Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Nie wiem co się dzieje

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
ODPOWIEDZ
waarks77
Nowy Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 31 grudnia 2025, o 17:04

26 marca 2026, o 11:48

Cześć, od listopada 2025 mam nerwicę lękową (tak mi się wydaje, nie byłem u psychiatry po diagnozę). Zaczęło się od ataków paniki z nikąd, bez większego stresu. Wspomagałem się w trudnych chwilach hydroksyzyną i mi pomagała. Od grudnia, wizyty u psychologa, na początku dwa/trzy razy w tygodniu, później zmniejszałem częstotliwość bo czułem się lepiej. Psycholog dał mi napewno narzędzia do uspokojenia się i trochę wiedzy.

Najgorszy czas zaczął się pod koniec grudnia - uderzyło we mnie DD. Uczucie odrealnienia, depersonalizacji i do tego straszne myśli egzystencjonalne. Codziennie zadaję sobie pytania - jak to jest, że ja żyje, jak powstał świat i czy to wszystko w okół mnie to nie symulacja. Okropne to jest, pamiętam, że od zawsze miałem takie myśli, że tylko ja na tym świecie myślę, a wszyscy w okół mnie nie mają umysłów. W okresie przed nerwicą to były myśli, które przychodziły w losowych momentach ale nie nadawałem ich jakiegoś większego znaczenia.

W tym tygodniu, miałem wizytę u psychologa. Pani zauważyła, że funkcjonuje lepiej i staram się z tego wyjść. Może i tak jest, znalazłem pracę, wychodzę z domu i żyję w miarę normalnie. Staram się eksponować na sytuacje lękowe, ale zauważam, że jak zaczynam się stresować przed nową sytuacją to zaraz zaczyna się ogromna derealizacja i natłok myśli egzystencjonalnych. Mega pomógł mi mój motocykl, jak na niego wsiadam to nie myślę o niczym innym tylko o tym, że jade. Na tym etapie przerwałem terapię i dogadałem się, że jak będę miał gorszy czas to bez problemu mogę wrócić.

Ataki paniki wracają ale bardzo rzadko, nie jest to już część mojej codzienności. Często natomiast mam zawroty głowy i pogorszył mi się wzrok. Czasami wkręcam sobie też schizofrenie albo inne choroby psychiczne. Aktualnie najbardziej męczą mnie te myśli egzystencjonalne, jak sobie pomóc?
Awatar użytkownika
ck2023
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 27 listopada 2023, o 12:04

27 marca 2026, o 19:42

Jeśli jesteś "pod opieką" psychologa to pozostaje Ci pomoc własna - czyli nauka przyjęcia tego co jest i nie walczenie z tym. To z czasem przejdzie i nie będzie tak dokuczało. Czy dostałaś jakieś leki od psychiatry?
Małe kroki, które robisz do przodu są lepsze niż duże, które tylko planujesz
waarks77
Nowy Użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: 31 grudnia 2025, o 17:04

29 marca 2026, o 21:43

Nie, na leki się finalnie nie zdecydowałem bo powoli zauważałem poprawę, a także sam temat wejścia na leki wywoływał u mnie lęk. Myślę, że to była dobra decyzja, po prostu dłużej zajmie mi wyjście z tego.
ODPOWIEDZ