Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?

Boję się, że to SLA

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
ODPOWIEDZ
pru
Nowy Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 27 sierpnia 2025, o 13:14

27 sierpnia 2025, o 13:47

Ufff, no okay, to zaczynam.

Wszystko się zaczęło 3 miesięcy temu, powiedzmy 4 maja, wtedy robiłem 2 miesięcy z rzędu po 290-300 godzin w pracy, ciągłe maratony, 20-23 dni bez przerwy, bo przecież myślałem że jestem niezniszczalny i nic się ze mną nie stanie (mam 23 lata, zawsze byłem aktywny, uprawiałem sport itd.) Ale raz wracając po pracy i już siedząc w domu, pomyślałem że kurde umieram. Ucisnęło mi coś w gardle i nadbrzuszu, pomyślałem że udławiłem się jedzeniem, ale nie. Panika, pieczenie w karku i plecach, serce zaczęło mi strasznie kołatać, strasznie gardło ściskało, nadbrzusze, nie mogłem zasnąć. Myślałem, że jak się obudzę, to to napewno przejdzie.

Nie przeszło i od tego momentu moje życie się zmieniło

Co chwilę miałem wziąć głębszy oddech, niby miałem jakąś przegrodę w nadbrzuszu, pomyślałem że no źle, ale da się jakoś przeżyć, przecież nie mam jakieś nerwicy czy coś. Po miesiącu zaczęły się straszne zawroty głowy, odrealnienie, nie wiedziałem co się ze mną dzieje, starałem się też jakoś z tym żyć, ale pierwszy raz w życiu miałem dzwonić na pogotowie, bo miałem wrażenie niby mi serce teraz wyskoczy, przestałem widzieć na chwilę. W izbie przyjęć lekarz powiedział że no na 100% nerwica, wypisał i kazał brać hydroxyzyne. Jak wziąłem lek to zaczął się kolejny atak paniki. No i zdecydowałem się na chodzenie po lekarzach. USG tarczycy, USG płuc, USG i echo serca, USG nadbrzusza, tomografia głowy, liczne badanie krwi, kolejne pogotowia i sor, okulista, neurolog który powiedział że wygląda na tezyczke, próba tezyczkowa dodatnia, ale lekarz rodzinny powiedział że ta tezyczka to bzdura, bo mam deficyt d3 i nawet osoba zdrowa by miała tą próbę dodatnią. Psychiatra i psycholog kazali brać antydepresanty, mozarin 10mg ale nie brałem bo bałem się skutków ubocznych. No i tutaj zaczyna się najgorszy okres tego wszystkiego - zaczynają mi sie fascykulacje. W nogach, w rękach - są widoczne, czasami mniej czasami więcej nasilone. Oczywiście odpalam googla i czytam - SLA. Zaczęło mi się wydawać że ręka jedna jest jakaś inna, słabsza, noga, kończyny zaczęły boleć. Uderzenia gorąca, panika. Zacząłem palić 2 pączki fajek dziennie, przestałem jeść, bo jeden z objawów sla to krztuszenie się, więc bałem się że to ten objaw może wystąpić, stopniowo przestałem pić. Spanikowałem, zrobiłem EMG i ENG, no i wyszło że jest ok tylko są małe pojedyncze fascykulacje w łydkach, neurolog powiedziała że to jest w normie. Uspokoiłem się na dzień.

Znowu przestałem jeść, bo przeczytałem o SLA w postaci opuszkowej, kontrolowałem ślinotok, kontrolowałem czy nie mówię jakoś niewyraźniej, no i raz poczułem że język jest jakiś zdrętwiały, ciężki, kolejny atak paniki. Po kilku dniach głodówki pojawił się straszny ślinotok, no i pomyślałem sobie że to już jest koniec. Byłem u kolejnego neurologa, która powiedziała mi że jest git, ale dała skierowanie do szpitala na hospitalizację «na uspokojenie», trzeba było zrobić EMG języka i mięśni przykręgosłupowych. Więc przyjechałem do szpitala, w hospitalizacji mi odmówili, kolejny neurolog mnie sprawdził, znowu jest git, zrobili badanie krwi na kreatyninę- jest w porządku.

A ja dalej się boję że to to, ponieważ no mam te fascykulacje, mam ten zwiększony ślinotok i ciężkość w języku, naprawdę to odczuwam, nie wymyślam sobie objawów, a wszędzie na karteczkach ze szpitala piszą że «Pacjent hipochondryczny, zaburzenia lękowe, nerwica»

Więc mam pytanie, czy nerwica naprawdę może dawać AŻ TAKIE OBJAWY? I czy mogą być stałe? Bo ja już nie wiem co mam robić, straciłem nadzieję, moja dziewczyna mi mówi że «mnie już niema obok, że ja ciągle jestem w sobie». Nie mogę jeść, pić, ciągle palę, czy może przez to mi tak ślina cieknie…. Już nie wiem, proszę o pomoc.
Awatar użytkownika
MESJASZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53

27 sierpnia 2025, o 14:47

pru pisze:
27 sierpnia 2025, o 13:47
czy nerwica naprawdę może dawać AŻ TAKIE OBJAWY?
Tak może, u mnie również wystąpił skrajnie silny przypadek nerwicy wegetatywnej.

Musisz zdecydować jaką ścieżkę wybrać: do psychiatry po leki albo "na trzeźwo".
Lepiej idź do psychiatry.
pru
Nowy Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 27 sierpnia 2025, o 13:14

27 sierpnia 2025, o 18:41

MESJASZ pisze:
27 sierpnia 2025, o 14:47
pru pisze:
27 sierpnia 2025, o 13:47
czy nerwica naprawdę może dawać AŻ TAKIE OBJAWY?
Tak może, u mnie również wystąpił skrajnie silny przypadek nerwicy wegetatywnej.

Musisz zdecydować jaką ścieżkę wybrać: do psychiatry po leki albo "na trzeźwo".
Lepiej idź do psychiatry.
A jakie objawy miałeś? Jak nie będziesz chciał opisywać to zrozumiem. Po prostu szukam kogoś kto może też tak miał.
Awatar użytkownika
MESJASZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53

27 sierpnia 2025, o 20:28

pru pisze:
27 sierpnia 2025, o 13:47
mam te fascykulacje, mam ten zwiększony ślinotok i ciężkość w języku, naprawdę to odczuwam, nie wymyślam sobie objawów, a wszędzie na karteczkach ze szpitala piszą że «Pacjent hipochondryczny, zaburzenia lękowe, nerwica»
Masz nerwicę wegetatywną - więc w czym problem? Nikt nie neguje tego, że masz te objawy.
pru pisze:
27 sierpnia 2025, o 13:47
A jakie objawy miałeś?
Łatwiej napisać czego nie miałem :D Ślinotoku nie miałem, chyba... Mogłem to uznać za nieistotne, nieprzeszkadzające mi i zwyczajnie nie zapadło w pamięć. Zastanawiałem się co mi jest 1 tydzień, bo z dnia na dzień zacząłem umierać, natomiast nie googlowałem sobie chorób - ja akurat mam chłodną głowę.
Awatar użytkownika
MESJASZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53

27 sierpnia 2025, o 20:40

Nie wiem czy diagnoza o byciu hipochondrykiem była trafna czy po prostu jeszcze jesteś w szoku i nie możesz w to wszystko uwierzyć, ale wiec, że w nerwicy wegetatywnej możesz mieć praktycznie wszystko.
Awatar użytkownika
MESJASZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53

27 sierpnia 2025, o 21:09

Zamiast googlować sobie objawy, to wygoogluj za co jest odpowiedzialny układ wegetatywny. W tym układzie ścierają się ze sobą układ współczulny i przywspółczulny. Układ przywspółczulny reaguje na nadmierną aktywność układu współczulnego i na odwrót. Prawdopodobnie obecnie równowaga całego układu wegetatywnego jest u Ciebie tak zaburzona, że co chwilę jeden układ reaguje na drugi, a to tak obciąża obwodowy układ nerwowy, że masz te fascykulacje, drętwienie języka etc. Za ślinotok akurat odpowiedzialny jest sam układ przywspółczulny. To wszystko jest naprawdę proste do zrozumienia. Nie trzeba szukać objawu na liście objawów, pytać ludzi i się utwierdzać. Chyba że jest się hipochondrykiem, to wtedy i to trzeba leczyć - może jakaś terapia, farmakologia. Generalnie dużo umierania przed Toba jeszcze. Musisz się zastanowić czy możesz sobie na to pozwolić i podjąć decyzję czy wejść na leki czy walczyć bez nich.
Awatar użytkownika
Jonizator
Nowy Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: 24 lutego 2024, o 15:41

28 sierpnia 2025, o 09:09

W pierwszej kolejności powinieneś udać się do lekarza psychiatry i opowiedzieć mu wszystko to co opowiedziałeś tu na forum. Nie jesteśmy osobami, które stawiają diagnozy i kwalifikują dany przypadek do danej jednostki chorobowej. Opisywane przez Ciebie doświadczenia wymagają konsultacji z lekarzem specjalistą, który zleci dalsze kroki i pomoże w sposób należyty.
pru
Nowy Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 27 sierpnia 2025, o 13:14

28 sierpnia 2025, o 12:14

MESJASZ pisze:
27 sierpnia 2025, o 20:40
Nie wiem czy diagnoza o byciu hipochondrykiem była trafna czy po prostu jeszcze jesteś w szoku i nie możesz w to wszystko uwierzyć, ale wiec, że w nerwicy wegetatywnej możesz mieć praktycznie wszystko.
No szczerze to jakoś nie wierzę że nerwica może się objawiać tak stricte somatycznie i nawet jak nie jestem zestresowany to i tak te objawy są, ale po tym co napisałeś niżej to jakoś trochy się rozjaśniło
Awatar użytkownika
Aksyloksa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 108
Rejestracja: 26 stycznia 2023, o 15:27

28 sierpnia 2025, o 12:55

Dobry psychiatra u którego będziesz się czuł komfortowo opowiedzieć o wszystkim i da Ci leki których nie będziesz się bał to podstawa w tym przypadku. Według mnie Ty się okropnie przepracowałeś, zablokowałeś sobie psychicznie wzięcie do wiadomości tego że nie jesteś niezniszczalny, że to było za ciężkie więc ciało i umysł Ci pokazuje Ci to na inne sposoby, trochę na tych polega psychosomatyka i paranoje w wielu przypadkach właśnie, to wyparte potrzeby, lęki i uczucia i ukazują się w najbardziej dziwnych i często nieprawdopodobnych sposobach. To nie ma znaczenia czy akurat jesteś zestresowany czy nie, jeśli rozwaliłeś sobie równowagę i nie wypoczełeś prawidłowo to będzie się objawiać cały czas. Ważne żebyś od teraz słuchał tego co naprawdę czujesz, w znaczeniu, swoich potrzeb, uczuć, emocji, przyznawał się do trudności ale też zauważał swoje zalety. Ćwiczenia relaksacyjne np progressive muscle relaxation training na youtube (mi to bardzo pomaga) i robienie miłych rzeczy dla siebie, wychodzenie z domu, robienie rzeczy z bliskimi może być pomocne. Pogadanie z psychologiem czy terapeutą też uważam że może być bardzo bardzo ważne w Twoim przypadku, nawet jeśli nie wierzysz w to że te objawy są przez nerwice, to nadal wszystko musi być okropnie psychicznie ciężkie.
Fighting for better life
Awatar użytkownika
MESJASZ
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 197
Rejestracja: 7 września 2024, o 08:53

28 sierpnia 2025, o 13:01

pru pisze:
28 sierpnia 2025, o 12:14
MESJASZ pisze:
27 sierpnia 2025, o 20:40
Nie wiem czy diagnoza o byciu hipochondrykiem była trafna czy po prostu jeszcze jesteś w szoku i nie możesz w to wszystko uwierzyć, ale wiec, że w nerwicy wegetatywnej możesz mieć praktycznie wszystko.
No szczerze to jakoś nie wierzę że nerwica może się objawiać tak stricte somatycznie i nawet jak nie jestem zestresowany to i tak te objawy są, ale po tym co napisałeś niżej to jakoś trochy się rozjaśniło
Masz tak zdestabilizowany układ wegetatywny, że to nie ma znaczenia. Nawet jakbyś naprawił głowę jak za pstryknięciem palca, to problemy z tego tytułu będą się utrzymywać jeszcze przez minimum parę miesięcy (ale to naprawdę minimum). Od teraz wszystko co robisz ma bardzo duże znaczenie dla Twojego organizmu. Na początkowym etapie niewiele możesz zrobić (pomijając farmakoterapię). Jak się to wszystko wyszaleje i względnie ustabilizuje, to będziesz mógł tym tymczasowo manipulować poprzez dietę, styl życia, techniki relaksacyjne tak by względnie dobrze funkcjonować. Zdrowienie trwa latami lub do tego zdrowienia nigdy nie dochodzi w sposób całkowity. Tak niestety to wygląda.
ODPOWIEDZ