Powoli do przodu

Tutaj opisujemy naszą drogę do zdrowia. Dzielimy się naszą zakończoną - happy endem - historią z derealizacją, depersonalizacją, dając innym nadzieję i pokazując, że to jest możliwe!
Wpisujemy także tutaj naszą drogę jaką się leczymy, co robimy aby tego się pozbyć.
Jednakże objawy, wątpliwości co do objawów, historie wpisujemy piętro wyżej.
Regulamin forum
Uwaga! Prośba dotycząca tworzenia wątków.
Wszyscy użytkownicy, którzy zamieszczają w tym dziale wątek dotyczący swojego wyzdrowienia, proszeni są w wypadku gdy nowy temat dotyczy dojścia do pełni zdrowia, aby do tytułu tematu dopisywali: Wyleczony/ona
Pozwoli to na rozróżnienie tematów osób, które w pełni wyzdrowiały od tych, którzy czują się lepiej oraz tych którzy opisują swoją obecną walkę.
Przykładowo Ania chce podzielić się swoim pełnym wyzdrowieniem, tworzy nowy temat o tytule:
"Ania dzieli się szczęściem" i dopisuje do tego Wyleczona - "Ania dzieli się szczęściem.Wyleczona". Osoby, które chcą opisać swoje lepsze samopoczucie, bądź postępy w leczeniu nie dodają tej końcówki.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ola21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 30 maja 2020, o 17:35

23 sierpnia 2020, o 12:56

Hej
Jakiś czas temu pisałam o swoim przypadku na forum.U mnie derealizacja wystąpiła na wskutek przebalowania,stresu, nadmiaru nauki i zarwanych nocek.Nigdy nie miałam żadnych problemów emocjonalnych dlatego byłam w szoku skąd mogło się to wziąć. Obcość siebie jeszcze mam ale czuje ze to mija.Powoli wracają emocje,przestałam się zacinać,składam normalnie zdania,wydłużył się czas,nie ma już sytuacji ranek a zaraz wieczór,pozostała minimalna szyba. Pomaga mi przede wszystkim akceptacja tego,nie traktuje tego jako choroby,nie mówię jak mi zle, jestem aktualnie na pramolanie i tydzień na perazynie. Ważnym elementem jest zrozumienie czym to jest,przestanie się tego bać. Od początku traktowałam moje dd jako wroga,bałam się płakałam,pojawiły się stany depresyjne gdzie przy mojej osobowości to nie do pomyślenia. Moje dd pokazuje mi przede wszystkim ze nie warto traktować życia jako zabawy,trzeba zachowywać się dojrzale,nie jak gówniarz :si , aktualnie jestem w takim stanie ze wiem ze to ma koniec,nie czuje etapów jak to schodzi, nie wnikam w to, nie interesuje się tym,wychodzę do ludzi pracuje,szukam jak najwiecej zainteresowań, uzewnętrzniam się,przede wszystkim przestać pisać pesymizmy i ciagle marudzić jak to jest zle.Samo podejście pesymistyczne pokazuje jak jesteśmy do siebie nastawieni.Bardzo doceniam ludzi,którzy podnoszą na duchu w tej sytuacji na forum. Ciagle narzekanie powoduje frustracje nerwy,które są tego paliwem wiec dokładanie sobie tego powoduje,iż nie widzimy z tego wyjścia!! Moim zdaniem trzeba odzyskać pewność siebie i nie marudzić jak małe dziecko,robić swoje,mieć kontakt z ludźmi i zmienić otoczenie myślowe,ja poznaje nowych ludzi,mam nowa prace, zaczynam nowe studia,zrobiłam się aktywna,wiem ze to kiedyś minie,muszę „odchorować” swoje gówniarskie zachowanie. Moim jedynym problemem jest tylko derealizacja,depersonalizacja zaczyna się tak jakby wypalać ale serio nie obchodzi mnie to, jest to jest,niech będzie tyle ile chce, uczy mnie to pokory i dojrzałości

Życzę wszystkim powodzenia, ja jestem zawzięta i obiecuje ze odezwę się jak będzie po wszystkim !! Swoje dd oceniam na jakieś 50 procent, potrafię cały dzien o tym nie myśleć wiec chyba jestem na prostej drodze

Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich :)

Serdeczne podziękowania dla założycieli bo gdyby nie wy to bym dalej myślała ze zwariowałam :pp
Awatar użytkownika
Maciej Bizoń
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 528
Rejestracja: 7 sierpnia 2019, o 14:04

23 sierpnia 2020, o 13:17

Ola21 pisze:
23 sierpnia 2020, o 12:56
Hej
Jakiś czas temu pisałam o swoim przypadku na forum.U mnie derealizacja wystąpiła na wskutek przebalowania,stresu, nadmiaru nauki i zarwanych nocek.Nigdy nie miałam żadnych problemów emocjonalnych dlatego byłam w szoku skąd mogło się to wziąć. Obcość siebie jeszcze mam ale czuje ze to mija.Powoli wracają emocje,przestałam się zacinać,składam normalnie zdania,wydłużył się czas,nie ma już sytuacji ranek a zaraz wieczór,pozostała minimalna szyba. Pomaga mi przede wszystkim akceptacja tego,nie traktuje tego jako choroby,nie mówię jak mi zle, jestem aktualnie na pramolanie i tydzień na perazynie. Ważnym elementem jest zrozumienie czym to jest,przestanie się tego bać. Od początku traktowałam moje dd jako wroga,bałam się płakałam,pojawiły się stany depresyjne gdzie przy mojej osobowości to nie do pomyślenia. Moje dd pokazuje mi przede wszystkim ze nie warto traktować życia jako zabawy,trzeba zachowywać się dojrzale,nie jak gówniarz :si , aktualnie jestem w takim stanie ze wiem ze to ma koniec,nie czuje etapów jak to schodzi, nie wnikam w to, nie interesuje się tym,wychodzę do ludzi pracuje,szukam jak najwiecej zainteresowań, uzewnętrzniam się,przede wszystkim przestać pisać pesymizmy i ciagle marudzić jak to jest zle.Samo podejście pesymistyczne pokazuje jak jesteśmy do siebie nastawieni.Bardzo doceniam ludzi,którzy podnoszą na duchu w tej sytuacji na forum. Ciagle narzekanie powoduje frustracje nerwy,które są tego paliwem wiec dokładanie sobie tego powoduje,iż nie widzimy z tego wyjścia!! Moim zdaniem trzeba odzyskać pewność siebie i nie marudzić jak małe dziecko,robić swoje,mieć kontakt z ludźmi i zmienić otoczenie myślowe,ja poznaje nowych ludzi,mam nowa prace, zaczynam nowe studia,zrobiłam się aktywna,wiem ze to kiedyś minie,muszę „odchorować” swoje gówniarskie zachowanie. Moim jedynym problemem jest tylko derealizacja,depersonalizacja zaczyna się tak jakby wypalać ale serio nie obchodzi mnie to, jest to jest,niech będzie tyle ile chce, uczy mnie to pokory i dojrzałości

Życzę wszystkim powodzenia, ja jestem zawzięta i obiecuje ze odezwę się jak będzie po wszystkim !! Swoje dd oceniam na jakieś 50 procent, potrafię cały dzien o tym nie myśleć wiec chyba jestem na prostej drodze

Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich :)

Serdeczne podziękowania dla założycieli bo gdyby nie wy to bym dalej myślała ze zwariowałam :pp
Właściwe podejscie do tych stanów właśnie takie które prezentujesz jest bardzo ważne , szybko to zejdzie z takim nastawieniem 😉 ..gratuluję dojrzałości .
"Gotowy byłem iść do ubikacji, nasikać sobie na ręce, poczekac az wyschnie i chodzić z tym dwa dni.
I nie, nie żartuję." - :DD - ten cytat ma tylko Pokazać jaka determinacja powinna występować przy wyjściu z Zaburzenia . ( a przy okazji mnie rozbawiło ) https://www.youtube.com/watch?v=_f5hkHv ... e=youtu.be
https://youtu.be/M6wRnouGZFQ
karolax
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: 23 czerwca 2020, o 08:41

23 sierpnia 2020, o 13:18

Gratki ;*
Jeśli myślisz ze jesteś w najgorszym momencie, to pamiętaj ze to jest tylko moment. Przecież wiesz, że nic co złe też nie może wiecznie trwać. :friend: :lov:
Awatar użytkownika
Ola21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 30 maja 2020, o 17:35

23 sierpnia 2020, o 13:22

Nie ma co marudzić, możemy robić wszystko!!! Ludzie maja gorsze problemy a my marudzimy o głupoty które przechodza zależnie od naszego podejścia. Bierzmy życie jakie jest a nie za idealna bajkę, musza być jakieś górki które musza pokazac nam jaka drogę obrać :)
Awatar użytkownika
Ola21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 30 maja 2020, o 17:35

23 sierpnia 2020, o 13:28

Dodam jeszcze ,ze zauważcie,gdy się czymś zajmujemy,czymś się interesujemy to nagle dd nie ma,wszystko jest normalnie, przestać przede wszystkim skupiać się na sobie, objawy te nie istnieją jak o nich myślimy, wiec skoro to iluzja to po co się na niej skupiać, Moje dd nie istnieje w pracy ani w domu tylko dopiero jak zobaczę szybę na dworze i kolory ale pieprzyć to
karolax
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: 23 czerwca 2020, o 08:41

23 sierpnia 2020, o 13:37

Też miałam takie podejście na początku zaburzenia, teraz jest trochę gorzej No ale mam nadzieje że tez znajdę w sobie taką dusze wojownika :D
Jeśli myślisz ze jesteś w najgorszym momencie, to pamiętaj ze to jest tylko moment. Przecież wiesz, że nic co złe też nie może wiecznie trwać. :friend: :lov:
Awatar użytkownika
Ola21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 30 maja 2020, o 17:35

23 sierpnia 2020, o 13:43

Nie marudzimy, to nasze życie, za krótkie na marudzenie, a co wtedy jakby nie minęło? Zaszyjesz się w domu w łóżku? Ja mimo ze nie jestem sobą to staram się robić wszystko tak jak wcześniej serio nie zależy mi już czy to jest czy nie, w niczym mnie to nie ogranicza, realizuje się w pełni, nie stwierdzono nigdy przypadku w którym derealizacja nie przeszła także głowa do góry, bierzmy wszystko na barki, nie jedne problemy przed nami. Skupiaj się na życiu nie zaburzeniu, wiecznie ono nie będzie, szkoda czasu na zamulanie, ja 3 miesiące marudziłam aż mi się znudziło hahah olewaj myśli olewaj ten stan realizuj się i minie, życie życiem nie zaburzeniem to podstawa , ja robię więcej niż robiłam wcześniej także widze plusy w mechanizmie obronnym, podchodź do tego jak do stanu awaryjnego a nie zaburzenia bo sama nazwa zaburzenie wpływa na nas negatywnie a mechanizm obronny to delikatna nazwa która nie wpaja w nas strachu, nigdy z niczego nie zrobię zaburzenia już
mrunban
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 219
Rejestracja: 28 października 2019, o 03:01

23 sierpnia 2020, o 15:49

Gratuluję twoich przemyśleń, które bardzo tobie pomagają, choć nie zawsze tak jest jak opisujesz. Mnie odwracanie uwagi nie zabiera dd nawet na chwilę i żeby było jasne, nie krytykuję twoich postępów ani pracy nad sobą, ale po prostu chcę zauważyć, że czasami życie życiem i nie myślenie o dd, nie jest wystarczające i wtedy nie można zapomnieć też o innej pracy nad chociażby objawami, wątpliwościami. Tobie życzę jak najszybszego zejścia tych stanów i powodzenia dalej!
Awatar użytkownika
Ola21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 30 maja 2020, o 17:35

23 sierpnia 2020, o 16:17

Ja na Twoim miejscu mrunban zwróciłabym uwagę na to czym jest dd- mechanizmem obronnym,który nie wyrządza żadnej krzywdy ani żadnych zmian. Jesteśmy tymi samymi ludźmi chociaż tego nie czujemy, tak jak pisałam wcześniej wszystko zależy od nastawienia. Nastawiasz się na to negatywnie- co wpływa na to jak się czujesz, ciagle się frustrujesz, nie przyzwalasz, nie chodzi mi dosłownie o odwracanie uwagi a natomiast o przyzwalanie na to żeby to było ale cała twoja koncentracja powinna iść na zadanie które wykonujesz,
Dd jest bariera. jak się nią wkurzasz frustrujesz nie ma regeneracji i zamykasz błędne koło, uwierz mi ja tez nie mogłam przez 2 miesiące się na niczym skupić,były płacze i lamenty.
Teraz już mam w tyłku czy to moje ręce czy nie moje,czy mój głos czy nie, żyje? Zyje, trzeba robić swoje , zrozumieć ze mechanizm obronny ma TYLKO ograniczone funkcje,odnaleźć spokój w objawach i robić swoje, nie widziałam z tego wyjścia a teraz wróciły mi emocje potrafię się śmiać do łez gdzie na początku marca kwietnia był tylko płacz i smutek. Czuje już ze jest jutro,

Nie wiem z jakiego powodu masz dd, wyjaśnisz mi bardziej gdzie leży twój problem?
Awatar użytkownika
Ola21
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 30 maja 2020, o 17:35

23 sierpnia 2020, o 16:23

Co do Twoich wątpliwości, właśnie na tym polega wiara ze jesteś TYLKO odcięty, cały czas masz ciśnienie ze to jednak nie to,ze to coś gorszego, to ciagle podnosi ci adrenalinę, która w tym stanie jest paliwem do tego, daj spokój spuść ciśnienie, znajdź sobie hobby nie żyj objawami, wiecznie one nie będą!!!! Ja już się znudziłam ciągła analiza tego dziadostwa, ileż można o tym myśleć, i chyba tu leży cały sekret, żeby wymazać to z głowy i tyle, taka choroba która mija jak o niej zapominamy. Wierze w Ciebie, główka do góry
ODPOWIEDZ