Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Natrętne myśli - jak do nich podejść

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
ODPOWIEDZ
Karako
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 26 maja 2025, o 11:09

18 października 2025, o 19:58

Hej. Z nerwicą męczę się 18 lat. Od 4 lat było dobrze - praca na cały etat, uczelnia aż w maju wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Od 6 miesięcy mogę życie to koszmar. Żadne leki nie działają (teraz odstawiam wenlafaksyne). W czerwcu osoba, z którą byłem 4 lata mnie rzuciła co było ogromnym ciosem.

Myśli natrętne dotyczą seksu: nie wiem jak do nich podejść. Boję się bo nie umiem zdecydować - lęk mi okropnie miesza w głowie - jak się z kimś widzę to mam lęk i nie wiem czy mam ochotę na jakiekolwiek zbliżenie. Boję się tego bo nie wiem czy robię coś wbrew sobie. Zaczyna się automatyczna analiza czy ta osoba mi się podoba czy mam ochotę czy jestem gotowy czy tego w ogóle chce.

Przed związkiem miałem dokładnie takie same myśli ale jakoś udało mi się je ogarnąć. Zdaje sobie sprawę że to natrętne myśli i nie znajdę nigdy odpowiedzi na te pytania. Od 5 miesięcy nie znalazłem odpowiedzi.

To działa tak: jest spotkanie/ czy nawet już umawiając się jest lęk, który tak miesza w głowie że ochota na cokolwiek spada. Potem muszę podjąć dezycję - czy chce zbliżenia czy nie. Boję się że tak będzie stale. Że nigdy już nie będę miał przyjemności z seksu - na nawet będę się bał spróbować. Boję się że przez to nigdy nie wejdę w żaden związek bo samo leżenie koło drugiej osoby będzie powodowało lęk - bo muszę zdecydować czy chcę zbliżenia czy nie ….

Wiem jak chore to jest, zdaje sobie sprawę ale nie mam pojęcia jak do tego podejść …. Boję się że zrobię coś wbrew sobie. Może miał ktoś podobnie? Jak do tego podejść co robić …?
Awatar użytkownika
MESJASZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53

18 października 2025, o 21:31

Chodź na prostytutki i przepalaj ten lęk, niech się Tobą zajmują bo za to zapłaciłeś czy tego chcesz czy nie
Karako
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 26 maja 2025, o 11:09

19 października 2025, o 00:26

MESJASZ pisze:
18 października 2025, o 21:31
Chodź na prostytutki i przepalaj ten lęk, niech się Tobą zajmują bo za to zapłaciłeś czy tego chcesz czy nie
To ma być rada? Chyba nie rozumiesz istoty natrętnych myśli i tego o czym pisze
Awatar użytkownika
ck2023
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 99
Rejestracja: 27 listopada 2023, o 12:04

20 grudnia 2025, o 23:09

Karako pisze:
19 października 2025, o 00:26
MESJASZ pisze:
18 października 2025, o 21:31
Chodź na prostytutki i przepalaj ten lęk, niech się Tobą zajmują bo za to zapłaciłeś czy tego chcesz czy nie
To ma być rada? Chyba nie rozumiesz istoty natrętnych myśli i tego o czym pisze

Nie bierz na poważnie wysrywów tego biedaka. On już dawno dał popis w kilku wątkach i wystawił się na pośmiewisko. Lek ciepły mocz na niego.
Małe kroki, które robisz do przodu są lepsze niż duże, które tylko planujesz
Syla8805
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 27
Rejestracja: 4 września 2025, o 21:45

21 grudnia 2025, o 23:01

Trzeba zajrzeć głębiej i rozpracować schematy. Masz przekonanie że jak nie będzie seksu to nie będzie związku. A musisz od tego zaczynać? Seks nie jest najważniejszy. Najpierw relacja. Potem jak poczujesz się bezpiecznie przy danej osobie to i lęk będzie znacznie mniejszy.


Karako pisze:
18 października 2025, o 19:58
Hej. Z nerwicą męczę się 18 lat. Od 4 lat było dobrze - praca na cały etat, uczelnia aż w maju wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Od 6 miesięcy mogę życie to koszmar. Żadne leki nie działają (teraz odstawiam wenlafaksyne). W czerwcu osoba, z którą byłem 4 lata mnie rzuciła co było ogromnym ciosem.

Myśli natrętne dotyczą seksu: nie wiem jak do nich podejść. Boję się bo nie umiem zdecydować - lęk mi okropnie miesza w głowie - jak się z kimś widzę to mam lęk i nie wiem czy mam ochotę na jakiekolwiek zbliżenie. Boję się tego bo nie wiem czy robię coś wbrew sobie. Zaczyna się automatyczna analiza czy ta osoba mi się podoba czy mam ochotę czy jestem gotowy czy tego w ogóle chce.

Przed związkiem miałem dokładnie takie same myśli ale jakoś udało mi się je ogarnąć. Zdaje sobie sprawę że to natrętne myśli i nie znajdę nigdy odpowiedzi na te pytania. Od 5 miesięcy nie znalazłem odpowiedzi.

To działa tak: jest spotkanie/ czy nawet już umawiając się jest lęk, który tak miesza w głowie że ochota na cokolwiek spada. Potem muszę podjąć dezycję - czy chce zbliżenia czy nie. Boję się że tak będzie stale. Że nigdy już nie będę miał przyjemności z seksu - na nawet będę się bał spróbować. Boję się że przez to nigdy nie wejdę w żaden związek bo samo leżenie koło drugiej osoby będzie powodowało lęk - bo muszę zdecydować czy chcę zbliżenia czy nie ….

Wiem jak chore to jest, zdaje sobie sprawę ale nie mam pojęcia jak do tego podejść …. Boję się że zrobię coś wbrew sobie. Może miał ktoś podobnie? Jak do tego podejść co robić …?
ODPOWIEDZ