Mój problem polega na tym od 5 lat powiększają mi się węzły chłonne i takie już zostają zaczęło się od węzła pod żuchwą potem szyja cała obojczyki pachowe grzebieniowe i w pachwinach pierwsza diagnoza lekarza od zębów byłem u dentysty on powiedział ze dla niego to nie od zębów wysłał mnie na prześwietlenie szczęki wyszło ok.
Druga diagnoza migdałki tez wyszły od.
W morfologi miałem 11-12 odchyleń na ostatniej wykonanej 4 miesiące temu było już 8 i połowa wraca do normy lekarze mówią ze te wyniki nie wskazują na żadne schorzenie a naprawdę od 5 lat odkąd mama zachorowała na nowotwór myśle cały czas o chłoniakach białaczkach guzie mózgu(tomograf miałem robiony miesiąc temu wyszło zwapnienie komór szyszynki) lekarz powiedział ze to od braku warzyw i owoców w diecie i żeby zacząć jeść warzywa i owoce.
Usg węzłów chłonnych miałem robione wszystkich nie nowotworowe ale i tak wyszukiwałem inne schorzenia albo ze cos przegapili sam nw myśle o nich ciagle ostatnim razem lekarz powiedział mi ze tu bardziej chodzi o stan psychiczny niż fizyczny dlatego się źle czuję jestem bez sił ciagle nie wyspany itp nie mam energii do działania nw czy to hipochondria czy nerwica teraz od 4-5 dni mam ból nogi i jak by była napięta i taki nw jak to dobrze napisać np taki podskok mięśni w nodze np a za 3sekundy w przedramieniu boje się ze to może być sm miał ktoś może tak naprawdę się boje kiedyś miłem chodzący ból mięśni lekarz powiedział że to od braku witamin nw sam naprawdę się boje ze to może być SM proszę o odpowiedz miał ktoś może tak ja już tu wariuje