Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Jak poradzić sobie z załamaniem męża po przeprowadzce i nadmiernym stresie?
-
pap118
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 24 lipca 2026, o 08:06
Mieszkamy czteroosobową rodziną w Warszawie w mieszkaniu 60m2. Od zawsze chcieliśmy mieć albo większe mieszkanie, albo bliźniak. To marzenie udało się spełnić w lutym. Kupiliśmy bliźniak o wielkości 140m2 z dużym ogródkiem w mniejszej miejscowości. Byliśmy bardzo szczęśliwi i nie mogliśmy się doczekać przeprowadzki. Sytuacja diametralnie zmieniła się w marcu, gdy mąż przechodził bardzo ciężkie chwile w pracy, wymagające projekty, nadgodziny i wizja straty klienta - straty pracy. Wtedy też trwał remont bliźniaka, który mąż robił późnymi wieczorami lub w nocy, mając w tym słabe doświadczenie. W kwietniu mąż popadł w załamanie. Przestał widzieć sens remontu i przeprowadzki, bardzo się zniechęcił i zaczął widzieć wszystko w czarnych barwach - to co kiedyś nie stanowiło dla niego problemu np. dłuższe dojazdy do pracy lub zmiana przedszkola dla synów zaczęło stanowić paraliżujący strach i lęk, do tego stopnia, że mąż zaczął brać leki antydepresyjne. W krytycznym momencie wystawił na sprzedaż bliźniak, a konsekwencją są wysokie kary finansowe za zerwanie ówcześnie podpisanych umów. Finalnie bliźniak nie został sprzedany. W przyszłym tygodniu mamy notariusza, gdzie będziemy podpisywać umowę sprzedaży mieszkania z którego mąż nie chce się ruszyć. Na weekend 01-02.08 planowana jest przeprowadzka do bliźniaka. Niestety mąż nadal się z tym nie zgadza i mówi że robimy wszystko wbrew niemu. Że przecież to nie my jesteśmy najważniejsi jako rodzina tylko jego zdrowie więc dlaczego robimy wszystko żeby zrujnować jego zdrowia. Do tego wydaje mi się że mąż mną bardzo manipuluje moimi uczuciami i udaje stany depresyjne ponieważ widzę jak zachowuje się przy sąsiadach bądź rozmowa z innymi ludźmi normalnym tonem. A ze mną to on jest bardzo płaczliwy lękliwy mąż cały czas chodzi za mną i nagabuje o rozmowę. A rozmowa dotyczy cały czas jednego tematu czyli tego że on się nie chce stąd wyprowadzać. Już jestem tym bardzo zmęczona ponieważ dzieje się to już od czterech miesięcy i dzień w dzień noc w noc bo mąż potrafi mnie obudzić w nocy żeby cały czas rozmawiać i rozgrzebywać temat że on tam nie chce mieszkać. Powiedzcie mi jak mam do tego podchodzić nie chcę go głaskać po głowie bo wydaje mi się że on sobie zrobił ze mnie swoją opiekunkę i swojego psychologa który mnie jestem. A do specjalisty nie chce pójść. Z drugiej jednak strony też nie bardzo chcę go olewać ale ja już po prostu nie mogę znieść tego psychicznie. Jakbyście na moim miejscu podeszli do tej sprawy?
