Marihuana, narkotyki a nerwica - stany lękowe

Dział dla osób, które zażywaniem narkotyków, np. marihuany, dopalaczy, mefedronu, amfetaminy doprawili się stanów lękowych, czy też depresyjnych.
Jeżeli Twoim głównym problemem jest odrealnienie po "narksach" to dział o derealizacji znajduje się Tutaj
Awatar użytkownika
Sasuke
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 478
Rejestracja: 5 marca 2014, o 15:11

23 stycznia 2017, o 15:32

Przeszło, ale przeszedłem przez granicę koszmaru :D Sam sobie to funduję, brawo dla mnie ;) Ale myślę, że od teraz się wszystko zmieni, sprowadziłem sobie nerwice z powrotem , drętwieją mi ręce podczas stresu, drętwieją mi ręce po przepiciu (jak dzisiaj) non stop się hiperwentyluje, najgrosze jest to ,że mam lekką astmę i hiperwentylacja całkowicie mi wypacza oddech eh.. A na mnie nie działa magiczna torebka (do prawidłowej wymiany gazowej) za to kiedyś po takim przepiciu już nie umiałem wytrzymać i dali mi na pogotowiu relanium, to było to, wszystko przeszło, tylko jeszcze oddech był trochę utrudniony, ale czułem się cudownie ;) Wiem, że ludzie lubią nazywać relanium "recovery pills" już wiem dlaczego ;)
Tylko śmierć może przynieść ukojenie..
Awatar użytkownika
bunia
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 135
Rejestracja: 6 stycznia 2015, o 21:00

16 kwietnia 2017, o 19:23

A wiec- dzisiaj chcialbym sie podzielic swoimi spostrzezeniami dotyczacymi palenia ziola i picia alkoholu. Popalalam za nastolatki ale naprawde okazjonalnie- konczylo sie na smiechach chichach, dziwnych zachowaniach i wrazeniach- przyjemnych albo i mniej przyjemnych w zaleznosci od towarZystwa- jak palilam z dobrymi kolezankami to plakalysmy ze smiechu, czesto bylo tak ze musialysmy isc sie przebierac bo doslownie- SIKALYSMY ze smiechu. Pozytyw na maksa ale dlatego w akceptowalysmy siebie nawzajem w stu procentach i nikt sie nikogo nie wstydzil. Zaczelo sie normalne zycie, dziecko- facet ktory lubi popalac- ja akurat w tym okresiw stronilam od ziola. Zaczelam popalac, stres itd itd, coraz czesciej i czesciej. W koncu zaczelam palic nalogowo. Potrafilam wstav z rana wyslac dziecko do szkoly, zapalilam, spalam, zapalilam, spalam- dziecko wracalo do domu, robilam z nim zadanie, oboad, spacer, chwile sie pokrecilam, znow palilam, kolacja, kapiel syna, kladlam go i znow palilam. Jak sie to skonczylo- moje zycie ograniczylo sie do absolutnego minimum- jak cos nprawde musialam to to robilam ale ogolnie dziwie sie ze nie zroslam sie z kanapa- zadnej samorealizacji! Mialam przy tym pare razy nerwice - wtedy robilam przerwy ale Zdazali sie ze mimo niepokoju i leku tez sobie zpalilam- czasami mi to pomagalo czasami nie- palilam dalej. Wiedzialam ze nerwica jest czy pale czy nie pale a palic lubie. Ale tak zaczelam analizowac sama siebie- jak ja mam byc szczesliwa jak nie robie w swoim zyciu nic co przyniosloby mi satysfakcje? Jak mam wyjsc z nerwicy jezeli moje zajmowanie mysli polegalo na muleniu ich ziolem. Ogolnie to nie polecam palic jak ktos nie ma umiaru- palenie nie wywolalo u mnie nerwicy, czasami mi pomagalo a czasami nie. Ale jak zaczac walczyc i sie rozwijac jak wie ma wszystko w dupie? Gdzie czas na samorealizacje i radosc z zycia. Dlatego z wlasnego doswiadczenia mowie ze nie ma sie czego bac jezeli nas pomiotalo po trawie- bardziej boje sie teraz apatii w ktora potrafilan po paleniu wpasc. Co do alkoholu- za nastolatki pilam bardzo czesto, kac trwal maks 2-3 godz wiec nie przejmowalam sie tym zbytnio- teraz nie pije bo kac trwa min 2dni a leki sa przy tym zwiekszone- mimi tego ze zaraz po spozyciu czuje sie fantastycznie i "daje daje nie przestaje"- ale dla mnie picie nie jeste tego warte- tych lekow i kaca wlasnie. Tak wiec przy odburzaniu nie polecam uzywek- po odburzeniu jak potraficie to robic z umiarem...chociaz mysle ze osoba ktora wpadla w leki po paleniu nawet po "odburzeniu" moze znow po paleniu w te leki wpasc bo przestrasza sie ze znow bedzie "tak jak ostatnim razem" chociaz samo ziolo nic by ci nie zrobilo. W kazdym razie zmarnowalam sporo zycia na paleniu- zaluje,ale z drugiej strony dziekuje za te wszystkie doswiadczenie ktore doprowadzily mnie do pewnych konkluzji i przemyslen
Zalowala myszka zolwia ze w skorupce siedzial.
- mam cie w dupie lajzo glupia- zolw jej odpowiedzial
Awatar użytkownika
eiviss1204
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1291
Rejestracja: 2 stycznia 2017, o 16:22

2 maja 2018, o 16:45

Ja dostałam atakow paniki derealizacji ogólnie jazd nerwicowych po dlugim paleniu marihuany. Nie nie wystraszylam sie po wieciu pierwszego buszka tylko to stalo sie po kilku latach. Jesli ktos ma pytania dotyczące palenia trawki. Mogę pomoc z racji ze tez duzo informacji zebralam na innym forum dotyczącym czysto uzależnień od trawy. Tutaj zazwyczaj sa ludzie którzy po prostu spanikowali po zabawie w palenie więc jeśli nie znacie tu ludzi ktorzy palili dosc dlugi czas to chetnie pomogę ;)
Szukasz dobrych naturalnych kosmetyków? Lub masz jakiś problem skórny?
A może potrzebujesz kremu z magnezem, na zmęczoną skórę i zarazem duszę?

Obrazek Daj sobie prawo do relaksu i bycia coraz piękniejszą!
Pozwól sobie doradzić i zgłoś się do mnie :)
Awatar użytkownika
Adrian99
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 98
Rejestracja: 3 maja 2018, o 11:31

8 maja 2018, o 03:06

eiviss1204 pisze:
2 maja 2018, o 16:45
Ja dostałam atakow paniki derealizacji ogólnie jazd nerwicowych po dlugim paleniu marihuany. Nie nie wystraszylam sie po wieciu pierwszego buszka tylko to stalo sie po kilku latach. Jesli ktos ma pytania dotyczące palenia trawki. Mogę pomoc z racji ze tez duzo informacji zebralam na innym forum dotyczącym czysto uzależnień od trawy. Tutaj zazwyczaj sa ludzie którzy po prostu spanikowali po zabawie w palenie więc jeśli nie znacie tu ludzi ktorzy palili dosc dlugi czas to chetnie pomogę ;)
Hej, ja też dostalem atakow i dd po Mj. Moge odezwac sie do ciebie na pw ? ;)
Awatar użytkownika
eiviss1204
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1291
Rejestracja: 2 stycznia 2017, o 16:22

8 maja 2018, o 09:24

Adrian99 pisze:
8 maja 2018, o 03:06
eiviss1204 pisze:
2 maja 2018, o 16:45
Ja dostałam atakow paniki derealizacji ogólnie jazd nerwicowych po dlugim paleniu marihuany. Nie nie wystraszylam sie po wieciu pierwszego buszka tylko to stalo sie po kilku latach. Jesli ktos ma pytania dotyczące palenia trawki. Mogę pomoc z racji ze tez duzo informacji zebralam na innym forum dotyczącym czysto uzależnień od trawy. Tutaj zazwyczaj sa ludzie którzy po prostu spanikowali po zabawie w palenie więc jeśli nie znacie tu ludzi ktorzy palili dosc dlugi czas to chetnie pomogę ;)
Hej, ja też dostalem atakow i dd po Mj. Moge odezwac sie do ciebie na pw ? ;)
Jasne ze tak :)
Szukasz dobrych naturalnych kosmetyków? Lub masz jakiś problem skórny?
A może potrzebujesz kremu z magnezem, na zmęczoną skórę i zarazem duszę?

Obrazek Daj sobie prawo do relaksu i bycia coraz piękniejszą!
Pozwól sobie doradzić i zgłoś się do mnie :)
khorinis
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 25 czerwca 2018, o 17:51

11 lipca 2018, o 10:34

W moim przypadku odbywał się trzyletni maraton z marihuaną i skończyło się na ciężkich objawach towarzyszących schizofrenii, które zostały ze mną na dłużej. A to najpewniej stąd, że jestem w grupie ryzyka zachorowania na tę chorobę. Kiedy jarałem nie miałem o tym pojęcia.
Awatar użytkownika
Aji
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 17 września 2018, o 17:20

26 września 2018, o 19:53

ja tez dostalem psychozy po bace, lecze sie od 2 lat, psychoza trwala 1,5 miesiaca ale pozostalosci nie przeszly nadal, dziwne odczucia w glowie, zaburzenia mowy, depersonalizacja i najgorsze fobia spoleczna przez ktora rzadko wychodze z domu, teraz zaczalem czytac ksiazke o lęku i daje mi nadzieje na lepsze zycie
karoolpl
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 385
Rejestracja: 9 października 2018, o 21:22

2 listopada 2018, o 08:37

Aji pisze:
26 września 2018, o 19:53
ja tez dostalem psychozy po bace, lecze sie od 2 lat, psychoza trwala 1,5 miesiaca ale pozostalosci nie przeszly nadal, dziwne odczucia w glowie, zaburzenia mowy, depersonalizacja i najgorsze fobia spoleczna przez ktora rzadko wychodze z domu, teraz zaczalem czytac ksiazke o lęku i daje mi nadzieje na lepsze zycie
Polecam książke Brownyn Fox - Opanować lęk, nakreśli Ci wszystko to co masz opisane po różnych działach w 1 miejscu, a na forum masz dużo info porozbijanych po różnych działach. Ja jestem w trakcie wychodzenia na prostą. Jeżeli ma ktoś jakieś wątpliwości albo potrzebuje info dotyczące wpływu MJ, to dodam od Siebie że ma, dotarło to do Mnie po jakimś czasie, a dodam tylko że paliłem w psiakostka czasu, czasami z dłuższymi przerwami, ale ogólnie to podejrzewam że przejrzałem w swoim życiu dobry nowy samochód. Ważne jest zdobycie wiedzy na ten temat, i wiara że to zaburzenie lękowe, mimo tego że można lęku nie czuć tylko same odczucia z organizmu, musimy to sobie powtarzać jak mantrę, codziennie walczyć, jak lepiej się poczujesz to super cieszyć się, ale mieć na uwadzę że jest sporo z tym pracy. W 3 m-ce nerwica odebrała mi totalną radość z życia, natrętne myśli, zaczęło się od konfliktu wewnętrznego który odpalił natrętne myśli, popalanie MJ zaczęło cementować te myśli, odczucia, non stop pałowanie w głowie, podejrzewam że gdybym nie palił wtedy to szybciej być może poradziłbym sobie Sam. Poźniej nerwica i lęk przyczepiły się praktycznie do każdego słowa, odczucia, obrazu etc. Rzuciło się na przeszłość. Ale wiara w to że to nerwica, nawet mimo szukania info, skanowania się, szukania emocji (bo te mi wycięło totalnie) i stanu depresyjnego. Pogodzenie się ze swoim losem + nastawienie że to normalne, że nic mi się nie dzieje strasznego, bo organizm funkcjonuje dalej dobrze, tylko ten rozchwiany stan emocjonalny robi takie cyrki. Nawet wręcz zainteresował mnie teraz ten temat, bo okazało się jak mało wiem o zależnościach ciała z emocjami.
Upór i samozaparcie bardzo dużo daje, mimo że na początku jest nawet cięzko w to uwierzyć bo w nic nie wierzysz. Polecam np. zapisywać sobie wszystko i pisać że wiem że to nerwica, że tak działa, ale mimo to ja wszystko to akceptuje, nie boje się tego, wlacze, no i poczytaj reszte materiałów z forum, posłuchaj youtube i działaj mimo totalnego braku chęci. Mi np. teraz nerwica daje myśli o przyszłość, że jak tak codziennie można robić coś produktywnego, albo np. jeść codziennie śniadanie :D to tylko pokazuje jaka ta Pani jest podstępna. Bo tak człowiek funkcjonuje normalnie, trzeba tą kur... spychać na 2 plan i pracować, jak będzie lepiej to super ciesz się, i nie dziw się jak np. na 2 dzień dostaniesz mocniejszych objawów, to jak zostało napisane na forum, objawy potrafią się nasilać jak zaczniesz wierzyć w to że to nerwica, bo Ona chce skupiać na sobie całą Twoją uwage!
Seb3999
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 27 lutego 2019, o 14:38

5 marca 2019, o 14:54

:? Witam serdecznie:)
Mam pytanko..
Jaralem zielsko sporadycznie, raz na jakis czas
Nic sie nie dzialo bylo wszystko ok..
5miesiecy temu zajaralem.. Bylem bardzo zmeczony bo pracowałem juz 3 tydzien od 5 rana do 23, konczac prace zajaralem i mnie zmiotlo.. Dostalem ataku paniki. Na drugi dzien wstalem i myslalem ze jest ok wszystko ale mialem fobie spoleczna delikatna panike jak gdzies wychodzilem albo cokolwiek robilem. Jest bardzo pozytywna osoba, wysportowana i tak dalej zawsze myslalem pozytywnie mialem plany i tak dalej. A jak to sie stalo to juz nie umie tak jak przedtem.. Po 2 tygodniach zglosilem sie do psychologa, ktory caly czas twierdzi ze mialem duzo szczescia, ze mi nic nie ma, ze jestem zdrowy, nawet ktos z rodziny wyslal mie zebym szedl do psychiatry poszedlem ale szybko wyszedlem bo stwierdzilem ze mnie nie pogrzalo zeby chodzic do psychiatry ani zeby brac tabletki..
To P. Psycholog juz wgl utwierdzilo ze nic mi nie ma, ze mam dalikatne stany lekowe i depresyjne!
Ale dziennie mnie to w jakis sposob drazni dziwne mysli i ze nie dam rady juz byc tak pozytywny, pracownity i majacy marzenia
Chcialbym wiedziec jak to wyglada po marihuanie, czy da sie tego pozbyc i zeby to byla nauczka na cale zycie tylko czy to juz zostanie.. Juz i tak jest duzo lepiej niz przedtem ale nie chce miec takiego stanu i nie wiem w 100% jak z tego wyjść i czy sie da
Neon
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 26 lutego 2019, o 17:43

6 marca 2019, o 19:44

Seb3999 pisze:
5 marca 2019, o 14:54
:? Witam serdecznie:)
Mam pytanko..
Jaralem zielsko sporadycznie, raz na jakis czas
Nic sie nie dzialo bylo wszystko ok..
5miesiecy temu zajaralem.. Bylem bardzo zmeczony bo pracowałem juz 3 tydzien od 5 rana do 23, konczac prace zajaralem i mnie zmiotlo.. Dostalem ataku paniki. Na drugi dzien wstalem i myslalem ze jest ok wszystko ale mialem fobie spoleczna delikatna panike jak gdzies wychodzilem albo cokolwiek robilem. Jest bardzo pozytywna osoba, wysportowana i tak dalej zawsze myslalem pozytywnie mialem plany i tak dalej. A jak to sie stalo to juz nie umie tak jak przedtem.. Po 2 tygodniach zglosilem sie do psychologa, ktory caly czas twierdzi ze mialem duzo szczescia, ze mi nic nie ma, ze jestem zdrowy, nawet ktos z rodziny wyslal mie zebym szedl do psychiatry poszedlem ale szybko wyszedlem bo stwierdzilem ze mnie nie pogrzalo zeby chodzic do psychiatry ani zeby brac tabletki..
To P. Psycholog juz wgl utwierdzilo ze nic mi nie ma, ze mam dalikatne stany lekowe i depresyjne!
Ale dziennie mnie to w jakis sposob drazni dziwne mysli i ze nie dam rady juz byc tak pozytywny, pracownity i majacy marzenia
Chcialbym wiedziec jak to wyglada po marihuanie, czy da sie tego pozbyc i zeby to byla nauczka na cale zycie tylko czy to juz zostanie.. Juz i tak jest duzo lepiej niz przedtem ale nie chce miec takiego stanu i nie wiem w 100% jak z tego wyjść i czy sie da
Nie zawierzaj Myślom lękowym , przede wszystkim nie bój się lęku, on nic ci nie zrobi . Duzo sie ruszaj, wychódz gdzieś ( zmieniaj otoczenie myślowe). Mozesz brać witaminy z grupy b magnez cynk potas omega 3 , napewno nie zaszkodzą a pomogą . Trzymam kciuki mam ten sam problem
Gafa
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 723
Rejestracja: 27 grudnia 2016, o 14:27

6 marca 2019, o 20:32

Neon pisze:
6 marca 2019, o 19:44
Seb3999 pisze:
5 marca 2019, o 14:54
:? Witam serdecznie:)
Mam pytanko..
Jaralem zielsko sporadycznie, raz na jakis czas
Nic sie nie dzialo bylo wszystko ok..
5miesiecy temu zajaralem.. Bylem bardzo zmeczony bo pracowałem juz 3 tydzien od 5 rana do 23, konczac prace zajaralem i mnie zmiotlo.. Dostalem ataku paniki. Na drugi dzien wstalem i myslalem ze jest ok wszystko ale mialem fobie spoleczna delikatna panike jak gdzies wychodzilem albo cokolwiek robilem. Jest bardzo pozytywna osoba, wysportowana i tak dalej zawsze myslalem pozytywnie mialem plany i tak dalej. A jak to sie stalo to juz nie umie tak jak przedtem.. Po 2 tygodniach zglosilem sie do psychologa, ktory caly czas twierdzi ze mialem duzo szczescia, ze mi nic nie ma, ze jestem zdrowy, nawet ktos z rodziny wyslal mie zebym szedl do psychiatry poszedlem ale szybko wyszedlem bo stwierdzilem ze mnie nie pogrzalo zeby chodzic do psychiatry ani zeby brac tabletki..
To P. Psycholog juz wgl utwierdzilo ze nic mi nie ma, ze mam dalikatne stany lekowe i depresyjne!
Ale dziennie mnie to w jakis sposob drazni dziwne mysli i ze nie dam rady juz byc tak pozytywny, pracownity i majacy marzenia
Chcialbym wiedziec jak to wyglada po marihuanie, czy da sie tego pozbyc i zeby to byla nauczka na cale zycie tylko czy to juz zostanie.. Juz i tak jest duzo lepiej niz przedtem ale nie chce miec takiego stanu i nie wiem w 100% jak z tego wyjść i czy sie da

Zaakceptuj że tak się czujesz. Potrzebujesz czasu na regenerację. I tyle. Nic się nie dzieje złego. Przecież możesz działać pomimo - piszesz że masz delikatne stany lękowe. Można się źle czuć i nie mieć z tego powodu lęku. Okresowo obniżony nastrój to normalny stan emocjonalny czasem tak jest w życiu. Masz teraz czas żeby nauczyć się przyjmować także takie emocje.
Seb3999
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 27 lutego 2019, o 14:38

6 marca 2019, o 21:39

A mial tak ktos? Ze po marihuanie mial delikatne leki i po dluzszym czasie wrocil do siebie? Ze mial tez depresje i delikatne leki, niechec? Ze wszystko sie musialo zregenrowac
memorymember
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 8 lutego 2019, o 19:31

7 marca 2019, o 15:03

Seb3999 pisze:
6 marca 2019, o 21:39
A mial tak ktos? Ze po marihuanie mial delikatne leki i po dluzszym czasie wrocil do siebie? Ze mial tez depresje i delikatne leki, niechec? Ze wszystko sie musialo zregenrowac
Na pewno. Marihuana dosyć często powoduje rożne rozchwiania. Sam wiem po znajomych jak się często skarżą na jakieś dziwne jazdy lub lęki. Ale im mija i się regeneruje to w tydzień lub dwa. Nie każdy dostaje zaburzenia.
Awatar użytkownika
Sasuke
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 478
Rejestracja: 5 marca 2014, o 15:11

1 września 2019, o 10:20

Dosypano mi około 0,5 g amfetaminy do piwa, czuje się okropnie, jak mogę się tego gówna pozbyć z organizmu ? Czy mogę dostać zawału,wylewu lub jakiegoś ataku psychotycznego po tym ścierwie ?
Tylko śmierć może przynieść ukojenie..
ODPOWIEDZ