Karanie się za bycie szczęśliwym

Forum o zaburzeniach osobowości (boderline, unikająca - lękowa, zależna, schizotypowa itp)
Nelkalenka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 6 maja 2018, o 22:45

23 maja 2018, o 23:28

Hej,czy tez tak macie,ze gdy niby wszystko jest ok i powinno się byc szczesliwym i rozluznionym,to zamiast tego odczuwam napięcie zarowno w ciele jak i psychiczne.Nie mam pojęcia dlaczego,zamiast byc zadowolonym po wlozonym wysilku,pracy w cos co mi sie udalo,zamiast rozluznienia i szczescia-odczuwam niepokoj i nasilenie natrectw.To tak,jakbym nie mogla pozwolic sobie na nagrodzenie siebie(ktore logicznie myslac by mi sie nalezalo) za jakas pracę i wyluzowanie się,bo jesli wrzuce na luz to powstaje lęk ,ze stanie się komuś coś zlego przeze mnie,ze czegos nie dopilnowalam,ze odpuscilam i boje sie wyrzutow sumienia.Czy tez tak macie?i ktos ma pomysl skad to sie bierze?oczywiscie jak logicznie sobie tlumacze wiele rzeczy,to jest to bez sensu,ale moja podświadomośc i tak wie swoje i nie daje mi odpoczac.... :roll:
Awatar użytkownika
witorrr98
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1435
Rejestracja: 17 października 2017, o 23:08

24 maja 2018, o 18:42

Wydaję mi się, że są to po prostu natrętne myśli o potencjalnie złych wydarzeniach, które "mogą" się wydarzyć w czasie, chcesz się wyluzować, co podświadomość bierze z równoznaczne do puszczenia kontroli nad sprawami, które mają dla ciebie jakąś wartość.Wpisałem to w cudzysłów, ponieważ te rzeczy się nie wydarzą, ponieważ są tylko wizualizacjami naszych strachów, a gdybyś naprawdę czuła, że czegoś nie dopilnowała, to już po 2 sekundach wiedziałabyś co i w trzeciej już byś miała wybór, czy to zrobić czy nie, a w czwartej miałabyś gotową decyzję.Jeśli nawet spełniłby się taki strach przed czymś, to dla mnie i tak ważniejszy byłby spokój ducha od sprawdzania 5-razy czy wszystko dopięte na ostatni guzik.
:fly:-Najlepsza emotka na stronce :DD

Jeśli opowiadasz na moje posty na forum, zawsze cytuj, bo nigdy się nie dowiem, że ktoś się ze mną nie zgadza :yhy
Nelkalenka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 6 maja 2018, o 22:45

27 maja 2018, o 01:19

witorrr98 pisze:
24 maja 2018, o 18:42
Wydaję mi się, że są to po prostu natrętne myśli o potencjalnie złych wydarzeniach, które "mogą" się wydarzyć w czasie, chcesz się wyluzować, co podświadomość bierze z równoznaczne do puszczenia kontroli nad sprawami, które mają dla ciebie jakąś wartość.Wpisałem to w cudzysłów, ponieważ te rzeczy się nie wydarzą, ponieważ są tylko wizualizacjami naszych strachów, a gdybyś naprawdę czuła, że czegoś nie dopilnowała, to już po 2 sekundach wiedziałabyś co i w trzeciej już byś miała wybór, czy to zrobić czy nie, a w czwartej miałabyś gotową decyzję.Jeśli nawet spełniłby się taki strach przed czymś, to dla mnie i tak ważniejszy byłby spokój ducha od sprawdzania 5-razy czy wszystko dopięte na ostatni guzik.
Idealnie to ująłeś i niby teoretycznie potrafię to sobie wytlumaczyc,jednak w praktyce jest ciężko,bo chyba podswiadomie nie wierze w siebie...i powtarzam wszystko wiele razy zeby miec "swiety spokoj" a okazuje sie,ze i tak tego spokoju nie mam i ulga jest tylko chwilowa...za chwile znow pojawia sie napiecie i przymus powtarzania mysli lub czynnosci ehhh.... :roll:
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 6436
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

27 maja 2018, o 16:34

To częsta rzecz w zaburzeniach lękowych. Ja przez cały ich okres nie mogłem się wyluzować, tak po prostu usiąść i nic nie robić albo obejrzeć film. Bo zaraz albo nasilenie bądź znowu po prostu cała uwaga skupiona na wnętrzu.
Bierze się to też z po prostu ciągle jednak aktywnego zaburzenia, analizy. Umysł emocjonalny jest w stanie wojny i dla niego niedorzecznym jest wówczas "wyluzowanie się".
Dla niego Ty masz chronić siebie i życie, bo on wierzy w to, iż Tobie coś grozi. Mimo,z e realnie to wielka bujda.
Dlatego ta dobrze jest w każdej chwili próbować mu pokazywać, iż jest inaczej.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
cebulka
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 44
Rejestracja: 2 marca 2018, o 12:21

27 maja 2018, o 17:32

Victor pisze:
27 maja 2018, o 16:34
To częsta rzecz w zaburzeniach lękowych. Ja przez cały ich okres nie mogłem się wyluzować, tak po prostu usiąść i nic nie robić albo obejrzeć film. Bo zaraz albo nasilenie bądź znowu po prostu cała uwaga skupiona na wnętrzu.
Bierze się to też z po prostu ciągle jednak aktywnego zaburzenia, analizy. Umysł emocjonalny jest w stanie wojny i dla niego niedorzecznym jest wówczas "wyluzowanie się".
Dla niego Ty masz chronić siebie i życie, bo on wierzy w to, iż Tobie coś grozi. Mimo,z e realnie to wielka bujda.
Dlatego ta dobrze jest w każdej chwili próbować mu pokazywać, iż jest inaczej.
Czyli zajmować się czymś mimo tego? Ja w takich stanach mam ochotę ciągle siedzieć na forum, ale wiem, że to nie najlepszy pomysł, bo ciągle siedzę w tym temacie. Muszę się uczyć do sesji, ale jest tak mega ciężko przez ten dziwny niepokój z du*y, mam raczej odpocząć czy brać się za rzeczy na siłę?
Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 6436
Rejestracja: 27 marca 2010, o 00:54

31 maja 2018, o 14:14

cebulka pisze:
27 maja 2018, o 17:32
Victor pisze:
27 maja 2018, o 16:34
To częsta rzecz w zaburzeniach lękowych. Ja przez cały ich okres nie mogłem się wyluzować, tak po prostu usiąść i nic nie robić albo obejrzeć film. Bo zaraz albo nasilenie bądź znowu po prostu cała uwaga skupiona na wnętrzu.
Bierze się to też z po prostu ciągle jednak aktywnego zaburzenia, analizy. Umysł emocjonalny jest w stanie wojny i dla niego niedorzecznym jest wówczas "wyluzowanie się".
Dla niego Ty masz chronić siebie i życie, bo on wierzy w to, iż Tobie coś grozi. Mimo,z e realnie to wielka bujda.
Dlatego ta dobrze jest w każdej chwili próbować mu pokazywać, iż jest inaczej.
Czyli zajmować się czymś mimo tego? Ja w takich stanach mam ochotę ciągle siedzieć na forum, ale wiem, że to nie najlepszy pomysł, bo ciągle siedzę w tym temacie. Muszę się uczyć do sesji, ale jest tak mega ciężko przez ten dziwny niepokój z du*y, mam raczej odpocząć czy brać się za rzeczy na siłę?
Odpoczynek też jest potrzebny. Najlepiej dopasować coś pod siebie, w sensie formy odpoczynku. Ja mając nasilone zaburzenie i ciągły lęk nie mogłem się np. wyluzować kładąc się na łożku i nic nie robiąc, czy czytając książkę. Więc np. wybierałem się na rower, szwędanie się gdzieś, lub oglądałem serial i to był mój odpoczynek.
Nie ma sensu odpoczywać na siłę w sposób, który przy zaburzeniu Nam totalnie nie sprzyja i też nie warto non stop tylko i wyłącznie pracować, byle nie myśleć.
Bo nie do końca o to chodzi.

Lepiej znaleźć jakąś formę odpoczynku, które by choć trochę angażowała uwagę. A także starać się nabierać postawy wobec objawów, aby nie bać się ich w stylu -
"oho, na chwilę odpocznę to mi wszystko wróci". Będzie gorzej to trudno, akceptacja jest ważna sprawą ;)
A i oczywiście brać się do roboty jak jest jakiś obowiązek do zrobienia ;p
Po prostu wszystkiego po trochu
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)
Nelkalenka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 6 maja 2018, o 22:45

2 czerwca 2018, o 00:07

Victor pisze:
27 maja 2018, o 16:34
To częsta rzecz w zaburzeniach lękowych. Ja przez cały ich okres nie mogłem się wyluzować, tak po prostu usiąść i nic nie robić albo obejrzeć film. Bo zaraz albo nasilenie bądź znowu po prostu cała uwaga skupiona na wnętrzu.
Bierze się to też z po prostu ciągle jednak aktywnego zaburzenia, analizy. Umysł emocjonalny jest w stanie wojny i dla niego niedorzecznym jest wówczas "wyluzowanie się".
Dla niego Ty masz chronić siebie i życie, bo on wierzy w to, iż Tobie coś grozi. Mimo,z e realnie to wielka bujda.
Dlatego ta dobrze jest w każdej chwili próbować mu pokazywać, iż jest inaczej.
Dziekuje ,czeka mnie duzo pracy nad soba,czuje to w kosciach ;)
Nelkalenka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 6 maja 2018, o 22:45

26 czerwca 2018, o 00:49

Victor pisze:
27 maja 2018, o 16:34
To częsta rzecz w zaburzeniach lękowych. Ja przez cały ich okres nie mogłem się wyluzować, tak po prostu usiąść i nic nie robić albo obejrzeć film. Bo zaraz albo nasilenie bądź znowu po prostu cała uwaga skupiona na wnętrzu.
Bierze się to też z po prostu ciągle jednak aktywnego zaburzenia, analizy. Umysł emocjonalny jest w stanie wojny i dla niego niedorzecznym jest wówczas "wyluzowanie się".
Dla niego Ty masz chronić siebie i życto ie, bo on wierzy w to, iż Tobie coś grozi. Mimo,z e realnie to wielka bujda.
Dlatego ta dobrze jest w każdej chwili próbować mu pokazywać, iż jest inaczej.
Dzięki chłopaki za świetne nagrania.Dopiero zaczynam odburzanie,za mną dopiero 2 nagrania,ale muszę przyznać, że jak na razie to one więcej mi rozjaśniły niz wizyty u co niektorych psychologow.Jak sluchalam tych nagran,to pomyslalam,ze wreszcie konkrety a nie opowiadanie jakis pierdół,jak to czesto na roznych terapiach bywa.I to mielenie przeszlosci w kolko i prawie zero dzialania...Tutaj u Was po prostu odczuwa sie,ze cos mozemy zmienic i wyjsc z tego bagna.Czy mi sie to uda?Nie wiem...bo zdaję sobie tez sprawe z tego,ze kazdy jest inny.W kazdym razie podziwiam Was za odwagę i sile,za trud wlozony w dazeniu do" normalnosci"...i naprawde podziwiam, ze udalo Wam sie wyjsc z zaburzenia.Naprawde WIELKIE gratulacje.Dajecie tym samym nadzieję,ze mozna z tego wyjsc...Jeszcze raz dzieki,bo uwazam,ze wykonujecie kawal dobrej roboty!!!
ania0704
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 40
Rejestracja: 10 stycznia 2014, o 10:40

26 czerwca 2018, o 17:55

Ojjj z tym brakiem wyluzowania to samo cos wiem o tym, jak jest spokoj przez jakis czas to sama nachodzi mnie niespodziewanie mysl"oooo kilka godmysnie bylo tych mysli o lęku" i juz są, jakbym sama wywolywala gdy jest dobrze. Zdarza sie to najczesciej gdy nie robie nic absorbujacego. Czytalam ze w nerwicy tak jest mysli atakuja niespodziewanie. Ale co robic gdy nadchodzi kryzys..naprawde czlowiek pracuje nad myslami, radzi sobie, robi mimo mysli rozne rzeczy a umysl dalej nie chce przyjac argumentow i daje "mysl masz lęk, nigdy o tym nie zapomnisz, nigdy nie bedzie Ci tak latwo jak innym bez nerwicy ". to potrafi troche zdolowac. Czy jest mozliwe calkowite pozbycie sie tych mysli? ?? Chyba czasem znow trzeba upasc zeby sie podniesc.
Nelkalenka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 6 maja 2018, o 22:45

26 czerwca 2018, o 22:47

ania0704 pisze:
26 czerwca 2018, o 17:55
Ojjj z tym brakiem wyluzowania to samo cos wiem o tym, jak jest spokoj przez jakis czas to sama nachodzi mnie niespodziewanie mysl"oooo kilka godmysnie bylo tych mysli o lęku" i juz są, jakbym sama wywolywala gdy jest dobrze. Zdarza sie to najczesciej gdy nie robie nic absorbujacego. Czytalam ze w nerwicy tak jest mysli atakuja niespodziewanie. Ale co robic gdy nadchodzi kryzys..naprawde czlowiek pracuje nad myslami, radzi sobie, robi mimo mysli rozne rzeczy a umysl dalej nie chce przyjac argumentow i daje "mysl masz lęk, nigdy o tym nie zapomnisz, nigdy nie bedzie Ci tak latwo jak innym bez nerwicy ". to potrafi troche zdolowac. Czy jest mozliwe calkowite pozbycie sie tych mysli? ?? Chyba czasem znow trzeba upasc zeby sie podniesc.
No wlasnie,ile czasu trzeba by przekonac podswiadomosc,ze nic nam nie grozi?jesli tyle lat zylo sie w lęku? zazdroszcze ludziom,ktorzy zyja" normalnie"bez zaburzenia,ale jeszcze bardziej podziwiam tych ,ktorzy z tego wyszli i mimo wszystko zyja normalnie..i daja nadzieje,ze jednak da się :D
Awatar użytkownika
Ptasiek
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 175
Rejestracja: 13 czerwca 2016, o 07:00

26 czerwca 2018, o 22:49

Nelkalenka pisze:
26 czerwca 2018, o 22:47
ania0704 pisze:
26 czerwca 2018, o 17:55
Ojjj z tym brakiem wyluzowania to samo cos wiem o tym, jak jest spokoj przez jakis czas to sama nachodzi mnie niespodziewanie mysl"oooo kilka godmysnie bylo tych mysli o lęku" i juz są, jakbym sama wywolywala gdy jest dobrze. Zdarza sie to najczesciej gdy nie robie nic absorbujacego. Czytalam ze w nerwicy tak jest mysli atakuja niespodziewanie. Ale co robic gdy nadchodzi kryzys..naprawde czlowiek pracuje nad myslami, radzi sobie, robi mimo mysli rozne rzeczy a umysl dalej nie chce przyjac argumentow i daje "mysl masz lęk, nigdy o tym nie zapomnisz, nigdy nie bedzie Ci tak latwo jak innym bez nerwicy ". to potrafi troche zdolowac. Czy jest mozliwe calkowite pozbycie sie tych mysli? ?? Chyba czasem znow trzeba upasc zeby sie podniesc.
No wlasnie,ile czasu trzeba by przekonac podswiadomosc,ze nic nam nie grozi?jesli tyle lat zylo sie w lęku? zazdroszcze ludziom,ktorzy zyja" normalnie"bez zaburzenia,ale jeszcze bardziej podziwiam tych ,ktorzy z tego wyszli i mimo wszystko zyja normalnie..i daja nadzieje,ze jednak da się :D
Ci, którzy zyja normalnie i nie mieli zaburzenia, nie doceniają tego az tak. Ty , w momencie wyjscia z nerwicy, bedziesz miała porównanie. Wyjdziesz z piekła.
No healing without feeling
Nelkalenka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 6 maja 2018, o 22:45

26 czerwca 2018, o 23:02

Ptasiek pisze:
26 czerwca 2018, o 22:49
Nelkalenka pisze:
26 czerwca 2018, o 22:47
ania0704 pisze:
26 czerwca 2018, o 17:55
Ojjj z tym brakiem wyluzowania to samo cos wiem o tym, jak jest spokoj przez jakis czas to sama nachodzi mnie niespodziewanie mysl"oooo kilka godmysnie bylo tych mysli o lęku" i juz są, jakbym sama wywolywala gdy jest dobrze. Zdarza sie to najczesciej gdy nie robie nic absorbujacego. Czytalam ze w nerwicy tak jest mysli atakuja niespodziewanie. Ale co robic gdy nadchodzi kryzys..naprawde czlowiek pracuje nad myslami, radzi sobie, robi mimo mysli rozne rzeczy a umysl dalej nie chce przyjac argumentow i daje "mysl masz lęk, nigdy o tym nie zapomnisz, nigdy nie bedzie Ci tak latwo jak innym bez nerwicy ". to potrafi troche zdolowac. Czy jest mozliwe calkowite pozbycie sie tych mysli? ?? Chyba czasem znow trzeba upasc zeby sie podniesc.
No wlasnie,ile czasu trzeba by przekonac podswiadomosc,ze nic nam nie grozi?jesli tyle lat zylo sie w lęku? zazdroszcze ludziom,ktorzy zyja" normalnie"bez zaburzenia,ale jeszcze bardziej podziwiam tych ,ktorzy z tego wyszli i mimo wszystko zyja normalnie..i daja nadzieje,ze jednak da się :D
Ci, którzy zyja normalnie i nie mieli zaburzenia, nie doceniają tego az tak. Ty , w momencie wyjscia z nerwicy, bedziesz miała porównanie. Wyjdziesz z piekła.
Marze o tym...ale jak na razie mam tylko porownanie z czasami,kiedy to prawie nic mi nie dolegalo a teraz ,kiedy to mało co mi nie dolega :buu:
ania0704
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 40
Rejestracja: 10 stycznia 2014, o 10:40

27 czerwca 2018, o 11:01

Ptasiek pisze:
26 czerwca 2018, o 22:49
Nelkalenka pisze:
26 czerwca 2018, o 22:47
ania0704 pisze:
26 czerwca 2018, o 17:55
Ojjj z tym brakiem wyluzowania to samo cos wiem o tym, jak jest spokoj przez jakis czas to sama nachodzi mnie niespodziewanie mysl"oooo kilka godmysnie bylo tych mysli o lęku" i juz są, jakbym sama wywolywala gdy jest dobrze. Zdarza sie to najczesciej gdy nie robie nic absorbujacego. Czytalam ze w nerwicy tak jest mysli atakuja niespodziewanie. Ale co robic gdy nadchodzi kryzys..naprawde czlowiek pracuje nad myslami, radzi sobie, robi mimo mysli rozne rzeczy a umysl dalej nie chce przyjac argumentow i daje "mysl masz lęk, nigdy o tym nie zapomnisz, nigdy nie bedzie Ci tak latwo jak innym bez nerwicy ". to potrafi troche zdolowac. Czy jest mozliwe calkowite pozbycie sie tych mysli? ?? Chyba czasem znow trzeba upasc zeby sie podniesc.
No wlasnie,ile czasu trzeba by przekonac podswiadomosc,ze nic nam nie grozi?jesli tyle lat zylo sie w lęku? zazdroszcze ludziom,ktorzy zyja" normalnie"bez zaburzenia,ale jeszcze bardziej podziwiam tych ,ktorzy z tego wyszli i mimo wszystko zyja normalnie..i daja nadzieje,ze jednak da się :D
Ci, którzy zyja normalnie i nie mieli zaburzenia, nie doceniają tego az tak. Ty , w momencie wyjscia z nerwicy, bedziesz miała porównanie. Wyjdziesz z piekła.
Czy tak jest naprawdę, czy te myśli kiedyś przestają się pojawiać? czy może tylko po prostu przychodzą, brak reakcji i odchodzą?
u mnie działają często przecież z automatu, np w pracy pójdę na ploty do koleżanki, siadam w tym miejscu co zawsze i buuuum zaraz wkraczam na tą samą ścieżkę wydeptaną w mózgu o lęku który kiedyś mi się tam pojawił....działam i powtarzam sobie w myślach dziesiątki już razy że to tylko nerwica, pieprze te myśli i skupiam się na rozmowę... czasem odchodzi tylko na trochę
I tak juz od kilku miesięcy... nie wiem co źle robię że nie umiem uspokoić umysły i żeby te myśli nie wracały.
Nelkalenka
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 313
Rejestracja: 6 maja 2018, o 22:45

27 czerwca 2018, o 15:08

ania0704 pisze:
27 czerwca 2018, o 11:01
Ptasiek pisze:
26 czerwca 2018, o 22:49
Nelkalenka pisze:
26 czerwca 2018, o 22:47


No wlasnie,ile czasu trzeba by przekonac podswiadomosc,ze nic nam nie grozi?jesli tyle lat zylo sie w lęku? zazdroszcze ludziom,ktorzy zyja" normalnie"bez zaburzenia,ale jeszcze bardziej podziwiam tych ,ktorzy z tego wyszli i mimo wszystko zyja normalnie..i daja nadzieje,ze jednak da się :D
Ci, którzy zyja normalnie i nie mieli zaburzenia, nie doceniają tego az tak. Ty , w momencie wyjscia z nerwicy, bedziesz miała porównanie. Wyjdziesz z piekła.
Czy tak jest naprawdę, czy te myśli kiedyś przestają się pojawiać? czy może tylko po prostu przychodzą, brak reakcji i odchodzą?
u mnie działają często przecież z automatu, np w pracy pójdę na ploty do koleżanki, siadam w tym miejscu co zawsze i buuuum zaraz wkraczam na tą samą ścieżkę wydeptaną w mózgu o lęku który kiedyś mi się tam pojawił....działam i powtarzam sobie w myślach dziesiątki już razy że to tylko nerwica, pieprze te myśli i skupiam się na rozmowę... czasem odchodzi tylko na trochę
I tak juz od kilku miesięcy... nie wiem co źle robię że nie umiem uspokoić umysły i żeby te myśli nie wracały.
Wydaje mi sie,ze one i tak po odburzeniu przychodza,tylko ze jest ich mniej i nie nadajemy im takiej wartosci.Bardziej zdajemy sobie sprawę ,ze sa one irracjonalne i olewamy je...przez co nas juz tak nie męczą.Przynajmniej tak mi się wydaje
Awatar użytkownika
Kataraka
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 357
Rejestracja: 16 grudnia 2016, o 20:30

1 lipca 2018, o 10:24

Jezu mam to samo chwilowo poczuję się lepiej np. 1 minuta i za chwilę myśl musisz kontrolować czuć się gorzej... no i momentalnie ciągnie mnie w dół...
ODPOWIEDZ