Ile trwał u cienie ten codzienny ból brzucha?Victor pisze: ↑30 maja 2016, o 09:14Powiem CI tak (tyle, że ja jestem osobą, która jakiś czas temu zaczęła poważnie szanować swoje zdrowie emocjonalne) jeżeli nie chcesz rezygnować tylko z powodu tego - "jak ktoś mnie odbierze" ; "co sobie oni pomyślą" to Twoje emocje nie zasługują na to.Pedros pisze:Cześć co wy na to. Jestem zaburzony od parunastu lat. Lęk przed spotkaniami, przebywaniem w miejscach publicznych z powodu drżenia głowy lub z powodu takiego wyobrażenia. Na przestrzeni tych lat z różnym nasileniem. Oczywiście przez lata leki przerwa znowu leki. Ostatnio dopiero terapia no i nagrania Divovica. Jestem projektantem obsługuje budowę - trudną i mocno stresującą budowę.Ostatnio na skutek stresu przyplątała się jakaś depresja, dół, wątpliwości i powrót do lęków że nie dam rady. Codzienny notoryczny ból brzucha - cierpienie. Sięgnąłem po benzo zapisałem znowu na terapię. I decyzja - składam wypowiedzenie - decyzja bardzo dużo mnie kosztująca. Lęk przed powiedzeniem tego szefowi - to się udało, ale znowu wątpliwości czy to fer wobec współpracowników - zostawiam coś w połowie - wątpliwości czy to dobrze dla mnie - znowu rezygnuje. Będę miał co robić na swoim - ale nie chcę chyba być zapamiętany jako ten co zostawia coś w połowie drogi. Z drugiej strony jeśli w perspektywie mam 9 Miechów depresji, lęków , zawałów serca?
Co robić...?
Jeżeli jednak czujesz, że próbujesz znowu unikać życiowej sytuacji trudnej to najzwyczajniej w świecie możesz SPRÓBOWAĆ uczyć się właśnie teraz i w tej sytuacji innego spojrzenia na stres i swoje codzienne objawy z niego wynikające.
Możesz nawet w sumie wspomagać się lekami z uwagi na to, że masz zaburzenie od kilkunastu lat i wydaje mi się, iż potrzeba u ciebie wewnętrznego procesu przemiany spostrzegania siebie, może nawet akceptacji i właśnie sytuacji trudnych.
Zrezygnować zawsze zdążysz.
Co do natomiast samego tematu to wyjaśnijcie mi proszę wszyscy z tym problemem bezsensu, dlaczego w takim razie chodzicie czy to do pracy, czy zajmujecie się innymi sprawami? A mianowicie dlatego, że tak naprawdę wiecie co potrzeba a co nie. Macie po prostu w tej chwili egzystencjalny nastrój, który wynika a to z jakiejś mocno emocjonalnej sytuacji (np. rozstania), bądź trwania w zaburzeniu lub też być może nawet nadmiernej nudy i przez to poczucia braku celu w życiu.
Identyfikowanie się całkowite z tym bezsensem a do tego np. nieprawidłowe przezywanie jakiejś sytuacji trudnej lub samego zaburzenia, przedłuża go i rodzi wiele innych negatywnych emocji.
Jeżeli się tym stanem przerażacie to stajecie się nim a nie żyjecie obok niego.
Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Apatia, brak chęci do życia, bezsens, obniżony nastrój
-
Zmeczona12345
- Nowy Użytkownik
- Posty: 15
- Rejestracja: 22 października 2024, o 16:34
