Masz wątpliwości dotyczace objawów? Omawiamy je, opisujemy

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Awatar użytkownika
marianna
Zaufany Użytkownik
Posty: 2069
Rejestracja: 23 kwietnia 2014, o 23:47

2 sierpnia 2022, o 18:55

Ale lipa.. wracam na forum. Tak mnie nerwica siekła ostatnio.
Mam okropne zawroty głowy jak idę, chodnik mi sie przesuwa pod nogami, nogi sztywne jak słupy telefraficzne, ramiona spiete.
Kiedys juz mialam podobnie, myslalam ze nie wróci i prosze.
No ale chodze, wychodze tylko cięzko... bo to bardzo nieprzyjemne jak sie nie czuje ziemi pod nogami.
Marzy mi sie rezonans głowy...
:)
*** JEŚLI KTOŚ MI ODPOWIADA TO "CYTUJCIE" BO JA POTEM GUBIĘ WĄTKI ***

http://www.zaburzeni.pl/25-etapow-trwania-nerwicy-wg-kamienia-t4347.html
http://www.zaburzeni.pl/spis-tresci-autorami-t4728.html
STRACH PRZED UTRATĄ KONTROLI ITD:
http://www.zaburzeni.pl/strach-przed-smiercia-szalenstwem-i-utrata-kontroli-t427.html
VIDEO:
https://www.youtube.com/watch?v=8KrCjT6b1VI&feature=youtu.be
SPIS MYSLI NATRETNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/zbior-naszych-natretnych-mysli-i-obrazow-myslowych-t4038.html
SPIS OBJAWOW SOMETYCZNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/nerwica-objawy-mala-encyklopedia-naszych-objawow-wpisz-sie-t3492.html
smoq
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 31 lipca 2022, o 12:25

2 sierpnia 2022, o 22:05

Czy ktoś ma pogorszenie objawów po wysiłku fizycznym lub umysłowym?
Chodzę wiecznie zmęczony, budzę się zmęczony, nie czuję, żebym się czegoś bał, a mimo wszystko czuję bardzo dużo dziwnych objawów.
Awatar użytkownika
Patro1995
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 19 lipca 2015, o 21:11

3 sierpnia 2022, o 11:27

Witam czy nasila się wam derealizacja przy zmianie pogody? Raz deszcz raz słońce i tak w koło, czułem się spoko do 13 a od 13 mnie odrealniło i mocno odkleiło i doszła taka zmuła jakbym był na kacu jakimś, dodam że od trzech dni mało śpię po 5 h w nocy bo pierwsze zmiany, więc sam nie wiem co tak na mnie wpłynęło, jak z tym u was? Pozdrawiam. No i od razu wkręty do dzisiaj ze mi ktoś dosypał coś do wody bo dalej się tak czuję a już drugi dzień nasilenia
Awatar użytkownika
Patro1995
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 375
Rejestracja: 19 lipca 2015, o 21:11

3 sierpnia 2022, o 11:28

marianna pisze:
2 sierpnia 2022, o 18:55
Ale lipa.. wracam na forum. Tak mnie nerwica siekła ostatnio.
Mam okropne zawroty głowy jak idę, chodnik mi sie przesuwa pod nogami, nogi sztywne jak słupy telefraficzne, ramiona spiete.
Kiedys juz mialam podobnie, myslalam ze nie wróci i prosze.
No ale chodze, wychodze tylko cięzko... bo to bardzo nieprzyjemne jak sie nie czuje ziemi pod nogami.
Marzy mi sie rezonans głowy...
:)
Ja to samo ostatnio czytaj posta wyżej
Awatar użytkownika
Lorena
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 39
Rejestracja: 3 maja 2017, o 11:52

3 sierpnia 2022, o 17:03

Ja mam zawroty głowy od dwóch lat, to jest takie uczucie niestabilności i braku równowagi, jakbym chodziła po rozbujanym pokładzie, czasem mam wrażenie że ziemia zapada mi się pod nogami. Gdy są takie upały jak dzisiaj, te objawy się nasilają. Patro1995 gdy ja śpię 5 godzin, muszę chodzić pod ścianami, tak się źle czuję ;) Kiedyś tak nie miałam, ale teraz brak snu lub zbyt krótki sen wpływa na mnie fatalnie.
Awatar użytkownika
jacobsen
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 353
Rejestracja: 28 września 2015, o 21:20

4 sierpnia 2022, o 21:28

marianna pisze:
2 sierpnia 2022, o 18:55
Ale lipa.. wracam na forum. Tak mnie nerwica siekła ostatnio.
Mam okropne zawroty głowy jak idę, chodnik mi sie przesuwa pod nogami, nogi sztywne jak słupy telefraficzne, ramiona spiete.
Kiedys juz mialam podobnie, myslalam ze nie wróci i prosze.
No ale chodze, wychodze tylko cięzko... bo to bardzo nieprzyjemne jak sie nie czuje ziemi pod nogami.
Marzy mi sie rezonans głowy...
:)
Ostatnio bardzo rozczytywałam się w Twoich postach. Szczególnie tych o bolu pleców, który uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie 🙂 chciałam nawet napisać i zapytac jak sobie z tym poradziłaś. Ogólnie czytałam z podziwem jak sobie dobrze poradziłaś 🙂 mam nadzieję,że mimo obecnej sytuacji nie potrwa u Ciebie to za długo. A czy fakt, że te kilka lat temu tak dobrze wypracowałas u siebie lepsze samopoczucie nie sprawia, że w sumie myślisz "po co mi ten rezonans"? Czytasz swoje stare posty, aby się pokrzepić?:)
mambamalinowa11
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 5 sierpnia 2022, o 00:51

5 sierpnia 2022, o 01:06

Cześć. Jestem tu nowa, dopiero znalazłam forum. Sama mecze się od jakiegoś czasu z (chyba) hipochondriom. Zacznę od tego, że zawsze byłam wrażliwa na punkcie swojego zdrowia, ale zawsze w granicach zdrowego rozsądku (nigdy nikt mi nie mówił, ze nadmiernie panikuje). W zeszłym roku straciłam ciąże (bliźniaki, 23 tydzień). I od tego się wszystko zaczęło. Po ciąży - wizyta u kardiologa (miałam nadciśnienie w ciąży, zalecenie po stracie ciąży na kontrole). Stwierdził ze nadciśnienie minęło i wszystko ok. Potem dostałam jakiś dziwnych bólów głowy, ale tylko gdy naciskalam na czaszkę - wizyta u neurologa, brak objawów. Zaleciła Zoloft. Brałam 8 miesięcy, niby lepiej wiec z psychiatra stwierdziłam ze odstawiamy. No i się zaczęło. Najpierw dolegliwości jelitowe - czytałam się ze to tak trzustki wiec wizyta u gastrologa, który stwierdził zespół jelita drażliwego, objawy minęły (zasugerował powrót do antydepresantów). Następnie czerniak, dermatolog wykluczył. Później okulista (strach o utratę wzroku) - dogłębne badania wykluczyły jakiekolwiek zmiany. Psychoterapia z przerwami od 4/5 miesięcy - pewne tematy ogarnięte (strata ciąży), ale jakoś kiepsko chyba się dogadujemy. Dzisiaj miałam po powrocie z pracy zjazd - jakbym dostała hipoglikemi - i się zaczęło - po przeczytaniu w necie objawów - siku co pół godizny, pragnienie (dodam ze miałam początkowo zjazd, po przeczytaniu objawów w necie one dopiero się pojawiły), bóle głowy. Już zarezerwowalam termin na jutro, na badanie. Martwię się ze to cukrzyca (tylko niewiem który typ). Mąż mój już ma dość moich chorób, nie wierzy mi, myśli ze wymyślam. Boje się tez o małżeństwo bo naprawdę go kocham ale panicznie boje się tych chorób! W zeszłym roku miałam kompleksowe badanie krwi, wszystko wyszło idealnie. Pomóżcie, może od was dostanę wsparcie!
Jeszcze 3 tygodnie temu okazało się ze mam covida i mononukleoze (oba pewniaki, byłam u lekarza)
znerwicowana_ja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 719
Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05

5 sierpnia 2022, o 08:18

Patro1995 pisze:
3 sierpnia 2022, o 11:27
Witam czy nasila się wam derealizacja przy zmianie pogody? Raz deszcz raz słońce i tak w koło, czułem się spoko do 13 a od 13 mnie odrealniło i mocno odkleiło i doszła taka zmuła jakbym był na kacu jakimś, dodam że od trzech dni mało śpię po 5 h w nocy bo pierwsze zmiany, więc sam nie wiem co tak na mnie wpłynęło, jak z tym u was? Pozdrawiam. No i od razu wkręty do dzisiaj ze mi ktoś dosypał coś do wody bo dalej się tak czuję a już drugi dzień nasilenia
Bardzo reaguję na każdą zmianę pogody,mam dd ,chodzę jak pijana,wiecznie zmęczona rozdrażniona,wstaje zmęczona bez energii.upaly działają na mnie strasznie źle, uzupełniam elektrolity ale to jakoś nie pomaga.nie wiem ile w tym wpływu pogody a ile psychika.
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
AgataAgata
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 142
Rejestracja: 25 listopada 2021, o 07:46

5 sierpnia 2022, o 14:03

Niech mi ktoś powie jak podchodzić do tego strasznego samopoczucia bo już nie wiem. Co dzień czuję się gorzej. Staram się ignorować. Chodzę do znajomych pomimo, że fatalnie się tam czuję, cała się trzęsę, nie wiem co mówić, czuję się tempa intelektualnie. Ale myślę sobie to tylko nerwica, lęk musisz go pokonać..co dzień będzie lepiej. Jakoś wytrzymasz dasz radę. A co dzień się budzę i jest coraz gorzej. Już nie wiem co robić. Staram się ignorować, wszystko robić, pokonywać lęk, czasem się udaje i na drugi dzień zamiast być choć tak samo to jest gorzej. Dziś dostałam takiej obcości że czuje się jakbym była kimś innym. Jakby to nie było moje życie. Nie da się tego wytrzymać. Zaczynam już mieć wątpliwości , że to z lęków skoro staram się je ignorować a się pogarsza. Zaczynam myśleć że mam jakąś chorobę która wyburza mi te lęki bo już nie rozumie kompletnie tego skąd się to bierze. Myślę że dam rade. Że to tylko lęki , że wkoncu minie. A tu co dzień gorzej ☹️
Opanowało mi głowę. Jakbym nie mogła wogole myśleć, jakbym nie rozumiała, nie pamiętała podstawowych czynnosci. Ciągle mylę fakty, przekręcam wyrazy. Czuję się jak we śnie. Zle widzę, skacze mi oko, dretwie język. A dziś już zatykało uszy i zle słyszałam jakbym słuch traciła. Normalnie cuda na kiju. Najgorsze że wydaje mi się że mam dystans a pomimo to jest coraz gorzej i sama nie wiem czemu
znerwicowana_ja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 719
Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05

5 sierpnia 2022, o 16:31

AgataAgata pisze:
5 sierpnia 2022, o 14:03
Niech mi ktoś powie jak podchodzić do tego strasznego samopoczucia bo już nie wiem. Co dzień czuję się gorzej. Staram się ignorować. Chodzę do znajomych pomimo, że fatalnie się tam czuję, cała się trzęsę, nie wiem co mówić, czuję się tempa intelektualnie. Ale myślę sobie to tylko nerwica, lęk musisz go pokonać..co dzień będzie lepiej. Jakoś wytrzymasz dasz radę. A co dzień się budzę i jest coraz gorzej. Już nie wiem co robić. Staram się ignorować, wszystko robić, pokonywać lęk, czasem się udaje i na drugi dzień zamiast być choć tak samo to jest gorzej. Dziś dostałam takiej obcości że czuje się jakbym była kimś innym. Jakby to nie było moje życie. Nie da się tego wytrzymać. Zaczynam już mieć wątpliwości , że to z lęków skoro staram się je ignorować a się pogarsza. Zaczynam myśleć że mam jakąś chorobę która wyburza mi te lęki bo już nie rozumie kompletnie tego skąd się to bierze. Myślę że dam rade. Że to tylko lęki , że wkoncu minie. A tu co dzień gorzej ☹️
Opanowało mi głowę. Jakbym nie mogła wogole myśleć, jakbym nie rozumiała, nie pamiętała podstawowych czynnosci. Ciągle mylę fakty, przekręcam wyrazy. Czuję się jak we śnie. Zle widzę, skacze mi oko, dretwie język. A dziś już zatykało uszy i zle słyszałam jakbym słuch traciła. Normalnie cuda na kiju. Najgorsze że wydaje mi się że mam dystans a pomimo to jest coraz gorzej i sama nie wiem czemu
Mam dokładnie to samo do tej listy mogę dodać jeszcze ciągły WKU...W na wszystko na dziecko,na wszystkie bodźce,na brak snu, hałas, upał wszystko!!mam wrażenie że lecę ostatkiem sił i lada moment zacznę już krzyczeć z tej bezsilności.czuje się strasznie źle sama ze sobą i wiem że już bliscy ledwo ze mną wytrzymują.najchetniej był uciekła gdzies daleko byłby chociaż trochę pobyć sama żeby nikt ode mnie niczego nie chciał 😤😭
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
AgataAgata
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 142
Rejestracja: 25 listopada 2021, o 07:46

6 sierpnia 2022, o 10:15

znerwicowana_ja pisze:
5 sierpnia 2022, o 16:31
AgataAgata pisze:
5 sierpnia 2022, o 14:03
Niech mi ktoś powie jak podchodzić do tego strasznego samopoczucia bo już nie wiem. Co dzień czuję się gorzej. Staram się ignorować. Chodzę do znajomych pomimo, że fatalnie się tam czuję, cała się trzęsę, nie wiem co mówić, czuję się tempa intelektualnie. Ale myślę sobie to tylko nerwica, lęk musisz go pokonać..co dzień będzie lepiej. Jakoś wytrzymasz dasz radę. A co dzień się budzę i jest coraz gorzej. Już nie wiem co robić. Staram się ignorować, wszystko robić, pokonywać lęk, czasem się udaje i na drugi dzień zamiast być choć tak samo to jest gorzej. Dziś dostałam takiej obcości że czuje się jakbym była kimś innym. Jakby to nie było moje życie. Nie da się tego wytrzymać. Zaczynam już mieć wątpliwości , że to z lęków skoro staram się je ignorować a się pogarsza. Zaczynam myśleć że mam jakąś chorobę która wyburza mi te lęki bo już nie rozumie kompletnie tego skąd się to bierze. Myślę że dam rade. Że to tylko lęki , że wkoncu minie. A tu co dzień gorzej ☹️
Opanowało mi głowę. Jakbym nie mogła wogole myśleć, jakbym nie rozumiała, nie pamiętała podstawowych czynnosci. Ciągle mylę fakty, przekręcam wyrazy. Czuję się jak we śnie. Zle widzę, skacze mi oko, dretwie język. A dziś już zatykało uszy i zle słyszałam jakbym słuch traciła. Normalnie cuda na kiju. Najgorsze że wydaje mi się że mam dystans a pomimo to jest coraz gorzej i sama nie wiem czemu
Mam dokładnie to samo do tej listy mogę dodać jeszcze ciągły WKU...W na wszystko na dziecko,na wszystkie bodźce,na brak snu, hałas, upał wszystko!!mam wrażenie że lecę ostatkiem sił i lada moment zacznę już krzyczeć z tej bezsilności.czuje się strasznie źle sama ze sobą i wiem że już bliscy ledwo ze mną wytrzymują.najchetniej był uciekła gdzies daleko byłby chociaż trochę pobyć sama żeby nikt ode mnie niczego nie chciał 😤😭
Dziś nie mogłam spać. Wszystko mnie swedziało. Ciągle jakiej mysli wskakiwały mi do głowy poza moja kontrolą. Chce coś powiedzieć a mówię coś innego. Mówię i w sekundzie nie pamiętam co mówiłam. Nic nie ogarniam. Patrzę na rzeczy jakbym była tempa i nie wiem jak coś zrobić. Czytam coś i nie rozumiem. Non stop mówię wszystko na odwrót. Mam wrażenie że nie kontroluje swoich myśli. Wszyscy lekarze mówią że to prawdopodobnie na tle nerwowym ale te słowo prawdopodobnie ma takie znaczenie...echh... Dziś już stwierdziłam że pewnie mam pasożyty w mózgu skoro łapie już schizy, jakby urywał mi się film. Wskakują inne myśli. Czuję takie spowolnienie myślowe że mam wrażenie że powoli mówię. Plącze mi się język. Niektórych wyrazów wogole nie umie wymówić. Nigdy takich objawów nie miałam. Boje się że tracę rozum, że odcinam się od świata. Do tego zciska mi głowę, skacze ciągle oko a co jakoś czas na jakby zaciska szyję i czuję jak ten zcisk idzie i wtedy nie umie przełknąć śliny. Takie jakby paraliże. To drętwieje mi nos, to czubek głowy, to paraliżuje szczęka i to gardło. Jak nie musieć później że to jakaś choroba 🤦
luk1285
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 98
Rejestracja: 31 stycznia 2022, o 15:02

6 sierpnia 2022, o 11:49

AgataAgata pisze:
6 sierpnia 2022, o 10:15
znerwicowana_ja pisze:
5 sierpnia 2022, o 16:31
AgataAgata pisze:
5 sierpnia 2022, o 14:03
Niech mi ktoś powie jak podchodzić do tego strasznego samopoczucia bo już nie wiem. Co dzień czuję się gorzej. Staram się ignorować. Chodzę do znajomych pomimo, że fatalnie się tam czuję, cała się trzęsę, nie wiem co mówić, czuję się tempa intelektualnie. Ale myślę sobie to tylko nerwica, lęk musisz go pokonać..co dzień będzie lepiej. Jakoś wytrzymasz dasz radę. A co dzień się budzę i jest coraz gorzej. Już nie wiem co robić. Staram się ignorować, wszystko robić, pokonywać lęk, czasem się udaje i na drugi dzień zamiast być choć tak samo to jest gorzej. Dziś dostałam takiej obcości że czuje się jakbym była kimś innym. Jakby to nie było moje życie. Nie da się tego wytrzymać. Zaczynam już mieć wątpliwości , że to z lęków skoro staram się je ignorować a się pogarsza. Zaczynam myśleć że mam jakąś chorobę która wyburza mi te lęki bo już nie rozumie kompletnie tego skąd się to bierze. Myślę że dam rade. Że to tylko lęki , że wkoncu minie. A tu co dzień gorzej ☹️
Opanowało mi głowę. Jakbym nie mogła wogole myśleć, jakbym nie rozumiała, nie pamiętała podstawowych czynnosci. Ciągle mylę fakty, przekręcam wyrazy. Czuję się jak we śnie. Zle widzę, skacze mi oko, dretwie język. A dziś już zatykało uszy i zle słyszałam jakbym słuch traciła. Normalnie cuda na kiju. Najgorsze że wydaje mi się że mam dystans a pomimo to jest coraz gorzej i sama nie wiem czemu
Mam dokładnie to samo do tej listy mogę dodać jeszcze ciągły WKU...W na wszystko na dziecko,na wszystkie bodźce,na brak snu, hałas, upał wszystko!!mam wrażenie że lecę ostatkiem sił i lada moment zacznę już krzyczeć z tej bezsilności.czuje się strasznie źle sama ze sobą i wiem że już bliscy ledwo ze mną wytrzymują.najchetniej był uciekła gdzies daleko byłby chociaż trochę pobyć sama żeby nikt ode mnie niczego nie chciał 😤😭
Dziś nie mogłam spać. Wszystko mnie swedziało. Ciągle jakiej mysli wskakiwały mi do głowy poza moja kontrolą. Chce coś powiedzieć a mówię coś innego. Mówię i w sekundzie nie pamiętam co mówiłam. Nic nie ogarniam. Patrzę na rzeczy jakbym była tempa i nie wiem jak coś zrobić. Czytam coś i nie rozumiem. Non stop mówię wszystko na odwrót. Mam wrażenie że nie kontroluje swoich myśli. Wszyscy lekarze mówią że to prawdopodobnie na tle nerwowym ale te słowo prawdopodobnie ma takie znaczenie...echh... Dziś już stwierdziłam że pewnie mam pasożyty w mózgu skoro łapie już schizy, jakby urywał mi się film. Wskakują inne myśli. Czuję takie spowolnienie myślowe że mam wrażenie że powoli mówię. Plącze mi się język. Niektórych wyrazów wogole nie umie wymówić. Nigdy takich objawów nie miałam. Boje się że tracę rozum, że odcinam się od świata. Do tego zciska mi głowę, skacze ciągle oko a co jakoś czas na jakby zaciska szyję i czuję jak ten zcisk idzie i wtedy nie umie przełknąć śliny. Takie jakby paraliże. To drętwieje mi nos, to czubek głowy, to paraliżuje szczęka i to gardło. Jak nie musieć później że to jakaś choroba 🤦
Agatko zrozum człowiek jak wariuje nie wie o tym że wariuje bo gdyby wiedział że wariuje to by niezwariował to jest kompletny bezsens.. żeby być wariatem trzeba nie wiedzieć o tym że się nim jest. Daj odpocząc tej twojej zadręczonej do granić możliwości głowy zrozum to....
znerwicowana_ja
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 719
Rejestracja: 1 listopada 2017, o 15:05

6 sierpnia 2022, o 13:49

AgataAgata pisze:
6 sierpnia 2022, o 10:15
znerwicowana_ja pisze:
5 sierpnia 2022, o 16:31
AgataAgata pisze:
5 sierpnia 2022, o 14:03
Niech mi ktoś powie jak podchodzić do tego strasznego samopoczucia bo już nie wiem. Co dzień czuję się gorzej. Staram się ignorować. Chodzę do znajomych pomimo, że fatalnie się tam czuję, cała się trzęsę, nie wiem co mówić, czuję się tempa intelektualnie. Ale myślę sobie to tylko nerwica, lęk musisz go pokonać..co dzień będzie lepiej. Jakoś wytrzymasz dasz radę. A co dzień się budzę i jest coraz gorzej. Już nie wiem co robić. Staram się ignorować, wszystko robić, pokonywać lęk, czasem się udaje i na drugi dzień zamiast być choć tak samo to jest gorzej. Dziś dostałam takiej obcości że czuje się jakbym była kimś innym. Jakby to nie było moje życie. Nie da się tego wytrzymać. Zaczynam już mieć wątpliwości , że to z lęków skoro staram się je ignorować a się pogarsza. Zaczynam myśleć że mam jakąś chorobę która wyburza mi te lęki bo już nie rozumie kompletnie tego skąd się to bierze. Myślę że dam rade. Że to tylko lęki , że wkoncu minie. A tu co dzień gorzej ☹️
Opanowało mi głowę. Jakbym nie mogła wogole myśleć, jakbym nie rozumiała, nie pamiętała podstawowych czynnosci. Ciągle mylę fakty, przekręcam wyrazy. Czuję się jak we śnie. Zle widzę, skacze mi oko, dretwie język. A dziś już zatykało uszy i zle słyszałam jakbym słuch traciła. Normalnie cuda na kiju. Najgorsze że wydaje mi się że mam dystans a pomimo to jest coraz gorzej i sama nie wiem czemu
Mam dokładnie to samo do tej listy mogę dodać jeszcze ciągły WKU...W na wszystko na dziecko,na wszystkie bodźce,na brak snu, hałas, upał wszystko!!mam wrażenie że lecę ostatkiem sił i lada moment zacznę już krzyczeć z tej bezsilności.czuje się strasznie źle sama ze sobą i wiem że już bliscy ledwo ze mną wytrzymują.najchetniej był uciekła gdzies daleko byłby chociaż trochę pobyć sama żeby nikt ode mnie niczego nie chciał 😤😭
Dziś nie mogłam spać. Wszystko mnie swedziało. Ciągle jakiej mysli wskakiwały mi do głowy poza moja kontrolą. Chce coś powiedzieć a mówię coś innego. Mówię i w sekundzie nie pamiętam co mówiłam. Nic nie ogarniam. Patrzę na rzeczy jakbym była tempa i nie wiem jak coś zrobić. Czytam coś i nie rozumiem. Non stop mówię wszystko na odwrót. Mam wrażenie że nie kontroluje swoich myśli. Wszyscy lekarze mówią że to prawdopodobnie na tle nerwowym ale te słowo prawdopodobnie ma takie znaczenie...echh... Dziś już stwierdziłam że pewnie mam pasożyty w mózgu skoro łapie już schizy, jakby urywał mi się film. Wskakują inne myśli. Czuję takie spowolnienie myślowe że mam wrażenie że powoli mówię. Plącze mi się język. Niektórych wyrazów wogole nie umie wymówić. Nigdy takich objawów nie miałam. Boje się że tracę rozum, że odcinam się od świata. Do tego zciska mi głowę, skacze ciągle oko a co jakoś czas na jakby zaciska szyję i czuję jak ten zcisk idzie i wtedy nie umie przełknąć śliny. Takie jakby paraliże. To drętwieje mi nos, to czubek głowy, to paraliżuje szczęka i to gardło. Jak nie musieć później że to jakaś choroba 🤦
Na początku nerwy parę lat temu mialam wszystko to o czym piszesz.serio!nie piszę tego po to żeby Cię tylko pocieszyć ale tak się czułam.nawet czytając tu psoty na forum miałam wrażenie że nie umiem czytać miałam tak bardzo mózg zmęczony lękiem.probowalas jakąś suplementacje magnez,Wit z grupy b,? Ja nie takich ciężkich chwilach teraz które ciągle nadal się zdarzają ratuje się noespasmina ,zawsze pomaga wycisza organizm
"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi, jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego, kim naprawdę jesteśmy. To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy".
Jim Morrison
AgataAgata
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 142
Rejestracja: 25 listopada 2021, o 07:46

6 sierpnia 2022, o 17:25

luk1285 pisze:
6 sierpnia 2022, o 11:49
AgataAgata pisze:
6 sierpnia 2022, o 10:15
znerwicowana_ja pisze:
5 sierpnia 2022, o 16:31

Mam dokładnie to samo do tej listy mogę dodać jeszcze ciągły WKU...W na wszystko na dziecko,na wszystkie bodźce,na brak snu, hałas, upał wszystko!!mam wrażenie że lecę ostatkiem sił i lada moment zacznę już krzyczeć z tej bezsilności.czuje się strasznie źle sama ze sobą i wiem że już bliscy ledwo ze mną wytrzymują.najchetniej był uciekła gdzies daleko byłby chociaż trochę pobyć sama żeby nikt ode mnie niczego nie chciał 😤😭
Dziś nie mogłam spać. Wszystko mnie swedziało. Ciągle jakiej mysli wskakiwały mi do głowy poza moja kontrolą. Chce coś powiedzieć a mówię coś innego. Mówię i w sekundzie nie pamiętam co mówiłam. Nic nie ogarniam. Patrzę na rzeczy jakbym była tempa i nie wiem jak coś zrobić. Czytam coś i nie rozumiem. Non stop mówię wszystko na odwrót. Mam wrażenie że nie kontroluje swoich myśli. Wszyscy lekarze mówią że to prawdopodobnie na tle nerwowym ale te słowo prawdopodobnie ma takie znaczenie...echh... Dziś już stwierdziłam że pewnie mam pasożyty w mózgu skoro łapie już schizy, jakby urywał mi się film. Wskakują inne myśli. Czuję takie spowolnienie myślowe że mam wrażenie że powoli mówię. Plącze mi się język. Niektórych wyrazów wogole nie umie wymówić. Nigdy takich objawów nie miałam. Boje się że tracę rozum, że odcinam się od świata. Do tego zciska mi głowę, skacze ciągle oko a co jakoś czas na jakby zaciska szyję i czuję jak ten zcisk idzie i wtedy nie umie przełknąć śliny. Takie jakby paraliże. To drętwieje mi nos, to czubek głowy, to paraliżuje szczęka i to gardło. Jak nie musieć później że to jakaś choroba 🤦
Agatko zrozum człowiek jak wariuje nie wie o tym że wariuje bo gdyby wiedział że wariuje to by niezwariował to jest kompletny bezsens.. żeby być wariatem trzeba nie wiedzieć o tym że się nim jest. Daj odpocząc tej twojej zadręczonej do granić możliwości głowy zrozum to....
Próbuje się wyciszac. Pomimo lęku sprzątałam , myłam okna, odkurzałam, pomimo ,że czułam się fatalnie i ciągle powtarzam sobie to tylko lęk. Do momentu jak chciałam wyłączyć oczyszczacz. Nagle nie wiem jak się to robi. Nie pamiętam. I znowu lęk urósł do granic , bo zaraz się boje że tracę pamięć. Za chwilę syn do mnie mówi o znowu po 3 razy pytam co bo jakbym nie rozumiała..no i lęk kosmos że się odcinam, że tracę pamięć, że nie rozumie mowy innych 🤦
luk1285
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 98
Rejestracja: 31 stycznia 2022, o 15:02

6 sierpnia 2022, o 17:31

AgataAgata pisze:
6 sierpnia 2022, o 17:25
luk1285 pisze:
6 sierpnia 2022, o 11:49
AgataAgata pisze:
6 sierpnia 2022, o 10:15


Dziś nie mogłam spać. Wszystko mnie swedziało. Ciągle jakiej mysli wskakiwały mi do głowy poza moja kontrolą. Chce coś powiedzieć a mówię coś innego. Mówię i w sekundzie nie pamiętam co mówiłam. Nic nie ogarniam. Patrzę na rzeczy jakbym była tempa i nie wiem jak coś zrobić. Czytam coś i nie rozumiem. Non stop mówię wszystko na odwrót. Mam wrażenie że nie kontroluje swoich myśli. Wszyscy lekarze mówią że to prawdopodobnie na tle nerwowym ale te słowo prawdopodobnie ma takie znaczenie...echh... Dziś już stwierdziłam że pewnie mam pasożyty w mózgu skoro łapie już schizy, jakby urywał mi się film. Wskakują inne myśli. Czuję takie spowolnienie myślowe że mam wrażenie że powoli mówię. Plącze mi się język. Niektórych wyrazów wogole nie umie wymówić. Nigdy takich objawów nie miałam. Boje się że tracę rozum, że odcinam się od świata. Do tego zciska mi głowę, skacze ciągle oko a co jakoś czas na jakby zaciska szyję i czuję jak ten zcisk idzie i wtedy nie umie przełknąć śliny. Takie jakby paraliże. To drętwieje mi nos, to czubek głowy, to paraliżuje szczęka i to gardło. Jak nie musieć później że to jakaś choroba 🤦
Agatko zrozum człowiek jak wariuje nie wie o tym że wariuje bo gdyby wiedział że wariuje to by niezwariował to jest kompletny bezsens.. żeby być wariatem trzeba nie wiedzieć o tym że się nim jest. Daj odpocząc tej twojej zadręczonej do granić możliwości głowy zrozum to....
Próbuje się wyciszac. Pomimo lęku sprzątałam , myłam okna, odkurzałam, pomimo ,że czułam się fatalnie i ciągle powtarzam sobie to tylko lęk. Do momentu jak chciałam wyłączyć oczyszczacz. Nagle nie wiem jak się to robi. Nie pamiętam. I znowu lęk urósł do granic , bo zaraz się boje że tracę pamięć. Za chwilę syn do mnie mówi o znowu po 3 razy pytam co bo jakbym nie rozumiała..no i lęk kosmos że się odcinam, że tracę pamięć, że nie rozumie mowy innych 🤦
Agatko czujesz lęk bo czujesz lęk to jest właśnie to paliwo ktore ci napędza lęk. Mow ciągle do siebie w myślach teksty typu "ok to strace pamięc mam to w dupie" (i tak jej nie stracisz) albo mów sobie "ok czuję lęk bo się boję lęku wiem to jest bezsensu ale z czasem moja podświadomość w koncu załapie i bedzie ok" musisz swoje przecierpieć i starać się jak najbardziej olewać ten pieprzony lęk przed lękiem. Doskonale cię rozumiem bo ja miałem dokładnie to samo niemogłem się wyzbyć lęku przed lękiem i lęku przed tym że wyląduje w psychiatryku i kompletnie nie wiedziałem o tym że te myśli własnie wywołują lęk i to się tak kręciło jak gówno w przeręblu
ODPOWIEDZ