Ornitofobia, lęk przed ptakami

Forum dotyczące problemu jakim jest fobia społeczna oraz inne fobie specyficzne.
Umieszczamy tutaj swoje historie, pytania i wątpliwości.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
violettavillas
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 95
Rejestracja: 4 stycznia 2020, o 21:29

6 stycznia 2020, o 14:10

Halo, halo! Wiem, że jest nas więcej, kto jeszcze boi się ptaków? :D

Mnie do płaczu ze strachu i obrzydzenia doprowadzają... kury. W ogóle drób, oczywiście na czele z indykami, bo są ogromne, brzydkie i niebezpieczne.
Nienawidzę ich bezmyślnego wzroku, obleśnego dreptania i tych czerwonych "zwisów", "grzebieni", itp.. Na szczęście rzadko bywam na wsi.

Aż mi się niedobrze zrobiło od samego pisania. :D

Do gołębi się przyzwyczaiłam, ale i tak czuję wstręt i unikam ich, jak mogę.

Moim największym strachem jest, że ptak może mi usiąść na głowę. Bleeeee... :no
"Ja jestem Violetta, wrażliwa kobietta."
Awatar użytkownika
lubieplacki13
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 332
Rejestracja: 14 listopada 2019, o 21:50

6 stycznia 2020, o 14:29

ja się nie boję, ale dla pocieszenia dodam, że 2 razy ptak mi nasrał na głowę i żyję :)
Nie jesteś w stanie wygrać z czymś o czym nic nie wiesz.
Nie jesteś w stanie wygrać z czymś kompletnie ignorując skuteczne metody wychodzenia z tego, tylko dlatego, że wymaga to czasu i wysiłku.
Nie jesteś w stanie wygrać z czymś licząc na to, że ktoś zacznie czuć się dobrze za ciebie.
Nikt za Ciebie nie otworzy przeglądarki i nie kliknie linka, a tylko tyle musisz zrobić, by zacząć.

autor: Ciasteczko
wwax
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 104
Rejestracja: 31 marca 2016, o 18:38

6 stycznia 2020, o 14:51

lubieplacki13 pisze:
6 stycznia 2020, o 14:29
ja się nie boję, ale dla pocieszenia dodam, że 2 razy ptak mi nasrał na głowę i żyję :)
Też mi wyczyn - mi jednego dnia 5 razy ptactwo obsrało łeb. To był dzień.....
Ale nie, nie boję się ptaków, drobiu tym bardziej - najlepiej wygląda podpieczony, z ziemniaczkami:P
Awatar użytkownika
violettavillas
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 95
Rejestracja: 4 stycznia 2020, o 21:29

6 stycznia 2020, o 16:09

lubieplacki13 pisze:
6 stycznia 2020, o 14:29
ja się nie boję, ale dla pocieszenia dodam, że 2 razy ptak mi nasrał na głowę i żyję :)
Aaaa... Na bank bym się popłakała i prawdopodobnie od razu zwymiotowała... Tragedia.

Raz, jako dziecko, WYOBRAZIŁAM sobie, że w moim pokoju jest kura i przepłakałam całą noc. :haha:
"Ja jestem Violetta, wrażliwa kobietta."
Awatar użytkownika
violettavillas
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 95
Rejestracja: 4 stycznia 2020, o 21:29

6 stycznia 2020, o 16:12

wwax pisze:
6 stycznia 2020, o 14:51
lubieplacki13 pisze:
6 stycznia 2020, o 14:29
ja się nie boję, ale dla pocieszenia dodam, że 2 razy ptak mi nasrał na głowę i żyję :)
Też mi wyczyn - mi jednego dnia 5 razy ptactwo obsrało łeb. To był dzień.....
Ale nie, nie boję się ptaków, drobiu tym bardziej - najlepiej wygląda podpieczony, z ziemniaczkami:P
Nieeeeee...! To straszne. 5 razy?!

Tego na talerzu też się nie boję, ale mam problem, żeby dotknąć zwłok kurczęcych przed gotowaniem. Filet jest okay, ale wszystko z kośćmi już fuj.

Wypchanych bażantów też się boję. :D
"Ja jestem Violetta, wrażliwa kobietta."
wwax
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 104
Rejestracja: 31 marca 2016, o 18:38

6 stycznia 2020, o 16:58

Poważnie - 5 razy i wcale nie siedziałem pod drzewem pełnym ptaków.
Awatar użytkownika
Żorżyk
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 165
Rejestracja: 12 grudnia 2019, o 22:44

6 stycznia 2020, o 18:07

wwax pisze:
6 stycznia 2020, o 16:58
Poważnie - 5 razy i wcale nie siedziałem pod drzewem pełnym ptaków.
Czuję się gorsza :buu: Mnie w sumie raz, na pożyczoną chustkę narobił jakiś latający, kiedy w zadumie siedziałam przy grobie. Za to bardzo konsekwentnie ofajdywały mi szybę auta, szczególnie po umyciu samochodu :haha:

Indyczka kiedyś za mną sunęła i chciała mi wydziobać ścięgna Achillesa ;,, Wtedy, będąc dzieckem, bałam się, ale mnie wychowywano strachem.

Potem bardzo dużo nauczyła mnie moja kochana sunia, któa potrafiła z lasu przynieść śmierdzącą, kosmatą nogę dzikiego leśnego zwierza, zakopać ją w ogródku, albo rozkoszować się zdobytym żarełkiem :DD
Psinka z miłości zapodawała mi różne trupy :pp

Macać mięsa też nie lubię.
Awatar użytkownika
violettavillas
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 95
Rejestracja: 4 stycznia 2020, o 21:29

6 stycznia 2020, o 19:26

Żorżyk pisze:
6 stycznia 2020, o 18:07
wwax pisze:
6 stycznia 2020, o 16:58
Poważnie - 5 razy i wcale nie siedziałem pod drzewem pełnym ptaków.
Czuję się gorsza :buu: Mnie w sumie raz, na pożyczoną chustkę narobił jakiś latający, kiedy w zadumie siedziałam przy grobie. Za to bardzo konsekwentnie ofajdywały mi szybę auta, szczególnie po umyciu samochodu :haha:

Indyczka kiedyś za mną sunęła i chciała mi wydziobać ścięgna Achillesa ;,, Wtedy, będąc dzieckem, bałam się, ale mnie wychowywano strachem.

Potem bardzo dużo nauczyła mnie moja kochana sunia, któa potrafiła z lasu przynieść śmierdzącą, kosmatą nogę dzikiego leśnego zwierza, zakopać ją w ogródku, albo rozkoszować się zdobytym żarełkiem :DD
Psinka z miłości zapodawała mi różne trupy :pp

Macać mięsa też nie lubię.
HORROR!!! Prawdopodobnie odrąbałabym sobie nogi, gdyby mnie się to przytafiło. ;oh
"Ja jestem Violetta, wrażliwa kobietta."
Awatar użytkownika
Żorżyk
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 165
Rejestracja: 12 grudnia 2019, o 22:44

6 stycznia 2020, o 19:49

violettavillas pisze:
6 stycznia 2020, o 19:26


HORROR!!! Prawdopodobnie odrąbałabym sobie nogi, gdyby mnie się to przytafiło. ;oh

Ale najpierw depilacja ;,,
Katja
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 235
Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43

10 stycznia 2020, o 12:47

Też się boję.
A ponieważ mieszkam w Irlandii, w mieście gdzie jest miliony ptaków to miałam sporo przygód z nimi, że wspomne tylko o jednej jak ptak dostał się na poddasze mieszkania które wynajmowaliśmy i trzeba było biedaka uwolnić bo się zakleszczył i nie miałam serca go tak zostawić, więc przed akcją ratunkową założyłam na siebie chyba z 10 warstw ubrań, peleryne przeciwdeszczową, czapkę, rękawiczki i maskę na twarz żeby mnie przypadkiem gdzieś nie dotknął :ups :DD
"Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby kochać, wierzyć i żyć w pełni." Dalajlama
Awatar użytkownika
violettavillas
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 95
Rejestracja: 4 stycznia 2020, o 21:29

10 stycznia 2020, o 21:53

Hahaha! Ale jesteś dzielna, podziwiam.

Mi kiedyś wpadł do mieszkania wróbel. Właściwie to wszedł przez uchylone drzwi balkonowe i utknął między zasłoną, a firanką. Chciałam zamknąć balkon, odsłoniłam zasłonę, zobaczyłam GO i....... wydarłam się na cały głos, jakimś piskliwym obcym głosem, pocwałowałam do sypialni, wskoczyłam na łóżko, założyłam sobie kołdrę na głowę i tak STAŁAM NA BACZNOŚĆ, kwiląc i łkając żałośnie. Ówczesny partner zerwał się z łóżka, półprzytomny obadał sytuację i pomógł biednemu zwierzęciu wydostać się na zewnątrz. Oczywiście niewdzięczne ptaszysko nasrało na potęge, gdzie tylko się dało.
"Ja jestem Violetta, wrażliwa kobietta."
ODPOWIEDZ