Mechanizmy obronne

W tym dziale możemy wklejać teksty zaczerpnięte z innych stron internetowych, podawać linki do ciekawych tekstów mających na celu pomoc psychologiczną.
Prosimy wrzucać tutaj opracowania tekstowe, nagrania audio czy video prosimy umieszczać pięterko niżej.
Umieszczamy tutaj teksty o zaburzeniach lub po prostu rozwoju własnym, treści o tematyce duchowej filozoficznej umieszczamy Tutaj
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
sennajawie
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 315
Rejestracja: 4 września 2018, o 02:54

21 grudnia 2018, o 18:46

https://u-psychologa.pl/mechanizmy-obro ... jemy-cz-2/

Mechanizmy obronne – jak zniekształcamy rzeczywistość i oszukujemy samych siebie. Cz. 2
Introjekcja (internalizacja)

Introjekcja jest odwrotnością projekcji (zob. wcześniej). Polega na błędnym postrzeganiu wewnątrz siebie tego, co pochodzi z zewnętrznego świata. Najłatwiej można ją zaobserwować u małych dzieci, które nieświadomie introjektują cechy rodziców, zachowując się w podobny sposób do nich. W pozytywnym sensie, introjekcja czy też internalizacja, jest ważnym elementem rozwoju, jako mechanizm wspomagający utajone uczenie się – w ten sposób dziecko “uwewnętrznia” w swoim umyśle normy i reguły społeczne, poprzez internalizację zachowań ważnych bliskich osób. Są oczywiście i “ciemne strony” tego procesu.

W rodzinach dysfunkcyjnych dzieci intojektują destruktywne wzorce. Sadystyczne, czy wybuchowe zachowania osób doświadczających w przeszłości przemocy, tłumaczone są jako sposób poradzenia sobie z wewnętrznym lękiem i bezradnością, przez przejęcie zachowań swojego oprawcy. Często też możemy zaobserwować w życiu codziennym, że nieświadomie przejmujemy zachowania, cechy czy emocje naszego partnera. Niektórzy wyróżniają internalizację jako proces bardziej świadomego, niż w przypadku introjekcji, włączania elementów świata zewnętrznego.

Identyfikacja projekcyjna

Jest to bardziej zaawansowana forma projekcji (zob. wcześniej), w której istnieje też komponent nieświadomej manipulacji. Osoba która projektuje własne niechciane elementy psychiczne, stara się również sprawić, aby inna jednostka zaczęła zachowywać się zgodnie z tym, co jest na nią projektowane. Myślę, że każdy z nas czuł się w niektórych sytuacjach prowokowany, do różnych zachowań czy uczuć. Niby wszystko jest w porządku, a tu nagle, nie wiadomo czemu, czujemy do kogoś ogromną złość albo wręcz chcemy go uderzyć, mimo, że świadomie tego wcale nie chcemy. Być może, weszliśmy właśnie w czyjąś identyfikację projekcyjną, gdzie druga osoba próbuję “umieścić w nas” własną złość i agresję, skłaniając jednocześnie do takiego samego zachowania. Uzyska tym samym potwierdzenie, jak świat ją otaczający jest zły, w pewnym sensie przejmując nad nami kontrolę.

Acting out

Acting out to zamiana “biernego w czynne”, rozegranie wewnętrznego konfliktu psychicznego poprzez zachowanie. Trudno uzyskać kontrolę nad tym co jest w naszym umyśle, łatwiej zrobić to w świecie zewnętrznym. Przykład: kiedy czujemy się bezradni lub zagrożeni, możemy poradzić sobie z tym uczuciem, rozładowywując napięcie poprzez pobicie kogoś – to jest właśnie acting out.

Regresja

Mechanizm w którym, w obliczu trudnej sytuacji życiowej, cofamy się do wcześniejszej fazy naszego rozwoju. Łatwo widoczny u dzieci, które gdy są zmęczone lub głodne, zachowują się w sposób jeszcze bardziej infantylny do swojego wieku. W dorosłym życiu, w różnych ciężkich życiowych chwilach możemy zachowywać się, czy myśleć momentami “jak dzieci”, popadając nagle w ogromne poczucie bezradności. W skrajnych sytuacjach, ucieczka w chorobę, też jest sposobem na powrót do dzieciństwa – ukrytym manifestowaniem potrzeby opieki i troski, prośbą o powrót dobrego rodzica.

Idealizacja/dewaluacja

Melanie Klein pisała, że im bardziej świat wydaje się nam zagrażający, uszkodzony i niedoskonały, tym większa jest skłonność do idealizacji – czyli obrony przed lękiem, wstydem, zazdrością czy pogardą, polegającej na wierze, że istnieje “ktoś”, jakaś nadludzka istota obdarzona ogromną mocą, która ma nad wszystkim kontrolę. Wszyscy czasem idealizujemy, a pierwszymi obiektami tego procesu są nasi rodzice, nauczyciele, a później partnerzy, gdy się w nich zakochujemy. Mamy tendencję do postrzegania szczególnej wartości i mocy u ludzi, od których jesteśmy jakoś emocjonalnie zależni. Dewaluacja z kolei, służy obronie własnego poczucia własnej wartości, poprzez umniejszanie cech tego, co nas otacza, a w szczególności, innych ludzi. Skoro w środku czuję się mało znaczący i niedoskonały, mogę sobie z tym poradzić przez próbę połączenia się z osobą, która jest wspaniała i najlepsza, albo uznać, że wszyscy wokół mnie są beznadziejni czy gorsi – dzięki czemu ja sam w kontraście do nich, będę wydawał się wartościowszy oraz bardziej znaczący. Idealizacja/dewaluacja jest głównym mechanizmem obronnym osób narcystycznych, które po początkowym zachwycie nad swoim partnerem, zaczynają go potem raniąco umniejszać i krytykować. Stoi za tym ukryta potrzeba ulepszania samego siebie poprzez idealnego partnera, a kiedy on w końcu zawodzi, (co musi w końcu nastąpić, bo przecież nikt nie jest wolny wad), pojawia się rozczarowanie i odwetowe pomniejszanie jego osoby.

Rozszczepienie

Zakłada się, że małe dzieci, nie są w stanie poradzić sobie z ambiwalencją, jaką niesie pełne doświadczanie rzeczywistości. Kiedy matka zachowuje się w sposób opiekuńczy, zgodny z ich potrzebami – przeżywają ją w swojej psychice jako dobrą, natomiast gdy jest inaczej – jako złą, odtrącającą i prześladującą. Dziecko nie rozumie, że mama może raz być w lepszej, innym razem w gorszej kondycji, a czasem po prostu nie jest w stanie odgadnąć bądź zaspokoić jego potrzeb.Nie widzi jej jako jednego, różnorodnego i stałego obiektu. Zamiast tego, buduje w swoim umyśle dwie skrajnie spolaryzowane postaci rodzica – dobrego oraz złego – i tak, w zależności od sytuacji zaczyna go postrzegać. W dorosłym życiu rozszczepienie jest potężnym i bardzo kuszącym mechanizmem obrony przed lękiem, poprzez upraszczanie oraz zniekształcanie rzeczywistości. Łatwo postrzegać świat jako tylko czarno-biały: ja lepszy – ty gorszy, my zawsze mamy rację – oni się mylą. Rozszczepienie leży u podstaw wielu zachowań ksenfobicznych czy dyskryminacji. W relacjach, może też prowadzić do niestabilnego przeżywania partnera, jako raz wspaniałego, a innym razem okrutnego.

Dysocjacja

Dysocjacja jest mechanizmem oddzielenia części naszej świadomości, tożsamości, pamięci, bądź sensoryki. Uruchamiana jest w skrajnie trudnych i ekstremalnie stresujących sytuacjach. Żołnierz, który na polu bitwy nie czuje odciętej nogi, ofiara gwałtu, która aby “uciec” z centrum dramatycznej sytuacji, wyobraża sobie, że jest w innym miejscu… Stany odrealnienia, utraty fragmentów pamięci z ciągu zdarzeń dnia, halucynacje… Trwale występująca dysocjacja, jest często objawem poważniejszych zaburzeń psychicznych o podłożu psychotycznym. To w jej skrajnej postaci upatruje się przyczyny fenomenu tzw osobowości wielorakiej.
jak było to prosz krzyczeć
Chciałam pamiętać jak rozpaczliwa jest ciemność, by pełniej móc cieszyć się nowym światłem.

zaburzona jak cholera

Nie walcz z nerwicą, przytul ją mocnym uściskiem :si

"Byłam zmęczona ciągłą introspekcją. Pragnęłam prostoty, a wpakowałam się w nowe komplikacje. Powoli, w bólach zrywałam z siebie kolejne warstwy odczuć i przeinaczeń. Bałam się, że gdy dojdę do końca nic już tam nie będzie. Tylko czarna dziura."
Awatar użytkownika
labraks
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 244
Rejestracja: 3 lutego 2018, o 11:44

22 grudnia 2018, o 00:54

Nie cierpię mechanizmów obronnych.
Awatar użytkownika
sennajawie
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 315
Rejestracja: 4 września 2018, o 02:54

22 grudnia 2018, o 15:57

labraks pisze:
22 grudnia 2018, o 00:54
Nie cierpię mechanizmów obronnych.
dlatego, że pomagają przetrwać, czy dlatego że ich używasz? ;)
Chciałam pamiętać jak rozpaczliwa jest ciemność, by pełniej móc cieszyć się nowym światłem.

zaburzona jak cholera

Nie walcz z nerwicą, przytul ją mocnym uściskiem :si

"Byłam zmęczona ciągłą introspekcją. Pragnęłam prostoty, a wpakowałam się w nowe komplikacje. Powoli, w bólach zrywałam z siebie kolejne warstwy odczuć i przeinaczeń. Bałam się, że gdy dojdę do końca nic już tam nie będzie. Tylko czarna dziura."
Awatar użytkownika
Przemo500
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 169
Rejestracja: 15 kwietnia 2018, o 14:00

22 grudnia 2018, o 19:16

Cóż, ja tam ich nie lubię bo nie umiem ich kontrolować i przy ich działaniu nie ma informacji o tym, ile będą działały ;)
Everyday struggle.
Awatar użytkownika
labraks
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 244
Rejestracja: 3 lutego 2018, o 11:44

23 grudnia 2018, o 02:02

sennajawie pisze:
22 grudnia 2018, o 15:57
labraks pisze:
22 grudnia 2018, o 00:54
Nie cierpię mechanizmów obronnych.
dlatego, że pomagają przetrwać, czy dlatego że ich używasz? ;)
Nie cierpię psychiki ogólnie. Człowiek jest przez nią żenująco słabym stworzeniem.
Awatar użytkownika
labraks
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 244
Rejestracja: 3 lutego 2018, o 11:44

23 grudnia 2018, o 11:49

Nie chcę w ogóle być człowiekiem. Nieustannie się męczyć. Udawać fajnego. Lub nie udawać. Unikać, lgnąć. Grać jak w jakimś teatrzyku, zamiast usiąść na deskach i nic nie robić, bo i tak za mało płacą.
Pisać takie pierdoły jak wyżej.
Awatar użytkownika
labraks
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 244
Rejestracja: 3 lutego 2018, o 11:44

23 grudnia 2018, o 12:06

Wolałbym być kapibarą. Nażre się, wysra, powyleguje na trawie... Żyć, nie umierać, bez pierdolenia.
Awatar użytkownika
sennajawie
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 315
Rejestracja: 4 września 2018, o 02:54

23 grudnia 2018, o 12:24

Chyba jest właśnie wręcz odwrotnie, dzięki psychice jeszcze wszyscy żyjemy. ;d a bycie człowiekiem jest całkiem fajne, tylko trzeba umiec z tego skorzystać. ot tam, taka umiejętność
a być fajnym Ci nikt nie karze, bądź nie fajny, kogoż to obchodzi? to Twoje życie.
Chciałam pamiętać jak rozpaczliwa jest ciemność, by pełniej móc cieszyć się nowym światłem.

zaburzona jak cholera

Nie walcz z nerwicą, przytul ją mocnym uściskiem :si

"Byłam zmęczona ciągłą introspekcją. Pragnęłam prostoty, a wpakowałam się w nowe komplikacje. Powoli, w bólach zrywałam z siebie kolejne warstwy odczuć i przeinaczeń. Bałam się, że gdy dojdę do końca nic już tam nie będzie. Tylko czarna dziura."
Awatar użytkownika
sennajawie
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 315
Rejestracja: 4 września 2018, o 02:54

23 grudnia 2018, o 12:26

Przemo500 pisze:
22 grudnia 2018, o 19:16
Cóż, ja tam ich nie lubię bo nie umiem ich kontrolować i przy ich działaniu nie ma informacji o tym, ile będą działały ;)
ha, nerwicowcy to by chcieli wszystko na tacy, a żeby i za nich od razu zrobić. :D myślę że sama świadomość tych mechanizmów już dużo daje i może być wykorzystana. :)
Chciałam pamiętać jak rozpaczliwa jest ciemność, by pełniej móc cieszyć się nowym światłem.

zaburzona jak cholera

Nie walcz z nerwicą, przytul ją mocnym uściskiem :si

"Byłam zmęczona ciągłą introspekcją. Pragnęłam prostoty, a wpakowałam się w nowe komplikacje. Powoli, w bólach zrywałam z siebie kolejne warstwy odczuć i przeinaczeń. Bałam się, że gdy dojdę do końca nic już tam nie będzie. Tylko czarna dziura."
ODPOWIEDZ