Mam problem taki że nie potrafie zapomniec o nerwicy tzn. nerwica tez nie daje o sobie zapomniec, ale do rzeczy
Pierwszy raz nerwica 10 lat temu na studiach na drugim roku. Wczesniej zadowolona dziewczyna, taka ''do przodu'', od tamtej pory niestety nerwica powraca i do tego stany depresyjne.
Mam problem taki, że nawet jak jest dobrze to ciagle i tak o niej myśle, że wróci itp. stało sie to jakąs zmorą i jakby ona stała sie cholera częścią mojej osobowości...a jak wiadomo to kolejne myśli lękowe
Ludzie jak znów sie wyluzować i skłaniać sie do zdrowej osobowosci? ma ktoś tak może?

