Milosc...czy ja odczuwacie i jak?

Tutaj rozmawiamy na tematy naszych partnerów, rodzin, miłości oraz zakochania.
O kłopotach w naszych związkach, rodzinach, (niezgodność charakterów, toksyczność, zdrada, chorobliwa zazdrość, przemoc domowa, a może ktoś w rodzinie ma zaburzenie? Itp.)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Lukaaa
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 48
Rejestracja: 28 grudnia 2016, o 15:23

2 stycznia 2017, o 01:08

Spotykalam sie z kilkoma chlopakami i mam za soba zwiazki. W kazdym z nich (chlopaku czy zwiazku) cos mi nie pasowalo i zawsze bylam watpiaca...Teraz potykam sie z chlopakiem 9 miesiecy, w jego obecnosci wszystkie leki sie splycaja, znikaja i mysli natretne tez a przynajmniej czesc z nich.

Za to pojawiaja sie mysli czy go kocham, co do niego czuje, czy chce z nim spedzic przyszlosc, czy to jest "to"...
No i tradycyjnie mam mysli kontra czyli to nie to, nie podoba mi sie, nie kocham go, nie pociaga mnie itp... ale nie wywoluja wielkiego leku.

Powiem wam ze zastanawiam sie co jest grane... mam poczucie ze jak jest to spoko ale jakby go nie bylo to tez byloby ok i tez bylabym szczesliwa.
Ale przy tym przebywanie z nim daje mi kopa energetycznego, nosi mnie, jestem gotowa do dzialania.

Zauwazylam ze nie jestem zdolna do zauroczenia jak to bylo w wieku nastoletnim. Moje uczucia sa raczej splycone i jednostajne. Zastanawiam sie nad tym co to jest milosc jak sie ja odczuwa i czy to wszystko na tema milosci to nie jest bajka wyidealizowana ze "to sie czuje" i koniec... I czy serio tak jest ze bez tej osoby nie wyobraza sie zycia? A moze wyobraza sie? Jest to bardziej decyzja i kierowanie rozsadkiem w momencie postanowienia ze chce sie byc z ta osoba czy serio jakies uczucie?

W chwili obecnej nie wiem konkretnie co do niego czuje, jeszcze jakis czas temu musialam sie pilnowac zeby nie palnac "kocham cie" bo cisnelo mi sie na usta a teraz juz nie...

Opowiecie mi o swoich doswiadczeniach?
Jak u was postrzeganie i uczucie milosci zmienialao sie na przestrzeni lat i dojrzewania?
Napiszcie tez prosze ile macie teraz lat i w tym momencie czym jest dla was milosc, zwiazek ;)
agnees
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: 22 grudnia 2016, o 18:33

2 stycznia 2017, o 22:28

Ja mam 25 lat I niestety nie wiem co to milosc (pomijając miłość do rodziny). W zadnym z moich zwiazkow nie bylo milosci. Tylko przyjazc I chwilowe zauroczenia.
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 968
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

3 stycznia 2017, o 00:58

Mam 27 lat, miłości nigdy nie odczuwałem (bez wyjątków), nie odczuwam i raczej nigdy nie odczuję (ale od strony teoretycznej wiem mniej więcej, co to), chyba, że by mi zrobiono jakąś operację mózgu.
Ciekawość, czym jest miłość (jaka jest jej definicja, jak wygląda jej okazywanie), pojawiła się u mnie, gdy miałem 23 lata. I czytając różne informację o miłości zacząłem powoli mniej więcej rozumieć, czym jest. Początkowo moje podejście było "nic specjalnego". Potem dostrzegłem negatywne aspekty i obecnie mam do niej oraz do związków negatywne podejście. Mam wrażenie, że miłość wielu osobą odbiera rozum, sporo ludzi decydując się na związek ze sobą nie zastanawia się rozsądnie, czy do siebie pasują. Poza tym miłość to silne przywiązanie do drugiej osoby, co powoduje, że zbyt przesadnie przeżywa się jej problemy i zbyt przesadnie się cierpi, gdy ta osoba odejdzie, nie jest się wtedy w pełni wolnym. Mam też alergię na słowo "kocham", jak usłyszę, że ktokolwiek tak do kogoś mówi, robię się wkurzony.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
minimoris
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 1 listopada 2016, o 09:48

9 stycznia 2017, o 21:44

Wg definicji Fromm'a z książki "O sztuce miłości" miłość jest spontanicznym dawaniem czegoś drugiej osobie z poszanowaniem
jej integralności i prawem do nie brania tego od nas. [w uproszczeniu]
Jak mam okazję to lubię dawać/ robić rzeczy dla innych i czuję wtedy czasem coś jak pasję,
lecz czy to już ta prawdziwa miłość, o której pisał Fromm, to nie wiem.
Czuję, że to tylko pozory , że mógłbym robić naprawdę wielkie rzeczy i dawać o wiele więcej,
gdybym się naprawił do końca i/lub spotkał tą, której chcę dawać.
(-.(-.(-.(-.(-.(-.(-.-).-).-).-).-).-).-)
chińska mafia patrzy
Emotka
Świeżak na forum
Posty: 6
Rejestracja: 15 lutego 2017, o 23:27

26 lutego 2017, o 23:33

To takie fajne, ciepłe uczucie w środku, pewnego rodzaju wzruszenie na widok ukochanej osoby. Nie ma już tych "motyli w brzuchu", charakterystycznych przy zauroczeniu, ale jest taki spokój, poczucie bezpieczeństwa, tkliwość, tak cieplutko się na serduszku robi.
Kulian
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: 20 czerwca 2014, o 21:15

11 maja 2019, o 15:09

Witam.Mam 39 lat i jestem mezatka i mama 2 ki dzieci. Ostra nerwice przechodzilam ca 3 lata temu. Potem trafilam naterapie i bylo dobrze, czasami niepokoje ale ogolnie dalo sie zyc.

Do momentu, w ktorym sie zakochalam. To sa poczatki i nie jestem pewna nawet do konca jego uczuc. Nieustannie analizuje w glowie co powiedzial i czy to znaczy ze mnie lubi czy jestem mu obojetna. Slucham muzyki i analizuje. Bo nie mam odwagi zapytac wprost. Ktos moglby powiedziec, ze no tak, tak jest jak sie ktos zakocha. Ale u mnie problem jest taki, ze od tego myslenia dostaje derealizacji, ktora mnie meczy. Nie mam z kim o tym porozmawiac bo jestem zona i mam dzieci. Zmagam sie tez z dylematem moralnym wobec meza. No bo sie zakochalam w innym. Dobija mnie ta sytuacja. Powiedzcie czy derealizacja moze sie brac wlasnie stad? Anna
Awatar użytkownika
Telemach
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 34
Rejestracja: 8 lutego 2018, o 13:13

11 maja 2019, o 19:19

" Miłość to nie uczucie"
Awatar użytkownika
Wanior91
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 34
Rejestracja: 7 kwietnia 2014, o 08:35

13 maja 2019, o 20:01

Miłość to rozmowy razem, to sniadanie razem. Miłość to jest spelnianie swoich marzeń oraz żony wspolnie. Milosc to jest uczucie, ktore sprawia że wolisz zrobic cos dla niej kosztem siebie tylko po to zeby zobaczyc usmiech ma jej twarzy. Miłość to jest przyzwyczajenie i potrzeba aby ta osoba byla w twoim otoczeniu bo jak jej niema to czegos brakuje. Miłość to jest cholerna potrzeba szybkich przeprosin nawet gdy ona nie miala racji. Itd itd
"Roz­poznać szczęście, kiedy leży u twych stóp, mieć od­wagę i zde­cydo­wać i pochy­lić się, chwy­cić je w dłonie... i zat­rzy­mać. To mądrość ser­ca. Mądrość, która jest tyl­ko lo­giką, to mało..."
ODPOWIEDZ