Mam nadzieję, że macie dziś dobry dzień. Zwracam się do Was z takim pytaniem, może ktoś przechodził podobną ścieżkę co ja.
Przez całe życie byłem lękliwym człowiekiem, który się zamartwia - kumulacja nastąpiła wraz z pierwszym atakiem paniki w 2020 roku.
Zdiagnozowano u mnie GAD (Zespół lęku uogólnionego) z atakami paniki. Pani psychiatra przepisała mi Zoloft, i zasugerowała terapię poznawczo-behawioralną. Po Zolofcie mnie okropnie wysypało i napuchłem jak balon
Od 24 lutego jestem na dawce 5mg. Przez 2 tygodnie próbowałem brać 10mg, ale nie dałem rady. Efekty uboczne są bardzo widoczne - nie mogę spać, lęki wróciły, czuję się nadal zmęczony, głowa mnie boli codziennie jakby ktoś imadłem zaciskał. Nie powiem, były dobre momenty, gdzie byłem pewny siebie i parę dobrych dni, ale większość to strata czasu na okropne samopoczucie. Zorientowałem się, że może nie być to dla mnie.
Czy ktoś był w podobnej sytuacji, i zmieniał Brintellix na coś innego przy zespole lęku ogólnionego?
Co wam pomogło przy lękach, jaki lek SSRI/SNRI, a może inny, nie powodował ten przeklętej senności?
Dodam, że moje badania krwi i tarczycy są w normie.
Pozdrawiam Serdecznie.
