Uwaga :)
W nabliższych dniach, mogą czasowo występować problemy z chatem.

Więzienie . Chcesz tu być ?

Forum dotyczące rozwoju osobistego, technik psychologicznych, które próbujemy wdrażać w życie.
Rozmawiamy tutaj przykładowo o zagadnieniach takich jak jak asertywność, pewność siebie, afirmacja, pozytywne myślenie, umiejętność relaksacji itp.
Robisz jakieś postępy w rozwoju osobistym?
Pochwal się tutaj tym i powiedz co Ci pomaga!
Awatar użytkownika
schanis22
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1877
Rejestracja: 17 września 2015, o 00:28

18 czerwca 2018, o 14:58

Angel pisze:
18 czerwca 2018, o 10:25
Przepraszam za taki wtręt, jestem nowa może jeszcze pewnych rzeczy, mechanizmów nie rozumiem, ale jak przeczytałam twój post zaraz pojawilo mi sie pytanie. Jak to się ma (to "chcenie" być tu a nie gdzie indziej) do problemów z nasza podświadomością? Bo często czytam, także i tu na forum, że nerwica ujawnia się również wtedy, gdy robimy coś czego nasza podświadomość w gruncie rzeczy nie akceptuje. I mozemy sobie wcale nie zdawac sprawy że dana sytuacja nam "nie leży", tkwimy w niej z różnych powodów, ale podświadomość wie swoje. Ona wie lepiej co dla nas dobre i gdy długo ignorujemy pewne znaki,psychika nam w koncu wywala w postaci nerwicy chociazby. No i teraz jak to się ma do tego co napisalas? Czy takie wmawianie sobie ze chce byc tu, gdzie w gruncie rzeczy wcale nie chce, nie doprowadzi w konsekwencji do zupełnie odwrotnego skutku?
Moim więziniem była praca , właściwie podejście do tej pracy , zmieniłam nastwienie do niej w 99 % , wiadomo nie od razu Rzym zbudowano ;)
Rozglądam się troszkę za czymyś nowym , ale obecnej nie traktuję jak więzinie przez to czuję ulgę .
Tak jak dziewczyny piszą w poście chodzi o to żeby nie robić sobie wiązień z normanych sytuacji życiowych tylko chcieć w nich być , i diametralnie zmienić swoje nastawienie .
Inna sytuacja jesteś w związku gdzie mąż chla, i codziennie Cię leje to logicznie nie będziesz tkwiała w tym związku .
Powiem Ci jak dałam tego posta miałam takie same przemyślenia jak Ty , ale jednak zmiania nastawienie na więzienie które sama sobie robię , czy myślenie chcę tu być , dużo daje . I moim zdaniem to nie jest oszukiwanie siebie tylko właśnie wspieranie .
W zdrowym ciele zdrowy duch , zdrowa głowa zdrowy brzuch.
Nerwica jest małą ściemniarą francą , wróblicą cwaniarą . Plącze nam nogi i mówi idż ! Wkręceni w zgubną nić .
Świata nie naprawisz - napraw siebie .
Angel
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 41
Rejestracja: 15 czerwca 2018, o 13:16

18 czerwca 2018, o 15:37

Aha ok juz rozumiem. po prostu nie rozumialam pewnego toku mysleniu ale juz ok :D Wlasnie to chcialam wyjasnic. Dziekuje :D
Victoriaa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 69
Rejestracja: 2 czerwca 2017, o 17:49

18 czerwca 2018, o 17:34

A jeszcze takie przemyślenia odnośnie tematu mi sie nasunęły. Ze nie chodzi tu tylko o miejsca, gdzie „nie chcemy czy chcemy” byc, ale o to ze nerwica i emocje (złość, lęk, smutek) są częścią nas i nie uciekniemy tez od siebie chcąc „natychmiast” sie wszystkiego pozbyc. Tak ze traktujmy tez siebie z wyrozumiałością i akceptacja ze na ten moment nie jest tak jak byśmy sobie wymarzyli, ale mozna i tak szukać pozytywów i fajnie życ 🙂
Awatar użytkownika
schanis22
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1877
Rejestracja: 17 września 2015, o 00:28

18 czerwca 2018, o 17:43

Dokładnie dziewczyny chodzi o to żebyśmy nie robili sobie więzień w naszej głowie .
Tak jak napisała Furry właśnie z nerwicy , czy Victoriaa , uciekaniem od samego siebie .
Jest to też pewnego rodzaju akceptacja , która właśnie nie rodzi presji i uspokaja . :lov: cmok
Życzę Wam kochani właśnie tego spokoju , i prostoty życia bo to jest najpiękniejsze :lov:
W zdrowym ciele zdrowy duch , zdrowa głowa zdrowy brzuch.
Nerwica jest małą ściemniarą francą , wróblicą cwaniarą . Plącze nam nogi i mówi idż ! Wkręceni w zgubną nić .
Świata nie naprawisz - napraw siebie .
Awatar użytkownika
Furry
Artystka Forum
Posty: 197
Rejestracja: 1 stycznia 2017, o 21:24

18 czerwca 2018, o 18:17

Prostota życia jest spoko - im mniej skomplikowania, tym łatwiej się żyje. Tylko nie raz sami sobie uj wie dlaczego tak komplikujemy (prawie napisałam "kąplikujemy", ja pier... :haha:), idziemy pod górkę, a możemy iść po bardziej równym i przyjaznym terenie...

Oczywiście nie chodzi o brak ambicji, marzeń, spontanicznych zachowań itd :D
Podstawowa zasada: pierdol to.
Awatar użytkownika
Celine Marie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1433
Rejestracja: 21 października 2017, o 14:22

18 czerwca 2018, o 18:29

Z tego posta wynika,że mąż nas bije,chleje,zdradza-a co tam ,akceptujmy ,polubmy bicie ,praca to dno,wykorzystują nas,mało płacą-a co tam,harujmy od świtu do nocy najlepiej za darmo.Chyba nie o to chodzi ,żeby lubić rzeczy dla nas niewygodne,złe,niewłaściwe, nas bo właśnie jak koleżanka Angel napisała rodzą się wtedy konflikty wewnętrzne,jest nam źle,podświadomość to wie ale na siłę udajemy,że jest ok.Tak się nie da .Złe,niewygodne rzeczy,sytuacje zmieniamy na lepsze i tyle ,a jeśli się nie da to tkwimy w bagnie i się męczymy i nie ma banana na twarzy jak los na nas pluje i to są fakty.Oczywiście starajmy się dodatkowo się nie dołować,nie nakręcać ale już bez przesady z tym patrzeniem na wszystko przez różowe okulary.
"Już nie pamiętam prawie
Jak w dobrym wstać humorze
I coraz częściej kłamię
I sypiam coraz gorzej
Łatwiej mi
Nic nie mam, więc nie tracę nic

Strach to sieć pajęcza
Im bardziej uciec chcę
Tym mocniej trzyma mnie za karę"
Awatar użytkownika
Furry
Artystka Forum
Posty: 197
Rejestracja: 1 stycznia 2017, o 21:24

18 czerwca 2018, o 18:39

Celine Marie pisze:
18 czerwca 2018, o 18:29
Z tego posta wynika,że mąż nas bije,chleje,zdradza-a co tam ,akceptujmy ,polubmy bicie ,praca to dno,wykorzystują nas,mało płacą-a co tam,harujmy od świtu do nocy najlepiej za darmo.Chyba nie o to chodzi ,żeby lubić rzeczy dla nas niewygodne,złe,niewłaściwe, nas bo właśnie jak koleżanka Angel napisała rodzą się wtedy konflikty wewnętrzne,jest nam źle,podświadomość to wie ale na siłę udajemy,że jest ok.Tak się nie da .Złe,niewygodne rzeczy,sytuacje zmieniamy na lepsze i tyle ,a jeśli się nie da to tkwimy w bagnie i się męczymy i nie ma banana na twarzy jak los na nas pluje i to są fakty.Oczywiście starajmy się dodatkowo się nie dołować,nie nakręcać ale już bez przesady z tym patrzeniem na wszystko przez różowe okulary.
Właśnie nie chodzi o patrzenie na życie przez różowe okulary. Ale o staranie się, by nie dołować samych siebie dodatkowo myślami "nie zmienię tego, jest mi strasznie". Jak mąż bije, chleje, zdradza, full zestaw - to nie chodzi o to, żebyśmy go nagle wielbiły, były szczęśliwymi żonami, gapiącymi się na całą toksyczną sytuację przez słynne różowe okulary - chodzi o to, żeby pogodzić się z tym, że na ten moment tak to wygląda i oczywiście jeśli jest tak toksyczna sytuacja, to starać się ją zmienić, ale bez dodatkowego nakręcania się itd. Tak jak napisała schanis - logiczne, że w takim związku trwać nie będziemy. Jednak zanim nastąpi zmiana - rozwód czy po prostu możliwość przeprowadzki - to musimy trochę poczekać i w czasie tego oczekiwania na zmiany, nie mieć negatywnego nastawienia, choć brzmi to abstrakcyjnie.
Podstawowa zasada: pierdol to.
Victoriaa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 69
Rejestracja: 2 czerwca 2017, o 17:49

18 czerwca 2018, o 20:42

Celine Marie pisze:
18 czerwca 2018, o 18:29
Z tego posta wynika,że mąż nas bije,chleje,zdradza-a co tam ,akceptujmy ,polubmy bicie ,praca to dno,wykorzystują nas,mało płacą-a co tam,harujmy od świtu do nocy najlepiej za darmo.Chyba nie o to chodzi ,żeby lubić rzeczy dla nas niewygodne,złe,niewłaściwe, nas bo właśnie jak koleżanka Angel napisała rodzą się wtedy konflikty wewnętrzne,jest nam źle,podświadomość to wie ale na siłę udajemy,że jest ok.Tak się nie da .Złe,niewygodne rzeczy,sytuacje zmieniamy na lepsze i tyle ,a jeśli się nie da to tkwimy w bagnie i się męczymy i nie ma banana na twarzy jak los na nas pluje i to są fakty.Oczywiście starajmy się dodatkowo się nie dołować,nie nakręcać ale już bez przesady z tym patrzeniem na wszystko przez różowe okulary.
Celine Jakbyś przeczytała wszystkie wypowiedzi to zrozumiałabys ze nie o to chodzi w tym poście, zeby wszystko akceptować i udawać ze jest Ok.
Ale jak kto lubi patrzeć i życ tak żyje, każdego wybór 🙂
Awatar użytkownika
schanis22
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1877
Rejestracja: 17 września 2015, o 00:28

18 czerwca 2018, o 20:48

Victoriaa pisze:
18 czerwca 2018, o 20:42
Celine Marie pisze:
18 czerwca 2018, o 18:29
Z tego posta wynika,że mąż nas bije,chleje,zdradza-a co tam ,akceptujmy ,polubmy bicie ,praca to dno,wykorzystują nas,mało płacą-a co tam,harujmy od świtu do nocy najlepiej za darmo.Chyba nie o to chodzi ,żeby lubić rzeczy dla nas niewygodne,złe,niewłaściwe, nas bo właśnie jak koleżanka Angel napisała rodzą się wtedy konflikty wewnętrzne,jest nam źle,podświadomość to wie ale na siłę udajemy,że jest ok.Tak się nie da .Złe,niewygodne rzeczy,sytuacje zmieniamy na lepsze i tyle ,a jeśli się nie da to tkwimy w bagnie i się męczymy i nie ma banana na twarzy jak los na nas pluje i to są fakty.Oczywiście starajmy się dodatkowo się nie dołować,nie nakręcać ale już bez przesady z tym patrzeniem na wszystko przez różowe okulary.
Celine Jakbyś przeczytała wszystkie wypowiedzi to zrozumiałabys ze nie o to chodzi w tym poście, zeby wszystko akceptować i udawać ze jest Ok.
Ale jak kto lubi patrzeć i życ tak żyje, każdego wybór 🙂
Przecież wiadomo że ten post nie odnosi się do całego życia , i wszystkich życiowch sytuacji . Wez Ty Celine Marie zacznij trochę logicznie myśleć , przestań dołować siebie i innych przy okazji . I tak jak Victoriaa mówi nie przeczytałaś wszystkich wypowiedzi ze zrozumieniem a już lecisz z krytyką .
W zdrowym ciele zdrowy duch , zdrowa głowa zdrowy brzuch.
Nerwica jest małą ściemniarą francą , wróblicą cwaniarą . Plącze nam nogi i mówi idż ! Wkręceni w zgubną nić .
Świata nie naprawisz - napraw siebie .
Awatar użytkownika
Celine Marie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1433
Rejestracja: 21 października 2017, o 14:22

18 czerwca 2018, o 21:20

schanis22 pisze:
18 czerwca 2018, o 20:48
Victoriaa pisze:
18 czerwca 2018, o 20:42
Celine Marie pisze:
18 czerwca 2018, o 18:29
Z tego posta wynika,że mąż nas bije,chleje,zdradza-a co tam ,akceptujmy ,polubmy bicie ,praca to dno,wykorzystują nas,mało płacą-a co tam,harujmy od świtu do nocy najlepiej za darmo.Chyba nie o to chodzi ,żeby lubić rzeczy dla nas niewygodne,złe,niewłaściwe, nas bo właśnie jak koleżanka Angel napisała rodzą się wtedy konflikty wewnętrzne,jest nam źle,podświadomość to wie ale na siłę udajemy,że jest ok.Tak się nie da .Złe,niewygodne rzeczy,sytuacje zmieniamy na lepsze i tyle ,a jeśli się nie da to tkwimy w bagnie i się męczymy i nie ma banana na twarzy jak los na nas pluje i to są fakty.Oczywiście starajmy się dodatkowo się nie dołować,nie nakręcać ale już bez przesady z tym patrzeniem na wszystko przez różowe okulary.
Celine Jakbyś przeczytała wszystkie wypowiedzi to zrozumiałabys ze nie o to chodzi w tym poście, zeby wszystko akceptować i udawać ze jest Ok.
Ale jak kto lubi patrzeć i życ tak żyje, każdego wybór 🙂
Przecież wiadomo że ten post nie odnosi się do całego życia , i wszystkich życiowch sytuacji . Wez Ty Celine Marie zacznij trochę logicznie myśleć , przestań dołować siebie i innych przy okazji . I tak jak Victoriaa mówi nie przeczytałaś wszystkich wypowiedzi ze zrozumieniem a już lecisz z krytyką .
Logicznie nie myślę bo jestem zaburzona,nie wiem czy dołuję siebie i innych ale akurat takie mam postrzeganie przez zaburzenie i wyrażam swoje zdanie i punt widzenia na Twój post, a nie na posty innych .Za to Ty normalnie już srasz tęczą,co post to już takie mądrości ,że szok,takie wszystko jest piękne,kolorowa,łatwe,pozytywne cycuś glancuś ,jesteś na forum zaburzeni ,może się przenieś na jakieś dla maniakalnych optymistów. ;) Fajnie,że jesteś odburzona,gratuluję ale ciekawe czy jak miałaś nerwicę to nie denerwowały Cię takie posty pełne jakiś idealistycznych przesłań? Wiemy,że mamy myśleć pozytywnie,wiemy,że mamy akceptować,wiemy ,że mówić,że kapie deszcz gdy na nas plują ale zrozum, teraz choćbyś tu rysowała różowe chmurki to nie będzie lepiej w naszych głowach tylko dlatego,że to zrobisz . :roll: Jest nam źle,jest nam ciężko, a Ty wyjście z tego piekła przestawiasz jak watę cukrową ,trochę zrozumienia ;col
"Już nie pamiętam prawie
Jak w dobrym wstać humorze
I coraz częściej kłamię
I sypiam coraz gorzej
Łatwiej mi
Nic nie mam, więc nie tracę nic

Strach to sieć pajęcza
Im bardziej uciec chcę
Tym mocniej trzyma mnie za karę"
Awatar użytkownika
Furry
Artystka Forum
Posty: 197
Rejestracja: 1 stycznia 2017, o 21:24

18 czerwca 2018, o 21:27

Celine. Schanis też miała nerwicę, z tego co się orientuję, to wcale nie taką lekką (o ile istnieje taki podział na lekką i ciężką... to kwestia indywidualna), więc zrozumienie z jej strony jest. Tylko nam, gdy jesteśmy w nieco gorszym stanie, wszystko właśnie wydaje się takie abstrakcyjne, przekoloryzowane, cukierkowate i niemożliwe do osiągnięcia i co w ogóle ta schanis wygaduje za pierdoły, zero zrozumienia, przecież cierpimy. A właśnie ona pokazuje, że może być dobrze, chociaż kiedyś też u niej było źle. Więc trochę zrozumienia Celine w stosunku do schanis. Myślę, że gdy poczujesz się lepiej, to inaczej spojrzysz na jej posty obsrane tęczą.
Podstawowa zasada: pierdol to.
Awatar użytkownika
schanis22
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1877
Rejestracja: 17 września 2015, o 00:28

18 czerwca 2018, o 21:46

Celine Marie , tyle wartości ile nadasz nerwicy taka ona będzie . Ja bardzo cierpiałam , ale zaakceptowałam że dostałam nerwicy w sumie nie z mojej winy , ale też trochę cegiełek dołożyłam do mojego zaburzenia .
Nie musisz czytać moich postów możesz je omijać szerokim łukiem , ale ja będe to robić nadal będę pisać , co czuję i jak myślę , bo tyle ciepła co dostają od innych ludzi jest tego warte dam na przykład , wpis jednej osoby z forum szczerze to płakałam jak go przeczytałam , ale jestem w 100 % przekonana że to co robię jest jednak wartościowe . Cytuję -
Arleta Powiem szczerze, że początkowo, gdy byłam jeszcze w zaburzeniu , to psioczyłam w duchu, że wszystko widzisz tak pozytywnie...mimo, że sama byłaś jeszcze w zaburzeniu lękowym...po czasie zaczełam widzieć w tym oparcie. Czytalam Twoje wesołe i budujące posty, widziałam jaki Ty masz wpływ na ludzi. Wszyscy się przy Tobie bawili, rozluźniali. Poziom empatii, jaki Ty masz w sobie - jest niesamowity. Ciepła i dobra osoba :* Powiem Ci szczerze, chociaż sama pewno o tym nie wiesz tak do końca, ale pomagasz ludziom w ogromnym stopniu Twoje nastawienie i radość powinny być dawane w przykładach :)
I jak po takich wpisach w stosunku , do mojej osoby mogłabym nie być dumna , z ludzi którzy mimo ogromego bólu walczą o swoje lepsze życie , i nigdy nie dają się nerwicy !
Po prostu chodz jednej osobie moje wpisy by pomogły to uważam że warto :cm
W zdrowym ciele zdrowy duch , zdrowa głowa zdrowy brzuch.
Nerwica jest małą ściemniarą francą , wróblicą cwaniarą . Plącze nam nogi i mówi idż ! Wkręceni w zgubną nić .
Świata nie naprawisz - napraw siebie .
życie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 175
Rejestracja: 18 października 2017, o 09:26

18 czerwca 2018, o 21:49

A ja od początku zaburzenia uwielbiałam takie posty, bo właśnie w nich można szukać klucza do odburzenia. Takie posty pokazują, że można w końcu znaleźć w głębokiej szufladzie różowe okulary i znów cieszyć się spokojem wewnętrznym.
Celine proponuję Ci przeczytać książkę " Człowiek w poszukiwaniu sensu" Victor E. Frankl jeżeli przykład schanis22 do ciebie nie przemawia. Myślę, że historia autor pokaże ci o co chodzi w życiu. Tam autor przeszedł gorsze piekło niż patologiczny mąż. Naprawdę warto przeczytać. Ja przy odburzaniu cały czas mam tę powieść z tyłu głowy. Może tobie też pomoże w odburzaniu i pokaże światełko w tunelu.
I nie irytuj się kobieto 😀 przed okresem jesteś 😋
Wczoraj byłem bystry
i chciałem zmieniać świat.
Dziś jestem mądry,
więc zmieniam siebie.
Rumi
Awatar użytkownika
schanis22
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1877
Rejestracja: 17 września 2015, o 00:28

18 czerwca 2018, o 21:50

Furry pisze:
18 czerwca 2018, o 21:27
Celine. Schanis też miała nerwicę, z tego co się orientuję, to wcale nie taką lekką (o ile istnieje taki podział na lekką i ciężką... to kwestia indywidualna), więc zrozumienie z jej strony jest. Tylko nam, gdy jesteśmy w nieco gorszym stanie, wszystko właśnie wydaje się takie abstrakcyjne, przekoloryzowane, cukierkowate i niemożliwe do osiągnięcia i co w ogóle ta schanis wygaduje za pierdoły, zero zrozumienia, przecież cierpimy. A właśnie ona pokazuje, że może być dobrze, chociaż kiedyś też u niej było źle. Więc trochę zrozumienia Celine w stosunku do schanis. Myślę, że gdy poczujesz się lepiej, to inaczej spojrzysz na jej posty obsrane tęczą.
I dla moje kochanej Furry też jednak warto pisać posty obsrane tęczą :DD
Nie raz już słyszałam wsadz , sobie w dupę te swoje złote rady schanis :D
W zdrowym ciele zdrowy duch , zdrowa głowa zdrowy brzuch.
Nerwica jest małą ściemniarą francą , wróblicą cwaniarą . Plącze nam nogi i mówi idż ! Wkręceni w zgubną nić .
Świata nie naprawisz - napraw siebie .
Awatar użytkownika
Furry
Artystka Forum
Posty: 197
Rejestracja: 1 stycznia 2017, o 21:24

18 czerwca 2018, o 21:50

schanis22 pisze:
18 czerwca 2018, o 21:50
Furry pisze:
18 czerwca 2018, o 21:27
Celine. Schanis też miała nerwicę, z tego co się orientuję, to wcale nie taką lekką (o ile istnieje taki podział na lekką i ciężką... to kwestia indywidualna), więc zrozumienie z jej strony jest. Tylko nam, gdy jesteśmy w nieco gorszym stanie, wszystko właśnie wydaje się takie abstrakcyjne, przekoloryzowane, cukierkowate i niemożliwe do osiągnięcia i co w ogóle ta schanis wygaduje za pierdoły, zero zrozumienia, przecież cierpimy. A właśnie ona pokazuje, że może być dobrze, chociaż kiedyś też u niej było źle. Więc trochę zrozumienia Celine w stosunku do schanis. Myślę, że gdy poczujesz się lepiej, to inaczej spojrzysz na jej posty obsrane tęczą.
I dla moje kochanej Furry też jednak warto pisać posty obsrane tęczą :DD
Nie raz już słyszałam wsadz , sobie w dupę te swoje złote rady schanis :D
JEDNAK? No ciotka no :(: :hehe:
Podstawowa zasada: pierdol to.
ODPOWIEDZ