Nerwica a problemy z żołądkiem - zgaga - mdłości itp

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
kasiekasie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 34
Rejestracja: 12 stycznia 2020, o 11:29

29 lutego 2020, o 20:33

Pow mi jak odróżnić objawy nerwicy od faktycznych?na początku miesiąca znowu zaczęłam mieć biegunki i ból brzucha itd, na początku starałam się to ignorować, ale w końcu umówiłam się z gastrologiem, stwierdzil u mnie grzybicę całego układu pokarmowego, dostałam leki na których jestem już trzeci tydzień, po paru dniach prawie wszystkie objawy mi ustąpiły, za wyjątkiem bólu gardła, z nim byłam przedwczoraj u laryngologa - nie stwierdził grzyba ani nic innego, pow że gardło czyste. ok po jej diagnozie mi już to gardło tak nie przeszkadza, ale razem z tym gardlem wrócił mi ból brzucha jak przy zapaleniu żołądka i biegunki, znowu chudnę, chciałabym się dostać do gastrologa jak najszybciej ale najbliższy termin dopiero na 10.03 i wariuje w domu. Nie chcę być znów na lekach na żołądek 😥 nie chce chudnąć, już myślałam że jest ok, miałam taką dużą nadzieję a tu przysłowiową du..
Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 994
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

15 marca 2020, o 00:35

kasiekasie pisze:
17 stycznia 2020, o 18:23
Mam pytanie, od dwóch lat nie mogę zaleczyć zapalenia żołądka z metaplazja jelitowa, już dwa razy byłam przeleczona na HP a to zapalenie ciągle jest. Czy możliwe jest to że przez nerwicę nie mogę zaleczyć tego żołądka?
U mnie jeden z gastrologów powiedział, że jak dwukrotna eradykacja nie przyniesie efektów, to się robi gastroskopię z wykonaniem posiewu i antybiogramu. I na podstawie wyników tego badania ustala się jakie leki użyć do trzeciej eradykacji HP.
Ale taką gastroskopię robią w niewielu miejscach w Polsce, u mnie tylko w jednym mieście na całe województwo.
novemberrain
Świeżak na forum
Posty: 9
Rejestracja: 18 marca 2016, o 15:19

21 kwietnia 2020, o 12:25

Cześć! Potrzebuje pomocy - od jakiegoś czasu czuję notoryczny skurcz w żołądku (lub okolicy). Taki, jak np. przed egzaminem. W dzień mi to nie przeszkadza, trochę denerwuje ale w zasadzie nie robi większej różnicy. Za to jak chce zasnąć - tragedia.. :( Zasypiam i nagle ten ścisk, i szybkie wybudzenie. Nawet jak jestem bardzo spiaca, nie mogę zasnąć. I tak co kilka nocy nie śpię do 6- 7 rano. Co robić w takiej sytuacji? Miał ktoś tak?
kasiekasie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 34
Rejestracja: 12 stycznia 2020, o 11:29

2 maja 2020, o 21:01

novemberrain pisze:
21 kwietnia 2020, o 12:25
Cześć! Potrzebuje pomocy - od jakiegoś czasu czuję notoryczny skurcz w żołądku (lub okolicy). Taki, jak np. przed egzaminem. W dzień mi to nie przeszkadza, trochę denerwuje ale w zasadzie nie robi większej różnicy. Za to jak chce zasnąć - tragedia.. :( Zasypiam i nagle ten ścisk, i szybkie wybudzenie. Nawet jak jestem bardzo spiaca, nie mogę zasnąć. I tak co kilka nocy nie śpię do 6- 7 rano. Co robić w takiej sytuacji? Miał ktoś tak?
Ja tak miałam, i mam czasami jeszcze, spróbuj wziąć nospe, nawet 3 razy dziennie możesz, a rano pij siemię lniane, pomaga mi też położenie ciepłego termoforu na brzuch.
Awatar użytkownika
Jerry
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 835
Rejestracja: 14 stycznia 2015, o 17:12

7 maja 2020, o 21:38

Chciałem się pożalić, a może przy okazji zaczerpnąć porady. Żyłem tak sobie "odburzony" do zeszłego roku, kiedy znów spierdzieliłem sprawę. Standardowe u mnie przepracowanie (trochę z własnej winy, trochę nie), przeładowanie kofeiną i stresem, zakończone rozkwitem bezsenności. Chwilę to trwało, więc mocno mnie osłabiło. Skończyło się nawracającymi infekcjami górnych dróg oddechowych i coraz częstszymi problemami żołądkowo-jelitowymi. Pod koniec roku byłem już zmasakrowany - kolejne przeziębienia, w końcu zapalenie zatok, spojówek i oskrzeli, wymieniające się z biegunkami. Skończyło się mocnym antybiotykiem i tygodniem leżenia bez siły w łóżku.

Ostatecznie jakoś do siebie doszedłem, poprawiłem sobie nastrój i odporność wyjazdem na narty, itd. Było fajnie, ale wiosną znów zaczęło się więcej pracy, brak wolnych weekendów i zarywanie niektórych nocy. No i finalnie coś mi się stało z jelitami, tak jakby wysiadły :D Zacząłem mieć nieustające, bolesne wzdęcia, uczucie pieczenia w dole brzucha, odbijanie po jedzeniu i bez jedzenia, a wszystko połączone z uczuciem osłabienia. Chciałem pójść do lekarza i zrobić jakieś badania, ale niestety - w obecnej sytuacji przychodnie odsyłają z kwitkiem i każą czekać na unormowanie sytuacji. Udało mi się załapać na teleporadę u gastrologa. Dał mi dwa leki - Debretin i Meteospasmyl na 2 miesiące. Kazał też wyeliminować wzdymające potrawy z diety i obserwować. Niestety - lubię niektóre wzdymające potrawy (jajka, brokuły, paprykę czy hummus). Wytrzymałem 2 tygodnie na przysłowiowej marchewce. Odrobinę się poprawiło, ale zacząłem tęsknić za rzeczami, które jadłem wcześniej i wczoraj się złamałem - rano zjadłem jajka, a późnym popołudniem sporego hamburgera. Dziś od rana dół brzucha chciał mi eksplodować - piekło, czułem się słabo i miałem wrażenie jakbym dostał temperatury, chociaż ta była w normie. Ogólnie masakra.

Powiem Wam, że jestem przygnębiony. Przeraża mnie stan moich jelit i boję się, że tak już zostanie, że do końca życia będę musiał jeść marchewkę zamiast brokuła i gotowaną rybę zamiast śledzia w oleju z cebulką :(

No i tyle, chciałem się wyżalić i przy okazji zapytać czy ktoś z Was miał podobnie?
Nowa dostawa kozich racic z hodowli ekologicznej na Podkarpaciu. Kilogram świeżych, całych - 19 zł/kg. Kilogram świeżych, drobno mielonych - 23 zł/kg.
Pamiętajcie, że najlepsze na nerwice są z koziołka racice!
Moczymy je 2 dni w wodzie lub mleku, mieszamy z miodem i cytryną, a następnie pałaszujemy (1-2 kilogramy dziennie). Nerwica przechodzi po tygodniu, depresja po dwóch.
Zapraszam do składania zamówień.
kasiekasie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 34
Rejestracja: 12 stycznia 2020, o 11:29

13 maja 2020, o 20:56

Jerry pisze:
7 maja 2020, o 21:38
Chciałem się pożalić, a może przy okazji zaczerpnąć porady. Żyłem tak sobie "odburzony" do zeszłego roku, kiedy znów spierdzieliłem sprawę. Standardowe u mnie przepracowanie (trochę z własnej winy, trochę nie), przeładowanie kofeiną i stresem, zakończone rozkwitem bezsenności. Chwilę to trwało, więc mocno mnie osłabiło. Skończyło się nawracającymi infekcjami górnych dróg oddechowych i coraz częstszymi problemami żołądkowo-jelitowymi. Pod koniec roku byłem już zmasakrowany - kolejne przeziębienia, w końcu zapalenie zatok, spojówek i oskrzeli, wymieniające się z biegunkami. Skończyło się mocnym antybiotykiem i tygodniem leżenia bez siły w łóżku.

Ostatecznie jakoś do siebie doszedłem, poprawiłem sobie nastrój i odporność wyjazdem na narty, itd. Było fajnie, ale wiosną znów zaczęło się więcej pracy, brak wolnych weekendów i zarywanie niektórych nocy. No i finalnie coś mi się stało z jelitami, tak jakby wysiadły :D Zacząłem mieć nieustające, bolesne wzdęcia, uczucie pieczenia w dole brzucha, odbijanie po jedzeniu i bez jedzenia, a wszystko połączone z uczuciem osłabienia. Chciałem pójść do lekarza i zrobić jakieś badania, ale niestety - w obecnej sytuacji przychodnie odsyłają z kwitkiem i każą czekać na unormowanie sytuacji. Udało mi się załapać na teleporadę u gastrologa. Dał mi dwa leki - Debretin i Meteospasmyl na 2 miesiące. Kazał też wyeliminować wzdymające potrawy z diety i obserwować. Niestety - lubię niektóre wzdymające potrawy (jajka, brokuły, paprykę czy hummus). Wytrzymałem 2 tygodnie na przysłowiowej marchewce. Odrobinę się poprawiło, ale zacząłem tęsknić za rzeczami, które jadłem wcześniej i wczoraj się złamałem - rano zjadłem jajka, a późnym popołudniem sporego hamburgera. Dziś od rana dół brzucha chciał mi eksplodować - piekło, czułem się słabo i miałem wrażenie jakbym dostał temperatury, chociaż ta była w normie. Ogólnie masakra.

Powiem Wam, że jestem przygnębiony. Przeraża mnie stan moich jelit i boję się, że tak już zostanie, że do końca życia będę musiał jeść marchewkę zamiast brokuła i gotowaną rybę zamiast śledzia w oleju z cebulką :(

No i tyle, chciałem się wyżalić i przy okazji zapytać czy ktoś z Was miał podobnie?
Tak, ja mam to wszystko co odpisujesz plus jeszcze teraz zgaga całymi dniami, albo raczej ból gardła i takie ropne nacieki na gardle.
Niby mam ZJD, a kiedyś wrzody i zapalenie żołądka, i raz jest lepiej raz gorzej, pije siemię lniane i przykładam termofor i to trochę pomaga, ale pozatym to przyzwyczajam się do życia z tym uczuciem.

Pomaga mi też jak pilnuje się z systematycznym piciem wody, ale to nie od razu, tylko po kilku dniach.
Awatar użytkownika
Jerry
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 835
Rejestracja: 14 stycznia 2015, o 17:12

13 maja 2020, o 22:02

kasiekasie pisze:
13 maja 2020, o 20:56

Tak, ja mam to wszystko co odpisujesz plus jeszcze teraz zgaga całymi dniami, albo raczej ból gardła i takie ropne nacieki na gardle.
Niby mam ZJD, a kiedyś wrzody i zapalenie żołądka, i raz jest lepiej raz gorzej, pije siemię lniane i przykładam termofor i to trochę pomaga, ale pozatym to przyzwyczajam się do życia z tym uczuciem.

Pomaga mi też jak pilnuje się z systematycznym piciem wody, ale to nie od razu, tylko po kilku dniach.
No dobra, ale trzymasz się diety i bierzesz leki?
Nowa dostawa kozich racic z hodowli ekologicznej na Podkarpaciu. Kilogram świeżych, całych - 19 zł/kg. Kilogram świeżych, drobno mielonych - 23 zł/kg.
Pamiętajcie, że najlepsze na nerwice są z koziołka racice!
Moczymy je 2 dni w wodzie lub mleku, mieszamy z miodem i cytryną, a następnie pałaszujemy (1-2 kilogramy dziennie). Nerwica przechodzi po tygodniu, depresja po dwóch.
Zapraszam do składania zamówień.
kasiekasie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 34
Rejestracja: 12 stycznia 2020, o 11:29

15 maja 2020, o 18:36

Jerry pisze:
13 maja 2020, o 22:02
kasiekasie pisze:
13 maja 2020, o 20:56

Tak, ja mam to wszystko co odpisujesz plus jeszcze teraz zgaga całymi dniami, albo raczej ból gardła i takie ropne nacieki na gardle.
Niby mam ZJD, a kiedyś wrzody i zapalenie żołądka, i raz jest lepiej raz gorzej, pije siemię lniane i przykładam termofor i to trochę pomaga, ale pozatym to przyzwyczajam się do życia z tym uczuciem.

Pomaga mi też jak pilnuje się z systematycznym piciem wody, ale to nie od razu, tylko po kilku dniach.
No dobra, ale trzymasz się diety i bierzesz leki?
Miałam taki okres że trzymałam się diety lekkostrawnej, jak miałam wrzody. Miałam też okres że byłam na diecie bezglutenowej, na niej najlepiej się czułam ale tylko na początku bo po miesiącu już byłam nią tak zmęczona że dałam sobie spokój. teraz jak jest ciepło i nie mam problemu z zoladkiem to nie stosuje żadnej diety, nawet zauważyłam że lepiej się czuję jak zjem frytki niż jak jem ryz, staram się tylko bardzo nie mieszać słodkiego że słonym itp i staram się nie przejadac, bo jak się przejem to jest masakra. Przed zrobieniem dwójki dostaje takich zawrotów w głowie, i zimne poty mnie oblewaja. Pozatym ciągle mi kruczy po brzuchu, ale jak mówiłam przyzwyczajam się do tego.
adzikkk
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 36
Rejestracja: 27 grudnia 2018, o 09:42

16 maja 2020, o 20:59

Jerry pisze:
7 maja 2020, o 21:38
Chciałem się pożalić, a może przy okazji zaczerpnąć porady. Żyłem tak sobie "odburzony" do zeszłego roku, kiedy znów spierdzieliłem sprawę. Standardowe u mnie przepracowanie (trochę z własnej winy, trochę nie), przeładowanie kofeiną i stresem, zakończone rozkwitem bezsenności. Chwilę to trwało, więc mocno mnie osłabiło. Skończyło się nawracającymi infekcjami górnych dróg oddechowych i coraz częstszymi problemami żołądkowo-jelitowymi. Pod koniec roku byłem już zmasakrowany - kolejne przeziębienia, w końcu zapalenie zatok, spojówek i oskrzeli, wymieniające się z biegunkami. Skończyło się mocnym antybiotykiem i tygodniem leżenia bez siły w łóżku.

Ostatecznie jakoś do siebie doszedłem, poprawiłem sobie nastrój i odporność wyjazdem na narty, itd. Było fajnie, ale wiosną znów zaczęło się więcej pracy, brak wolnych weekendów i zarywanie niektórych nocy. No i finalnie coś mi się stało z jelitami, tak jakby wysiadły :D Zacząłem mieć nieustające, bolesne wzdęcia, uczucie pieczenia w dole brzucha, odbijanie po jedzeniu i bez jedzenia, a wszystko połączone z uczuciem osłabienia. Chciałem pójść do lekarza i zrobić jakieś badania, ale niestety - w obecnej sytuacji przychodnie odsyłają z kwitkiem i każą czekać na unormowanie sytuacji. Udało mi się załapać na teleporadę u gastrologa. Dał mi dwa leki - Debretin i Meteospasmyl na 2 miesiące. Kazał też wyeliminować wzdymające potrawy z diety i obserwować. Niestety - lubię niektóre wzdymające potrawy (jajka, brokuły, paprykę czy hummus). Wytrzymałem 2 tygodnie na przysłowiowej marchewce. Odrobinę się poprawiło, ale zacząłem tęsknić za rzeczami, które jadłem wcześniej i wczoraj się złamałem - rano zjadłem jajka, a późnym popołudniem sporego hamburgera. Dziś od rana dół brzucha chciał mi eksplodować - piekło, czułem się słabo i miałem wrażenie jakbym dostał temperatury, chociaż ta była w normie. Ogólnie masakra.

Powiem Wam, że jestem przygnębiony. Przeraża mnie stan moich jelit i boję się, że tak już zostanie, że do końca życia będę musiał jeść marchewkę zamiast brokuła i gotowaną rybę zamiast śledzia w oleju z cebulką :(

No i tyle, chciałem się wyżalić i przy okazji zapytać czy ktoś z Was miał podobnie?
Hej Jerry :)

Wchodzę dzisiaj na forum - i patrzę - cholerka , przecież to dokładnie o mnie! :cm
U mnie sytuacja podobna - infekcje zatok, nawet zapalenie ucha i właśnie teraz ni z gruchy ni z pietruchy - wszystkie objawy, o których napisałeś! W zasadzie jest na to odpowiedz - wszystkie problemy związane z układem trawiennym maja tendencje do aktywowania się w okresie wiosny i jesieni. Ja w tamtym roku przeszłam HP - aczkolwiek nie mogę brać antybiotyków i trochę na własna rękę się leczyłam... W pracy mnóstwo stresu, stres , ze muszę być w domu - o moich rodziców , bardzo dużo się tego nazbieralo. Od tygodnia boli brzuch , dosłownie piecze mnie w jelitach, zbierają mi się gazy, mam problem z wyproznanieim, zgagulca. Na początku myślałam, ze mam zakwasy na brzuchu - bo wróciłam do aktywności ćwiczeniowych i może to , ale dzisiaj nie spałam cała noc z bólu. Rano wylądowałam u lekarza , oprócz Debretinu dostałam polprazol. Dodatkowo mam mieć kolonoskopię i gastroskopię (2 w tym roku). Póki co czekam na badania bo maja być znowu w narkozie ogólnej ....

W każdym razie do brzegu Genofewo ! Co warto zrobić ;]
1) zbadać się jak tylko nadejdzie taka możliwość
2) najważniejsze to jak powiedział Victor - wrzucić to wszystko do worka zwanego nerwica - jako objaw i spróbować sie na nim nie skupiać ( toc cholerni trudne)
3) dobre probiotyki i prebiotyki
4) z siemieniem lnianym bym nie szarżowala bo przez błonnik może pobudzać jelitka
5) może relaksacja przed snem ?

Zaburzenia mam od 2013 roku i przeszłam już nie jedno z moim brzuchem.
Trzymaj się tam ;) przyjacielska postawa i dawaj znać !
loving yourself is the greatest revolution ♥️🙆🏼‍♀️👋

Nie wszyscy cierpimy w ten sam sposób.

Ten kto płacze najwiecej, nie cierpi najbardziej - nie myl bólu z jego wyrażeniem.
Awatar użytkownika
Jerry
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 835
Rejestracja: 14 stycznia 2015, o 17:12

20 maja 2020, o 02:15

adzikkk pisze:
16 maja 2020, o 20:59
Hej Jerry :)

Wchodzę dzisiaj na forum - i patrzę - cholerka , przecież to dokładnie o mnie! :cm
U mnie sytuacja podobna - infekcje zatok, nawet zapalenie ucha i właśnie teraz ni z gruchy ni z pietruchy - wszystkie objawy, o których napisałeś! W zasadzie jest na to odpowiedz - wszystkie problemy związane z układem trawiennym maja tendencje do aktywowania się w okresie wiosny i jesieni. Ja w tamtym roku przeszłam HP - aczkolwiek nie mogę brać antybiotyków i trochę na własna rękę się leczyłam... W pracy mnóstwo stresu, stres , ze muszę być w domu - o moich rodziców , bardzo dużo się tego nazbieralo. Od tygodnia boli brzuch , dosłownie piecze mnie w jelitach, zbierają mi się gazy, mam problem z wyproznanieim, zgagulca. Na początku myślałam, ze mam zakwasy na brzuchu - bo wróciłam do aktywności ćwiczeniowych i może to , ale dzisiaj nie spałam cała noc z bólu. Rano wylądowałam u lekarza , oprócz Debretinu dostałam polprazol. Dodatkowo mam mieć kolonoskopię i gastroskopię (2 w tym roku). Póki co czekam na badania bo maja być znowu w narkozie ogólnej ....

W każdym razie do brzegu Genofewo ! Co warto zrobić ;]
1) zbadać się jak tylko nadejdzie taka możliwość
2) najważniejsze to jak powiedział Victor - wrzucić to wszystko do worka zwanego nerwica - jako objaw i spróbować sie na nim nie skupiać ( toc cholerni trudne)
3) dobre probiotyki i prebiotyki
4) z siemieniem lnianym bym nie szarżowala bo przez błonnik może pobudzać jelitka
5) może relaksacja przed snem ?

Zaburzenia mam od 2013 roku i przeszłam już nie jedno z moim brzuchem.
Trzymaj się tam ;) przyjacielska postawa i dawaj znać !
No proszę, jaką zbieżność objawów :) Daj znać jakie wyjdą Ci wyniki. Miałem mieć kolonoskopię w marcu, ale odwołali przez wirusa. Muszę czekać jak znów służba zdrowia zacznie działać. Na szczęście jak znów zacząłem trzymać się diety to jelita się uspokoiły. Na nieszczęście znów aktywuje mi się bezsenność.
Nowa dostawa kozich racic z hodowli ekologicznej na Podkarpaciu. Kilogram świeżych, całych - 19 zł/kg. Kilogram świeżych, drobno mielonych - 23 zł/kg.
Pamiętajcie, że najlepsze na nerwice są z koziołka racice!
Moczymy je 2 dni w wodzie lub mleku, mieszamy z miodem i cytryną, a następnie pałaszujemy (1-2 kilogramy dziennie). Nerwica przechodzi po tygodniu, depresja po dwóch.
Zapraszam do składania zamówień.
floyd
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: 13 listopada 2018, o 12:26

16 czerwca 2020, o 12:38

Witam
Mam następujący problem.
Od 3 lat mam pisk w uszach i delikatny ucisk w głowie, ucisk w gardle + odchrząkiwanie wydzieliny.
Dodatkowo uciski w klatce piersiowej + odbijanie, bardzo często źle się czuję jestem osłabiony, strasznie drażni mnie hałas.
Prześwietlenie klatki piersiowej i tarczycy ok, 3 gastroskopie ok, laryngolog też nic nie znalazł.
Brałem 4 miesiące laki Ipp (2x40 mg) zero poprawy. Lepiej czuję się pod wieczór. Objawy zawsze wyglądają tak samo.
Dieta nie ma znaczenie. Trafiłem do psychiatry, biorę pół roku leki ale poprawa jest minimalna.
Pomaga alkohol (wraca apetyt, ustępuje gula w gardle)
Czy to na pewno nerwica?
Davidson678
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 17 czerwca 2020, o 20:55

4 lipca 2020, o 13:19

A czy objaw ciągłego pustego odbijania, nawet na czczo, między posiłkami, nawet po wypiciu łyka wody musi mi się odbić ze 3 razy to od nerwicy?
Awatar użytkownika
bunia
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 138
Rejestracja: 6 stycznia 2015, o 21:00

27 listopada 2020, o 16:49

Davidson678 pisze:
4 lipca 2020, o 13:19
A czy objaw ciągłego pustego odbijania, nawet na czczo, między posiłkami, nawet po wypiciu łyka wody musi mi się odbić ze 3 razy to od nerwicy?
Od nerwicy:)
Zalowala myszka zolwia ze w skorupce siedzial.
- mam cie w dupie lajzo glupia- zolw jej odpowiedzial
daniels
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: 27 lutego 2017, o 16:50

21 stycznia 2021, o 18:03

Miał ktoś lub ma takie objawy jak Bardzo wzdęty brzuch oraz uczucie zbierania się powietrza w klatce piersiowej??? Problem z oddaniem gazów jak i problem z beknięciem??? Uczucie zapowietrzenia oraz chwilami pogorszenie wzroku, jakby przez mgłę??? Gdy dotykam żeber po lewej stronie to czuję lekki ból. A gdy zbiera mi się powietrze w klatce piersiowej to czuję pieczenie. Jak sobie z tym radzicie? O ile ktoś miał takie objawy.
W moim życiu są dwa wilki. Dobry i Zły. Do niedawna nie wiedziałem który przeżyje i wygra. Teraz już wiem że wygra ten którego będę karmił.
Immo
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 102
Rejestracja: 10 stycznia 2021, o 05:40

21 stycznia 2021, o 18:11

daniels pisze:
21 stycznia 2021, o 18:03
Miał ktoś lub ma takie objawy jak Bardzo wzdęty brzuch oraz uczucie zbierania się powietrza w klatce piersiowej??? Problem z oddaniem gazów jak i problem z beknięciem??? Uczucie zapowietrzenia oraz chwilami pogorszenie wzroku, jakby przez mgłę??? Gdy dotykam żeber po lewej stronie to czuję lekki ból. A gdy zbiera mi się powietrze w klatce piersiowej to czuję pieczenie. Jak sobie z tym radzicie? O ile ktoś miał takie objawy.
Typowe aktualnie piecze mnie w klatce, mam wzdęty brzuch w zasadzie od tygodni, z beknięciem radzę sobie napojami gazowanymi, wzrok to ciągle mam dziwny, muszę się skupiać żeby coś dostrzec a mam wzrok wręcz idealny. A czy sobie radzę? No jest źle ale co mam zrobić jakoś żyje 😊
ODPOWIEDZ