Ogłoszenia
➤ Pierwszy raz z zaburzeniem? >>>> Mechanizm zaburzeń
➤ Jeżeli szukasz Wiktora, to wejdź na stronę - emocjobranie.pl
➤ Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Znowu wrocila, prosze o wsparcie i rady.

Miejsce na pytania oraz uwagi dotyczące samego forum jak i funkcjonowania wśród jego społeczności.
Tutaj możesz także uzyskać dostęp do czata - *zobacz
ODPOWIEDZ
kama90
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 23 marca 2023, o 10:37

5 lutego 2026, o 23:32

Hej, walczę z nerwicą od 2016r, biorąc leki ssri z malymi przerwami bylo dobrze. Jednak moje zafiksowanie polega,na strasznych myslach, że zachoruje na jakąś nieuleczalną chorobę. Ostnio bylam na usg piersi lekarz znalazl guzek ale uspokoil, ze to nie ma cech nowotworowych jednak jak nie odpuscilam i odrazu wykonalam biopsję. Wynik oczywicie lagodny. Jednak to co przezylam czekajac prawie 3 tygodnie na wynik to bylo jak przybywanie na dnie piekla. Takiego cierpienia nie doswiadczylam nigdy. Ciagle plakalam, nie moglam jeść, trzeslam sie jak osika. nie moglam spac. Gdyby nie beznopioidany, chyba bym sie wykonczyla na dobre. Ogromne cierpienie. Nie da sie tego lęku opisac slowami. Oglnie mam sporo torbieli w piersiach, taka juz moja uroda one nie sa grozne. Slowa lekarza. Na usg i biopsji bylam 3 miesiace temu. lekarz ginekolog gdy zobaczyl wynik biopsji powiedzial, ze jest dobry i zaprasza za 6 miesiecy na rutynową kontrole. Ale ja znow sobie wmawiam , ze moze przez te 3 miesiace znowu cos mi sie tam pojawilo i powinnam isc na usg. Lęk jest straszny. Jednak na samą mysl, ze mam tam iść i znow robic usg wpadam w taki lęk, ze nie panuje nad sobą. Bylam dzis pierwszy raz u nowej terapeutki, powiedziala zebym odpuscila kolejne badania, bo przeciez bylam dopiero 3 miesiace temu. Ja nie wiem co robic strasznie sie boje. Proszę doradźcie mi cos
Awatar użytkownika
ck2023
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 27 listopada 2023, o 12:04

6 lutego 2026, o 00:14

Musisz chodzić na terapię lub szukać wsparcia u osoby bliskiej, z którą będziesz mogła zawsze pogadać. Forum to też sposób na uspokojenie, ale przychodzi noc, człowiek piszę, rozmyśla i zostaje sam ze wszystkim.
To jest tak, że zatracamy się w strachu i lękach, które są okropne a jak przychodzi dobre słowo np. jesteś zdrowy, nie ma się czego obawiać, to tylko trzeba obserwować to nagle wszystko jest lepsze, chce się żyć, lęki znikają i człowiek żałuję że tyle energii stracił wcześniej na stres i zmarnował tyle czasu na rozmyślanie i analizowanie.
Może warto postawić poprzeczkę wyżej i spróbować żyć inaczej na próbę? Zobaczyć jak będzie reagował organizm, jak będzie odpoczywał i regenerował się? Nie męcz się tym co może być, wiem że to trudne, ale taki stan jest niekorzystny dla organizmu. Ucz się spokoju
Małe kroki, które robisz do przodu są lepsze niż duże, które tylko planujesz
Zmeczona12345
Nowy Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 22 października 2024, o 16:34

6 lutego 2026, o 08:15

kama90 pisze:
5 lutego 2026, o 23:32
Hej, walczę z nerwicą od 2016r, biorąc leki ssri z malymi przerwami bylo dobrze. Jednak moje zafiksowanie polega,na strasznych myslach, że zachoruje na jakąś nieuleczalną chorobę. Ostnio bylam na usg piersi lekarz znalazl guzek ale uspokoil, ze to nie ma cech nowotworowych jednak jak nie odpuscilam i odrazu wykonalam biopsję. Wynik oczywicie lagodny. Jednak to co przezylam czekajac prawie 3 tygodnie na wynik to bylo jak przybywanie na dnie piekla. Takiego cierpienia nie doswiadczylam nigdy. Ciagle plakalam, nie moglam jeść, trzeslam sie jak osika. nie moglam spac. Gdyby nie beznopioidany, chyba bym sie wykonczyla na dobre. Ogromne cierpienie. Nie da sie tego lęku opisac slowami. Oglnie mam sporo torbieli w piersiach, taka juz moja uroda one nie sa grozne. Slowa lekarza. Na usg i biopsji bylam 3 miesiace temu. lekarz ginekolog gdy zobaczyl wynik biopsji powiedzial, ze jest dobry i zaprasza za 6 miesiecy na rutynową kontrole. Ale ja znow sobie wmawiam , ze moze przez te 3 miesiace znowu cos mi sie tam pojawilo i powinnam isc na usg. Lęk jest straszny. Jednak na samą mysl, ze mam tam iść i znow robic usg wpadam w taki lęk, ze nie panuje nad sobą. Bylam dzis pierwszy raz u nowej terapeutki, powiedziala zebym odpuscila kolejne badania, bo przeciez bylam dopiero 3 miesiace temu. Ja nie wiem co robic strasznie sie boje. Proszę doradźcie mi cos
Kochana, wiem jak Ci ciezko, i ściskam Cie...
Ja gdy muszę zrobić morfologię krwi to do poppudnia gdy czekam na wynik czuje sie tak samo...
Zaufaj lekarzowi ❤️
kama90
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 23 marca 2023, o 10:37

7 lutego 2026, o 16:20

Kochani bardzo Wam dziękuje za wasze odpowiedzi. Naprawde w moim przypadku z codziennymi atakami paniki, każde slowo wsparcia jest na wagę złota jest dla mnie cenne. Najgorzej, za zatruwam tak zycie mojemu męzowi. On mnie wspiera ale widze ze konczy mu sie cierpliwość. Dziekuje za rady, postaram sie ignorować moje katastroficzne mysli bo to glownie one mnie zatruwają. Czy moglabym czasem pogadac z Wami na czacie albo w wiadomosciach prywatnych?
Awatar użytkownika
ck2023
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 139
Rejestracja: 27 listopada 2023, o 12:04

7 lutego 2026, o 20:36

Odezwij sie zawsze w razie potrzeby
Małe kroki, które robisz do przodu są lepsze niż duże, które tylko planujesz
ODPOWIEDZ