Mam schizofrenie?

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
ODPOWIEDZ
Tuska15
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: 5 lipca 2022, o 10:09

9 sierpnia 2022, o 08:47

Cześć przychodzę do was z takim pytaniem . Od dziecka miałam ciężkie życie mój dziadek był chory na schizofrenie , moja matka cale życie mnie szantażowała, raz mówiła że kocha potem że nie , była uzależniona też jest chyba chora . Czy ja mogę mieć schizof3wnie ?
Moje objawy to dziwne mysli natretne , cały czas szukam w internecie objawów choroby psychicznej itp. Kiedyś w dzieciństwie miałam mysli ze mam kamerę ukryta w pokoju , teraz wiem że to jest głupie ale wtedy tak myślałam, nieraz mi przejdzie przez myśl że np ktoś mnie sledzi ale wiem że to irracjonalne. Ciągle mam lek niepokoj itp itd, czasem zupełnie beż powodu mam taki stan że nagle się stresuje i nie potrafię komuś w oczy spojrzeć bo myślę że on wie co się że mną dzieje, jąkam się itp. Tak czuje się zawieszona Co to może być???? Mam problemy z koncentracja myśleniem... mam cudownego chlopaka a nieraz myślę że może z kimś innym pisze z jakas dziewczyna jak siędzi na telefonie dluzej, jestem zazdrosna. Dodatkowo mam OCD, staram się nad tym panować ale nie wychodzi często. Nieraz mam taki stan że czuję że nie wytrzymam , płacze... jestem bardzo nerwowa , ostatnio miałam też przewidzenia np katem oka coś wydawało mi się że zobaczyłam i się przestraszyłam a tam nic nie było, lub coś wydawało mi się że widziałam potem sprawdzałam nic nie było i od razu panika że mam omamy , cały czas pytam chlopaka czy on też to słyszy... jestem czasem nadpobudliwa ruchowo w sensie muszę coś robić bo nie ustaje w miejscu.. proszę powiedzcie co to może być czy to początki schizofreni??
Tove
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 599
Rejestracja: 30 stycznia 2016, o 14:55

9 sierpnia 2022, o 08:59

Zakładasz co chwile nowy wątek z tym samym pytaniem.
Everything will be ok in the end. If it’s not ok, It’s not the end.
Ed Sheeran
Jane Panzram
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 28 lipca 2022, o 13:37

10 sierpnia 2022, o 11:55

To nie wygląda na schizofrenię, tylko na silne napięcie w nerwicy. W schizofrenii ty się nie zastanawiasz "a czy to jest objaw? Czy te głosy to objaw? Czy ten obraz, co mi w kącie oka mignął, to już schizofrenia?"
W schizofrenii człowiek w te rzeczy wierzy, jest przekonany o prawdziwości zwidów, o tym że naprawdę jest obserwowany, naprawdę ktoś tam jest i słucha, widzi. A u ciebie jest lęk i gdyby cię zapytać "ale naprawdę ktoś cię obserwuje?" to odpowiesz "nie, ale czasem się boję tego". Ty wiesz, że to twoje lęki, że te lęki to nie jest prawda. A schizofrenik uważa, że to prawda, jest pewien, że naprawdę go ktoś obserwuje.
Nerwica ma jeden stały lęk: "a co, jeśli?". Nerwica polega na lęku.
Psychologia rozróżnia dwie rzeczy:
STRACH - jest przed rzeczą prawdopodobną, realnym niebezpieczeństwem, np. boisz się chodzić sama po nocy po ulicy miasta, strach przed stojącym przed tobą, warczącym psem, czy jak idziesz po polu trakcie burzy, że cię piorun trafi
LĘK - jest przed rzeczą mało prawdopodobną, lub nieprawdopodobną, i to jest domena nerwicy: boisz się, że masz schizofrenię, stwardnienie rozsiane, białaczkę, raka, ogólnie jakąś nieuleczalną chorobę; że nie zapanujesz nad sobą i zaraz zrobisz coś komuś, lub sobie; że coś się stanie strasznego twoim bliskim
Oraz inne lęki: stoisz na moście i masz lęk wysokości, agorafobia itd.

Widziałaś u bliskich, jakie są objawy schizofrenii, więc powinnaś zauważyć różnicę. Ktoś chory na schizofrenię nie wpada w panikę, że ześwirował - tylko wierzy w te wyobrażenia, są one dla niego realnością. A ty usłyszysz szmer, albo coś ci mignie w kącie oka i już wpadasz w panikę, że jesteś świrem. Schizofrenik ma na odwrót niż ty: on się nie boi, że ześwirował.
Ty boisz się obserwacji, ale gdyby cię spytać, czy naprawdę ktoś cię obserwuje, to odpowiesz, że NIE, tylko po prostu się tego boisz na zasadzie "a co, jeśli?"
Schizofrenik zaś odpowie, że TAK, jest faktycznie obserwowany - i ci powie, kogo podejrzewa o tę obserwację. On np. będzie kładł włos na klamce żeby sprawdzić, czy ktoś nie wchodził.

W nerwicy człowiek żyje w ciągłym napięciu, jesteś do tego napięcia tak przyzwyczajona, że już go nie zauważasz. A napięcie musi znaleźć jakieś ujście - i u ciebie ono wywala w postaci lęków. Ja też kiedyś bałam się schizofrenii. To jest bardzo powszechny lęk w nerwicy - w nerwicy bardzo często boisz się wszelkich chorób nieuleczalnych, a schizofrenia jest nieuleczalna, więc oczywiście lęk przed nią jest typowym nerwicowym objawem.
Ty na dodatek miałaś do czynienia ze schizofrenią, wiesz, jak się objawia, więc twoja nerwica potrafi lepiej udawać objawy schizofrenii, bo wie, co udawać.
Ale: już widziałaś, jak osoba chora na schizofrenię się zachowuje. Ona się nie boi przy każdym szmerze czy mignięciu w kącie oka, że jest świrem. Fajnie by było, gdyby tak schizofrenicy się bali, bo wtedy by zawsze mieli motywację do brania leków. A niestety przerywają czasem leczenie i wtedy wiesz, jak to wygląda.

Uważam, że warto by było, byś udała się do psychologa lub psychiatry - on ci po prostu zdiagnozuje, co masz.
Nerwica, ktora dlugo trwa, wywołuje depresję, ponieważ powoduje, że zyjesz w takim ciągłym napięciu, że tracisz siły i o depresję wtedy bardzo latwo. Im dłużej nic nie robisz z nerwicą, tym bardziej będzie się rozrastać, bo do jednych lęków dochodzą kolejne i potem potrafią utworzyć całe systemy, które ci rozwalają życie i odbierają wszelką energię.
Jane Panzram
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 28 lipca 2022, o 13:37

10 sierpnia 2022, o 19:46

Co jeszcze chcę dodać. Masz problemy z koncentracją i myśleniem - i nic dziwnego, każdy by miał, gdyby był w takim stałym napięciu. Ciągłym lęku, że coś z tobą nie tak. Każdego by to rozpraszało. To tak, jakby dzień w dzień pracować jako kontroler lotów - pod stałym napięciem i pod presją. Każdego by to rozłożyło na łopatki po dłuższym czasie.
Dlatego właśnie napisałam, że warto, byś poszła do psychologa czy psychiatry. Najlepiej byłoby brać leki, bo ci ten lęk tak obecnie rozwala życie.
Nie wiem, czy twoja matka jest chora - ale wygląda, że sama była wychowana w mocno dysfunkcyjnej rodzinie i stąd jej zachowania, warunkowa miłość - pewnie sama tego zaznała w dzieciństwie.
Kiedyś zapytałam swojego psychiatry, czy branie leków to nie jest chodzenie na skróty i "zaleczanie", "przykrywanie problemów". A on mi na to: iść na terapię bez tych leków to jak iść ze złamaną nogą na biegi. Najpierw trzeba te lęki właśnie lekami zniwelować, żeby móc się brać za terapię. Bo tak to jesteś jak z niezaleczoną raną.
Po twoim pisaniu widać, że się meczysz i naprawdę sądzę, że powinnas z tym iść gdziekolwiek. U mnie lęki narastały, trzeba było robić coraz więcej "rytualnych" czynności, by się uspokoić (też miałam OCD) i cieszę się, że wtedy poszłam do psychiatry i brałam leki, miałam szczęście, bo mi pomogły, utrafiła we właściwy lek (psychiatra od psychologa różni się tym, że psychiatra to jest lekarz, to osoba po studiach medycznych na kierunku psychiatrii - i jako lekarz może przepisywać leki; natomiast psycholog jest po studiach psychologicznych i nie może przepisywać leków).
ODPOWIEDZ