Papież Wojtyła

Pogaduchy, w dwóch słowach - DOWOLNY TEMAT:)
ODPOWIEDZ
SCF
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 809
Rejestracja: 1 grudnia 2013, o 09:57

30 kwietnia 2020, o 10:58

Witam

Pierwotnie chcialem ten wątek założyć w dziale nerwica żeby zająć głowy znerwicowanych czymś innym niż objawy ale wolalem jednak nie łamać regulaminu.
Ostatnio na youtube przypadkowo natrafilem na filmik jak Wojtyła w połowie lat 90tych przyjechał na jakąś wieś na prośbę organizatorów programu Ziarno. Obejrzałem go do końca i pojawiło się w mojej głowie pytanie: " co ten człowiek właściwie dobrego zrobił że jest tak w Polsce wychwalany i że Kościół katolicki mianował go świętym ?"
Ja osobiscie nie wiem co takiego dobrego uczynil dla ludzi. W por. do poprzednich papieży otworzył sie na ludzi, dużo podróżował. Pierwotnie chcial być aktorem więc potrafił ładnie mówić potrafił rozmieszać tłum, był dobrym mówca i umiał się dobrze prezentować.
No i fajnie ale jakie w tym dobro ? Ja w tym widzę tylko pewnego rodzaju lanserstwo.
Jakie on zrobil reformy w kościele? Rok temu wyszło że pedofilie zamiatal pod dywan. Wracajac do tego filmu który obejrzałem. Nie widziałem na nim żadnej esencji dobra. Odniosłem jedynie wrażenie że jemu się nie chcialo tam siedzieć, gadał od niechcenia a te dzieci z księżmi na czele wchodzili mu do tyłka jakby był jakimś bóstwem.
Może to kontrowersyjne co piszę ale ja jestem wrogo nastawiony do religii uważam że oglupiaja czlowieka i nie są potrzebne.
Chciałbym poprowadzić dyskusję na ten temat :)
Awatar użytkownika
Nerwyzestali
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1420
Rejestracja: 19 czerwca 2018, o 13:41

30 kwietnia 2020, o 11:12

Ja jestem nastawiony obojętnie. Nie widzę nic dobrego ani złego w jego działaniach, dlatego że nie za bardzo się interesowałem tym tematem. Z tą pedofilią też słyszałem ale nic o tym nie czytałem więc się nie wypowiadam.

Dlaczego jesteś nastawiony negatywnie do religii? Ciekawi mnie ten temat.
SCF
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 809
Rejestracja: 1 grudnia 2013, o 09:57

30 kwietnia 2020, o 11:27

Kiedyś byłem bardzo religijny i bylem ministrantem. Ale widzialem tony obłudy wśród duchownych i pozostalych ministrantów.
Dużo było fałszu w tych ludziach. Lubowali się w pouczaniu innych a sami niewiele soba reprezentowali. Chodzenie na msze na kacu czy cpanie dzień wcześniej a nastepnego dnia idawanie świętego na służbie to była u niektórych norma... tak z 90% ludzi będących "blisko kościoła " to najgorsi dwulicowcy najbardziej nietolerancyjni i oceniajacy ludzie, ale znam 2 wyjątki od tej przykrej reguły.
Do tego dochodził ten ciemnogród myślowy. Dużo się zastanawialem nad sensem religii mialem duzo pytan dotyczacych funkcjonowania kościoła na ktore od duchownych otrzymywalem niespójne i nielogiczne odpowiedzi. Generalnie nie zgadzam sie z wieloma pogladami gloszonymi przez kościoły chrześcijańskie i judaistyczne. Z chrześcijańskich najwiecej absurdów nosi niestety kościół katolicki.
Islam to juz niestety master obłudy.
Awatar użytkownika
grubas
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 78
Rejestracja: 21 lutego 2019, o 08:46

30 kwietnia 2020, o 11:42

Ja też mam doktorat w niechęci do religii, ale myślę, że zamiast roztrząsać fałsz u innych, lepiej wziąć sobie do serca powiedzenie:
"Jeśli chcesz zmieniać świat, zacznij od siebie".
Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
Stanisław LemSzpital Przemienienia
Awatar użytkownika
Nerwyzestali
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1420
Rejestracja: 19 czerwca 2018, o 13:41

30 kwietnia 2020, o 11:50

Grubas dobrze mówi.
SCF
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 809
Rejestracja: 1 grudnia 2013, o 09:57

1 maja 2020, o 08:14

Ok rozumiem aluzje.
ODPOWIEDZ