Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Moja historia, przepracowanie, perfekcjonim i podziękowania dla HooSee
-
bombonierka_94
- Nowy Użytkownik
- Posty: 6
- Rejestracja: 4 czerwca 2023, o 16:36
Jak doszedłeś do zmiany tej postawy? Mi skutki bezsenności nie pozwalają na to, żeby powiedzieć sobie że jak nie zasnę to też będzie dobrze.
- KotKtoryUcieka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 56
- Rejestracja: 23 kwietnia 2024, o 13:02
Ta zmiana zachodzi stopniowo i to w formie sinusoidy. Potwierdzam to co często się mówi, jak jest lepiej to potem będzie gorzej, ale np. krócej albo spokojniej.bombonierka_94 pisze: ↑7 lipca 2026, o 21:20Jak doszedłeś do zmiany tej postawy? Mi skutki bezsenności nie pozwalają na to, żeby powiedzieć sobie że jak nie zasnę to też będzie dobrze.
W pewnym momencie sen już był ok to zaczęły mnie irytować dźwięki, zaczynałem ich słuchać i nie spałem. Znów wróciłem do ACT i po 2-3 tygodniach coraz mniej zwracałem uwagi na jakiś szum z autostrady czy dźwięki u sąsiadów
Obecnie nawet jak zdarzy się gorsza noc - ale to bardziej z takiej winy z pójdę spać o 1-2 i obudzę się o 6-7 to nawet o tym już nie myślę wiem że kiedyś odeśpię.
To nie jest zmiana którą można opisać: zrobiłem x i stało się y. To bardziej zmiana na zasadzie konsekwentnie robiłem x nie licząc już na efekt a trochę więcej spokoju.
Porzuciłem też Marzenia o dobrym śnie. Bardziej skupiałem się na tym by nie przejmować się pracą, tym co robi moja matka, nie przejmować się ogólnie życiem bo i tak nie mam na to wpływu.
A zmiana sama w sobie, zachodzi powoli i to bardziej jako sprzężenie zwrotne na zasadzie o dziś było trochę spokojniej to mogę możemy być troszkę spokojniejsi w łóżku.
Zacząłem zdejmować presję związaną z pracą mówiąc sobie że trudno stracę przez brak snu pracę, to stracę, kredytu na moje mieszkanie nie mam wiele ratę niska dam radę. A drugie mieszkanie - najwyżej mi bank zabierze.
Przestałem się siłować z życiem w takim stopniu w jakim to robiłem. Przestałem brać do siebie do co robi przełożony - to jedna z większych zmian. Bo tutaj musiałem walczyć z własną ambicją ale zmiana jest ogromna między mną dziś a mną rok temu.
W efekcie organizm zaczął być spokojniejszy i zasypiam szybko, śpię obecnie od 22-22:30 do tak minimum 5. Często do 5:30, czuje się dobrze ale też co ważne, przestałem się tego kurczowo trzymać rozumiejąc że może być znów gorzej. Wcześniej się tego bałem, dziś po prostu wiem że przyjdzie i gorszy moment i tyle.
-
bombonierka_94
- Nowy Użytkownik
- Posty: 6
- Rejestracja: 4 czerwca 2023, o 16:36
A jak poradziłeś sobie z lękiem wolnopłynącym? To generalnie on nie pozwala mi spać i do tego kołatania serca.
- KotKtoryUcieka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 56
- Rejestracja: 23 kwietnia 2024, o 13:02
Daje w cytacie bo chyba widzisz wtedy odpowiedź, choć wygląda to głupio post pod postem:)bombonierka_94 pisze: ↑22 lipca 2026, o 18:35A jak poradziłeś sobie z lękiem wolnopłynącym? To generalnie on nie pozwala mi spać i do tego kołatania serca.
Zakładam że jako lek wolno płynący rozumiemy uczucie pobudzenia, wewnętrznego niepokoju, m.in. W klatce piersiowej.
Tak miałem taki objaw ale nie przejmowałem się nim więc dość szybko odszedł. Przede wszystkim on nie jest przyczyną a objawem - najczęściej o przeciążonym zamartwianiem się układzie nerwowym. U mnie wpływał on na co jakiś czas jakby serce zapominało zabić i nadrabiali to potem 1-3 razy dziennie.
Ciężko mi powiedzieć jak długo on trwał bo był to jeden z objawów który pojawił się już na pewnym etapie wiedzy i uznałem że on sobie może być o trudno.
Nie uzależniaj od niego nocy, ani nie definiuj życia, on zniknie dopiero gdy przestaniesz czuć zagrożenie, zagrożenie mija gdy przestajesz się bać objawów - np. Bezsenności.
Zapytaj siebie kiedy o odpowiedź tak wewnętrznie głęboko, czy 100 lat temu też byś miała bezsenność i gdybyś ja miała to czy gdyby nie artykuły o niej tak byś ją przeżywała - od tego zaczynałem często.
-
bombonierka_94
- Nowy Użytkownik
- Posty: 6
- Rejestracja: 4 czerwca 2023, o 16:36
Przeżywała bym, bo moja bezsenność, będąca objawem nerwica, zaczęła się kiedy chodziłam do szkoły podstawowej. Wtedy nie czytałam o tego typu rzeczach.
- KotKtoryUcieka
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 56
- Rejestracja: 23 kwietnia 2024, o 13:02
Ok rozumiem.
Mam inne doświadczenie, mój pierwszy objaw nerwicowy był przez serial, potem inny podsycony przez encyklopedie zdrowia.
Spotykamy się jednak w 1 punkcie - przeżywania objawu. I martwienia się konsekwencjami.
W przypadku bezsenności jak i innych objawów jest taki pewien moment który ciężko opisać - głębokie zrozumienie bezsilności i zaakceptowanie braku możliwości zmiany. Na prawdę chciałbym umieć opisać to co człowiek czuje w momencie gdy głęboko uświadomi sobie - nie dam rady z tym walczyć. To nie jest postanowienie, to nie jest wymuszone, to nie jest wyuczone. To jest głębokie uczucie przegranej i uświadomienia sobie że tak już może być na zawsze.
Mi się zdawało że ja nigdy nie miałem problemu ze snem ale teraz widzę że od dawna miałem. Bo zawsze budziłem się między 5-6. W czasach szkoły, na studiach i w pracy. Nawet jak szedłem spać o północy. Ktoś może powiedzieć że zegar biologiczny ale zegar jednak pozwala się wyspać.
Obecnie wysypiam się tak jak ostatni raz w podstawówce i gimnazjum. Ale to zaczęło się wtedy kiedy nie rozwiązałem problemy a dopiero gdy zaakceptowałem wszystko do okola.
Problemy w pracy, olanie własnych ambicji, problemy rodzinne, problemy finansowe. Zacząłem żyć tym ile dało mi życie. Jeżeli dało mi baterii na 8 h dnia - ok. Jeżeli ma 10 też ok, jak na 14 Ok. Przestałem celebrować lepsze noce ale o demonizować słabsze.
Mało tego bardzo mocno uświadomiłem sobie moją śmiertelność - to też pomogło po zdjęło pewien strach przez tym co nieuniknione.
Zacząłem dryfować po życiu a nie krzątać się w tej wodzie.
Pobudka o 4 - ok to leżę w łóżku i odpoczywam ile mogę, chce się kołysać - kołysze się. Chce iść leżeć w salonie - leżę w salonie. Ale nie skupiam się na godzinie, nie skupiam się na tym jak się czuję. Tego uczyłem się około 1-3 miesięcy
Mam inne doświadczenie, mój pierwszy objaw nerwicowy był przez serial, potem inny podsycony przez encyklopedie zdrowia.
Spotykamy się jednak w 1 punkcie - przeżywania objawu. I martwienia się konsekwencjami.
W przypadku bezsenności jak i innych objawów jest taki pewien moment który ciężko opisać - głębokie zrozumienie bezsilności i zaakceptowanie braku możliwości zmiany. Na prawdę chciałbym umieć opisać to co człowiek czuje w momencie gdy głęboko uświadomi sobie - nie dam rady z tym walczyć. To nie jest postanowienie, to nie jest wymuszone, to nie jest wyuczone. To jest głębokie uczucie przegranej i uświadomienia sobie że tak już może być na zawsze.
Mi się zdawało że ja nigdy nie miałem problemu ze snem ale teraz widzę że od dawna miałem. Bo zawsze budziłem się między 5-6. W czasach szkoły, na studiach i w pracy. Nawet jak szedłem spać o północy. Ktoś może powiedzieć że zegar biologiczny ale zegar jednak pozwala się wyspać.
Obecnie wysypiam się tak jak ostatni raz w podstawówce i gimnazjum. Ale to zaczęło się wtedy kiedy nie rozwiązałem problemy a dopiero gdy zaakceptowałem wszystko do okola.
Problemy w pracy, olanie własnych ambicji, problemy rodzinne, problemy finansowe. Zacząłem żyć tym ile dało mi życie. Jeżeli dało mi baterii na 8 h dnia - ok. Jeżeli ma 10 też ok, jak na 14 Ok. Przestałem celebrować lepsze noce ale o demonizować słabsze.
Mało tego bardzo mocno uświadomiłem sobie moją śmiertelność - to też pomogło po zdjęło pewien strach przez tym co nieuniknione.
Zacząłem dryfować po życiu a nie krzątać się w tej wodzie.
Pobudka o 4 - ok to leżę w łóżku i odpoczywam ile mogę, chce się kołysać - kołysze się. Chce iść leżeć w salonie - leżę w salonie. Ale nie skupiam się na godzinie, nie skupiam się na tym jak się czuję. Tego uczyłem się około 1-3 miesięcy
-
bombonierka_94
- Nowy Użytkownik
- Posty: 6
- Rejestracja: 4 czerwca 2023, o 16:36
Wiem, że z tym nie wygram. Wciąż jednak nie mogę zaakceptować tego jak się czuje po bezsennej nocy. Nie wiem czy kiedykolwiek w ogóle mi się to uda...
