https://besty.pl/4066497DamianZ1984 pisze: ↑19 kwietnia 2021, o 13:27Sontagen przyjacielu mam to samo już trochę somaty odpuściły to nie potrafię znieść myśli że coś mi jest wczoraj to już dziewczyna powiedziała że mam jakieś psychozy, na spacerze pomyślałem serce mi stanęło oczywiście wyśmiałem to, gadałem z kolegą po 7 latach bo zacząłem się od, ywac do ludzi żeby nie tkwić w tym gownie, to przypomniał mi jaki byłem fajny, odważny normalny, to do 4 00 nie mogłem zasnąć z myślą jaii teraz jestem beznadziejny, że nie potrafię nic zrobić, Oki mimo nie wyspania nie jęczę cały dzień, ale czuję takie silne napięcie w klatce, w ciele nie potrafię wyjść na zewnątrz!!!! A libido szkoda gadać, nie wiem po co tyle cierpieć i dlaczego, właściwie nie mam powodów do cierpienia od roku , a wcześniejszy czas, Oki mnóstwo stresu i lęku tylko czemu to nie chce odejść samo, dlaczego wciąż wierzę że mimo badań jestem na coś chory, dlaczego moje wnętrze tak boli, moja wrażliwość na zdania typu ten umarł ją myślę ja też umrę oczywiście wszyscy umrzemy,(kiedyś)
Dlatego Sontagen rozumiem Cię jako facet, wiem że staliśmy się cienie i odległym samych Siebie, d, is mam mniej siły ale są dni gdzie wracam do normalnego myślenia i życia tyle że po dniu 2 nie potrafię tego utrzymać.Jak zwykle życzę wszystkim żebysmy mogli pracować nad sobą i żyć bo życie i ludzie są cudowni, nikt nie zasługuje na takie cierpienia jak my, na żadne cierpienie.
Dopóki nie zrozumiesz mechanizmu utrzymywania tego stanu i nie zaczniesz działać dokładnie na odwrót to niestety będziesz tkwił w błędnym kole gdzie jednen nawyk będzie nakręcał kolejny i utrzymywał ten stan.
To co opisujesz czyli że najpierw nakręcałeś się bo coś tam z sercem niby było i umysł Cię przekonywał, że serce zaraz stanie, potem pół nocy rozmyślałeś jaki fajny byłeś kiedyś a jak beznadziejny jesteś teraz to są właśnie dokładnie te mechznizmy, którym się ciągle poddajesz utrzymując w ten sposób ten stan. Ludzie czasem myślą, że zaburzenie to tylko urojone zawały itp a to nieprawda umysł łapie się każdej rzeczy żeby utrzymywać stan gotowości, to mogą być jakieś wpomnienia z przeszłości, które teraz będą Ci zapodawane jako niebezpieczne i wymagające natychmiastowego zajęcia się nimi, to mogą być jakieś smuty z dupy w rodzaju chyba jestem jakiś dziwny/a, to może być nadmierny odbiór bodźców,że byle pierdoła będzie Cie doprowadzać na skraj rozpaczy ( ja ryczałam na niemal wszystkim co było chociaż trochę smutne i wczuwałam się w los postaci w bajkach
