Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Jak to wszystko naprawić?

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
ODPOWIEDZ
Vicky
Nowy Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 30 sierpnia 2025, o 17:38

30 sierpnia 2025, o 18:34

Cześć,
Nie wiem od czego zacząć, więc spróbuję może od początku.
Mimo swojego wieku wiele rzeczy w życiu przeszłam, ale nie zakończyłam w swojej głowie...
Wszystko zaczęło się od nagłej śmiertelnej choroby mojego dziadka. Dziadek był dla mnie jak ojciec, ponieważ tatę straciłam w wypadku samochodowym. Rodzina nie mówiła mi prawdy na temat choroby dziadka. Jako dziecko obserwowałam jego zmagania z nowotworem rozsianym po całym organizmie. Pamiętam jak umierał, byłam wtedy sama wystraszona w pokoju, schowałam się pod łóżko i bałam się wyjść.
Gdzieś od tamtego czasu w nocy budziłam się ze strachu i uciekałam spać do mojej babci.
Jak byłam nastolatką zaczęły się u mnie ataki paniki - miałam uderzenia gorąca i nagłe przyśpieszenie pracy serca. Bałam się, że umieram i bałam się chorób nowotworowych. Byłam u kilku psychologów i nikt mi nic nie powiedział, oprócz tego, że trudne miałam doświadczenia w życiu i powinnam o tym zapomnieć. Niestety nie pamiętam już za bardzo tych rozmów z psychologami, ale pamiętam, że nie czułam się zrozumiana. I tak to trwało...
Jakiś czas temu zaszłam w ciąże, która była bardzo skomplikowana i nie wiedziałam czy dziecko przeżyje. Leżałam cały czas na oddziale w szpitalu i cierpiałam niesamowicie psychicznie i fizycznie. Ostatecznie urodziłam zdrowego wcześniaka, który jakiś czas spędził w szpitalu i wyszedł do domu. Jak synek był już ze mną w domu musiałam chodzić z nim do wielu specjalistów jak to ze wcześniakami. Każda wizyta wzmagała we mnie poczucie, że jest coś nie tak, choć lekarze mówili coś w stylu "wszystko narazie jest w porządku, ale to wcześniak i trzeba obserwować".
Jeśli chodzi o mnie ei moje zdrowie to z biegiem czasu okazało się, że cierpię na bardzo rzadką chorobę genetyczną, która jest związana z wątrobą. To ona spowodowała u mnie ogromne komplikacje w ciąży. Jestem cały czas pod opieką znakomitych lekarzy, co mnie uspokaja. Mimo wszystko jestem cały czas w trakcie diagnozowania, aby lepiej zrozumieć co się dzieje ze mną.
Obecnie mam straszne lęki:
- czy ta choroba mnie zabije?
- czy mój syn jest zdrowy?
- czy bym kochała swojego syna gdyby nie był zdrowy?
- czy jestem chora psychicznie? Może mam jakąś ciężką chorobę psychiczną?
- boję się zostać z synem. Boję się, że mogłabym mu zrobić krzywdę.
- Boje się, że ciężkie przeżycia zrobią ze mnie potwora! Boje się zostania psychopatką
Dodatkowo czułam się jak beznadziejna matka, która nie może dać synowi tego co inne matki, czyli normalnego startu. Sam temat ciąży jest dla mnie trudny, ale jest już lepiej. W ogóle czuję się też jakbym była pomyłką przez moje choroby i staram się zmienić i naprawić, żeby być normalna i zasługiwała na normalne życie.
Ostatnio około 2 razy w tygodniu dostaje ataków paniki, ale nie sprawdzam sobie pulsu i dzięki temu nie brnę w to dalej. Najbardziej dręczą mnie myśli czy jestem na dodatek chora psychicznie i czy jakbym była rzeczywiście chora to czy bym zrobiła krzywdę swojemu dziecku? Nie zostaje z nim sama w domu bo wtedy mam ataki paniki, bo się boję. Nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Będę wdzięczna za każde słowo.
Awatar użytkownika
Jonizator
Nowy Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: 24 lutego 2024, o 15:41

30 sierpnia 2025, o 22:31

Tutaj ewidentnie opisujesz symptomy nerwicy połączonej z zaburzeniami OCD, mocnym obciążeniem była trauma z dzieciństwa i ogólne predyspozycje genetyczne, od których też wiele zależy. Nie stawiam diagnozy, a jedynie odnoszę się do tego co napisałaś, od stawiania diagnozy są specjaliści i nikt inny.

Jedynym skutecznym rozwiązaniem jest umówienie się do lekarza psychiatry, który określi dokładnie jednostkę chorobową, zleci psychoterapię lub farmakoterapię, która Ci pomoże bez wątpienia.
ODPOWIEDZ