Bezsenność po covid

Forum dla osób, które chcą zapytać czy pożalić się z uwagi na jakiś inny problem zdrowotny.
Choćby problemy z kręgosłupem czy innymi sprawami, które również ci dokuczają.
A może chcesz zapytać o jakieś medyczne badanie, jak wygląda itp.?
ODPOWIEDZ
Karenina91
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 85
Rejestracja: 18 sierpnia 2015, o 19:41

2 sierpnia 2022, o 16:32

Witajcie. Czy jest tu ktoś z podobnym problemem? Ok 3 tygodnie temu zachorowałam na covid. Przeszłam go z ogromnym stresem o chorego na serce ojca, męża i małego synka. Rozpoczęły się wówczas u mnie jeszcze w trakcie choroby zaburzenia układu pokarmowego - mega refluks, zgaga, bóle brzucha, biegunka, które nie reagowały na żadne leki typu controloc. Wtedy też zaczęły się lęki, nawroty nerwicy. Wszystko zaczynało się poprawiać aż do zeszłej środy, kiedy nie mogłam spać nawet godzinę. W czwartek wzięłam pregabaline plus lorafen i udało się zasnąć. W piątek znowu nie byłam w stanie zdrzemnąć się nawet na godzinę. W sobotę cud bo po propranololu i pregabalinie zasnęłam na 10h. Ale niedziela znowu nieprzespana nawet godziny mimo że wzięłam 20mg hydroksyzynę, 10mg propranololu, 5mg bisocardu i 75mg pregabaliny - nawet 5minut nie byłam w stanie usunąć! Leki nasercowe wzięłam z tego powodu, że ciśnienie skoczyło mi do 150/100 a tętno 114. W takim stanie naćpana lekami i niewyspana pojechałam do pracy na 12h. Mega zmęczona, kiedy próbowałam się położyć to od razu dostawałam kołatania serca, strasznych lęków przez które musiałam zażyć 2mg lorafenu i to dopiero pozwoliło mi zasnąć. Na samą myśl o spaniu i łóżku dostaje ataku paniki. Nie rozumiem czemu nie jestem w stanie zasnąć nawet na godzinę :( najgorsze w tym wszystkim jest to, że zaczęły się u mnie paranoiczne myśli, że to może jakaś choroba prionowa, że jakieś nieznane powikłanie covidu- jakis typ zapalenia mózgu, gdzie rozkładowi ulega wzgórze :( w czwartek idę do psychiatry po jakieś leki bo lorafenu brać nie mogę non stop, hydroksyzyna w ogóle nie pomaga w po pregabalinie(która również nie pomaga) mam straszne bóle gardła. Do tego martwię się o rodzinę, o małego synka, że coś mi się stanie albo wpadnę w depresję lub wyląduje w wariatkowie a on zostanie sam bo mój mąż się załamie, popełni samobójstwo a rodzice czy teściowa poumierają przeze mnie i straci nawet dziadków :( Proszę wpisujcie się tu wszyscy, którzy cierpią na pocovidowa bezsenność.
Awatar użytkownika
SasankaLesna
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 288
Rejestracja: 8 lutego 2019, o 13:51

2 sierpnia 2022, o 19:42

Stres i lęk związany z chorobą spowodował bezsenność, a teraz to już nakrecasz się tym, że spać nie możesz. To cię stresuje i błędne kolo. Bardzo to wszystko kontrolujesz - wtedy, a wtedy spalam 10 h, wzięłam to, a to.. Itd. No to nie jest droga do spania. Jedyne co mogę doradzić to porzuc kontrolę nad spaniem i niespaniem, wiem co pisze, bo sama na każdy stres reaguje bezsennością i tkwilam w tym błędnym kole przez pewien czas. Polecam Ci też magnez z wit b6 przed snem, ale taki mocniejszy.
Czasami lepiej użyć miotacza ognia niż narzekać na ciemność. [T. Pratchett]
Karenina91
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 85
Rejestracja: 18 sierpnia 2015, o 19:41

3 sierpnia 2022, o 06:13

SasankaLesna staram się ale nawet jak czuje się senna i się położę np wczoraj wieczorem to leże, leże i zero snu. Dopiero wzięłam 1mg lorafenu plus 10mg hydroksyzyny i po jakimś czasie zasnęłam. Wczoraj usłyszałam od lekarki z mojej przychodni,w której pracuje kiedy rozmawiałyśmy o covidzie, że niewiadomo czy bezsenność pocovidowa kiedyś ustanie bo to są nieznane powikłania:( i wtedy wpadłam w kolejną paranoję, tym bardziej że jakiś czas temu czytałam teorie spiskowe że dr Halat zginął przez to że prowadził badania nad powstawaniem białka spike u osób chorych na covid :/ to już mi dało w banie, że pewnie już mam wzgórze w rozkładzie i dowidzenia :/ a kiedy próbowałam sobie przemówić, że u osób z prionami benzo by nie zadziałało to wieczorem dostałam lęku, że ciekawe czy lorafen tym razem zadziała. Wiem jak to brzmi z boku, wiem że to przypomina wariacki bełkot ale nie umiem sama sobie tego przetłumaczyć. Nigdy nie miałam problemów ze snem a jak jakieś były to epizodyczne a to gowno ciągnie się już tyle czasu (,tyle bo zawsze u mnie była max ciężka noc a potem spokój)
Karenina91
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 85
Rejestracja: 18 sierpnia 2015, o 19:41

3 sierpnia 2022, o 06:27

Poza tym zazwyczaj jak nie mogłam spać to pomeczylsm się do 2,3 w nocy a potem na te 3,4h zasypiałam. A teraz nic, te wszystkie gorsze noce były całkowicie białe. Następnym razem po prostu będę wstawać i coś robić albo czytać książkę w drugim pokoju chyba bo takto tylko leże, czekam podświadomie na sen i słucham czegoś na słuchawkach przez 8godzin :/
Awatar użytkownika
SasankaLesna
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 288
Rejestracja: 8 lutego 2019, o 13:51

3 sierpnia 2022, o 17:02

Jesteś cala napięta to jak Ty chcesz spać? Umysł jest w stanie czuwania i nie pozwoli Ci spać, dopóki nie uwierzy, że nie ma zagrożenia. Śmiertelna bezsenność jest tak rzadka choroba prionowa, że w ogóle łatwiej totka wygrać trzy razy pod rzad. Poza tym, ona się tak nie objawia. I tak jak mówisz, benzo by nie pomogło. O teoriach spiskowych i "dr" się wypowiadać nie bede ;). Wiem co czujesz, bo ja potrafiłam 3 noce tak leżeć i się nakręcać, ale serio - to tylko stan przejsciowy, który minie.
Czasami lepiej użyć miotacza ognia niż narzekać na ciemność. [T. Pratchett]
Karenina91
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 85
Rejestracja: 18 sierpnia 2015, o 19:41

4 sierpnia 2022, o 07:47

SasankaLesna

Najgorsze jest to, że niestety istnieje coś takiego jak bezsenność pocovidowa i boję się, że mogę to mieć a że jest to nieprzebadane to wpadam w panikę i paranoję :(
Nerwolek81
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 17 sierpnia 2022, o 10:21

17 sierpnia 2022, o 10:38

Przed snem polecam melatoninę i kubek melisy :-)
ODPOWIEDZ