4 września 2020, o 21:56
Dziękuję za odpowiedź. Nie jestem w związku i być może z tego po części wziął się mój lęk, bo zawsze martwiłam się, że przez moje zaburzenie nigdy nie znajdę sobie chłopaka. I nagle rozpoczęło się moje hocd - zaczęłam analizować moją orientację i zamęczać się pytaniami, że może nigdy nikogo sobie nie znalazłam, bo nie jestem hetero albo to, że zawsze bardziej zwracałam uwagę na urodę np. aktorek w filmach było jakąś przesłanką w tym kierunku.
Z tą osobą nie łączy mnie właściwie żadna relacja, ale pewnego razu zastanawiałam się nad tym co robi, że zawsze ładnie wygląda i, że umie się tak ładnie ubierać. I nagle dopadła mnie myśl o tym czy może to nie jest zakochanie skoro tak o niej myślę?
No i zaczęło się podobnie jak u Ciebie :/ Ciągłe patrzenie, analizowanie i jakiś dziwny głos w głowie, który mówi "no dawaj, przyznaj się, że jesteś zakochana"
Kiedy to piszę zdaję sobie sprawę z kuriozalności tej sytuacji, ale jak to wytłumaczyć moim emocjom?
,,I wanna move out of the black, into the blue"