Słabszy dzień? Kryzys? Ogólne pytanie? Wyżal się swobodnie.

Forum poświęcone: nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii, hipochondrii (wkręcaniu sobie chorób), strach przed "czymś tam" i ogólnie stanom lękowym np. lęk wolnopłynący.
Możesz dopisać się do istniejącego już tematu lub po prostu stworzyć nowy.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami i jednocześnie znajdując ulgę dajemy innym pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.
Szymon92
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 310
Rejestracja: 24 grudnia 2019, o 21:29

3 lutego 2020, o 12:15

Karola87 pisze:
3 lutego 2020, o 11:27
Witajcie, mam mały problem...Z dusznością A właściwie z nabraniem głębokiego oddechu...wiem objaw bardzo charakterystyczny dla nerwicy...Czuje że zaczynam to kontrolować nawet nie już świadomie A myślę o tym jak oddycham...moja logika wie że to nerwy, wezmę krople na nerwy i puszcza...za chwilę znowu to łapie i tak w kółko...od początku wiedziałam że to będzie po prostu kolejny somat...więc co zrobiłam zle że to się rozwija...najlepsze jest to że przestałam zwracać uwagę na bol głowy, na kołatanie serca...to jakby miało 2 plan...teraz jest problem z nabraniem powietrza. Myślę ok...nie udusze się no bo i jak...nie chce isc z tym do lekarza no bo co mu powiem że wydaje mi się że dusze...Czuje że będzie panika...myślę ok wytrzymam i jest spokój i się Franca mną bawi. Już nawet nie próbuje nabierać głęboko powietrza żeby mój głupi mózg nie myślał że cis jest nie halo...Ale ścisk jest ciągle...Tak jakbym miała obręcz czy ciężar na klatce....A jak to ignoruje i myślę że minęło...to pojawia się zawrót głowy....I tak codziennie...wychodzenie z nerwicy jest trudnym procesem Ale ona ciągle cis dokłada...
Hej!
Pooddychaj sobie przeponą 3 razy dziennie po 15min. Powoli wciągaj powietrze przez 4 sekundy, unosząc przy tym brzuch, nie klatkę piersiową. Wypuszczaj przez 6 sekund. Fajnie Cię zrelaksuje i dotleni organizm. Duszności to norma w nerwicy, nie ma sensu kontrolować oddechu, ponieważ świadomie nie da się udusić 😁😉
Karola87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 6 lipca 2019, o 15:13

3 lutego 2020, o 13:32

Ćwiczenia oddechowe mnie ratują...Ale kurczę wiem że to nerwica...I wiem że to kolejny somat...A mam wrażenie że to znowu utrwalam....ciągle czuje jak mój organizm domaga się tego głębokiego oddechu...A jak ignoruje...to wiesz wszystko się nakłada...walenie serca...drżą ręce, bol w klatce...ja sobie wtedy dalej rysuje na kompie i pracuje dalej...I mija...za godzinę znowu...każdy dzień niestety nerwica daje o sobie znać...nie wiem co zrobic żeby somaty odpuściły...mysle sobie że gdyby to była jakaś choroba to relaks by nie wiele pomógł i ignorowanie...Ale liczyłam że nerwica będzie odpuszczać A nie dokładać nowości
Szymon92
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 310
Rejestracja: 24 grudnia 2019, o 21:29

3 lutego 2020, o 13:45

Karola87 pisze:
3 lutego 2020, o 13:32
Ćwiczenia oddechowe mnie ratują...Ale kurczę wiem że to nerwica...I wiem że to kolejny somat...A mam wrażenie że to znowu utrwalam....ciągle czuje jak mój organizm domaga się tego głębokiego oddechu...A jak ignoruje...to wiesz wszystko się nakłada...walenie serca...drżą ręce, bol w klatce...ja sobie wtedy dalej rysuje na kompie i pracuje dalej...I mija...za godzinę znowu...każdy dzień niestety nerwica daje o sobie znać...nie wiem co zrobic żeby somaty odpuściły...mysle sobie że gdyby to była jakaś choroba to relaks by nie wiele pomógł i ignorowanie...Ale liczyłam że nerwica będzie odpuszczać A nie dokładać nowości
Nerwica zmienia objawy jak w kalejdoskopie. Gdy dany somat przestaje wywoływać w nas lęk, przeskakuje na coś innego itd. Trzeba się poprostu uzbroić w cierpliwość i nie nakręcać. Każdą przypadłość od razu wrzucać do wora nerwicy. Skupianie się na tym nie wróży nic dobrego.
Karola87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 6 lipca 2019, o 15:13

3 lutego 2020, o 14:01

Dzięki ci bardzo...dusznosci mam tak od 2 tygodni...przemyka mi myśl że to może być jakaś niewydolność...Ale nie wchodzę w to za mocno...ciesze się że mam pracę...bo wtedy nie mam czasu na analizę...jest lepiej psychicznie u mnie tyle że wskakuje nowe somaty dusznosci i zawroty...
Szymon92
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 310
Rejestracja: 24 grudnia 2019, o 21:29

3 lutego 2020, o 14:07

Karola87 pisze:
3 lutego 2020, o 14:01
Dzięki ci bardzo...dusznosci mam tak od 2 tygodni...przemyka mi myśl że to może być jakaś niewydolność...Ale nie wchodzę w to za mocno...ciesze się że mam pracę...bo wtedy nie mam czasu na analizę...jest lepiej psychicznie u mnie tyle że wskakuje nowe somaty dusznosci i zawroty...
Niczym się nie przejmuj. Na pocieszenie dodam, że u mnie też nastąpiła najpierw poprawa psychiczna a potem somaty zaczęły swoją zabawę aż pewnego dnia wszystko ustało. Wydaje mi się, że "zabawa" z nerwicą już długo u Ciebie nie potrwa 😉💪
Awatar użytkownika
anilewe
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 46
Rejestracja: 10 września 2018, o 11:49

3 lutego 2020, o 15:24

Karola87 pisze:
3 lutego 2020, o 14:01
Dzięki ci bardzo...dusznosci mam tak od 2 tygodni...przemyka mi myśl że to może być jakaś niewydolność...Ale nie wchodzę w to za mocno...ciesze się że mam pracę...bo wtedy nie mam czasu na analizę...jest lepiej psychicznie u mnie tyle że wskakuje nowe somaty dusznosci i zawroty...
Nie zamawiaj się nimi - ja miałam duszności w momencie kiedy stres ze mnie już schodził czy kiedy było już po sytuacji stresowej...taka opóźniona reakcja :/
Karola87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 6 lipca 2019, o 15:13

3 lutego 2020, o 15:30

Miło to słyszeć...naprawdę dodało mi to otuchy...no bo już czulam że mądrzejsze jestem A tu nowy somat...Szymon, oby już było bliżej jak dalej...teraz tylko się nie podlozyc pod somat...trzymajcie kciuki żeby za parę miesięcy mogła chodzić dumna i wyprostowana i w końcu oburzona
Ponidzie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 44
Rejestracja: 13 września 2018, o 05:51

14 lutego 2020, o 20:52

Witam wszystkich dawno tu nie byłem od ostatniego czasu wiele przeszedłem ale ostatnie wydarzenia w pracy mnie dobiły powiem krótko popełniłem błąd w pracy który skończy się dyscyplinarka przeżywam to strasznie Nawrot nerwicy jest nie do opisania jestem kłębkiem nerwów chyba wolałbym zasnąć i się nie obudzić tylko że mam dziecko na wychowaniu i nie wiem co zrobię jak stracę ta prace
Ponidzie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 44
Rejestracja: 13 września 2018, o 05:51

14 lutego 2020, o 21:20

Tak ciężko mi było jak zaczynałem tą pracę somaty strach przed nią a jak już kilka miesięcy w niej popracowałem to wszystko wróciło do normy a teraz taki cios boję się że nie znajdę już sił na poszukiwanie nowej pracy jak stracę tą i jak wytłumaczę dziecku czemu nie idę do pracy psychicznie jestem w dupie a somaty mnie wykanczją
Awatar użytkownika
Katja
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 254
Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43

15 lutego 2020, o 10:37

Ale Ty tą prace wykonałeś, nie zapominaj o tym. Dyscyplinarka to nie trzeba mieć zaburzenia żeby złapać stresa. Daj sobie prawo do stresu i negatywnych emocji, ale nie poddawaj się i nie pozwól się wkręcać znowu. Zaburzenie to nie stres i jego objawy czy lęk bo ciężko żeby żyć i działać i nigdy ich nie mieć, zaburzenie to nasz stosunek do nich ( nakręcanie się, analizy itd ). Somaty to tylko ( i aż) dyskomfort i nic więcej. Trzymam za Ciebie kciuki.
"Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby kochać, wierzyć i żyć w pełni." Dalajlama


"Życie nie jest problemem do rozwiązania, tylko rzeczywistością do doświadczenia" - Søren Kierkegaard

Moja historia, epizod I post213254.html#p213254
Ponidzie
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 44
Rejestracja: 13 września 2018, o 05:51

15 lutego 2020, o 21:09

Dzięki Katja potrzebowałem wsparcia słowa otuchy które mi dałaś nie ukrywam że wziąłem cloranxen zeby trochę złagodzić objawy stresu i powrotu somatow, nie pamiętam jak dawno tego nie robiłem ale ta sytuacja mnie przerosła więc musiałem to wziąść żeby choć trochę złagodzić to wszystko. Co do pracy w przyszłym tygodniu będę pewnie wiedział czy ja nadal mam czy jestem bezrobotny to czekanie mnie dobija nakręca stres a co za tym idzie pełne spektrum moich zaburzeń,Jeszcze raz dziękuję Katia za wsparcie.
Awatar użytkownika
Potok
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 60
Rejestracja: 27 lipca 2019, o 07:23

15 lutego 2020, o 21:22

Objawy stresu są podobne do objawów nerwicy, tylko postrzeganie tego wszystkiego jest inne. I pamiętaj że wszystko to co do tej pory wypracowałeś nie poszło na marne, nauka na pewno została wyciągnięta. Tak jak napisała Katja pozwól temu stresowi być, nie walcz z nim bo to emocja której doświadcza każdy człowiek.
Awatar użytkownika
Katja
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 254
Rejestracja: 23 września 2019, o 00:43

15 lutego 2020, o 21:26

Czasem takie sytuacje( bardzo dramatyczne ) niosą bardzo pozytywne zmiany. Nastaw się, że co ma być to będzie i nie ma po co wkręcać się w rozmyślania. Powodzenia i nie wyolbrzymiaj znaczenia stresu, przemęczenia i złego samopoczucia. Czasem tak jest i nie ma co nakręcać paniki.
"Istnieją tylko dwa dni w roku, w których nic nie może być zrobione. jeden nazywamy wczoraj, a drugi jutro. Dzisiaj jest właściwy dzień, aby kochać, wierzyć i żyć w pełni." Dalajlama


"Życie nie jest problemem do rozwiązania, tylko rzeczywistością do doświadczenia" - Søren Kierkegaard

Moja historia, epizod I post213254.html#p213254
Halina
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 1756
Rejestracja: 14 lipca 2016, o 20:09

17 lutego 2020, o 20:08

Potok pisze:
15 lutego 2020, o 21:22
Objawy stresu są podobne do objawów nerwicy, tylko postrzeganie tego wszystkiego jest inne. I pamiętaj że wszystko to co do tej pory wypracowałeś nie poszło na marne, nauka na pewno została wyciągnięta. Tak jak napisała Katja pozwól temu stresowi być, nie walcz z nim bo to emocja której doświadcza każdy człowiek.
Ja się nie zgodzę, że objawy stresu s a podobne do objawów zaburzenia.
Czekasz aż poczujesz się lepiej by zacząć żyć, zacznij żyć, by poczuć się lepiej (Ciasteczko)
zaburzona23
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 30
Rejestracja: 17 lutego 2020, o 18:12

21 lutego 2020, o 14:19

Cześć, ogólnie mam dzisiaj mega duży kryzys. W głowie tylko myśli że powinnam zostawić swoją rodzinę, odejść od niej, ale przy tym czuje mega duży strach i już sama nie wiem czy to oznacza że powinnam odjeść? Przecież z drugiej strony czuje ze nie chce ze ja ich kocham, że chce żeby było tak jak jeszcze niedawno, wtedy było tak cudownie.. I pytanie do was czy z nerwica muszę iść do psychologa, bardzo zrazilam się do psychologów i nie chce ale też naczytalam się że nerwice powinno się leczyć u psychologa bo powinniśmy wiedzieć skąd się ona u nas wzięła...
ODPOWIEDZ