Uwaga :)
W nabliższych dniach, mogą czasowo występować problemy z chatem.

Czy wy zmieniliście się po DD?

Czyli nie objawy, nie historie, nie porady ale rozmowy na tematy pośrednio bądź bezpośrednio związane z derealizacją.
Regulamin forum
W tym dziale nie piszemy objawów, historii, wątpliwości dotyczących samej DD i jej leczenia.
Tutaj rozmawiamy na tematy ogólnie powiązane z derealizacją.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Miesinia
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 648
Rejestracja: 1 października 2013, o 13:57

17 lutego 2015, o 11:27

Jak w temacie moi mili, powiedzcie mi jak i czy zmieniliście się po DD, w sumie to bardziej pytam tych co mieli do dłużej niż epizodowo, czy jesteście bardziej opanowani, trzeźwiejsi umysłowo, czy nie kierujecie sie emocjami, jak to wygląda :DD ?
To jest wszystko bujda!
Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1886
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

17 lutego 2015, o 12:40

Po prostu nadeszło Miesia oświecenie! :DD

A tak na poważnie to ja po DD po prostu mam poszerzoną świadomość o te stany i wiem więcej niż wiedziałem przed. Co do kwestii zmian w sensie osobowości to DD miało tutaj mało do rzeczy bo to był po prostu efekt balaganu w głowie. Jak defensywa się wyłączyła to po prostu się zaczęło żyć jak dawniej ale z dużym bagażem doświadczeń

Zmiany o których piszesz nastały po odburzeniu ogólnym z zaburzenia lękowego i poukładaniu sobie pewnych spraw w głowie. Po prostu dystans sie bardzo zwiększył. Jak sobie porównam początki, gdy w ogóle się bałem wypowiedzieć słowa "nerwcia" "lęk" itp. A to jak teraz w to wsiąkłem z pasją i Wam tutaj o tym pierdziele trzy po trzy, to nie ma porównania :DD
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony
Konsultacja Skype
Awatar użytkownika
Miesinia
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 648
Rejestracja: 1 października 2013, o 13:57

17 lutego 2015, o 20:34

Hew :D bardziej chodziło mi o zmiany w sensie jestem odporniejszy na stres, mniej sie denerwuje,mam większy dystans,więcej spokoju, potrafię spojrzeć na problemy inaczej i tego typu rzeczy ;) w takiej kwestii życiowej co sie zmieniło.
To jest wszystko bujda!
Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1886
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

17 lutego 2015, o 22:36

A no to jaknajbardziej, wszystko z tego co napisałaś. Wszystko podskoczyło w górę ;)
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony
Konsultacja Skype
weronia
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 369
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, o 16:45

19 lutego 2015, o 10:49

Ja bardzo sie zmienilam ale nie takz e juz zupelnie ni kieruje sie emocjami tylko mam po prostu do tych emocji duzo wiekszy dystans i do samych ludzi takze. Ja jeszcze nie wyszlam z tego zupelnie ale musze przyznac ze jednak dalo to sporo plusow wlasnie we mnie.
Dlatego ciesze sie ze nie bralam lekow i poszlam na "przemeczenie sie".
Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1886
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

19 lutego 2015, o 14:36

Świetne wnioski weronia, postawa wzorowa ;)
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony
Konsultacja Skype
Awatar użytkownika
ddd
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1666
Rejestracja: 9 lutego 2012, o 20:54

22 lutego 2015, o 17:07

U mnie zmiany nastapily bardzo duze, przede wszystkim jesli chodzi o stres jakikolwiek i przejmowanie sie blachostkami.
(muzyka - my słowianie)

Zaburzeni wiemy jak nerwica na nas działa, wiemy jak DD nam w bani rozpi***ala. To jest taa nerwica i lęk, to jest teen depersony wkręt!

Autor Zordon ;p
matejko
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 26
Rejestracja: 25 czerwca 2014, o 15:55

24 lutego 2015, o 16:52

Chyba każdy zmienia się przechodząc przez problemy psychiczne. I chyba w sumie nie ważne czy to depresja czy nerwica czy dd.
weronia
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 369
Rejestracja: 16 sierpnia 2013, o 16:45

3 marca 2015, o 18:19

baaaardzo duzo zmienilo sie we mnie w srodku a jeszcze nie wyszlam z tego calkiem wiec moze mi nawet cycki urosna xddd
Awatar użytkownika
Jerry
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 819
Rejestracja: 14 stycznia 2015, o 17:12

3 marca 2015, o 18:33

a czy ktoś z Was czuje się wdzięczny za to co go spotkało? bo ja np. 2 czy 3 miesiące temu chciałem cofać czas żeby naprawić swoje życie, miałem poczucie totalnej klęski, etc. Tymczasem teraz jak o tym wszystkim myślę to czuję pewną wdzięczność za to co mnie spotkało. Fakt, że byłem głupi i sam wpędziłem się w ten syf, ale dzięki temu dużo się o sobie dowiedziałem, zobaczyłem też że otaczają mnie dobrzy ludzie, nauczyłem się nowych rzeczy, zmieniłem tryb życia, etc. Generalnie więcej jest plusów niż mogłoby się wydawać :D
Nowa dostawa kozich racic z hodowli ekologicznej na Podkarpaciu. Kilogram świeżych, całych - 19 zł/kg. Kilogram świeżych, drobno mielonych - 23 zł/kg.
Pamiętajcie, że najlepsze na nerwice są z koziołka racice!
Moczymy je 2 dni w wodzie lub mleku, mieszamy z miodem i cytryną, a następnie pałaszujemy (1-2 kilogramy dziennie). Nerwica przechodzi po tygodniu, depresja po dwóch.
Zapraszam do składania zamówień.
Awatar użytkownika
nierealna
Ex Moderator
Posty: 1184
Rejestracja: 29 listopada 2013, o 14:22

3 marca 2015, o 18:37

Ja jeszcze plusów nie widzę, choć może tylko bardziej staram się nie przejmować nerwicą ;)

W "tym" stanie wydarzyło się kilka najważniejszych rzeczy w życiu: zostałam narzeczoną, niedługo zostanę matką chrzestną i wkrótce mam obronę na uczelni. Niby dla niektórych to nic, ale dla mnie to ważne wydarzenia ;)

A ja mimo tego działam dalej, mimo DD, mimo nerwicy i mętliku we łbie :huh
Ty­le ra­zy narze­kał na nor­malność i nudę w je­go życiu.
Te­raz od­dałby wszys­tko,żeby cho­ciaż przez chwilę poczuć ten spokój w otaczającym go świecie.


akceptacja + porzucenie kontroli + nastawienie normalnościowe = SUKCES ! ♥
Awatar użytkownika
kasia333
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 73
Rejestracja: 13 grudnia 2014, o 22:03

8 kwietnia 2015, o 23:18

Ja bedac w tym stanie jeszcze zauwazam tyle prostych rzeczy i malych radosci ktore wczesniej byly czyms takz wyklym ze nawet tego nie wiedzialam.
Innych zmian nie zauwazylam i watpie aby one u mnie byly. DD pojawilo sie po duzym stresie, licze na to ze mi zejdzie (jakas poprawa juz jest) i kurtyna odrealnienia opadnie.
Nie mialam jakis ze soba wybitnych problemow wczesniej aby sie wybitnie zmieniac ale na pewno doceniam bardziej wartosc zwyklych rzeczy i drobnych czynnikow ktore sa obecne obok nas w ciagu zycia a nie sa doceniane :)
Awatar użytkownika
Aixa
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: 4 sierpnia 2016, o 00:30

21 października 2017, o 01:34

Ja stalam sie spokojniejsza. Zreszta moje wchodzenie w doroslosc bylo bardzo burzliwe, szukalam swojego miejsca, bardzo duzo sie przeprowadzalam, wpadlam w toksyczny zwiazek, a smutki zapijalam alkoholem na imprezach, zle jadlam, zle spalam... az ktoregos dnia po latach i latach wiecznej niepewnosci, wiecznego stresu, szukania pracy, ciaglych zmian po prostu najwidoczniej moja glowa nie wytrzymala juz napiecia bo mialam bardzo silny atak lekowy i zaczelo mi sie DD i mialam epizod depresji, nie wiedzialam juz w ogole co mam ze soba zrobic. Wrocilam do rodzinnego domu i postanowilam zaczac wszystko od poczatku, w tym okresie poznalam mojego meza, wyszlam za maz, zamieszkalismy razem i moje zycie wyglada zupelnie inaczej, zyje bardzo spokojnie, mam pewne mieszkanie, prace, jestem kochana i szanowana, mam normalne godziny snu, przestalam juz tak gonic za 'przygodami', teraz najwazniejsze dla mnie jest to co mam, moja rodzina, nie szukam juz wrazen, nie chce wrazen. Stalam sie spokojna, dojrzalam, nie dzialam juz na wariata, jestem mniej spontaniczna i w tej wersji jestem o wiele bardziej szczesliwa.

Mam nadal DD, od ponad roku ale juz nauczylam sie z nim zyc, juz mnie nie przeraza jak na poczatku, jest to jest, niech bedzie. Jesli kiedys zniknie to super a jesli nie to moge to miec i do konca zycia, nauczylam sie go kontrolowac.
kasia333 pisze:
8 kwietnia 2015, o 23:18
Ja bedac w tym stanie jeszcze zauwazam tyle prostych rzeczy i malych radosci ktore wczesniej byly czyms takz wyklym ze nawet tego nie wiedzialam.
Innych zmian nie zauwazylam i watpie aby one u mnie byly. DD pojawilo sie po duzym stresie, licze na to ze mi zejdzie (jakas poprawa juz jest) i kurtyna odrealnienia opadnie.
Nie mialam jakis ze soba wybitnych problemow wczesniej aby sie wybitnie zmieniac ale na pewno doceniam bardziej wartosc zwyklych rzeczy i drobnych czynnikow ktore sa obecne obok nas w ciagu zycia a nie sa doceniane :)
To prawda, ja tez tak mialam
ven a romper las ventanas y hacer del caos un arte
passenger
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: 21 lutego 2018, o 10:18

2 marca 2018, o 14:43

Nie ma lekko, o swoje trzeba walczyć i wierzyć przede wszystkim w siebie.
ODPOWIEDZ