Derealizacja - prośba o porady

Forum dotyczące derealizacji i depersonalizacji.
Dzielimy się tutaj naszymi historiami, objawami, wątpliwościami oraz wszystkim co nas dręczy mając derealizację.
Dopisz się do istniejącego tematu lub po prostu jeśli chcesz stwórz nowy własny wątek.
Ruda123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 19 czerwca 2019, o 19:47

20 czerwca 2019, o 21:41

Hej. Przeszukałam tyle wątków że już nie wiem w którym napisać swoją historię i szukać pomocy. Chyba wszystko zaczęło się 2, 5 roku temu, gdy zaczęłam mieć jakieś dolegliwości, że boli tu, boli tam. Zaczęłam się stresować automatycznie czując się coraz gorzej. Teraz wiem, że po prostu to był początek nerwicy lękowej i strachu przed tym że coś mi jest. Widzę że miałam cześć objawów dd. Ale wtedy robiłam wyniki na wszystko do padło, aż padło na bolerioze. Mimo, że dwóch lekarzy stwierdziło że nic mi nie jest, zaczęłam się leczyć u trzeciego. Jednocześnie trafiłam do psychiatry, który stwierdził stany lękowe. Dal tabsy. Po 3 miesiącach było normalnie. Lekarz kazał odstawić tabsy, okazało się że za szybko. Wróciły lęki i dd o którym wtedy nie wiedziałam. Znalazłam nowego psychiatre, która wznowiła leczenie. Wprawdzie małe dawki, ale mnie uspokoił na tyle, że przez rok zylam pełnia życia. Tak jak lubię. Oczywiście stresy się zdarzały i nerwy, ale ogólnie to fajne życie. Przed wyjazdem na obóz zaczęłam schodzić z dawki leków o połowę. Poczułam się trochę gorzej, obco, jak w bance. Ale miałam tyle rzeczy na głowie, że to minęło nie wiem kiedy. Z odstawieniem całkiem leków Pani doktor radziła poczekać do wiosny. Pod koniec pazdziernika mam wyjść za mąż, więc chciałam być wolna od tego. Gdzieś z tyłu głowy bałam się że będzie gorzej. I oczywiście gorsze przyszło. Był to też czas gdy byłam przemeczona, zestresowana praca itd. Po kłótni przed Wielkanocą z narzeczonym przyszła mi myśl, że może poczuje się obco. I tak oto w wielka sobotę czułam się już jak w bance, za szybą. Pomyślałam że to odstawianie tabsow i dam radę tak jak poprzednio. Niby starałam się żyć dalej, ale to nie przechodziło, więc coraz wiem, a frustracja rozkrecila objawy. Doszla obojętność, obcosc wobec planów, wobec bliskich, problemy z koncentracja, takie uczucie jakbym musiała cały czas wytrzeszczac oczy żeby coś zobaczyć, pytania jak to jest ze ja żyję, problemy ze snem, strach że znikne, że nie czuję że żyje itd. Pani doktor mówiła tylko że to minie, że spokojnie, nie zwariowalam. Nie wierzyłam, szukałam czego się da, z nawrotem boleriozy włącznie. Dostalam inne leki, co prawda mikrodawke, ale inne. W końcu trafiłam na informacje o dd. Poczułam przeogromną ulgę, że to nic groźnego, że wystarczy odpocząć itd. Zaczęlo mi się trochę lepiej żyć. Przestałam tak patrzeć na tą obcosc. Zaczęłam lepiej spać, trochę lepiej się koncentrować. Ale myśli o dd zostały i nerwicowe nakręcanie się że nie mija też. Od kilku dni czuję się zdecydowanie gorzej. Właściwie to nie czuję już nic. Ani że mam dd, ani że nie mam. Nierealne wydaje mi się wszystko, włącznie z moją przeszłością i przyszłością. Budzę się ze sciskiem w żołądku. Jest mi źle, bo unieszczesliwaim mojego narzeczonego. Wiem że mam ślub, ale nic nie czuję. Czuję jakbym zgubiła się w czasie i przestrzeni. Nie wiem totalnie co robić... Boję się co ze ślubem, z moim życiem, czy chwilą obecna jest prawdziwa... Chciałabym w końcu poczuć się dobrze, mieć jakąś nadzieję zamiast tej pustki, która czuję... Niby czytam te rady itd, ale jakby to też jest już nierealne. Staram się cały czas żyć. W czasie aktualnego dd, czyli od 9 tygodni nie opuściłam ani jednego dnia w pracy. Siedzę nawet po godzinach. Napisałam magisterkę, skończylam semestr, napisałam ileś tekstów. Próbuję codziennie wstawać i się nastawiać że będzie dobrze. Ale jest coraz bardziej... Pusto... Już ta obcosc byla jakimś uczuciem chociaż.. Mam wrażenie że żyje już tylko wtedy gdy o tym gadam. Ale jednakjak ktos mnie o cos pyta, to reaguje normalnie... Potrafię normalnie się zachowywać. Proszę dajcie znać jak sobie pomóc, czy da się coś z tym zrobić. Dlaczego znowu jest gorzej..
Kremu
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 100
Rejestracja: 28 lutego 2019, o 22:54

21 czerwca 2019, o 02:00

Cześć. Wygląda to na derealizację z nerwicą i nie zwariujesz :) Czytałąś wpisy i słuchałąś nagrań o DD?
Polecam zobaczyć ten dział derealizacja-depersonalizacja-artyku.html i obowiązkowo historie victora z dd moja-historia-derealizacji-i-depersonal ... t3937.html
Awatar użytkownika
RaXX
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 43
Rejestracja: 8 lipca 2014, o 23:15

21 czerwca 2019, o 08:41

Częstym błędem jest to, że narzucamy sobie datę do której mamy się koniecznie wyzwolić z DD, stres wywołany tym, że czas upływa a my dalej nie czujemy się tak jak dawniej nakręca nas i podtrzymuje DD
Druga sprawa jest to czy czasem nie jest tak, że starasz się żyć normalnie ale nie zaakceptowałaś DD i wszystko co robisz jest podyktowane tym że chcesz jak najszybciej z tego wyjść a przy każdej czynności która wykonujesz towarzyszą Ci myśli związane z DD, wiem że ciężko jest o tym nie myśleć gdy się jest odrealnionym natomiast trzeba starać się robić wszystko naturalnie a nie tylko myśleć o tym że DD minie jak zaczniemy robić cokolwiek.
Gorzej może być poprostu dlatego że cały czas analizujesz swój stan i pomimo tego że robisz wszystko tak jak wcześniej, starasz się żyć normalnie to nie zaakceptowałaś stanu DD a są to fundamentalne kroki ku temu by się urealnić
Po prostu nie analizuj tego jak się czujesz, miej to gdzieś i uświadom sobie że to brak akceptacji powoduje ten stan. I nie nakręcaj się, że Ci to nie minie, jestem przekonany że w momencie kiedy zaakceptujesz swój stan i przestaniesz się tym martwić to poczujesz poprawę.
Poczytaj artykuły na forum i przyłóż się do tego by zrobić krok ku odburzeniu bo samo przeczytanie artykułów nic nie daje.
Powodzonka :friend:
To tylko kiepski żart ze strony naszej głowy
Ruda123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 19 czerwca 2019, o 19:47

21 czerwca 2019, o 10:58

Dokładnie tak mam. Cokolwiek robię to myślę o tym cholerstwie. Jak było, jak jest, co teraz... Boję się, że jak przestanę o tym myśleć to się w tym zatrace. Że tylko kontrola tego jak jak jest daje mi poczucie jakiegokolwiek bezpieczeństwa. Martwi mnie każda wiadomość od narzeczonego. Wiem że jest najlepszy na świecie bo to wytrzymuje, ale jednocześnie jest taki nierealny...jak to jest, że jednocześnie umiem wykonywać swoje obowiązki, rozmawiać w pracy i mieć takie odczucia i zmartwienia. Zasmiac się z żartu, ale nie czuć nic do bliskich, swoich pasji i planów?
Kremu
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 100
Rejestracja: 28 lutego 2019, o 22:54

21 czerwca 2019, o 11:35

Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 10:58
Dokładnie tak mam. Cokolwiek robię to myślę o tym cholerstwie. Jak było, jak jest, co teraz... Boję się, że jak przestanę o tym myśleć to się w tym zatrace. Że tylko kontrola tego jak jak jest daje mi poczucie jakiegokolwiek bezpieczeństwa. Martwi mnie każda wiadomość od narzeczonego. Wiem że jest najlepszy na świecie bo to wytrzymuje, ale jednocześnie jest taki nierealny...jak to jest, że jednocześnie umiem wykonywać swoje obowiązki, rozmawiać w pracy i mieć takie odczucia i zmartwienia. Zasmiac się z żartu, ale nie czuć nic do bliskich, swoich pasji i planów?
Tylko czy ta kontrola naprawdę zapewnia bezpieczeństwo? Ja też mam cały czas kontrolę tego jak jest i jak było. Ale to nie daje żadnego zabezpieczenia. Więc trzeba robić dużo mimo tych odczuć natomiast nie ogarniam myślenia i zajmowanie się czymś nie daje mi ulgi żadnej tak naprawdę bo i tak w tym siedzę. Wyczuwam jednak coraz bardziej że to przez kontrole właśnie tylko nie wiem jeszcze skąd ona jest
Awatar użytkownika
RaXX
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 43
Rejestracja: 8 lipca 2014, o 23:15

21 czerwca 2019, o 15:21

Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 10:58
Dokładnie tak mam. Cokolwiek robię to myślę o tym cholerstwie. Jak było, jak jest, co teraz... Boję się, że jak przestanę o tym myśleć to się w tym zatrace. Że tylko kontrola tego jak jak jest daje mi poczucie jakiegokolwiek bezpieczeństwa. Martwi mnie każda wiadomość od narzeczonego. Wiem że jest najlepszy na świecie bo to wytrzymuje, ale jednocześnie jest taki nierealny...jak to jest, że jednocześnie umiem wykonywać swoje obowiązki, rozmawiać w pracy i mieć takie odczucia i zmartwienia. Zasmiac się z żartu, ale nie czuć nic do bliskich, swoich pasji i planów?
W pewnym sensie to o to właśnie chodzi, żeby się zatracić w DD w ten sposób by kompletnie nie zwracać uwagi i zapomnieć, że wgl jest aż pewnego dnia uświadomisz sobie, że to całe DD dawno już minęło i nawet nie wiesz kiedy to ustąpiło bo poprostu nie nadawałaś DD uwagi.
Próba kontroli DD wiąże się z tym że nasza uwaga skierowana jest, przez 24 godziny na dobę (poza snem), na ten stan a co za tym idzie wywołuje w nas stres i lęk przed DD
Kluczem jest olanie DD i tych myśli. Sama widzisz, że jest całkiem dobrze, bo potrafisz żyć z DD i uwierz, że nikt nawet nie dostrzega tego, że jesteś w tym stanie, bo zachowujesz się normalnie, natomiast musisz poćwiczyć olewanie myśli które ci dokuczają podczas wykonywania różnych czynności. Ja to robię w ten sposób, że racjonalizuje je i uświadamiam sobie że są to tylko głupie myśli, które nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości a tym bardziej wpływu na nią, pomocne jest również, przekształcanie przytłaczających myśli w żart.
Zanik emocji i uczuć często towarzyszą DD i nie należy się tym przejmować.

1. Przestać kontrolować / analizować
2. Zaakceptować
3. Racjonalizować, wyśmiać, olać i wyrzucić z głowy przytłaczające nas myśli / lęki
4. Zająć głowę czymś innym, odwrócić uwagę od DD (nie myśląc o tym jak to ciężko nam jest robić cokolwiek bo DD itp...)

Fundamentalne zasady odburzania :friend:
To tylko kiepski żart ze strony naszej głowy
Ruda123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 19 czerwca 2019, o 19:47

21 czerwca 2019, o 17:27

Dzięki za rady i wsparcie...od teorii do praktyki cholernie daleko, ale będę próbować odwracać myśli. Nie wiem jak to zaakceptować. Najbardziej przeszkadza mi ten strach, że jak nie będę się skupiać maksymalnie na danej sytuacji, to stracę kontakt z rzeczywistością, urwie mi się film, zapomnę gdzie jestem, przestanę reagować na bliskich...
nadzieja1234
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 178
Rejestracja: 10 czerwca 2019, o 18:48

21 czerwca 2019, o 18:00

Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 17:27
Dzięki za rady i wsparcie...od teorii do praktyki cholernie daleko, ale będę próbować odwracać myśli. Nie wiem jak to zaakceptować. Najbardziej przeszkadza mi ten strach, że jak nie będę się skupiać maksymalnie na danej sytuacji, to stracę kontakt z rzeczywistością, urwie mi się film, zapomnę gdzie jestem, przestanę reagować na bliskich...

Wiem co czujesz, miałam momentami tak, ze nie widziałam czy wstałam czy nadal śpię, albo miałam wrazenie ze jestem powietrzem i tylko wszystko obserwuje, nie czułam swoich rąk i miałam wrazenie ze moja głowa jest pusta i taka lekka .... okropne odczucia, ale z czasem coraz zadziej jest bardzo zle... jest coraz częściej złe albo znośnie :) ale ostatecznie jest lepiej poprostu i będzie jeszcze lepiej :) Tez nie rozumiałam tej całej akceptacji na początku, dopiero z czasem mi to przychodzi coraz łatwiej jednak nadal łapie się na myśleniu o tym i skupianiu złej uwagi :| ale tez coraz częściej umiem zamyślić się na zupełnie inny temat :) to wymaga czasu kochana i musisz się oddać temu uczuciu, wiadomo ze to widzisz i to jest i nie zniknie nagle na Twoja prośbę, ale możesz sobie powiedzieć „ok czuje się nierealna ale mnie to jeb*ie i idę dalej i tobie swoje i nie zamęczam się myśleniem o tym „
Zycze powodzenia i cierpliwości bo ona jest potrzeba :) Ja dopiero zaczynam odburzanie wiec uwierz, ze wiele osób wie co czujesz i tez tak ma i tez teraz myśli ze to będziesz zawsze, ale tylko praca nad sobą można odzyskać swoje życie :) to wielka próba dla nas i naszego życia , ale wychodząc z niej na pewno jesteśmy silniejsi :)
Życie jest darem i to od nas zależy jak je poprowadzimy
Ruda123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 19 czerwca 2019, o 19:47

21 czerwca 2019, o 18:32

Ta nierealność jest serio realna... Aż nie wiem jak znaleźć punkt zaczepienia że to wcale nie tak powinno być... Też tak macie?
nadzieja1234
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 178
Rejestracja: 10 czerwca 2019, o 18:48

21 czerwca 2019, o 18:41

Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:32
Ta nierealność jest serio realna... Aż nie wiem jak znaleźć punkt zaczepienia że to wcale nie tak powinno być... Też tak macie?
Jak to realna ? To Tobie się tylko tak wydaje, pamiętasz jak było kiedyś przecież ? Wtedy żyłaś w tych samych miejscach itd i było normalnie wiec jak teraz ma być nierealne ? To tylko Twoje odczucia
Życie jest darem i to od nas zależy jak je poprowadzimy
Ruda123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 19 czerwca 2019, o 19:47

21 czerwca 2019, o 18:46

nadzieja1234 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:41
Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:32
Ta nierealność jest serio realna... Aż nie wiem jak znaleźć punkt zaczepienia że to wcale nie tak powinno być... Też tak macie?
Jak to realna ? To Tobie się tylko tak wydaje, pamiętasz jak było kiedyś przecież ? Wtedy żyłaś w tych samych miejscach itd i było normalnie wiec jak teraz ma być nierealne ? To tylko Twoje odczucia
Pamiętam, tylko to już jest takie zatarte, wydaje się snem...
nadzieja1234
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 178
Rejestracja: 10 czerwca 2019, o 18:48

21 czerwca 2019, o 18:48

Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:46
nadzieja1234 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:41
Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:32
Ta nierealność jest serio realna... Aż nie wiem jak znaleźć punkt zaczepienia że to wcale nie tak powinno być... Też tak macie?
Jak to realna ? To Tobie się tylko tak wydaje, pamiętasz jak było kiedyś przecież ? Wtedy żyłaś w tych samych miejscach itd i było normalnie wiec jak teraz ma być nierealne ? To tylko Twoje odczucia
Pamiętam, tylko to już jest takie zatarte, wydaje się snem...


Puść ta kontrole, dbaj o relaksację i nie skupiaj się tak na tym odczuciu! Mówię Ci ze każdy z nas tak miał bądź ma... ja nawet nie wiedziałam czy już wstałam, czułam wie jak duch a teraz jak patrzę czasem na pokój to wydaje mi się jakbym była obok realności i zamknięta w innym wymiarze
Życie jest darem i to od nas zależy jak je poprowadzimy
Kremu
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 100
Rejestracja: 28 lutego 2019, o 22:54

21 czerwca 2019, o 22:51

nadzieja1234 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:48
Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:46
nadzieja1234 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:41


Jak to realna ? To Tobie się tylko tak wydaje, pamiętasz jak było kiedyś przecież ? Wtedy żyłaś w tych samych miejscach itd i było normalnie wiec jak teraz ma być nierealne ? To tylko Twoje odczucia
Pamiętam, tylko to już jest takie zatarte, wydaje się snem...


Puść ta kontrole, dbaj o relaksację i nie skupiaj się tak na tym odczuciu! Mówię Ci ze każdy z nas tak miał bądź ma... ja nawet nie wiedziałam czy już wstałam, czułam wie jak duch a teraz jak patrzę czasem na pokój to wydaje mi się jakbym była obok realności i zamknięta w innym wymiarze
A jak rozumiesz puszczanie kontroli? Jak to robisz?
nadzieja1234
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 178
Rejestracja: 10 czerwca 2019, o 18:48

22 czerwca 2019, o 08:14

Kremu pisze:
21 czerwca 2019, o 22:51
nadzieja1234 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:48
Ruda123 pisze:
21 czerwca 2019, o 18:46

Pamiętam, tylko to już jest takie zatarte, wydaje się snem...


Puść ta kontrole, dbaj o relaksację i nie skupiaj się tak na tym odczuciu! Mówię Ci ze każdy z nas tak miał bądź ma... ja nawet nie wiedziałam czy już wstałam, czułam wie jak duch a teraz jak patrzę czasem na pokój to wydaje mi się jakbym była obok realności i zamknięta w innym wymiarze
A jak rozumiesz puszczanie kontroli? Jak to robisz?
Przestaje analizować czy moja ręka to moja ręka, czy oddycham czy widzę normalnie itd poprostu robię swoje
Życie jest darem i to od nas zależy jak je poprowadzimy
Ruda123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: 19 czerwca 2019, o 19:47

22 czerwca 2019, o 09:13

A jak radzisz sobie z tym uczuciem jakbyś cały czas snila? Bo chyba właśnie to mam....
ODPOWIEDZ