Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Moja historia

Tutaj możesz się przedstawić, napisać coś o sobie.
ODPOWIEDZ
Patryczekfh
Nowy Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 25 stycznia 2026, o 14:29

28 stycznia 2026, o 10:00

Zacznę może od tego ze mam na imię Patryk mam 28 lat. Mój problem zaczął się z 10 lat temu... szkoła, koledzy marihuana i dopalacze.. przygoda z używkami trwała może z 3-4 miesiące do momentu zjazdu po dopalaczu i wizualizacji jak bym umierał(serce biło mi niemiłosierniei ten paniczny lęk). 😮💨 Wtedy nie zdawałem sobie sprawy z tego że tak mi zrujnuje psychicznie to życie. Po tym "zjeździe" oczywiście SOR ,EKG , Echo serca i różne tam badania. Jak to bywa w zaburzeniu psychicznym na badaniach nic nie było. A karetka odwiedzała mnie średnio raz w tygodniu, mieszkałem wtedy z rodzicami i rodzeństwem. Na tamten moment nikt za bardzo nie wiedział co mi dolega, wszystko wyglądało jakbym naprawdę miał dolegliwości sercowe bo o to tak naprawdę wszystko chodzi, to mi utkwiło w głowie po tym dopalaczu. Przez te lata były wzloty i upadki ale nie byłem u psychiatry, próbowałem tabletek na wyciszenie i takich i takich. Tak lata uciekały, w międzyczasie zrobiłem prawo jazdy na ciężarówki bo zawsze chciałem jeździć (to u mnie rodzinne). Pogorszenie nastało w 2023 roku gdy przyszedł mój ślub i urodził mi się syn. Niby zwykłe emocje a u mnie wywołały lawinę "panicznych zawałów" szpitale, karetki... doszło do tego 4 miesięczne ostre picie, zapijanie lęków ale on wracał gdy próbowałem trzeźwieć i tak w koło błędny krąg się zamykał ( nie piję prawie dwa lata ). Po tych 4 miesiącach gazowania u lekarza rodzinnego stwierdzone nadciśnienie na które biorę tabletki. Oczywiście w międzyczasie cały czas jeżdżę po Europie i zagryzam zęby żeby pracować i odziwo w trasie gdy jestem sam jakoś bardziej mi idzie trzymanie w ryzach tego lęku i napięcia ( może więcej zajęcia, świadomości ze nie mogę dać lipy..) lęki doszły większe z powodu ciśnienia a co za tym idzie uzależnienie od ciśnieniomierza , tabketki unormowały ciśnienie po 2 tygodniach brania, ale gdy przychodzi wyrzut tego wszystkiego to osiąga 180-200 na 100 i w górę, puls też po 150 uderzeń po czym dosyć szybko opada. W tym roku kupiłem z żoną dom ,dodatkowe jakieś emocje i lęk tak naprawdę irracjonalny i mam tego świadomość a jednak nie umiem tego przerwać, mam dni ze potrafię jeździć pod szpital i czuwać żeby tylko mieć pomoc w razie "w" 7 razy EKG i wszytko w normie ale ja swoje bo ciśnieniomierz pokazuje mi arytmię ( mamy w domu dwa i to ten bardziej czuły coś wyłapuje) i nie daje mi to spokoju... prawda jest taka że zacząłem się za to brać od niedawna chodzę na psychoterapie i wdrożone mam leki od psychiatry, na początku lekarz rodzinny zalecił mi pramolan ale po 2 tygodniach czułem się jeszcze gorzej jak przed tymi tabletkami. Teraz biorę Escipram 10 mg i doraźnie Chlorprothixen 15 mg. Póki co dopiero parę dni ale plus tego wszystkiego ze jestem w domu na zwolnieniu z powodu innego zabiegu i nie mogę jeździć ( cały luty jeszcze) także mam nadzieję wrócić do pracy w innej kondycji jak jestem teraz. Mam nadzieję że dotrwacie do końca, serdecznie was pozdrawiam i przepraszam za interpunkcję. Mam nadzieję że podzielicie się jakimiś swoimi radami żeby zająć czymś głowę i się zmotywować 😔
ODPOWIEDZ