w moim przypadku ważne stały się pokora i akceptacja. Skromność jakoś źle mi sie kojarzy. Nie jestem do końca pewna czy chciałabym być skromna. W sumie niby pozytywna cecha, ale kojarzy mi się z jakimś mnichem ascetom
Pokora jest wg mnie bardzo ważna. Pokory uczy życie. Wydaje mi się, że uczą nas te sytuacje w których widzimy, że nie na wszystko mieliśmy wpływ, lub gdy wydawało nam się, że potarafimy niewiadomo co lub sami jesteśmy niewiadomo kim. Ogólnie życie weryfikuje te poglądy. Myślę, że nerwica jest dobrym nauczycielem pokory, ponieważ aby wyjść z nerwicy musimy pokonać nerwicowy egocentryzm, często przyjąć to co niesie los i spojrzeć z boku na swoje problemy. Ja też mam tak, że mam dość dużą potzrebę uznania, moje działania często są skierowane na to aby wywołać w kimś podziw, jeśli ludzie mnie nie doceniają to czuję się bezwartościowa. od czasu gdy dostrzegłam to u siebie staram się cenić siebie jako zwyczajną osobę, z wadami i zaletami ( jeszcze nie wiem czy kiedyś mi się to uda ), myślę że na tym też polega pokora.
A Ty jak rozumiesz to pojęcie?