Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Depresja czy strach?
-
- Nowy Użytkownik
- Posty: 2
- Rejestracja: 30 sierpnia 2025, o 08:16
Witam, jestem juz bez sił mąż ma ciężka depresje od pół roku wróciła spowrotem, zawsze staram się być dla niego wsparciem motywacja próbuję wciąż zrozumieć jego stany, jednak ostatnio brakuje mi juz na to sił czy to ma sens. Od tygodnia kiedy jestem sama czuje wielki ból strach nie sypiam po nocy zdaży sie usnąć o 4 wstać o 7.Kiedy jest w domu staram sie pozbierać bo wiem że nie mogę mu pokazać moich słabości zwątpienia. Odnoszę wrażenie ostatnio jakby moja obecność też juz go denerwowała nie wiem co robić przy nim co mówić bo nie wiem co go wprowadzi w jeszcze większy dołek. Nie mam z kim o tym porozmawiać jemu wiem, że nie mogę sie zwierzyć. Czy łapie mnie też depresja czy co to ma być.
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 103
- Rejestracja: 26 października 2024, o 17:38
Hej, jestem w podobnej sytuacji, tylko trochę dłużej. Też mi już brakuje siły.
Mogę Cię jedynie pocieszyć, że to, że czujesz jakbyś męża denerwowała to jest jego choroba (zaburzenie), to przez nią on Ciebie inaczej odbiera, nie masz na to wpływu, ale też nie czuj się winna.
To czy wpadnie w większy dołek to też tak naprawdę nie zrobisz nic... Możesz go wspierać na ile Ci pozwala. Co mimo mnóstwa publikacji w internecie, które do tegoż namawiają, nie jest takie proste, bo nie każdy chory pozwala na wsparcie (ale o tym już nie ma dużo informacji).
Rozumiem Cię, ciężko żeby to nie miało wpływu na bliską osobę, a nie jest łatwo zadbać o siebie w takiej sytuacji kiedy się trzyma w swoich rękach wszystko, żeby do końca nie runęło...
Mogę Cię jedynie pocieszyć, że to, że czujesz jakbyś męża denerwowała to jest jego choroba (zaburzenie), to przez nią on Ciebie inaczej odbiera, nie masz na to wpływu, ale też nie czuj się winna.
To czy wpadnie w większy dołek to też tak naprawdę nie zrobisz nic... Możesz go wspierać na ile Ci pozwala. Co mimo mnóstwa publikacji w internecie, które do tegoż namawiają, nie jest takie proste, bo nie każdy chory pozwala na wsparcie (ale o tym już nie ma dużo informacji).
Rozumiem Cię, ciężko żeby to nie miało wpływu na bliską osobę, a nie jest łatwo zadbać o siebie w takiej sytuacji kiedy się trzyma w swoich rękach wszystko, żeby do końca nie runęło...
-
- Nowy Użytkownik
- Posty: 2
- Rejestracja: 30 sierpnia 2025, o 08:16
Powtarzam to sobie cały czas, wiem ze on mnie kocha bo w lepsze dni mi to mówi często i dziekuje mi że jestem wiele razem przeszliśmy, ale przyszedł taki moment że to ja czuję sie beznadziejna bezradna niepotrzebna bo nie umiem juz mu pomodz jego słowa ranią przyjdę pocieszyć a dostaje odp że irytuje mnie to.czasem nie wiem kiedy przyjść kiedy go zostawić w tym stanie. Bo on potrzebuje bycia w tej chwili naprawdę sam.
-
- Zarejestrowany Użytkownik
- Posty: 103
- Rejestracja: 26 października 2024, o 17:38
Mam nadzieję, że uda Wam się na spokojnie razem przez to przejść. Z mojego doświadczenia, to co najważniejsze, dopilnuj żeby leczył się w pełni, najlepiej terapia plus leki, bo to największa szansa by z tego wyszedł. Tylko wiem, że to nie jest łatwe jeśli nie jest chętny na leczenie, trzeba to tak zrobić by sam się zdecydował... A to straszne akrobacje, nie naciskać, ale nie olewać...
A tak poza tym, to prawda jest taka, że możesz mu pomóc tylko na tyle na ile Ci pozwala ...
Nie chcę opisywać tutaj naszej sytuacji, bo jest trochę bardziej dołująca, więc nie chcę Cię traumatyzować.
A tak poza tym, to prawda jest taka, że możesz mu pomóc tylko na tyle na ile Ci pozwala ...
Nie chcę opisywać tutaj naszej sytuacji, bo jest trochę bardziej dołująca, więc nie chcę Cię traumatyzować.