Czy z zaburzenia osobowości da się "wyjść"?

Forum o zaburzeniach osobowości (boderline, unikająca - lękowa, zależna, schizotypowa itp)
ODPOWIEDZ
usunietenaprosbe
Gość

16 stycznia 2020, o 00:07

Hej :) Mam pytanie o zaburzenia osobowości. A mianowicie czy da się coś z tym zrobić... Moja przyjaciółka ( chyba już była przyjaciółka ) od lat żyje prawie nie wychodząc z domu. Podobno jeździ raz w tygodniu na terapie i to wszystko. Jako dziecko miała swój świat zawsze trochę za bardzo jednak dziecinny jak na aktualny wiek. Była też ufna ale bardzo pedantyczna. Miała ( ma? ) ogromny talent plastyczny ale teraz wiem, że to porzuciła. Unika ludzi. Pisze, że kontakty z innymi są dla niej za trudne i woli być sama. Pisze to dużo powiedziane bo napisała 1 smsa po 2 latach mojego pisania, dzwonienia itp. Czy ktoś z was był taki i się " wyleczył"? Czy mam po prostu dać jej spokój i tak będzie już wyglądało jej życie? O jej rodzinie nie pisze bo na takim etapie to już chyba nie ma znaczenia.
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 6436
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

16 stycznia 2020, o 23:00

Pytanie co to w ogóle za zaburzenie osobowości i czy to tak naprawdę odpowiada za jej problemy, jeśli ona w ogóle swoją sytuację tak postrzega - jako problem. :)
Generalnie "wychodzenie" z zaburzeń osobowości polega na modyfikowaniu cech, schematów, przekonań które odpowiadają za określone reakcje i zachowania jakie nas ograniczają, czy prowadzą do destabilizacji życia. Ale nawet jeśli ma takiego rodzaju kłopot, to średnio widzę robienie coś z tym jak ktoś nie bardzo sam do tego się garnie.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
labraks
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 256
Rejestracja: 3 lutego 2018, o 11:44

2 lutego 2020, o 17:44

Victor pisze:
16 stycznia 2020, o 23:00
Ale nawet jeśli ma takiego rodzaju kłopot, to średnio widzę robienie coś z tym jak ktoś nie bardzo sam do tego się garnie.
Pewien psychoterapeuta napisał mi, że do tego "garnięcia się" potrzebna jest tzw. siła ego. Tylko pytanie, skąd ją brać, skoro na terapię idzie się m.in. po to, by być silniejszym. Ot, paradoks: żeby leczyć się z braku siły, należy być cholernie silnym.
Osobiście nie widzę u siebie siły, by wytrzymać kilka lat na psychoterapii (tylko zaczynam i rezygnuję po kilku miesiącach), a z drugiej strony wiem, że sam sobie ze sobą nie poradzę. Totalny klincz, pat.
IceTea
Świeżak na forum
Posty: 122
Rejestracja: 26 kwietnia 2017, o 22:03

13 lutego 2020, o 18:38

Nie wiem, czy tu jeszcze zajrzysz, skoro usunąłeś/usunęłaś (dalej dla wygody piszę w jednej formie, bo z posta nie można wywnioskować, jakiej jesteś płci) konto, ale jesteś prawdziwym i wytrwałym przyjacielem. Przez 2 lata pamiętałeś o niej i pisałeś przy niemal żadnym odzewie z jej strony, to się rzadko zdarza! :) Niestety, ona wybrała, bądź nie wybrała (jeśli to jednak choroba psychiczna) taki los, Ty już wykazałeś się wielką inicjatywą i pozostaje tylko odpuścić
Bo w tym jest rzeczy sedno, że jest mi wszystko jedno
ODPOWIEDZ