Mnie depersonalizacja minela :*

Tutaj opisujemy naszą drogę do zdrowia. Dzielimy się naszą zakończoną - happy endem - historią z derealizacją, depersonalizacją, dając innym nadzieję i pokazując, że to jest możliwe!
Wpisujemy także tutaj naszą drogę jaką się leczymy, co robimy aby tego się pozbyć.
Jednakże objawy, wątpliwości co do objawów, historie wpisujemy piętro wyżej.
Regulamin forum
Uwaga! Prośba dotycząca tworzenia wątków.
Wszyscy użytkownicy, którzy zamieszczają w tym dziale wątek dotyczący swojego wyzdrowienia, proszeni są w wypadku gdy nowy temat dotyczy dojścia do pełni zdrowia, aby do tytułu tematu dopisywali: Wyleczony/ona
Pozwoli to na rozróżnienie tematów osób, które w pełni wyzdrowiały od tych, którzy czują się lepiej oraz tych którzy opisują swoją obecną walkę.
Przykładowo Ania chce podzielić się swoim pełnym wyzdrowieniem, tworzy nowy temat o tytule:
"Ania dzieli się szczęściem" i dopisuje do tego Wyleczona - "Ania dzieli się szczęściem.Wyleczona". Osoby, które chcą opisać swoje lepsze samopoczucie, bądź postępy w leczeniu nie dodają tej końcówki.
ODPOWIEDZ
Myszka21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 72
Rejestracja: 8 grudnia 2016, o 13:48

22 marca 2018, o 16:18

Cześć Wam :)
Z depersonalizacja zmagalam się rok czasu. W pierwszych postach napisalam główne swoje objawy. Byłam przede wszystkim nie soba, mialam wrażenie że jestem kims innym.
Nie posiadalam tożsamości i mialam tez wiele objawow wzrokowy i innych psychicznych.

Na początku to był szok, byłam pewna ze jestem chora, że to schizofrenia albo guza mózgu.
Nie docierało do mnie ze można się tak czuć z powodu zaburzenia.

Potem jakoś trafiłam na forum i poczytałam posty wielu osob i zobaczyłam ze maja to samo.
U mnie silne dd bez przeblyskow trwało rok.
Jak to się stało że mi minęło?
Moja recepta na to to jednak akceptacja. Ale też zawierzenie czemuś.
Jak poczytałam tu posty to wiedziałam ze mam dwa wyjścia.
Albo szukać do skutku jakis powodow, a mialam w głowie pełno obaw. Albo zaufać temu wszystkiemu. Nie unikać slowa depersonalizacja jak ognia i starać się żyć.
Balam się ze zwariuje i tak gdzies na końcu ale czulam sie już tak źle ze bylo mi to obojętne.
I chyba na tym dnie poddalam się i przestałam walczyć.
Powtarzalam sobie kwestie materiałów, wypowiedzi innych, wchodzilam na forum, przeczytałam książkę o DD.
I czekalam.
Bywało różnie ale to się oplaca, ta meczarnia.
Bo w którymś momencie zaczęło puszczać, zaczelam się utozsamiac ze soba.
Czuc bardziej siebie i emocje. I tak dziś nie mam depersonalizacji.

Objawy wzrokowe tez ustapily, ale ostatnie. Piszę bo wiem ze wielu sie z nimi zmaga i boicie się że nie minie.
Ja z tego wyszłam ale też muszę zauważyć ze ja nie chciałam się bac tego ze jestem zaburzona, nie traktowałam depersonalizacji jako zla ostatecznego. Sądzę ze to mi dużo dało.

Dziękuję wszystkim na forum za wsparcie w tamtym czasie. Bardzo się wtedy balam.
Założycielowi Victorowi osobne wielkie dzięki, za forum, kanal i za to ze wyszedłes z tej depersonalizacji i zechciałes o tym pisać i pisać i mówić. To naprawdę wiele.

Powodzenia każdemu z was z osobna!
Awatar użytkownika
eiviss1204
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1291
Rejestracja: 2 stycznia 2017, o 16:22

22 marca 2018, o 16:23

Super :* mi tez minelo dd.
Takie posty daja duza nadzieje dla innych, którzy zmagaja się z tym juz dość dlugi czas :)
Szukasz dobrych naturalnych kosmetyków? Lub masz jakiś problem skórny?
A może potrzebujesz kremu z magnezem, na zmęczoną skórę i zarazem duszę?

Obrazek Daj sobie prawo do relaksu i bycia coraz piękniejszą!
Pozwól sobie doradzić i zgłoś się do mnie :)
Awatar użytkownika
GaunterODim
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 301
Rejestracja: 13 marca 2017, o 23:04

22 marca 2018, o 16:26

Świetnie :) Miło się czyta coś takiego!
"Jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu
Trudno nie zrozumieć tego systemu"
Awatar użytkownika
Celine Marie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1838
Rejestracja: 21 października 2017, o 14:22

22 marca 2018, o 16:58

Mi w czerwcu stukną dwa lata mega mocnej dd ,totalny koszmar ale takie posty dają nadzieję,zazdroszczę i gratuluję.
"Już nie pamiętam prawie
Jak w dobrym wstać humorze
I coraz częściej kłamię
I sypiam coraz gorzej
Łatwiej mi
Nic nie mam, więc nie tracę nic

Strach to sieć pajęcza
Im bardziej uciec chcę
Tym mocniej trzyma mnie za karę"
Awatar użytkownika
Nipo
Dyżurny na forum Odważny VIP
Posty: 1488
Rejestracja: 10 sierpnia 2017, o 15:34

22 marca 2018, o 17:38

Myszka21 pisze:
22 marca 2018, o 16:18
Cześć Wam :)
Z depersonalizacja zmagalam się rok czasu. W pierwszych postach napisalam główne swoje objawy. Byłam przede wszystkim nie soba, mialam wrażenie że jestem kims innym.
Nie posiadalam tożsamości i mialam tez wiele objawow wzrokowy i innych psychicznych.

Na początku to był szok, byłam pewna ze jestem chora, że to schizofrenia albo guza mózgu.
Nie docierało do mnie ze można się tak czuć z powodu zaburzenia.

Potem jakoś trafiłam na forum i poczytałam posty wielu osob i zobaczyłam ze maja to samo.
U mnie silne dd bez przeblyskow trwało rok.
Jak to się stało że mi minęło?
Moja recepta na to to jednak akceptacja. Ale też zawierzenie czemuś.
Jak poczytałam tu posty to wiedziałam ze mam dwa wyjścia.
Albo szukać do skutku jakis powodow, a mialam w głowie pełno obaw. Albo zaufać temu wszystkiemu. Nie unikać slowa depersonalizacja jak ognia i starać się żyć.
Balam się ze zwariuje i tak gdzies na końcu ale czulam sie już tak źle ze bylo mi to obojętne.
I chyba na tym dnie poddalam się i przestałam walczyć.
Powtarzalam sobie kwestie materiałów, wypowiedzi innych, wchodzilam na forum, przeczytałam książkę o DD.
I czekalam.
Bywało różnie ale to się oplaca, ta meczarnia.
Bo w którymś momencie zaczęło puszczać, zaczelam się utozsamiac ze soba.
Czuc bardziej siebie i emocje. I tak dziś nie mam depersonalizacji.

Objawy wzrokowe tez ustapily, ale ostatnie. Piszę bo wiem ze wielu sie z nimi zmaga i boicie się że nie minie.
Ja z tego wyszłam ale też muszę zauważyć ze ja nie chciałam się bac tego ze jestem zaburzona, nie traktowałam depersonalizacji jako zla ostatecznego. Sądzę ze to mi dużo dało.

Dziękuję wszystkim na forum za wsparcie w tamtym czasie. Bardzo się wtedy balam.
Założycielowi Victorowi osobne wielkie dzięki, za forum, kanal i za to ze wyszedłes z tej depersonalizacji i zechciałes o tym pisać i pisać i mówić. To naprawdę wiele.

Powodzenia każdemu z was z osobna!
Ogromne gratki ;)
Awatar użytkownika
Nicniewiem
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 34
Rejestracja: 27 lutego 2018, o 01:19

23 marca 2018, o 00:37

Gratki, że pokonałas to cholerstwo Jaka książka pomogła ci się ogarnąć w temacie?
"Dopóki nie uczynisz nieświadomego - świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem."
Myszka21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 72
Rejestracja: 8 grudnia 2016, o 13:48

23 marca 2018, o 00:59

Dacie i Wy radę!
Co do książki to ja czytałam po angielsku - Overcoming Depersonalization Disorder
Ale to było takie dla mnie uzupełnienie, bo można to było trzymać w ręku i czytać. To nie sama książka zrobiła przełom, bo tam o samym DD to nowości się nie dowiesz.
Po prostu czytałam różne rzeczy, głównie to forum i książkę. Jeszcze zagraniczne forum ale mnie akurat ono trochę demotywowało bo oni tam brali mnóstwo leków i nic im nie mijało.
Czasem myślę, ze chyba dlatego, że za dużo tego brali.

No ale tak to polecam sporo o tym czytać :)
maniur
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 23 marca 2018, o 18:03

23 marca 2018, o 18:08

A ja mam pytanie, co robiłaś jak np widziałaś te kropki przed oczami, i to falowanie obrazu? Nie da się nie zwracać uwagi na to, jak do tego podchodziłaś?
Awatar użytkownika
Peja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 25 maja 2014, o 13:13

30 marca 2018, o 18:41

maniur pisze:
23 marca 2018, o 18:08
A ja mam pytanie, co robiłaś jak np widziałaś te kropki przed oczami, i to falowanie obrazu? Nie da się nie zwracać uwagi na to, jak do tego podchodziłaś?
Ja poprostu nie zwarcam na to uwagi mimo że jest :)
Myszka21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 72
Rejestracja: 8 grudnia 2016, o 13:48

7 kwietnia 2018, o 12:40

maniur pisze:
23 marca 2018, o 18:08
A ja mam pytanie, co robiłaś jak np widziałaś te kropki przed oczami, i to falowanie obrazu? Nie da się nie zwracać uwagi na to, jak do tego podchodziłaś?
Ja sobie mówiłam ze tak musi być i tyle, to tak jakby coś innego się stało fizycznego w ciele i trzeba by to zaakceptować :)
Tu nic innego nie zrobisz. Mnie też dużo dało czytanie postów innych osób na forum, widziałam ze ludzie tez tak maja, że maja tez inne objawy ale to te same schematy.
Jak już jesteś na forun to dobrze się w to zdrowo zaangażować bo to bardzo oswaja :*
ODPOWIEDZ