Trochę o mojej historii:
Mój stan psychiczny pogorszył się przed obronami na studiach. Bez hydroksyzyny nie doszłabym na obronę, tak się bałam. To było rok temu. Z kolei 5 miesięcy temu psychiatra przepisał mi lek na moje lęki, niestety zaszkodził mi. Od tamtej pory było jeszcze gorzej. Mnóstwo lęków aż mną trzęsło i obawa że coś mi się stanie (serce). Przeszłam przez psychoterapię grupową, ale po jej skończeniu objawy wróciły. Mam zdiagnozowana fobię społeczną. Edukuję się w zakresie zaburzeń lękowych i staram się funkcjonować, ostatnio jest jakby lepiej. Trzymajcie za mnie kciuki przy wychodzeniu z tego
