkie sposoby!:) ). Nie ma różnicy czego się boicie, cel jest jeden.
Oczywiście nie jest to takie proste jak brzmi - to też sprawdzałam.
Pomogło mi dużo ryzykowania. Ja w zasadzie chyba ciągle ryzykowałam. Czuję duszności, no to dawaj nerwico, uduś mnie. Nie mogę przełknąć, no to dawaj udław mnie jeśli możesz. Myśli samobójcze- dawaj, nawet teraz. Po roku z nerwicą nic się nie sprawdziło... Więc wnioski nasuwają się same. Do tego akceptacja, żeby nie szarpać się ze sobą i wszystko składa się w piękną całość :)

Dużo siły! :)
Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia...

Paulo Coelho, Alchemik
Klaudia55
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 328
Rejestracja: 10 sierpnia 2018, o 09:31

15 lutego 2021, o 17:03

Czy ktoś miał problem ze zdiagnozowana astma, a np okazało się że to od nerwicy duszności? Niby stwerdzili mi astmę, ale też mam watpilowsci bo wcześniej ćwiczyłam 4/5 razy na siłowni w tyg i nic mi nie było, jedynie kaszel u mnie przewlekły.. Ale też reaguje nim na stres często, czy nawet na zimne napoje. Aktualnie mam leki na astmę i już wymiana na 3 bo po włączeniu leków miałam większe duszności. Ktoś miał taki problem? Dodam jeszcze, że od czasu covida mam ciągłe duszności, ból w klatce i kłucie za mostkiem. Ciężko mi się oddycha, nie mówiąc o ruchu bo jest teraz zerowy.. Czekam na tk, ale tak sobie myślę skoro leki nie bardzo mi pomagają to może to nerwica? Ktoś miał problem z diagnoza?
Klaudia55
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 328
Rejestracja: 10 sierpnia 2018, o 09:31

1 kwietnia 2021, o 12:35

A czy jeśli ma się przewlekła hiperwentylacje to odczuwa się od razu duszność po dosłownie delikatnym ruchu/ treningu? Ja mam wrażenie że kompletnie nie umiem oddychać normalnie
Zoya
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 6 listopada 2020, o 17:52

1 kwietnia 2021, o 14:28

Klaudia55 pisze:
1 kwietnia 2021, o 12:35
A czy jeśli ma się przewlekła hiperwentylacje to odczuwa się od razu duszność po dosłownie delikatnym ruchu/ treningu? Ja mam wrażenie że kompletnie nie umiem oddychać normalnie
Czy możemy porozmawiać telefonicznie?
Klaudia55
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 328
Rejestracja: 10 sierpnia 2018, o 09:31

1 kwietnia 2021, o 16:21

Zoya pisze:
1 kwietnia 2021, o 14:28
Klaudia55 pisze:
1 kwietnia 2021, o 12:35
A czy jeśli ma się przewlekła hiperwentylacje to odczuwa się od razu duszność po dosłownie delikatnym ruchu/ treningu? Ja mam wrażenie że kompletnie nie umiem oddychać normalnie
Czy możemy porozmawiać telefonicznie?
Hej :) możesz napisać do mnie na priv jeśli chcesz, tam odpowiem
lukaszz
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: 2 kwietnia 2021, o 11:25

8 kwietnia 2021, o 15:51

Słowa otuchy:

Nie martwcie się. Moja nerwica trwa "dopiero" 5 miesięcy. Pierwsze 2 miałem duszności z przerwami, latałem z pulsyksometrem, miałem dni, ze myślałem tylko o oddechu. Wszystko przeszło. Teraz skupiam się na innych objawach...
ozz87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 127
Rejestracja: 8 marca 2018, o 14:44

7 maja 2021, o 15:28

cześć !
byłem ostatnio na wizycie u pulmonologa, opowiedziałem mu o swoich objawach polegających na gwałtownym łapaniu powietrza podczas snu i spania. Skierował mnie na badanie poligrafii, która ma uchwycić tzw. obturacyjny bezdech senny. Lekarz stwierdził, że jest podejrzenie tej choroby. Rozkręciło to mój lęk (który był mocno wyciszony, objawów nerwicy lękowej nie mam - chyba że sporadycznie) o swoje zdrowie. W dniu badania w nocy nie mogłem spać, utwierdzałem się w przekonaniu, że mam bezdech. Dużo o tym czytam i zaczynam utożsamiać się z objawami. Objawy zaczęły mi się pogarszać i mam różne czarne wizje, że będę musiał spać w aparaturze do końca życia i ,że w nocy się przyduszam. Niestety, wynik miał być dzisiaj, ale się przedłużył i czekam na diagnozę. Nie mogę sobie znaleźć miejsca, stresuje się i boje się. Boje się również, żę wynik może nie wyjść i nie będę wiedział, że jestem chory, a bezdech będzie się pogarszał. NAjgorsze jest to, żę tego schorzenia nie można wyleczyć na stałe.

Zawsze na forum otrzymywałem jakieś wsparcie emocjonalnie, a teraz tego potrzebuję.

Wspomóżcie jakąś radą, bardzo dużo o tym myślę i rozkminiam... :( :( :( :(: :(:
DamianZ1984
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 970
Rejestracja: 6 stycznia 2020, o 16:58

7 maja 2021, o 16:11

Samo nakręcania świadczy że nerwica daje Sobie przestrzeń, wsluchaj się w siebie, usiądź i na spokojnie pozwól płynąć tym myślą, jeżeli objawy się zmniejsza to wiesz ze to nerwica, daj znać jak będziesz miał wynik. Ogólnie mam tak samo z obawa o serce tyle że mi wyniki wyszły że wszystko oki a ja nadal się stresuje psiakostka wie czym
ozz87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 127
Rejestracja: 8 marca 2018, o 14:44

11 maja 2021, o 16:52

DamianZ1984 pisze:
7 maja 2021, o 16:11
Samo nakręcania świadczy że nerwica daje Sobie przestrzeń, wsluchaj się w siebie, usiądź i na spokojnie pozwól płynąć tym myślą, jeżeli objawy się zmniejsza to wiesz ze to nerwica, daj znać jak będziesz miał wynik. Ogólnie mam tak samo z obawa o serce tyle że mi wyniki wyszły że wszystko oki a ja nadal się stresuje psiakostka wie czym
Dostałem wynik, z lekarzem mam wizytę w piątek ale wynik nie wskazuje na podejrzewaną chorobę, nie było aż tyle bezdechów. Oczywiście pojawiają się mi się myśli typu: a co jeśli wynik wyszedł przekłamany bo się stresowałem i nie spałem w pełni, a może jakbym spał cały czas to by wyszło ale racjonalizuje sobie te myśli, mówiąc że aparat jest bardzo czuły, jakby coś było na pewno by wyszło i przekonuje siebie, że wynik jest wyraźnym dowodem medycznym, że tej choroby nie ma. Zobaczymy co jeszcze lekarz powie, ale na szczęście najgorsze zostało wykluczone.
ODPOWIEDZ