Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Moja nerwica

Być może masz jakąś kwestię do poruszenia związaną z nerwicą i lękiem?
A nie wiesz w który powyższy dział dodać temat, bo choćby pasuje to do każdej nerwicy?
Zrób to w takim razie tutaj.
Dział ten zawiera różne tematy, sprawy, wydarzenia w życiu związane z nerwicą i lękiem.
ODPOWIEDZ
Adas
Nowy Użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 13 lipca 2025, o 10:11

14 lipca 2025, o 17:54

Dzień dobry

Wczoraj dokonałem rejestracji i dzisiaj postanowiłem się obnażyć. Od wielu lat zmagam się z zaburzeniem . Były próby terapii, leczenie psychiatryczne , które w jakimś stopniu pomogło na jakiś czas , dzisiaj kontynuuję, bez rezultatów . Obecnie biorę Escitil 15 . Obecnie jestem w poważnym kryzysie i czuję ze stan się pogarsza, a mam podejrzenia że ja go pogarszam , wpadając w marazm , kompletny brak aktywności. Ciągle rozmyślam , analizuje i wszystko jest na ,,nie”. Sytuacja życiowa jest trudna ponieważ wpadłem w poważne tarapaty w działalności gospodarcze, ( firma budowlana i niezapłacone pieniądze za wykonane prace). Odeszła również ode mnie żona . Nie wytrzymała już moich stanów i braków działania żeby to zmienić. Odchodziła dwukrotnie w ciągu dwóch lat i ten czas mocno dał mi się we znaki. Po jej powrocie miałem niesamowity przypływ energii , niestety później wróciłem do starych nawyków dołowania się. To co mi się udało i tym pokazałem jej że mogę było odstawienie alkoholu, z którym miałem problem. Mam wrażenie że po odstawieniu nerwica wystrzeliła jak z procy. Doszedłem do ściany. Czytam że można sobie z tym poradzić . Rozumiem że sami się wkręcamy , że mamy wpływ na biochemię w mózgu. Że wszystko od nas zależy. Ale jak poradzić sobie z tą poranną bezsilnością. Jak wstać? Budzę się o 6 , a ostatnio potrafię leżeć 3 -4 godz zanim się podniosę. Ciężko mi opisać te blokadę. Ona dotyczy w ogóle działania. Zakupów, porządków , codziennych czynności. Jak przełamać to coś?
Freewalker
Nowy Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 1 kwietnia 2025, o 22:22

13 sierpnia 2025, o 14:11

Cześć. Mam dokładnie tak samo jak Ty. Z nerwicą zmagam się od roku, spadła na mnie niemalże z tygodnia na tydzień. Najpierw był epizod z dziwnym bólem zębów. Jakby pieczenie. To ustąpiło, ale tuż przed urlopem pojawił się ból lędźwi, zmęczenie, lekko podniesiona temperatura ciała, jakby jakaś infekcja. Na urlop pojechałem z antybiotykiem. Przeszło i to. Po urlopie udałem się do dentysty, bo ból zęba w dslszym ciągu występował. Wymieniono plomby, jednak ból nie ustępował. Kilkanaście dni później pejedyńczy epizod zawrotów głowy, odurzenie i uczucie silnej niechęci. Trwało to może ze 2-3h i nagle ustąpiło. Przestały mnie zęby boleć, znowu miałem chęci do wszystkiego. Trwało to krótko kilka dni. Po kilku dniach po kolejnej wymianie plomb, pojawiło się znowu pieczenie w ustach, uczucie jakby zęby mi spuchły i notoryczne zawroty głowy. Pojawił się również lęk przed jedzeniem, silne pieczenie zębów. Dziwne uczucie odrealnienia, jakbym nie do końca był tu i teraz. To tylko się nasilało. W końcu we wrześniu udałem się do psychiatry. Próbowałem różnych leków oraz psychoterapii, ale nic nie działa. Każdy mówi"walcz z tym", tylko ja nie wiem z czym i jak walczyć. To jak gorączka, na którą nie ma wpływu. Po prostu jest, niezależnie od tego o czym myślę. Staram się żyć normalnie, pomimo niechęci, lęku, depresji. Niestety to życie nie jest życiem, to wegetacja z dnia na dzień. Niezależnie od tego co robię, to wciąż jest ze mną i sam nie wiem jak z tym g... walczyć. Łykam tylko te leki i wegetuję każdego kolejnego dnia.
Freewalker
Nowy Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 1 kwietnia 2025, o 22:22

13 sierpnia 2025, o 14:11

Cześć. Mam dokładnie tak samo jak Ty. Z nerwicą zmagam się od roku, spadła na mnie niemalże z tygodnia na tydzień. Najpierw był epizod z dziwnym bólem zębów. Jakby pieczenie. To ustąpiło, ale tuż przed urlopem pojawił się ból lędźwi, zmęczenie, lekko podniesiona temperatura ciała, jakby jakaś infekcja. Na urlop pojechałem z antybiotykiem. Przeszło i to. Po urlopie udałem się do dentysty, bo ból zęba w dslszym ciągu występował. Wymieniono plomby, jednak ból nie ustępował. Kilkanaście dni później pejedyńczy epizod zawrotów głowy, odurzenie i uczucie silnej niechęci. Trwało to może ze 2-3h i nagle ustąpiło. Przestały mnie zęby boleć, znowu miałem chęci do wszystkiego. Trwało to krótko kilka dni. Po kilku dniach po kolejnej wymianie plomb, pojawiło się znowu pieczenie w ustach, uczucie jakby zęby mi spuchły i notoryczne zawroty głowy. Pojawił się również lęk przed jedzeniem, silne pieczenie zębów. Dziwne uczucie odrealnienia, jakbym nie do końca był tu i teraz. To tylko się nasilało. W końcu we wrześniu udałem się do psychiatry. Próbowałem różnych leków oraz psychoterapii, ale nic nie działa. Każdy mówi"walcz z tym", tylko ja nie wiem z czym i jak walczyć. To jak gorączka, na którą nie ma wpływu. Po prostu jest, niezależnie od tego o czym myślę. Staram się żyć normalnie, pomimo niechęci, lęku, depresji. Niestety to życie nie jest życiem, to wegetacja z dnia na dzień. Niezależnie od tego co robię, to wciąż jest ze mną i sam nie wiem jak z tym g... walczyć. Łykam tylko te leki i wegetuję każdego kolejnego dnia.
hmm35
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 57
Rejestracja: 10 sierpnia 2025, o 21:26

13 sierpnia 2025, o 19:39

Tak samo było u mnie - czysta nerwica wegetatywna, bez lęków, bez natrętnych myśli, niezależna od stanu mojej głowy. Gdyby nie to, to bym się cieszył życiem. Nie miałem żadnych zmartwień czy lęków. Totalnie niewytłumaczalne. Jeden dzień przesilony stresem to aktywował.
AgnieszkaM
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 173
Rejestracja: 29 października 2020, o 14:42

13 sierpnia 2025, o 22:22

Adas pisze:
14 lipca 2025, o 17:54
Dzień dobry

Wczoraj dokonałem rejestracji i dzisiaj postanowiłem się obnażyć. Od wielu lat zmagam się z zaburzeniem . Były próby terapii, leczenie psychiatryczne , które w jakimś stopniu pomogło na jakiś czas , dzisiaj kontynuuję, bez rezultatów . Obecnie biorę Escitil 15 . Obecnie jestem w poważnym kryzysie i czuję ze stan się pogarsza, a mam podejrzenia że ja go pogarszam , wpadając w marazm , kompletny brak aktywności. Ciągle rozmyślam , analizuje i wszystko jest na ,,nie”. Sytuacja życiowa jest trudna ponieważ wpadłem w poważne tarapaty w działalności gospodarcze, ( firma budowlana i niezapłacone pieniądze za wykonane prace). Odeszła również ode mnie żona . Nie wytrzymała już moich stanów i braków działania żeby to zmienić. Odchodziła dwukrotnie w ciągu dwóch lat i ten czas mocno dał mi się we znaki. Po jej powrocie miałem niesamowity przypływ energii , niestety później wróciłem do starych nawyków dołowania się. To co mi się udało i tym pokazałem jej że mogę było odstawienie alkoholu, z którym miałem problem. Mam wrażenie że po odstawieniu nerwica wystrzeliła jak z procy. Doszedłem do ściany. Czytam że można sobie z tym poradzić . Rozumiem że sami się wkręcamy , że mamy wpływ na biochemię w mózgu. Że wszystko od nas zależy. Ale jak poradzić sobie z tą poranną bezsilnością. Jak wstać? Budzę się o 6 , a ostatnio potrafię leżeć 3 -4 godz zanim się podniosę. Ciężko mi opisać te blokadę. Ona dotyczy w ogóle działania. Zakupów, porządków , codziennych czynności. Jak przełamać to coś?
Cześć!

Też choruje na nerwicę. Na wstanie z łozka jest jeden sposób jak dla mnie i dosyć brutalny. Zmusić się. Ja miałam depresję poporodową, nie dało się leżeć, bo przecież trzeba dziecko nakarmic, przewinąć itp. wstawałam codziennie, bez oczekiwań na super czas, po prostu automat. Potem powoli było lepiej drobne radości typu kawa rano i wychodzenie z domu na początku na siłę. Do pracy, bo kasa potrzebna z próbą zmiany nastawienia. To nie przyjdzie od razu, najpierw będziesz miał uczucie że się oszukujesz, że lepiej było leżeć w łóżku. Ale uwierz mi warto się zmusić ;)
Adas
Nowy Użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 13 lipca 2025, o 10:11

18 sierpnia 2025, o 16:39

Dzięki Aga. To dodaje otuchy. Nie jest lekko. Borykam się z opadaniem w apatię. Wiem że potrzebna jest zmiana w moim życiu. To czym zajmuje się w tej chwili nie daje satysfakcji i jest bardzo stresujące. Mam świadomość tego co byłoby dobre dla mnie ale zablokowałem się. Nie mogę się przezwyciężyć do zmiany .
Adas
Nowy Użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 13 lipca 2025, o 10:11

18 sierpnia 2025, o 16:39

Dzięki Aga. To dodaje otuchy. Nie jest lekko. Borykam się z opadaniem w apatię. Wiem że potrzebna jest zmiana w moim życiu. To czym zajmuje się w tej chwili nie daje satysfakcji i jest bardzo stresujące. Mam świadomość tego co byłoby dobre dla mnie ale zablokowałem się. Nie mogę się przezwyciężyć do zmiany .
ODPOWIEDZ