Różnice pomiędzy zaburzeniem a chorobą psychiczną

Artykuły o strachu przed chorobami psychicznymi, szaleństwem itp
Regulamin forum
Uwaga! Attention! Achtung! 注意广告!
Ten dział poświęcony jest materiałom forumowym, służą one "do odczytu" czyli nabywania informacji i ewentualnie komentarza. Nie opisuj tu swojej historii, objawów i nie zadawaj pytań o zaburzenia.
Jeśli masz taką potrzebę przejdź na stronę główną forum - Kliknij - do sekcji FORUM DYSKUSYJNE, tam masz dostępnych wiele działów do rozmów, pytań itp.
Zablokowany
Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1889
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

22 marca 2014, o 19:28

Witam Wszystkich,

Otóż z tego co zaobserwowałem bardzo trudno jest znaleść jasno opisane różnice pomiędzy zaburzeniem a chorobą psychiczną. Wpisując tego typu hasła w wyszukiwarce google i ogólnie w internecie, zazwyczaj zaburzenie jest podpinane pod chorobę psychiczną. Ja jednak uważam że nie powinno tak być ponieważ te dwa pojęcia to dwa różne światy. Dlatego też należy się im należyty szacunek i wyodrębnienie tych różnic aby każdy zaburzony nie panikował i nie myślał że świruje przez co przedłuża sobie tylko dane zaburzenie. Dlatego też w tym poście postaram się opisać główne różnice między tymi dwoma zagadnieniami w łopatologiczny sposób. Posłużę się metaforą 'dwóch światów' dla przejrzystości przekazu. :D A więc jedziemy!

ŚWIAT 1 - CHOROBA PSYCHICZNA (SZALEŃSTWO, BRAK ŚWIADOMOŚCI i MORALNOŚCI ) NIE ODRÓŻNIA PRAWDY OD ILUZJI

Otóż ten świat charakteryzuje się tym że przede wszystkim brakuje w nim zdrowej świadomości i moralności. To są te główne braki przez które ludzie są diagnozowani jako chorzy psychicznie. I tutaj można na pierwszy front wyłożyć wszelkie psychozy i schizofrenie. Oczywiście jest ich cała masa jednak nie będę tutaj ich wszystkich wypisywał z uwagi na fakt że pewnych nazw nawet jest lepiej nie znać będąc zaburzonym (mniej analiz dla lękowca :D ).

Z uwagi na powyższe, osoba chora psychicznie ma własną rzeczywistość i to inni ludzie widzą że z nią coś jest nie tak a nie ona sama. To jest również ta ogromna różnica która wyodrębnia choroby psychiczne od zaburzenia. Na przykład psychopata który zabija z zimną krwią bez skrupułów nie ma emaptii, nie ma moralności więc dla niego morderstwa są uzasadnione danym motywem z jego systemu wartości który tylko dla niego jest zrozumiały. Kolejnym przykładem może byc typowo schizofreniczne zachowanie czyli uważanie się za kogoś kim się nie jest (Osoba myśli że jest Jezusem/Hipokratesem/Królem). Może być to również przekonanie o czymś co dla zdrowej osoby jest niedorzeczne i niemożliwe (Uważanie że sąsiad siedzi w ścianie i szpieguje).Reasumując, osoba żyje w swoim świecie i dla niej ten świat jest rzeczywisty. On jest jej normalnością. Dla ludzi chorych psychicznie ich działania wydają się normalne. Oni nie widzą w tym problemu, nie analizują tego jak lękowcy, nie kontrolują się non-stop jak my- ludzie zaburzeni.

Dlatego też, jeżeli non stop wertrujesz internet, analizujesz każdy objaw i symptom i myślisz że z Tobą coś nie tak oraz non stop się kontrolujesz/skanujesz to NIE PASUJESZ DO TEGO ŚWIATA.

Pasujesz za to idealnie do świata drugiego, a jest nim:

ŚWIAT 2 - ZABURZENIA (LĘK, MYŚLI NATRĘTNE, CIĄGŁA ANALIZA)ODRÓŻNIA PRAWDĘ OD ILUZJI

W tym świecie panuje lęk. On jest Królem zaburzeń. Dlatego też osoba zaburzona ciągle analizuje dany symptom, wertruje internet w poszukiwaniu informacji o swojej dolegliwości oraz nie jest w stanie porzucić tej kontroli nad samą sobą. A pisząc konkretniej, jest wiecznie nastawiona na symptomy czy to fizjologiczne czy to mentalne. Innymi słowy, osoba zaburzona to tykająca bomba lękowa która wczuwa się non-stop w siebie oraz myśli o tym jak się w danej chwili czuje . Tak to można chyba najprościej ująć. I teraz najważniejsze - OSOBA ZABURZONA MA PEŁNĄ MORALNOŚĆ ORAZ ŚWIADOMOŚĆ SWOICH CZYNÓW ORAZ TEGO KIM I GDZIE JEST. Z tego powodu wszystko bardzo przeżywa i analizuje, dla niej te zmiany perpcecji postrzegania, te natrętne myśli które ją nachodzą i ogólnie ten cały zaburzony stan jest czymś nienormalnym. Ona tego nie akceptuje i zaakceptować nie chce ponieważ uważa że gdy to zaakcpetuje to zwariuje. Widzicie tą zależność i zarazem różnicę? W tym świecie nerwicowiec wszędzie widzi zagrożenie bo tak to wszystko analizuje że wręcz nie może uwierzyć w prawdę. W to że nie wariuje tylko jest zaburzony. Jednak tym samym również pokazuje że ma PEŁNĄ KONTROLĘ nad samym sobą i wie że nic nikomu nie zrobi lub sobie ponieważ nie pozwoli jej na to poczucie moralności i świadomości. Fundamentalna różnica.

Zaburzeń jest cała masa, jednak podam przykłady tych najbardziej znanych i najczęściej występujących na tym forum, są to:

- nerwice (wszelkiego typu)
- depresje (również wszelkiego typu)
- zaburzenia osobowości
- derealizacja/depersonalizacja (sławne DD ) WYJĄTEK- (NATURALNY SYSTEM OBRONNY UMYSLU)

To wszystko powyżej to zaburzenia, żadne choroby psychiczne. Teraz już wiecie dlaczego. Dlatego też gdy dostaniecie taką diagnozę że macie cokolwiek z powyższego lub myślicie że macie cokolwiek z powyższego to pamiętajcie: Jesteście w drugim świecie. Oraz gdy panikujecie/analizujecie non stop swoje samopoczucie to również pasujecie do tego świata i w nim jesteście.

JESZCZE GŁĘBIEJ... CO TWORZY TE DWA ŚWIATY?

No właśnie, znamy już ogólny zarys i charakterystykę tych dwóch światów. Jednak zapewne ciekawi wszystkich sama geneza ich powstania. Czyli co je tak na prawdę tworzy.

A więc świat pierwszy tworzy fakt że osoba żyje w swoim świecie, jako że nie ma tej moralności i świadomości to nie ma co jej trzymać przy zdrowych zmysłach. Choroby psychiczne właśnie tworzą te zaniki tych dwóch fundamentlanych rzeczy. A z koleji te zaniki pojawiają się poprzez zmiany biologiczne w mózgu. Poważne zmiany. Nie takie jak w depresji że są jakieś niedobory serotoniny/dopaminy. Mam tutaj na myśli zmiany w mózgu a konkretniej w tych obszarach które odpowiadają za świadomość i moralność.

Z koleji świat drugi tworzy przełamanie bariery stresowej. Gdy mamy konflikty wewnętrzne, długotrwałe stresy, kompleksy lub traumatyczne przeżycia. To wszystko może spowodować że 'przegrzejemy sobie kable' i dostaniemy danego zaburzenia. A zaburzenie jak sama nazwa wskazuje- jest to zaburzenie danej funkcji.Najczęstsze zaburzenia to:

- Percepcji postrzegania siebie i świata (DD)
- Mowy (zacinanie się, jąkanie itp.)
- Koncentracji/Pamięci (Trudność w zapamiętywaniu, przypominaniu sobie lub skupieniu)
- Przekonań na własny temat (zaburzenie osobowości)
- Emocji (Anhedonia)

Zaburzenie jest tymczasowe, ponieważ wszelkie tego typu symptomy to odcięcia nas od rzeczywistości. Naturalna defensywa umysłu. I nie piszę tutaj tylko o Derealizacji/Depersonalizacji. Również zaburzenia jak nerwice, depresje czy osobowościowe. One wszystkie zaburzają nam dany obszar w akcie obronnym. Na przykład: W depresji często pojawia się zanik uczuć? Dlaczego? Po to by umysł mógł się zregenerować po danej traumie/konflikcie wewnętrznym/bólu psychicznym. Gdy cały czas coś przeżywasz i ciągnie się to miesiącami/latami i przez to przekroczysz swój limit stresu. Wtedy takie odcięcia zaburzeniowe są wręcz porządane.

Powtórzę jeszcze raz: Zaburzenia to odcięcia w akcie defensywnym umysłu. To jego wyjście na odreagowanie na stres/traumę/przeżycie. W takim stanie poziomy chemiczne w mózgu są również zaburzone. Przez to może się utrzymywać apatia, otępienie, brak chęci do zycia itp. czyli to co większości społeczeństwa jest znane jako depresja. To też osoba zaburzona powinna o tym wiedzieć i się nie nakręcać na świat 1 który jak już wiecie ma kompletnie inne realia i rządzi się innymi prawami.

LĘK ZABURZENIOWY A LĘK CHOROBOWY

Ok, a więc przyszła chwila na 'wisienkę na torcie', czyli rozróżnienie tych dwóch typów lęku. Jak już dobrze wszyscy wiemy lęk jest irracjonalny i działa w obydwu tych przypadkach na tych samych zasadach. Jedyna co się różni to OKOLICZNOŚCI i POWODY jego wystąpienia.

A więc lęk zaburzeniowy objawia się tym iż jest on nakręcany ciągłą analizą swojego stanu, paniką z obawy o przeniesienie się do świata 1ego, ciągłą 'walką o przetrwanie' czyli reakcją 'walcz-uciekaj' która jest włączona przez nasze nakręcanie się na najgorsze i wkręcanie się w choroby psychiczne których nie mamy tudzież iluzje lękowe. Innymi słowy: LĘK ZABURZENIOWY TO LĘK PRZED LĘKIEM.

Lęk chorobowy to już całkowicie inna para kaloszy, on występuje w przekonaniach o danej rzeczywistości osoby chorej psychicznie: Mniej zawile - osoba boi się tego co sama sobie stworzyła pod wpływem choroby, czyli tej iluzji w którą wierzy. Pamiętajmy, dla niej ta iluzja jest prawdą. Ona nie potrafi tego rozróżnić z powodu braku tej swiadomości. Prosty przykład: Osoba chora na schizofrenie która myśli że jest Królem który obawia się zamachu. On się nie boi tego że ma taką wizję/iluzję. Dla niego to jest rzeczywistość i boi się tego na prawdę. Nie tak jak lękowiec że myśli i analizuje na 1000000 sposobów daną myśl i od razu ją weryfikuje czy to prawda czy fikcja. Nie, osoba ze świata pierwszego żyje tą iluzją, dla niej to jest prawda. Dlatego też boi się wszelkich wymysłów które dla niej są realnością. Kolejnym przykładem może być sytuacja gdy osoba czuje się szpiegowana przez sąsiada który jak wierzy, siedzi w ścianie. W takim wypadku ona się go naprawdę OBAWIA i może się dopuścić nawet takcich czynów jak skuwanie ściany. Widzicie tą zależność? Osoba chora psychicznie naprawdę czuje lęk ale przed tym co się dzieje w jej iluzji aniżeli przed tym że ta iluzja stanie się prawdą. To jest OGROMNA różnica.

Mam nadzieję że po tym poście uspokoicie swoje 'rozbrykane małpki' (czyt. umysły ) i przestaniecie błądzić po światach do któych nie pasujecie. Sam fakt że się zarejestrowaliście na tym forum świadczy o waszym zdrowiu psychicznym i tym że żyjecie w świecie nr. 2. Także teraz nic tylko zbierać wiedzę której jest ogrom na tym forum i trzymać się jednej drogi, nie 10ciu jak to mamy w zwyczaju robić. W ten sposób nie zabłądzicie i oszczędzicie sobie masę niepotrzebnych wkrętek/analiz. :)

BONUSIK: PSYCHOLOGICZNY TRIK NA DIALOG WEWNĘTRZNY

A więc skoro już wiemy że choroba psychiczna a zaburzenie to nie to samo, to również ważne dla naszej podświadomości okazuje się sposób w jaki sami sobie mówimy co nam dolega. Dlatego drodzy zaburzeni: Zamieńcie słowa takie jak: 'chory', 'wyzdrowieć' na 'zaburzony', 'zregenerować się' lub 'odburzyć'. To jest niby nic jednak ta sama zmiana podejścia do tematu i używanie poprawnych słów w waszym dialogu wewnętrznym (to co sami do siebie mówicie w myślach/na głos) sprawi że opuścicie to otoczenie chorobowe świata 1 szerokim łukiem. Zresztą, pomyślcie sami. Co czujecie gdy sobie mówicie: 'Jestem chory/a psychicznie'? A co gdy sobie powiecie: 'Jestem zaburzony/a'? Widzicie tą różnicę? ;)

Pozdrawiam i życzę szybkiego odburzenia! :D
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony
Konsultacja Skype
Zablokowany