Czy to chwilowy wzrost formy? Jak to było u Was?

Tutaj opisujemy naszą drogę do zdrowia. Dzielimy się naszą zakończoną - happy endem - historią z derealizacją, depersonalizacją, dając innym nadzieję i pokazując, że to jest możliwe!
Wpisujemy także tutaj naszą drogę jaką się leczymy, co robimy aby tego się pozbyć.
Jednakże objawy, wątpliwości co do objawów, historie wpisujemy piętro wyżej.
Regulamin forum
Uwaga! Prośba dotycząca tworzenia wątków.
Wszyscy użytkownicy, którzy zamieszczają w tym dziale wątek dotyczący swojego wyzdrowienia, proszeni są w wypadku gdy nowy temat dotyczy dojścia do pełni zdrowia, aby do tytułu tematu dopisywali: Wyleczony/ona
Pozwoli to na rozróżnienie tematów osób, które w pełni wyzdrowiały od tych, którzy czują się lepiej oraz tych którzy opisują swoją obecną walkę.
Przykładowo Ania chce podzielić się swoim pełnym wyzdrowieniem, tworzy nowy temat o tytule:
"Ania dzieli się szczęściem" i dopisuje do tego Wyleczona - "Ania dzieli się szczęściem.Wyleczona". Osoby, które chcą opisać swoje lepsze samopoczucie, bądź postępy w leczeniu nie dodają tej końcówki.
ODPOWIEDZ
kaamil.
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 18 listopada 2018, o 18:26

21 listopada 2018, o 11:32

Witajcie. We wrześniu, po 3 miesiącach walki z zaburzeniem wjechało dd na pełnej prędkości. Obcość rodziny, znajomych, miejsc. Ok, mama to mama ale jakaś dziwna. Wiem ze to moj dom, ale coś nie pasuje. Znam to miejsce, jednak emocjonalnie wcale mi nie pasuje. Strasznie mnie to wtedy nakręciło na jakaś psychozę. Co dalej? Miejsce pracy. Wszystkie zadania były przytłaczające, ponad moje możliwości. Czułem się jak bym nie miał gdzie się schować przed tym wszystkim. Dom który był zawsze bezpiecznym miejscem był dla mnie teraz tylko zlepkiem betonu. Ale co dalej? Naczytałem się objawów wiec i się pokazały u mnie. Obcość głosu, kolory świata jak z bajki. Ale nie to było najgorsze. Poczucie bycia nie sobą. Zatracenie swojej osoby. Miałem wspomnienia ale czułem ze nie należą one do mnie. Natłok mysli egzystencjonalnych w stylu „jak to jest ze żyje, ze ja to ja” itd. To właśnie dd generowało u mnie największy lek. Po przewalkowaniu tematyki dd na forum i katowaniu nagrań Divovica postanowiłem zwyczajnie w świecie to olewać. Mega trudne zadanie, ale tłumaczyłem sobie ze tak ma być i już. Wieczorami pojawiały się momenty jak bym wracał do siebie. Zaczynałem powoli rozumieć otaczający świat, uczucia do bliskich zaczęły powoli wracac. Trwało to około 2 miesięcy. Od jakichś 2 tygodni czuje się coraz bardziej sobą. Czasem nawet jak przed dd. Oczywiście dd wraca, ale już nie takie nasilone, nie nadaje mu wartości, a przynajmniej się staram :) I tu moje pytanie. Czy takie coraz większe prześwity świadczą o tym ze już nie daleko? Ostatnio zaczęła dręczyć mnie mysl o tym, ze dd może się pogłębić. Niby wiem jak powinienem się wtedy zachowywać śle jakoś mnie to strofuje.... jak to jest wiec? :lala:
betii
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 990
Rejestracja: 1 sierpnia 2014, o 13:45

21 listopada 2018, o 12:25

Ja mam nerwicę od 14 lat i były okresu przeplatane.no ż 2 miesiące super potem zjazd i td.caly czas kratka.kilka razy już mysla lam ze z tego wyszłam a potem od nowa.ostatnio super 8 miesięcy więc jak widzisz zakładać niczego się nie da.Jest lepiej to super Ale też nie zakładaj ze już tak zostanie tylko przygotuj się też na kryzysy
Zmień nawyki myślowe, a odmienisz swój los!
Kiedy już nauczysz się kierować uczucia i myśli na właściwe tory, spokój ducha i fizyczne zdrowie na pewno przyjdą same.
"Pamiętaj, że mamy do czynienia jedynie z myślami, a myśli mogą zostać zmienione. Gdy zmieniamy nasze myślenie, zmieniamy naszą rzeczywistość". Louise L. Hay
kaamil.
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 18 listopada 2018, o 18:26

21 listopada 2018, o 13:08

Hm, dziękuje za odpowiedz ;) zdaje sobie sprawę ze czekają mnie jeszcze te gorsze chwile ale po złym samopoczuciu taki prześwit daje wielka nadzieje, stad moje pytanie i radość spowodowana poprawa stanu ;)
Awatar użytkownika
tapurka
Dyżurny na forum Odważny VIP
Posty: 538
Rejestracja: 15 czerwca 2018, o 17:51

21 listopada 2018, o 18:42

Tak, są górki i dołki. Tak jak się nie nastawiaj że będzie już dobrze, tak też się nie nastawiaj że będzie już źle. Wychodzenie z nerwicy potrzebuje cierpliwości i dużo czasu.
Nie przejmuj się życiem.

Ono minie.
Krzychu
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 56
Rejestracja: 11 lutego 2016, o 11:38

21 listopada 2018, o 18:58

Lepiej brac wszystko na plus. Czyli skoro masz przeswity czesto to czemu nie powiedziec sobie ze idzie ku dobremu i nie spoczywac na laurach ale dalej dzialac?
kaamil.
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 18 listopada 2018, o 18:26

21 listopada 2018, o 22:56

Tak trzeba zrobić. Cieszyć się jak jest dobrze i orać do przodu :)
ODPOWIEDZ