Czy dzieciństwo ma wpływ?

Być może miałeś jakieś nieciekawe przeżycia, traumę i chcesz to z siebie "wyrzucić"?
Albo nie znalazłeś dla siebie odpowiedniego działu i masz ochotę po prostu napisać o sobie?
Możesz to zrobić właśnie tutaj!

Rozmawiamy tu również o naszych możliwych predyspozycjach do zaburzeń, dorastaniu, dzieciństwie itp.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 993
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

11 stycznia 2017, o 12:47

Rodzic powinien uczyć dziecko samodzielności. Jeśli tego nie robi, to jest to poważny błąd wychowawczy. Dorosła osoba sama decyduje, co zrobi ze swoim życiem, ale czy będzie łatwo, czy będzie trudno (a w niektórych przypadkach, czy w ogóle się uda) odpowiada przeszłość, ci, co wychowywali, jak wychowywali.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Begonia
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 115
Rejestracja: 25 lipca 2016, o 21:01

1 lutego 2017, o 01:00

Dzieciństwo ma ogromny wpływ na człowieka.
A pisanie, że powinno się karać dzieci,że są złe... ech... człowiek piszący tak nie miał dziecka i nie zna psychiki dziecka, ani dorosłego.
- Nic ci nie jest! [...] Dwa miesiące temu myślałeś, że masz czerniaka złośliwego!
- Nagle pojawiła mi się czarna plama na plecach!
- Ona była na twojej koszuli!
- Nie wiedziałem! Ludzie pokazywali na moje plecy.
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 993
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

1 lutego 2017, o 09:14

Że dzieci są zazwyczaj złe, to jest fakt. Obserwując rówieśników będąc w okresie podstawówki można to było łatwo zauważyć, złe rzeczy stanowiły największą fascynację dla większości. Były co prawda dzieci, które nie były złe, ale było ich bardzo niewielu. W domach teoretycznie mogą udawać, że nie są złe, nie pokazują wtedy, jakie są naprawdę. Można było też zauważyć, że ci najbardziej niegrzeczni stanowią ogólnie mocny autorytet.
"Bodźce wychowawcze" rodziców powinny być silniejsze od "bodźców rówieśników", gdy dziecko zacznie mieć z nimi kontakt i ogólnie od "bodźców" złych fascynacji. Olanie przez rodziców lub zbyt łagodne metody wychowawcze nie będą stanowić takich bodźców.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
enough
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 32
Rejestracja: 24 lutego 2017, o 18:32

5 marca 2017, o 16:11

Myślę, że dzieciństwo bardzo wpływa na życie dorosłe, wtedy przecież wszystko się w nas kształtuje. U mnie widać to doskonale. Miałam bardzo ciężkie dzieciństwo i to zaowocowało obecnymi problemami i choć faktycznie problemy z przeszłości ewidentnie się skończyły - nie zostałam jako dziecko wyposażona w narzędzia, którymi mogłabym teraz posłużyć się do obrony siebie, pokochania siebie, wyzdrowienia. Ale walczę o nie ciągle! : )
I'm not much
but I'm all
I have.
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 993
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

28 sierpnia 2017, o 21:01

Nie tylko doświadczenia mają wpływ, także decyzje, postępowanie w dzieciństwie (od początku wieku szkolnego dziecko powinno być już zdolne do decydowania o swoim zachowaniu/postępowaniu) ma wpływ na dorosłe życie.
Ja na niektóre swoje obecne problemy ze sobą "zapracowałem" sobie częściowo sam w dzieciństwie.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
cyraneczka
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 250
Rejestracja: 29 listopada 2017, o 08:44

16 grudnia 2017, o 12:41

Kolosalny - przynajmniej u mnie. Od dziecka byłam uczona bezradności przez nadopiekuńczych rodziców. Fobia społeczna, którą pokonałam też wzieła się z domu - ciągłe zawstydzanie, porównywanie mnie z innymi, poszło to wszystko w nienawiść do siebie, myśli samobójcze, poczucie niemocy. Dzisiaj mam sporadyczny kontakt z rodzicami, gdyż dalej traktują mnie jak dziecko i nie rozumieją mojego stanu, nie chcę sobie jeszcze ich na głowę zwalać.
Awatar użytkownika
Green_Tea
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 37
Rejestracja: 1 marca 2017, o 08:36

29 grudnia 2017, o 21:12

Tak samo geny jak i wychowanie mają wpływ, ale przesada w obydwie strony może zaszkodzić. Oczywiste jest, że ktoś, kogo od maleńkości nauczono strachu (np. dorastał w patologicznej rodzinie) będzie miał te zachowania nerwicowe wpojone, ale też zbytnie rozpieszczanie dziecka daje mu złudzenie, że cały świat i ono same muszą być perfekcyjne. Gdy taka osoba dorasta okazuje się, że ani świat nie spełnia jego wymagań (więc lepiej się od niego odciąć), ani ona sama nie jest idealna, co znowu prowadzi do nerwicy i wyrzutów z powodu każdego niedociągnięcia.
Czasem to działa w drugą stronę, np. osoba po przejściach staje się odporniejsza na problemy, bo już raz udało jej się przetrwać, a osoba wychowana przez idealistów stara się te ideały wprowadzać w życie gdzie się da :D
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 993
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

1 stycznia 2018, o 14:28

Czasem rozpieszczanie może bardziej nauczyć strachu niż patologia.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
Nipo
Dyżurny na forum Odważny VIP
Posty: 1506
Rejestracja: 10 sierpnia 2017, o 15:34

1 stycznia 2018, o 14:37

dziwny123 pisze:
1 stycznia 2018, o 14:28
Czasem rozpieszczanie może bardziej nauczyć strachu niż patologia.
Oj dokładnie tak :) niestety ja byłem chowany pod kloszem i według mnie to spowodowało takie lękowe podejście do różnych sytuacji
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 993
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

1 stycznia 2018, o 15:16

Ja dostawałem coraz większych problemów lękowych, gdy w domu nastał spokój, a gdy była patologia, nie miałem ich. Patologia może działać dobrze na psychikę dziecka.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
Olalala
Dyżurny na forum Odważny VIP
Posty: 1775
Rejestracja: 17 grudnia 2015, o 08:36

27 lutego 2018, o 20:03

Mam do Was pytanie czy ktos moze przeżywał cos podobnego. Otóż w wyniku nerwicy zmieniłam w sobie niektóre rzeczy, reakcje. Dzieki wglądowi, doświadczeniom nerwicy zmieniłam sie tez jako osoba. Nie potrafię tego do końca określić, ale czuje jakbym oddzielila sie od tego, co wynioslam z domu, w sensie nie od wszystkiego, ale zmodyfikowana podejscie do wielu spraw i czuje taka wlasna inność :-) wiem, ze nie potrafię juz być ta sama osoba co przed zaburzeniem, patrzeć na pewne sprawy tak jak wtedy, jakbym podważyla pewne fundamenty z dzieciństwa i co dostałam od rodziców. Co ciekawe wydaje mi sie, ze są to rzeczy naprawde fundamentalne i przez to sprawiają, ze jestem inna.

Czy ktos przeżywal cos podobnego? :D nie wzbudza to we mnie strachu, ale takie właśnie poczucie inności, czegos nowego i swojego, ale zarazem innego niż to co znałam od dziecinstwa. No tez dużo takiej sily rażenia stracili moi rodzice, jakby widzę ich w innym świetle.
labraks
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 256
Rejestracja: 3 lutego 2018, o 11:44

28 lutego 2018, o 23:56

Moi rodziciele nie interesowali się zbytnio życiem wewnętrznym mnie-dziecka. Mam odczucie, że to właśnie przez nich (w nieco innych aspektach u rodziciela z penisem i z pochwą) jestem teraz zagrożony samobójstwem, a co najmniej bezdomnością. I ze zjebaną seksualnością.
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 993
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

29 marca 2018, o 09:00

Ja tam bym nie chciał, by moi rodzice interesowali się moim życiem wewnętrznym., od 7 roku życia "ch.je, muje, dzikie węże", no i chyba nie chcieliby takiej konfrontacji :D to nie dla przeciętnego człowieka
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
Awatar użytkownika
Grzesiek98
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 15 października 2018, o 20:30

31 października 2018, o 18:38

Odnoszę wrażenie,że większość rodziców skupia się na sferze materialnej,niewielu za to na sferze mentalnej,czy uczuciowej (jakkolwiek to nazwać). Jak dziecko ma co zjeść,ma co ubrać, to jest cacy. Jak to się kończy,wiemy sami.
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 993
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

31 października 2018, o 22:56

Skupianie się na mentalnym szczęściu dziecka też się może niefajnie skończyć.
"witaminy" też mogą być trujące w niektórych przypadkach, niestety z tego akurat nawet wielu psychologów nie zdaje sobie sprawy i propaguje szczęśliwe dzieciństwo jak jedyne słuszne w każdym przypadku.
Nie zawsze warto wierzyć lekarzowi

Nerwica lękowa to nie jest jeden worek, może się znacznie różnić u różnych ludzi.

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.
ODPOWIEDZ