W tych paru zdaniach poruszasz dosc wiele kwestii. I dlatego w sumie warto zdac sobie sprawe, ze raczej nie przestawisz tego wszystkiego naraz o 180 stopni.
Jak bajko napisal, w sumie warto przemyslec kwestie kroku za krokiem.
Ja tez nie dziwie sie partnerom osob zaburzonych, ze w ktoryms momencie maja dosyc, bo najzwyczajniej w swiecie ich takze nasze zaburzenia ograniczaja.
Natomiast nie musisz od razu rozstawac sie. W swoim pierwszym poscie napisalas o boderlajn, jest to kwestia sklrajnosci reakcji w emocjach. Wiec zwroc uwage, ze ta chec rozstania moze z tego wynikac, ze pare razy partner cos powiedzial niemilego a ty od razu chcesz sie rozstawac.
Wiec kontynuuj terapie jesli zaczelas, bo mysle ze to dobra opcja jest.
Ale takze zainteresuj sie lektura ksiazek o schematach i nawykach osobowosci boderlajn, jesli rzeczywiscie ja masz zdiagnozowane (nie pezez sama siebie

) bo warto nabyc swiadomosc czym tak naprawde to zaburzenie osobowosci jest.
Swiadomosc jest istotna dla zmiany reagowania skrajnymi emocjami na kazda wrecz duperele.
Druga rzecz OCD, tutaj kwestia jest uswiadomienie sobie iluzji i irracjonalnosci tych obaw. I nastepnie dzialanie krok za krokiem przeciw temu, ale nie w sposob walki czy szarpania sie ale omijania tego bo to zwyczajnie jest iluzja, ni emusimy tak naprawde z tym WALCZYC. Mowilem o tym w tym nagraniu, jak mowilem o omijaniu drzewa
segment-2-jak-sobie-radzic-z-obawami-i- ... t5333.html
A takze zwroc uwage, ze te natrectwa moga byc tematami zastepczymi dla tego, ze sobie z czyms emocjonalnie nie radzisz.Wowczas rowniez nie mozna im pozwalac aby byly dla nas wazniejsze niz zycie i aby staly sie naszym ograniczeniem.