Parę lat temu obejrzałem film, w którym znalazły się ,,rzekomo prawdziwe" odgłosy z egzorcyzmów. Dobry horror, ale nie wywołuje już jednak żadnych emocji. Mam jednak po tym pamiątkę. Nerwica natręctw na tle diabła, utraty duszy itd. czy jestem wierzący? Nie, aczkolwiek to nie pomaga w przegonieniu nerwicy, która uczepiła się mnie jak rzep psiego ogona
Ogłoszenia:
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
1. Nowi użytkownicy, którzy nie przekroczą progu 30 napisanych postów, mają zablokowaną możliwość wstawiania linków do wszelakich komentarzy.
2. Usuwanie konta na forum - zobacz tutaj: jak usunąć konto?
Znerwicowanie po filmie o egzorcyzmach
-
Nerwicowieccccc
- Nowy Użytkownik
- Posty: 1
- Rejestracja: 8 stycznia 2026, o 14:12
Witajcie
Parę lat temu obejrzałem film, w którym znalazły się ,,rzekomo prawdziwe" odgłosy z egzorcyzmów. Dobry horror, ale nie wywołuje już jednak żadnych emocji. Mam jednak po tym pamiątkę. Nerwica natręctw na tle diabła, utraty duszy itd. czy jestem wierzący? Nie, aczkolwiek to nie pomaga w przegonieniu nerwicy, która uczepiła się mnie jak rzep psiego ogona
. Nerwica dopada mnie w najważniejszych dla mnie sferach - obecnie kończę studia i już 2 razy kasowałem magisterkę (coś koło 10 stron) po wpadnięciu do głowy jakichś myśli, jak robię jakiś projekt na studia zamiast rozłożyć na 5 spokojnych dni chce odesłać jak najszybciej, żeby nie nadziać się na te myśli i nie musieć robić od początku. Moje pytanie brzmi jak jest postrzegana kwestia wolnej woli w tym schorzeniu. Są momenty, gdzie wchodzę w coś na przykład - jak zdam egzamin trace dusze? No zobaczymy co się stanie, siadaj nerwico, poczekamy, coś masz jeszcze do dodania? O dostałem 5, chcesz powiedzieć, że nie mam duszy? zabawne. A są sytuację, gdzie ja kompletnie nie pamiętam tego ,,wejścia" czy to było szczere I dobrowolne czy na powyższej zasadzie jak z przysłowiowym egzaminem. Potrafie sobie wyobrazić, że i tak i tak, bo po prostu tego nie pamiętam, a uczucia i pamięć zdarzenia mówią mi, że to było chyba na serio (pamięć zdarzenia to nie to samo co pamięć dotyczącą faktów) z drugiej strony temat nerwicy jest tak zagmatwany, że ja niczemu nie wierze, ale chodzić z takim napięciem to jak rezygnować z życia. Nic cie nie cieszy i wszystko sprowadza się do pytania czy mam dusze - takie zabezpieczenie, że jakby jednak był Bóg to mam dusze i jest ok. Okłamać kogoś, zdradzić, oszukać? Błahostka, wręcz ekscytacja, bo co to za zło, skoro mam ,,dusze" jestem dobrym człowiekiem i taki sposób myślenia sprawia, że już totalnie zacząłem ranić ludzi wokół mnie czego nie chce. Proszę o odpowiedzi. Jak w takich sytuacjach iść w ekspozycję napięcia - i niczego nie przerywać, gdzie pamięć zdarzenia jest totalnie wyczulona i mówi TAK, a chłodne spojrzenie mówi ... nie pamiętam. I wtedy nerwica dusi i puszcza, dusi i puszcza, dusi i puszcza. Nie chce tak żyć tygodniami, wolę zostawić to i zaczynać od początku, pozdrawiam. Co jakby się zdarzyło, że np. bym pamiętał wolną wolę, a z drugiej strony nie pamiętał i nie wiedział czy to tylko uczucia czy prawda.
Parę lat temu obejrzałem film, w którym znalazły się ,,rzekomo prawdziwe" odgłosy z egzorcyzmów. Dobry horror, ale nie wywołuje już jednak żadnych emocji. Mam jednak po tym pamiątkę. Nerwica natręctw na tle diabła, utraty duszy itd. czy jestem wierzący? Nie, aczkolwiek to nie pomaga w przegonieniu nerwicy, która uczepiła się mnie jak rzep psiego ogona
