Jakoś tak dziwnie wiersz ten nawiązuje do moich i waszych problemów nerwicowych (a przynajmniej można się takowych doszukać:))
POTWÓR
Gdy potwór się śni - nie ma rady
Wyłazi z najgłębszej szuflady
i nie ma co płakać i szlochać
lecz trzeba potwora pokochać!
Pochodzić z nim trochę pod rękę,
pożyczyć mu buty sukienkę...
Przeczytać mu bajki lub dwie
(no chyba że książkę nam zje)
Gdy ryczy - nie dziwić się wcale,
lecz mówić: - Ach! Ryczysz wspaniale!
I wołać: - Potworze! Kochanie!
Aż wreszcie sam śnić się przestanie!
Pozdrawiam wszystkich:)
