Uwaga :)
W nabliższych dniach, mogą czasowo występować problemy z chatem.

3 lata z dd, brak poprawy wręcz przeciwnie.

Czyli nie objawy, nie historie, nie porady ale rozmowy na tematy pośrednio bądź bezpośrednio związane z derealizacją.
Regulamin forum
W tym dziale nie piszemy objawów, historii, wątpliwości dotyczących samej DD i jej leczenia.
Tutaj rozmawiamy na tematy ogólnie powiązane z derealizacją.
Awatar użytkownika
aveno
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 243
Rejestracja: 18 sierpnia 2015, o 15:38

24 czerwca 2017, o 18:54

user009 pisze:
24 czerwca 2017, o 18:12
Ok, to kupie 500mg tryptofanu, jesli w niczym nie szkodzi. Czyli lepiej przed jedzeniem niz przed snem?

Kortyzol robilam o 7.00 rano mam 819, norma 529 (cos kolo tego) Bylam u endokrynologa z tym tyciem, ale stwierdziła, ze kortyzol pewnie przez nerwice jest wysoki a reszta badań ok i dostalam jedynie skierowanie nie krzywa cukrowa i insulinowa z tego powodu, ze wlasnie częściej musze jesc - podejrzewa hipoglikemie poposilkowa, ale mi sie nie wydaje, zebym miala ja tak nagle dostac po cwiczeniach. Bo wszystko sie zaczelo kilka dni po cwiczeniach. Nawet przed cwiczeniami schudlam kilka kilo, nigdy nie cwiczylam to sobie pomyslalam, ze dzieki takiej aktywnosci fizycznej szybciej schudne - to sie przeliczylam :D zawsze siedzialam na 4 literach a tu nagle zaczelam cwiczyc 6 razy w tygodniu - czasem sie nie pomysli zanim sie cos zrobi ;) jeszcze akurat wtedy zlapal mnie nawrot nerwicy - jeszcze nie udalo mi sie odburzyc na 100%

Problem jest w tym, ze ja juz nie cwicze, tylko ten 1 miesiąc a waga sobie idzie powoli do gory. Trochę o tym czytalam i wlasnie wysoki kortyzol podbija insuline a przy takim czyms nie da sie schudnac i pojawia sie tez glod czesty, wiec chce sprobowac zbic jakoś kortyzol. Z tymi krzywymi mam wizyte dopiero na sierpień, mimo, ze prywatnie tyle trzeba czekac. Wiec chce cos sama zaczac dzialac. Objawow hipoglikemi tez jako takich nie mam, poprostu czesciej jestem glodna a jak dluzej nie zjem to lapie mnie cos w stylu dd, ale takie uczucie przy glodzie mam odkad pojawila sie nerwica czyli jakies 2 lata i z waga bylo ok. No ewidentnie po tych cwiczeniach cos poszlo nie tak, poza tym ja nie znosze takich cwiczen wiec sie przymuszalam o zadnych endorfinach nie bylo mowy :D Nic z tego dobrego nie wyszlo ;)
Poza tym cukier mam lekko podwyzszony a tak to tarczyca ok, morfologia ok, watroba ok, insulina na czczo ok, no wszystko ok oprocz kortyzolu.

Ta osoba co mi polecala miala kortyzol ponad 900 i ponoc jej spadl po ok miesiecu brania tryptofanu i waga tez wtedy ruszyla w dol, brała tez ashwagandhe, ale nic nie zadzialalo wiec zamienila wlasnie na tryptofan.
user009
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 336
Rejestracja: 8 lutego 2017, o 15:03

24 czerwca 2017, o 20:14

Widzisz to ja mam dd i mam znacznie, znacznie mniejszy :) Teraz pewnie jeszcze mniejszy, tak jak pisałem nerwicy jako takiej nie miałem, nie paliłem a dd dostałem.
Wiesz to wszystkie hormony mają znaczenie też te płciowe, nie tylko kortyzol. Jak nigdy nie cwiczylaas to 6dni w tyg, zdecydowanie za dużo.

Tak teoretycznie powinnem trochę spaść kortyzol po l-trypthophan szczególnie ze względu na głębszy sen etc. Co nie znaczy, że coś z wagą się poprawi, można na noc, można przed jedzeniem, można i tak i tak :p
To 250 spróbuj, czy będzie jakiś efekt nie wiem :D więc.. ja zamierzam to brać powiedzmy o 19-20 przed posiłkiem, jak idę spać o 22.
Mimo, że ze spaniem nie mam problemów. Pobiore tydzień dwa, później zwiększę dawke do 1000 to dam znać, to może dać 0 efekt.
Zresztą nie wiesz jaki jest twój właściwy poziom hormonów , a nawet jaki jest teraz.
user009
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 336
Rejestracja: 8 lutego 2017, o 15:03

24 czerwca 2017, o 22:22

Czytałem sobie z nudów i znalazłem coś jeszcze :D
https://www.reddit.com/r/Neuropsycholog ... ls_affect/

Kogo interesuje proces, ew. wpływ korytozlu niech przeczyta sobie szzególnie komentarz subtextual certyfikowany neuropsycholog na reddicie :P
Generalnie chodzi o to samo, co mówią chłopaki w nagraniach, tylko trochę bardziej naukowo :D

btw. sam po sobie zaobserowałęm jeśli Cie odrealnia, bo czymś się zajmujesz, to znaczy że się spinasz, a nie odpreżasz może i daje to odwrotny efekt, więcej kortyzolu, więc to słabe zajęcie jest ;]
Patrząc jeszcze po sobie i niewysokim koryzolu, czytając to coś stwierdzam, że kazdy ma inny base level i np. ktoś z niskim może bardziej zareagować na skok.
Co miałoby sens, że nie trzeba mieć nerwicy, żeby mieć DD.

Wszystko wytłumaczone, dlaczego później pojawia się depresja w dd, a tak samo w nerwicy etc. To samo co mówią chłopaki w filmikach :D i tak samo to, że to ma na pomóc a sami przez 'nielubienie' pewnych objawów zrobiliśmy z tego zaburzenie, a później jest problem.

Wytłumaczony jest też brak emocji etc. że to ma pomóc wytłumaczyć sobie, że stresor nie był tak duży, no ale nasze podejście 'o kur*a nie mam EMOCJI !', 'dalej nie mam emocji', 'kiedy będe miał emocje' robi z tego zaburzenie.
Powiem szczerze, czasami to tylko teoria, bo 100% prawdy dot. mózgu nigdy się nie dowiemy, ale mi bardzo pomogło, to wytłumaczenie, może i komuś pomoże.

Pokrywa się też, z tym dlaczego tak się dzieje po trawce i od różnych rzeczy działających na opoidy, dopamine, czyli jakiekolwiek nałogi dające skok dopaminy.
Awatar użytkownika
marianna
Zaufany Użytkownik
Posty: 1999
Rejestracja: 23 kwietnia 2014, o 23:47

25 czerwca 2017, o 01:39

U mnie w dd tez objawy wzrokowe były najbardziej męczace.
Poza tym co opisujesz jeszcze bardzo ostro widzialam barwy i światło.
Czasem w stresie napieciu miewam to co piszesz, czyli ten efekt przepalonej zarówki
albo pozostawanie obrazu w głowie.
To sa objawy zmeczenia systemu nerwowego, bo widocznie masz napięcie w sobie dosyc duże.
Staram sie nie zwracać na to uwagi, gdybym sie na tym skupiła prawdopodobnie by się to rozkreciło.

A jak rozwiazałeś swoje problemy, przyczynę dd?
Poszedłes na jakąś terapię?
Tzn czy Twoje dd bierze się z aktualnych cały czas problemów, stresów
czy z przejmowania sie objawami?

Byc może przydałoby Ci się coś na wyciszenie?
Coś co by zatrzymało to błędne kolo napiecia i objawów.
*** JEŚLI KTOŚ MI ODPOWIADA TO "CYTUJCIE" BO JA POTEM GUBIĘ WĄTKI ***

http://www.zaburzeni.pl/25-etapow-trwania-nerwicy-wg-kamienia-t4347.html
http://www.zaburzeni.pl/spis-tresci-autorami-t4728.html
STRACH PRZED UTRATĄ KONTROLI ITD:
http://www.zaburzeni.pl/strach-przed-smiercia-szalenstwem-i-utrata-kontroli-t427.html
VIDEO:
https://www.youtube.com/watch?v=8KrCjT6b1VI&feature=youtu.be
SPIS MYSLI NATRETNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/zbior-naszych-natretnych-mysli-i-obrazow-myslowych-t4038.html
SPIS OBJAWOW SOMETYCZNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/nerwica-objawy-mala-encyklopedia-naszych-objawow-wpisz-sie-t3492.html
Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 728
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

25 czerwca 2017, o 11:48

U mnie też właśnie objawy wzrokowe są najbardziej męczące, to jest mój konik.

Teraz te zostawanie obrazu w oczach jest najtrudniejsze do opanowania, a do tego dochodzi cała reszta tych zaburzeń widzenia: śnieg optyczny, iskry, męty, falowania itp.
Normalnie pod każdą chorobę oczu coś pasuje. W planach mam wizytę do okulisty, ostatni raz badałem wzrok w 2015r. gdy już wszystkie objawy miałem pewną parą i nic nie wyszło.

Przyczyną dd była trawka, i ostatni raz ją paliłem w 2014 roku. Miałem już wtedy dd, ale nie wiedziałem co mi jest więc dalej popalałem troszkę. Potem to rzuciłem i tak do tej pory nie miałem z tym styczności, tzn. może miałem, bo nie raz przebywałem w grupie osób palących i na pewno jakieś opary dostały się do mojego organizmu mimo, że nie paliłem.

Na terapii nie byłem, i nie mam zamiaru w niej uczestniczyć.

Problemów, stresów zero jest obecnie w moim życiu.
dd na pewno podtrzymuje z powodu frustracji tego, że jest gorzej, że ciągle jest brak poprawy, że np. pół roku temu, rok temu było lepiej itp. Też z tego, że moje życie trochę przystopowało, czyli lekko się ograniczyłem. Ale to mam zrobić, co zaplanuję to to robię.
Jednym z powodów przez które się to utrzymuje jest dom. Nie żebym miał w nim problemy, tylko gdy w latem 2014 dostawałem dd, nie wiedziałem co się ze mną dzieje, przeżywałem piekło na ziemi, zaczął się spory remont w domu, łącznie z dobudową. A ja odkąd pamiętam nienawidzę remontów i innych zmian. Wszystko się zmieniło, wszytko wygląda inaczej od tamtej pory, tzn. zakończył się dopiero wiosno 2015 ten remont.
I ja się w nim nie odnajduje, czuje się obco, źle gdy w nim jestem. Chodzę po głowię myśli nawet teraz obecnie się zdarzają, że nigdy nie byłem w tym "nowym" domu czując się normalnie.
Nie raz sobie tłumaczyłem, że i tak i tak by to się wydarzyło gdybym nawet nie miał dd. Ale to jakoś do mnie nie trafia. I ten fakt mnie na pewno dołuje, a co za tym idzie odcina jeszcze bardziej. Spora zmiana w życiu która do mnie nie doleciała. Komuś to może wydać się śmieszne, bądź dziwne ale dla mnie nie jest. Wiele nerw na tym wszystkim straciłem wtedy.
I tak do tej pory nie mogę się tu odnaleźć.
Awatar użytkownika
marianna
Zaufany Użytkownik
Posty: 1999
Rejestracja: 23 kwietnia 2014, o 23:47

25 czerwca 2017, o 15:19

Guett pisze:
25 czerwca 2017, o 11:48
U mnie też właśnie objawy wzrokowe są najbardziej męczące, to jest mój konik.

Teraz te zostawanie obrazu w oczach jest najtrudniejsze do opanowania, a do tego dochodzi cała reszta tych zaburzeń widzenia: śnieg optyczny, iskry, męty, falowania itp.
Normalnie pod każdą chorobę oczu coś pasuje. W planach mam wizytę do okulisty, ostatni raz badałem wzrok w 2015r. gdy już wszystkie objawy miałem pewną parą i nic nie wyszło.
Mnie to zostawanie obrazu bardziej fascynowało niż przeszkadzało... tym bardziej że zauwazyłam
że to sie dzieje w napięciu, stresie wiec od razu to podpięłam pod objaw.
Błyski, męty, snieg optyczny mam bardzo czesto, codziennie kilkanaście razy
może tez dlatego że pracuje przy komputerze i mam zmeczony wzrok.
Do tego miewam te blyski przeplanych żarówek i dodatkowo błyski albo plamy w kącikach oczu.
Nie to że jakas tam plamka, normalnie czarne plamy.
No ale zwalam to na zmeczenie i stres, no i oczywiscie wybieram sie do okulicty jak sujka z morze.

Z tym remontem to nie do końca rozumiem... a kto go zaplanowal i wykonal?
Nie było w tym żadnego Twojego udziału i sugestii do zmian?

Mam podobny problem bo mój dom znajsuje sie kilkanascie metrów od budowy stacji metra.
Drzewa pokarczowane, wielka budowa, las dźwigów, koparek i tłumy robotników.
Budowa trwa 24/h cały tydzień, jest głośno, inaczej.
Czasami mysle sobie że to mozna zwariować od tylu zmian, wszystko przebudowywują
wszystko jest inaczej.
Tez musze sie w tym odnaleźć.
Pomysl może żeby w tym domu dodać, zmienić coś co będzie Twoje?
*** JEŚLI KTOŚ MI ODPOWIADA TO "CYTUJCIE" BO JA POTEM GUBIĘ WĄTKI ***

http://www.zaburzeni.pl/25-etapow-trwania-nerwicy-wg-kamienia-t4347.html
http://www.zaburzeni.pl/spis-tresci-autorami-t4728.html
STRACH PRZED UTRATĄ KONTROLI ITD:
http://www.zaburzeni.pl/strach-przed-smiercia-szalenstwem-i-utrata-kontroli-t427.html
VIDEO:
https://www.youtube.com/watch?v=8KrCjT6b1VI&feature=youtu.be
SPIS MYSLI NATRETNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/zbior-naszych-natretnych-mysli-i-obrazow-myslowych-t4038.html
SPIS OBJAWOW SOMETYCZNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/nerwica-objawy-mala-encyklopedia-naszych-objawow-wpisz-sie-t3492.html
Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 728
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

25 czerwca 2017, o 15:33

Mnie za bradzo nie fascynuje ten objaw a męczy. Wydaje mi się, że miałem go już wtedy gdy badałem wzrok. Ale na pewno nie tak mocno widoczny jak obecnie.


Z tym remontem to było tak, że planowaliśmy go już od dawna, tzn moja rodzina, ja za wiele oczywiście wtedy nie miałem do powiedzenia, gdyby to było dziś to bym lepiej to zaplanował niż oni, na szybko, tu dobudować, to zmnieć. I jak dla mnie część dobudowana jest kompletnie bez najmniejszego sensu zrobiona i ciągle im to wypominam.
My to robiliśmy sami, pomagał nam pewien znajomy który znał się na fachu.

Akurat na moje nieszczęście przypadło to na moment gdzie przechodziłem przez piekło nie wiedząc co mi jest.
Strasznie się wtedy denerwowałem, że właśnie gdy tak mocno cierpiałem to wszystko się zaczęło. Jak na złość.
I wiem, że to jest jeden z głównych powodów odcięcia. Do tej pory czuje się tak jakbym był w innyk świecie gdy w nim jestem.
Jeśli to jest w pewnym stopniu przyczyną, to nie ma szans by ją wyeliminować. Nigdzie się nie przeprowadzę przecież.
Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 728
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

30 czerwca 2017, o 15:33

od poczatku przyjscia dd jakos nie widzialem szans by sobie poszlo. Tak jakby pojawilo sie i mialo zostac na zawsze.

Obecnie tez tego nie widze, i przykladowo gdy mysle o nastepnym dniu to i tak wiem, ze bede sie zle czul, ze w nastpym tyg tez tak bedzie, za dwa, za miesiac itp. Ze to ciagle bedzie wszechobecne.
Po prostu konca nie widac, jest i bedzie.
Jakby to nie byl stan przejsciowy, i zero szans na poprawe.

W ogole ciezko mi to sobie wyobrazic, ze jest lepiej, ze polepsza mi sie a dd schodzi.
Trudno mi jest nawet opisac te odczucie...

Jestem juz w tym mocno zagubiony.
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 696
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

30 czerwca 2017, o 15:53

"Rozmawiałam kiedyś o derealizacji z psychiatrą i dowiedziałam się że to zjawisko, ta cała derealizacja to tylko takie wrażenie, tak naprawdę tego nie ma.
To tak, jak by się zeszło z karuzeli, wydaje się, że świat się kręci, albo ziemia kołysze, ale nic takiego się nie dzieje, to tylko wynik jazdy na karuzeli.
Tak samo z derealizacji, to tylko wynik stresu.
Tylko, że różnica jest taka, że po zejściu z karuzeli każdy sobie zdaje sprawę, że to kręcenie się w głowie jest następstwem szybkiej jazdy w kółko.
A jak kogos dopada derealizacja, to nie kojarzy tego ze stresem, w sumie z niczym tego nie kojarzy, dlatego denerwuje się coraz bardziej, zjawisko się nasila i robi coraz większe, aż wpada się w panikę." cytowany tekst z pewnego forum, fajnie opisane
Per aspara ad astra
Awatar użytkownika
Fitnesiara
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 110
Rejestracja: 7 maja 2017, o 01:10

30 czerwca 2017, o 16:08

Guett, musisz przestac skupiac sie na tym i caly czas myslec. A tym bardziej nie wmawiaj sobie ze ci nie przejdzie bo to dziala zle na podswiadomosc. Jak juz masz myslec o tym to mow ze przejdzie i tyle. Powtarzaj to caly czas. I uwierz w to ze tak sie stanie. Podswiadomosc czyni cuda :)
Success in life means living by your values :lov:
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 696
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

30 czerwca 2017, o 16:38

Czytałem guecik wczoraj pewny artykuł na brytyjskiej stronie pisany przez specjalistów i div z victorem mają stuprocentową rację. Tylko i wyłącznie akceptacja. Piszą o tym że jest to jedyne czego potrzeba. Leki nie są rozwiązaniem i nie powinno ich się praktykować jak głównej pomocy w wyzdrowieniu. Polecają terapię "rozumianą" ( o ile dobrze Google to przetłumaczylo), terapia ta ma pomóc pacjentowi w zrozumienie mechanizmu tego stanu i zaakceptowaniu co prowadzi do powolnego zanikania aż do całkowitego zejścia
Per aspara ad astra
Awatar użytkownika
marianna
Zaufany Użytkownik
Posty: 1999
Rejestracja: 23 kwietnia 2014, o 23:47

30 czerwca 2017, o 20:37

Guett pisze:
30 czerwca 2017, o 15:33
od poczatku przyjscia dd jakos nie widzialem szans by sobie poszlo.
tu się różnimy, ja cały czas sobie powtarzałam że nie wiem co to jest ale musi przejść
skoro wcześniej było normalnie, że to jakies czasowe tylko.
I tego byłam pewna choć lęk że nie minie tez oczywiście był.
*** JEŚLI KTOŚ MI ODPOWIADA TO "CYTUJCIE" BO JA POTEM GUBIĘ WĄTKI ***

http://www.zaburzeni.pl/25-etapow-trwania-nerwicy-wg-kamienia-t4347.html
http://www.zaburzeni.pl/spis-tresci-autorami-t4728.html
STRACH PRZED UTRATĄ KONTROLI ITD:
http://www.zaburzeni.pl/strach-przed-smiercia-szalenstwem-i-utrata-kontroli-t427.html
VIDEO:
https://www.youtube.com/watch?v=8KrCjT6b1VI&feature=youtu.be
SPIS MYSLI NATRETNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/zbior-naszych-natretnych-mysli-i-obrazow-myslowych-t4038.html
SPIS OBJAWOW SOMETYCZNYCH/LEKOWYCH:
http://www.zaburzeni.pl/nerwica-objawy-mala-encyklopedia-naszych-objawow-wpisz-sie-t3492.html
user009
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 336
Rejestracja: 8 lutego 2017, o 15:03

3 lipca 2017, o 12:04

I jak Guett poszedłeś już do psychiatry?
Jak wrócisz od psychiatry daj znać, ba leków jest jeszcze parę poza Abilify, nie wiem co tam dostaniesz.
Swoją droga irytuje mnie to podejscie niektorych, Guett ma to już 3 lata, świadomie wszystko wie, może potrzebuje światełka w tunelu.
Zresztą zobaczcie na jego pierwsze, a ostatnie posty.
Albo faktycznie jakoś mu to pomoże, szczególnie, że czasami jest tak, że uboki od leków już nie pogorszą.

Ba czasami ze względu na kortyzol zablokuje Ci się wytwarzanie serotoniny (sam myśleniem nie pomagasz) i wpada się w głupi ciag, i czasami trzeba pomóc sobie je odblokować, ba lepszy sen niższy kortyzol i wpada się w dobre kolo.
ja np. Ostatnio 2 raz w życiu wziąłem afobam, żeby zregenerować się lepiej, po pracy fizycznej gdzie normalnie miałem po niej chill out, teraz niszczy mnie, bo niestety ale jest inny poziom kortyzolu a ja go jeszcze podnoszę.
Do rzeczy wziąłem 0.25 0 efektu, 0.5 0 efektu, napisałem się melisy z 3 saszetek dużo później jakieś 3-4h oo był efekt. Dlaczego? nie wiem.
U mnie to nie lęk u mnie to zdenerwowanie, zmęczenie stresem ciala(to też ważne).
Wszystko ma znaczenie.

Może u niego to faktycznie poirytowanie, etc.
A zapominacie o tym , co dla mnie też jest ciężkie,że reakcją walcz uciekaj jest też wspomagana przez właśnie jakieś poirytowanie itp.

Ba później kortyzol blokuje wytwarzanie serotoniny i możesz wpaść w głupi ciąg, więc warto się wspomóc, możesz nie mieć lęku, a mieć depresję i trzyma się DD.
To że wy wyszliście bez leków nie znaczy, że każdy.
Co więcej każdy ma inną budowę układu nerwowego inne przyczyny DD, szczególnie ze ma to po trawce :D

Ja np dostałem DD, bez ataku paniki, bez trawy, bez nerwicy, po prostu chciałem usilnie rozwiązać 2 problemy na które nie ma rozwiązania, bez leku, bez smutku, ale ciągle analizowałem.
Dobra irytowało mnie to :D i obwinialem się, że jestem żałosny, że nie mogę czgos rozwiązać.
Także u niektórych może wystąpić DD przed nerwica. Btw. Nie mam od 2 miesięcy żadnych atrakcji wzrokowych, nawet próbowałem się na maxa zestresować i NIC :D
Ale to odciecie emocji nawet większe.
Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 728
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

3 lipca 2017, o 15:46

Nie, nie byłem. W moim mieście raczej ogarniętego psychiatry w temacie dd nie znajde, a co do leku abilify to cóż, daje sobie jeszcze jakiś czas, poza tym czytając opinie co do tego leku można stracić chęć na branie go. Przede wszystkim czytajac to, że ludzie na nim są bardzo wyłączeni, a ja i tak już jestem za bardzo odłączony od tego wszystkiego
user009
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 336
Rejestracja: 8 lutego 2017, o 15:03

3 lipca 2017, o 17:06

Spoko :D pamiętaj , że Abilify nie jest jedynym lekiem.
Ja bym po 3 latach wysiadł :)
ODPOWIEDZ