Porady i wskazówki, co robić aby derealizacja przeszła

Tutaj opisujemy naszą drogę do zdrowia. Dzielimy się naszą zakończoną - happy endem - historią z derealizacją, depersonalizacją, dając innym nadzieję i pokazując, że to jest możliwe!
Wpisujemy także tutaj naszą drogę jaką się leczymy, co robimy aby tego się pozbyć.
Jednakże objawy, wątpliwości co do objawów, historie wpisujemy piętro wyżej.
Regulamin forum
Uwaga! Prośba dotycząca tworzenia wątków.
Wszyscy użytkownicy, którzy zamieszczają w tym dziale wątek dotyczący swojego wyzdrowienia, proszeni są w wypadku gdy nowy temat dotyczy dojścia do pełni zdrowia, aby do tytułu tematu dopisywali: Wyleczony/ona
Pozwoli to na rozróżnienie tematów osób, które w pełni wyzdrowiały od tych, którzy czują się lepiej oraz tych którzy opisują swoją obecną walkę.
Przykładowo Ania chce podzielić się swoim pełnym wyzdrowieniem, tworzy nowy temat o tytule:
"Ania dzieli się szczęściem" i dopisuje do tego Wyleczona - "Ania dzieli się szczęściem.Wyleczona". Osoby, które chcą opisać swoje lepsze samopoczucie, bądź postępy w leczeniu nie dodają tej końcówki.
Awatar użytkownika
ddd
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1631
Rejestracja: 9 lutego 2012, o 20:54

Odp: Porady i wskazówki, co robić aby derealizacja przeszła

Post autor: ddd » 20 lipca 2013, o 22:12

Ode mnie kilka porad
1. nie mysl ze jestes najmadrzejszy i nie potrzebujesz psychologa :) psychologa moze i nie ale dobra terapeutka nie gardzcie :) (nie kazdy psycholog jest terapeuta)
2. nie siedz w domu calymi bozymi dniami jak masz derealizacje bo tylko pogarszasz swoj stan. tak zupelnie serio lepiej wybic sie ze snu o 7 rano i isc nawet na 20 kilometrowy spacer i po powrocie beedziesz mial lepsze samopoczucie i nie bedziesz tak dumal caly dzien nad dd to i ona bedzie mniejsza (sprawdzone)
3. trudno nie myslec o dd i to nie o to chodzi. trzeba przestac zastanawiac sie czy sie nad tym mysli czy nie :) jesli pojawiaja sie mysli o naszym stanie ignoruj je i mysl chocby o tym ile masz zatkanych porow na dupie
4. nie analizuj i nie zastanawiaj sie czy to na pewno dd czy nie. nie ma chorob ktore przypominaja ten stan a ta choroba ktorej sie wszyscy boja czyli schizofrenia/psychoza w niczym dd naszych nie przypomina!
5. nie boj sie lekow uspokajajacych. chociaz trzeba je brac z glowa jak stan jest bardzo ciezki mozna sie wspomoc i sobie ulzyc. a zarazem pokazac ze to moze minac i ze to jest tylko od lęku
6. w stanie dd zawsze ma sie poczucie ze to koniec i ze nigdy nie pzejdzie. na to nic nie poradzisz bo w tym stanie poczucie beznadziei jest zawsze. trzeba uznac fakt ze stany te mijaja na pewno. (sam jestem dowodem na to:) )
7. jesli sie boisz ze po wyzdrowieniu nic nie jest normalne to sie mylisz! wszystko jest jak przed zachorowaniem a moze nawet i jestes bardziej szczesliwy ;p
8. jak masz dd i jakies duze problemy i klopoty nie uciekaj od tematu z powodu tego ze przez to gorzej sie czujesz! skupiaj sie na klopotach i szukaj rozwiazan chocby nie wiem jak ciezkich. to ze stan sie pogarsza trzeba przezyc i mimo wszystko nie wycofywac sie (to utrwala te jazdy)
9. jesli nie pamietasz jak to bylo sie dobrze czuc nie martw sie. jak zdrowiejesz od razu ci sie przypomina (wiem po sobie)
10. jak terapia nie dziala to byc moze za malo sie starasz? i staranie sie to nie jest to ze chodzisz na terapie :) ale wszystko to co wyzej napisalem.
11. proby przelamywania sie i wychodzenia z dd moga konczyc sie tym ze bedziesz czul sie 100 razy gorzej. trzeba to przezwyciezyc. lepiej tydzien czuc sie fatalnie a potem miec spokoj. bo jak przelamiesz ta magiczna granice to dd mija!
12. to nic ze nie masz uczuc ani emocji rob wszystko jakby robil dawniej. emocje wracaja na stowe!
13. jesli nie masz kompletnie nic do roboty a czujesz sie zle jak pisalem wyjdz na bezsensowny spacer 10 kilometrowy. jesli podczas tego jest fatalnie nie przerywaj tylko to kontynuuj i mysl o plywaniu w morzu czy czymkowliek innym!
14. mysli egzystenncjalne zostaw samym sobie. nie kombinuj z nimi one sa byly i beda ale jak sie niemi nie zajmujesz znikaja!
15. jednym slowem ignoruj te wszystkie objawy jesli juz przebadales sie i dowiedziales sie stad i od lekarzy co ci dolega to nie nakrecaj sie. i rob wszystko aby nawet z dd obok zyc dalej i nii zamykac sie w domu ani w analizowaniu tej dd.
16. dd to naprawde obrona przed lekiem choc trudno mi bylo w to dawniej uwierzyc.
17. odpusc se trawy i duze ilosci alko.
18. nie rezygnuj ze snu brak snu w stanach dd wplywa fatalnie na to wszystko.
(muzyka - my słowianie)

Zaburzeni wiemy jak nerwica na nas działa, wiemy jak DD nam w bani rozpi***ala. To jest taa nerwica i lęk, to jest teen depersony wkręt!

Autor Zordon ;p

Awatar użytkownika
Sagem
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 535
Rejestracja: 11 maja 2013, o 12:47

Odp: Porady i wskazówki, co robić aby derealizacja przeszła

Post autor: Sagem » 21 lipca 2013, o 17:16

dobre słowa :) czuje się w dd jak ryba w wodzie i nie pamiętam normalnego stanu mimo że leci dopiero 4 miesiąc strasznie mnie sponiewierało jestem tak przyzwyczajony że często nie widzę zmian z odczuciami itd ale łatwiej ignorować dd skoro ten stan stał sie dla Ciebie normalnością i nie pamiętasz dawnego stanu :0 Twoje słowa mi poprawiły humor dzięki wielkie :) Właśnie po to jest to forum żeby sobie pomagać i wspierać dawno mnie tu nie było ale za wiele się nie zmieniło :)
Jeżeli ktoś nie kocha Cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha Cię on z całego serca i ponad siły.
Strach boi się odważnych.
Per Aspera Ad Astra - Przez ciernie do gwiazd.
Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.

Awatar użytkownika
kearav
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 9 października 2012, o 18:52

"Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: kearav » 6 sierpnia 2013, o 14:17

Witam :papa
Pozwoliłem sobie skopiować wpis rastamana z pewnego forum o DD. Z kolei rastaman skopiowal i przetlumaczył ten wpis z innego zagranicznego forum :)
Myślę że przyda wam się te kilka rad bo są one świetnie rozpisane i wytłumaczone ;col
Trochę go zedytowałem

ŚWIĘTY GRAL W LECZENIU DEREALIZACJI. ^^

Przeanalizowałem i doświadczyłem stan DD i oto 10 porad które pomogą wam go zwalczyć.
1) Akceptacja
2) Niezwracanie uwagi
3) Rozpraszanie
4) Skupianie się na świecie zewnętrznym i integracja z nim
5) Spotykanie się z ludźmi
6) Stawanie twarzą w twarz z twoimi lękami
7) Odpowiednie jedzenie
8 ) Sen/Sport
9) Zmiana twojego stylu myślenia
10) Powrót do normalności.


Wydaje się proste, bo jest, chociaż z drugiej strony to cięzka praca.
Jednak to jedyna droga do wyleczenia derealizacji.Nigdy nie będzie żadnej magicznej tabletki więc zastosuj się do tych porad i wylecz się przed końcem tego roku i żyj szczęśliwie w RZECZWISTOŚCI.


Akceptacja
:))

To chyba najtrudniejsze, zaakceptowanie ze jestes w stanie derealizacji.
Myśle ze kazdy kto to czyta wie ze ma derealizacje. Jednak jedna sprawa której nie robimy to AKCEPTOWANIE TEGO.
Walczymy z tym i uzywamy cala swoja energie na tą walke.
Akceptacja brzmi jak ''poddaje się, jestem rozjebany''. Ale to nie o to chodzi.
Akceptacja to zaprzestanie walki z tym stanem.
Jezeli nie zaakceptujesz tego stanu, nigdy z nim nie wygrasz.
Jest to rowniez pierwszy krok w ''niezwracaniu uwagi''.
Akceptacja to nie jest prosty proces ale bardzo szybki, po prostu powiedz sobie na głos:

''Akceptuje, ze mam derealizacje, mimo to jestem przy zdrowych zmysłach, to tylko przejściowe''
Ten stan chce zwrócić na siebie swoją uwage ale musisz go zaakceptować i mieć to w dupie:)
To jak zły dzieciak w szkole, jezeli bedziesz z nim walczył, zwracał na niego uwage, zacznie powracać. Jezeli jednak zaczniesz go ignorować, przestanie cię dreczyc.
Tak sama sprawa wygląda z natrętnymi myślami.

Niezwracanie uwagi ;fle;

To następny krok do wyleczenia, po prostu nie zwracanie uwagi.
Niezwracanie uwagi i zaprzestanie pytań, filozofowania, martwienia się, pytania '' Co jeśli?'', ''Dlaczego?'', ''Ale?''.
Niezwracanie uwaganie to coś innego niz ignorowanie,ignorowanie jest wtedy kiedy ignorujesz rzecz którą na serio się przejmujesz.
Niezwracanie uwagi to serio niezwracanie uwagi a nie powracanie do rzeczy która cię martwi za 10 minut. Wiem, ze to trudne, sam chyba przeczytałem wszystkie mozliwe tematy na tym forum i w całym internecie.
Google to nie twoj przyjaciel, to twoj wrog.
Niezwracanie uwagi to proces, to nie tylko powiedzenie sobie '' Ok, nie zwracam uwagi na swoje irracjonalne myśli''. TO PROCES.
Musisz w sobie wyrobić postawe ''MAM W DUPIE MOJE IRRACJONALNE MYŚLI'' i zaszufladkować je jako błędne informacje wysyłane przez twój mózg.
Na początku to trudne ale później przychodzi to z łatwością.
To samo dotyczy się nerwicy natrętcw, musisz zmienić swój styl myślenia a co za tym idzie balans chemiczny w twoim mózgu.
Niezwracanie uwagi to krok do nastepnego etapu bez którego nie da się przejść tego etapu- ROZPRASZANIE, nie można nie zwracać uwagi na swoje myśli siedząc i robiąc nic. To jak próba rzucenia heroiny sprzedając ją kilogramami Smile


Rozpraszanie :lala:

To jest najbardziej fundamentalny krok w leczeniu nerwicy,depresji i nerwicy natręctw.
Jest to szczegolnie trudne skoro nie jestes polaczony z otaczajacym cie srodowiskiem.
Rozpraszanie to po prostu przekierowywanie twojej uwagi na cos innego niz derealizacja i mysli w niej.Nie obchodzi mnie czy bedziesz spiewac Britney albo wskakiwać pod prysznic z zimną wodą.
Rozpraszanie to klucz do wyzdrowienia.
Za kazdym razym kiedy zaczynasz filozofować i zadawać sobie radosne! pytania: WSTAŃ, zacznij biegać po mieszkaniu, zrób 20 pompek.
Wylej na siebie wiadro zimnej wody a później posprzątaj mieszkanie.
Włącz jakas piosenke i zacznij ja spiewać, wlacz ekscytujący film i zacznij go ogladac ( tylko nie jakis nudny, albo egzystencjalny, szczegolnie odradzam filmy typu matrix,truman show,piekny umysl, efekt motyla, mr nobody i inne egzystancjalne smęty)
WSZYSTKO byle by dało rade zwrócić twoją uwage na coś innego niz wewnetrzny konflikt ze samym sobą.
To bedzie dobry czas by nauczyć się czegoś nowego, zdobyć nowe hobby.
Ciągłe 24/7 rozpraszanie to jedyny sposob na wyleczenie, albo to, albo jesteś zamknięty w nierealnym swiecie na zawsze.

Skupianie się na świecie zewnętrznym i integracja z nim :luz:

Teraz jak juz pozbylismy sie irracjonalnych mysli czas wejsc w rzeczywistosc i integrować nią. Stop izolacji, Zaloze sie ze wiekszosc z was spedza wiecej niz 6 godzin przed komputerem, 2 godziny przed telewizją a reszte w łózku.
Zgadłem? Poniewaz sam to robilem przez ostatni rok.
Izolacja to chyba nagorsza rzecz, udowodniono ze prowadzi ona do ''Solipsyzmu'' i derealizacji.
W domu otaczasz się niezmieniającym sie otoczeniem, co oznacza zero zmian,wyzwań a co za tym idzie- BRAK RZECZYWISTOŚCI.
A więc jak wkroczyć w to nieznane bez zabijania się i oszalenia?
Będziesz zyl 75 lat jezeli Ci sie poszczesci. To oznacza ze 30-50 % tego czasu dla wiekszosci z nas jest juz za nami.
Kolejnym faktem jest ze przesypiamy jakies 1/3 naszego zycia, wiec nie mozemy stracic calego zycia na jakis radosny! stan w ktorym zyjemy. Ta 1/3 snu to wystarczający czas na bycie poza rzeczywistoscia.

Zacznijmy powoli, od wyjscia na spacer,uslyszmy ptaszki, plynaca rzeke, drzewa szumiące na wietrze, zobaczmy wielki swiat nad ktorym nie mamy kontroli, ktory jest zupelnie poza naszym umyslem i jest RZECZYWISTY.
Poczuj szczęscie,są tony zapachów i smaków które przypomną ci kim jesteś.
Tak czy siak, przebywanie w bezpiecznej strefie = kontrolowanym srodowisku = powoduje nasilenie się twoim mysli o tym ze swiat jest nierealny.
A więc wyjdź, potrzebujesz ''trzęsienia ziemi'' tego strasznego rzeczywistego swiata:)
Spróbuj nie obserwować swiata pasywnie,dotknij lisci,rzuc kamien w rzeke, spaceruj i poczuj grunt pod nogami.
Wiem,równiez ze ludzie w tym stanie wygladają dziwnie. Twarze są martwe/kreskówkowe. it Wydaje sie ze nie ma ludzi, ze oni nie maja umyslu, ze sa robotami.Ale zobacz w lustro- nie widzisz swojego umyslu rowniez:)
Ich umysłu istnieją i zrozumiesz to jak tylko wrócisz do zdrowia.
Wystartuj powoli, najlepiej ze zwierzetami, koty sa dobrym przykladem, sa egocentryczne i mają cie w dupie:)Mozesz zobaczyc ze maja swoj swiat i umysl a w dodatku są słodkie.
Zauwazyłem ze latwiej mi przebywac ze zwierzetami podczas derealizacji bo mają one swój świat i sa nieprzewidywalne.
Spróbój chodzić w nowe miejsca, to zawsze pomaga.
To straszne więc tego nie robisz ale jednyną droga jest szukanie.
Zrob to na prawde:)

Spotykanie się z ludźmi. :friend:

Po tym jak juz wyjdziesz z domu i zobaczysz ten piekny niekontrolowany przez Ciebie swiat i zobaczysz rzeczywistosc i nieprzewidywalnosc i to ze nie masz nad tym kontroli, spotykanie sie z ludzmi to kolejny krok I NAJWAZNIEJSZY.
Nigdy nie uswiadomisz sobie ze ludzie istnieja poprzez uczenie sie ewolucji i biologii , bedziesz to wiedzial intelektualnie ale bez doświadczania tego i przezywania.
Więc musisz się spotykać, ze starymi i nowymi znajomymi:)
Nie jesteś sam i to chyba najlepszy rozpraszacz na świecie który w końcu pozwoli ci na powrót do rzeczywistości. Nie rozmawiaj o derealizacji z ludzmi, jezeli zapytaja sie co jest nie tak po prostu powiedz ze jestes troche zmeczony i zestresowany.Nie wdawaj sie w szczegoly, jezeli jestes z ludzmi nie zwracaj uwagi na siebie.Staraj sie skupic uwage na rzeczywistosci nie na swoich chorych myslach. Antysocjalne zachowania i izolacja kiedy masz derealizacje to jak granie w rosyjska ruletke ze wszystkimi naładowanymi wszystkimi nabojami. TO SAMOBÓJSTWO.

Stawanie twarzą w twarz z twoimi lękami.
:dres:

Najlepszym zobrazowaniem tego jest: utkwiłeś w nieskończonym tunelu, w który się wpakowałeś, kazdy strach który cię atakował i z którym próbowałeś walczyć wpakował cię jeszcze głębiej. Nie widzisz światła na końcu tunelu, a jak widzisz to zauwazasz ze to pociąg. A więc pozwól lękowi cię zabić, musisz umrzec kilka razy podczas procesu zdrowienia. Daj uderzyc sie przez pociąg ktory zabierze twoje zwłoki poza tunel a ty wstaniesz jak feniks z popiołu, zrozumiesz wtedy jak bezsensowne były twoje lęki. Jezeli boisz sie smierci nie znaczy ze masz sie zabic ale znaczy to zeby powiedziec sobie '' Nie obchodzi mnie czy umre'' musisz na prawde to powiedziec i zrozumiec to! Smierc jest prawdziwa ale to nie twoj czas wiec nie przejmuj sie tym. Kolejna sprawa sa mysli egzystencjalne i leki egzystencjalne, ktore nawet nie istnieja. Musisz pozwolic zeby te mysli zawladnely twoim umyslem, nie skupiaj na nich uwagi, nie proboj ich zrozumiec po prostu niech beda, nie walcz z nimi, nie sprzeciwiaj sie im ale tez nie mysl ze sa prawdziwe. "Let it be''. Za kazdym razem gdy probojesz je zglebiac, walczysz z nimi, analizujesz to tak jakbys dawal im wielkiego hamburgera z frytkami, nie pozwol na to. Niech umrą z głodu Wink To będzie trudny ale najwazniejszy proces w twoim leczeniu.

Odpowiednie jedzenie. :yhy


Suplementy które pomagają

Olej pierwiosnka: 2 rano,po poludniu i wieczorem. (nie jestem pewien gdzie to kupic)
Olej rybny: 1 kapsulka przed spaniem.
Vitamine complex: 1 kapsulka z rana.
Vitamine B complex: 1 kapsulka z rana.
Cynk: 1 kapsulka z rana.
Magnez: tego przedawkowac nie mozna.
Olej z siemia lnianego: 1 kapsulka z rana.


Ogólne jedzenie zdrowej zywnosci pomaga, duzo owocow, warzyw, bialego miesa, ryb, nasion.
Nie na darmo mowi sie jestes tym co jesz.
Twoje ciało reprodukuje komórki kazdej w kazdej pierdolonej sekundzie, daj mu to co najlepsze, TO TWOJE CIAŁO.

Unikaj: Kawy, cukru, alkoholu i papierosów. :!:

Rzucanie palenia to dobry sposob na walczenie z derealizacją, masz w koncu jakis cel, dyscypline, oszczedzasz pieniadze, stajesz sie zdrowszy Smile
Co do narkotyków: Tutaj odpowiedz brzmi nie. Zwłaszcza marihuana i inne psychodeliki. Odradzam!

Spanie i sport. :hercio:

Spanie to bardzo wazna rzecz w leczeniu zaburzen psychicznych. Musisz miec rutyne i odpowiednią ilośc snu. Spanie to czas w ktorym twoje cialo i umysl maja w koncu czas na odpoczynek. 8 godzin to idealny czas, nie wiecej, nie mniej. Da ci to rowniez poczucie czasu, rutyne i polaczenie z rzeczywistoscia.
Sport pomoze ci wypoczac i dobrze zasnac, jezeli siedzisz na glupim krzesle cale dnie, czytajac fora, szukajac u siebie kolejnych symptomów chorób twoje ciało jest w pólsnie przez caly dzien.
Kolejna zaletą sportu jest to ze pomoze ci w poczuciu wlasnego ciala po raz kolejny.
W zdrowym ciele zdrowy duch powiadają Smile
To tez swietny rozpraszacz ktory rowniez da Ci mozliwosc ustawiania sobie nowych celów np. stracenie wagi.
Ogolnie jest milion powodów zeby uprawiac sport, polecam szczegolnie te grupowe (piłka nozna dla panów, areobik dla pan) albo chociazby bieganie z sasiadem.

Zmiana stylu myślenia :pp

NAJWAZNIEJSZE. :!:
Powod twoich irracjonalnych mysli tkwi w chemi twojego umyslu.Poprzez zmiane stylu myslenia mozna rowniez zmienic balans chemiczny mozgu.
Uswiadom sobie ze te mysli sa tylko przejsciowym stanem, ty w nie nie wierzysz.
Badz swiadkiem swoich mysli, nie walcz z nimi, nie proboj ich zrozumiec.
Ludzie maja okolo 64 000 mysli na dzien , 90% z nich to jakies smieci na ktore nie powinno zwracac sie uwagi.
Jezeli zaczniesz miec glupie mysli, zajmnij sie czyms innym, pomysl o rzeczywistosci.

Od Keavar ;yhy
to tyle! Przypominam że tekst nie jest napisany przezemnie. Trochę go zedytowałem
Pozdrawiam i życzę powodzenia w zapominaniu o DD :luz:

Derealizacja
Gość

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Derealizacja » 6 sierpnia 2013, o 14:21

Stare.

Awatar użytkownika
kearav
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 9 października 2012, o 18:52

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: kearav » 6 sierpnia 2013, o 14:23

ale uznałem że moze się przydać :) i na zaburzeni.pl chyba nie było ?

Awatar użytkownika
ddd
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1631
Rejestracja: 9 lutego 2012, o 20:54

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: ddd » 6 sierpnia 2013, o 14:25

stare nie stare ale im więcej tym lepiej a nikt tutaj na forum tego nie pisal. Pewnie ze sie przyda kazdemu nowemu, im wiecej info podobnych do siebie a to jest podobne do tego co ogolnie wiadomo o dd tym lepiej!
pozdro
(muzyka - my słowianie)

Zaburzeni wiemy jak nerwica na nas działa, wiemy jak DD nam w bani rozpi***ala. To jest taa nerwica i lęk, to jest teen depersony wkręt!

Autor Zordon ;p

Derealizacja
Gość

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Derealizacja » 6 sierpnia 2013, o 14:28

kearav pisze: 1) Akceptacja
2) Niezwracanie uwagi
3) Rozpraszanie
4) Skupianie się na świecie zewnętrznym i integracja z nim
5) Spotykanie się z ludźmi
6) Stawanie twarzą w twarz z twoimi lękami
7) Odpowiednie jedzenie
8 ) Sen/Sport
9) Zmiana twojego stylu myślenia
10) Powrót do normalności.[/b]

To tylko drobne pomocniki - stosowanie ich nie jest podstawą usunięcia derealizacji / depersonalizacji.
Możesz nawet przez kilka lat stosować wszystkie 9 punktów - a ten sten dalej będzie się utrzymywać.

Depersonalizacja to mechanizm obronny - nasz umysł po przez niego odcina nas od realiów, których nie możemy zaakceptować.
Zmień realia - a wtedy odzyskasz dawny stan percepcji. Po przez zmianę realiów usuwasz lęk - a tym samym stan depersonalizacji.

Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Divin » 6 sierpnia 2013, o 14:30

Czekamy na kompendium bo coś się opóźnia proszę pana. :P
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony

Derealizacja
Gość

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Derealizacja » 6 sierpnia 2013, o 14:32

Dałem jeszcze lekarzowi, żeby dopisał swoje uwagi - cierpliwości, proszę Panów. :)

Awatar użytkownika
kearav
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 109
Rejestracja: 9 października 2012, o 18:52

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: kearav » 6 sierpnia 2013, o 14:32

super! Ja już nie mogę się doczekać :D
Dzięki Derealizacja że to robisz!

-- 6 sierpnia 2013, o 14:34 --
i ciekawy jestem co to znaczy "zmienić realia" :)

Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Divin » 6 sierpnia 2013, o 14:34

Dokładnie, masz u mnie dozgonny szacunek i wdzięczność! :)
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony

Awatar użytkownika
Mariusz87sk
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 111
Rejestracja: 7 maja 2013, o 21:58

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Mariusz87sk » 6 sierpnia 2013, o 14:35

Kuba nie mądruj się XD

Derealizacja
Gość

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Derealizacja » 6 sierpnia 2013, o 14:35

Już Ci pisze Kerav - dajcie mi chwilę.

-- 6 sierpnia 2013, o 13:49 --
Jeden z wielu przykładów depersonalizacji. Chłopak w dzieciństwie - w szkole podstawowej miał sporą nadwagę, rówieśnicy mu z tego powodu dokuczali - nie tylko chłopaki, ale też (przede wszystkim) dziewczyny. Na szkolnych dyskotekach podpierał ściany - tylko obserwował z żalem jak jego koledzy tańczą i bawią się z najładniejszymi dziewczynami - kiedy muzyka zwolniła, zaczęły się tak zwane wówczas przytulanki - chłopak dostawał szału z przykrości i wyszedł do domu. Do końca ukończenia podstawówki nikt go nie lubił - bo był brzydki. Kiedy zaczął gimnazjum sytuacje się powtórzyła i trwała do końca szkoły - dziewczyny mu dokuczały - mówiły, że musiałyby być ślepe, żeby któraś z nich się z nim umówiła - wpoiły mu, że jest tak brzydki, że musiałby się cud zdarzyć, żeby jakaś dziewczyna się nim zainteresowała. Chłopakowi narobiło się kompleksów - w między czasie próbował znaleźć sobie jakąś dziewczynę, żeby udowodnić wszystkim, że się mylą - nie udawało mu się. Z czasem pojawiła się samotność i depresja, która się stopniowo coraz to bardziej rozwijała. Chłopak nie miał kolegów - któregoś dnia przestał wierzyć w siebie i zaczął sam o sobie myśleć tak - jak wówczas jego rówieśnicy. Stracił chęć do życia - któregoś dnia szedł ulicą i widział swojego kolegę jeszcze z podstawówki - siedzącego z mega laską (wybaczcie za kolokwializm) w parku - jak się całowali i przytulali. Dostał ataku szału - pobiegł do domu (klnąc pod nosem) i rozpłakał się - usnął, rano się obudził - wyszedł na dwór i wszystko było inne - dostał depersonalizacji i derealizacji. Jego historia toczyła się dalej - pomijam teraz pewien fragment. W końcu chłopak mając już dd - poszedł na siłownie, zaczął z wściekłości trenować, przelewał siódme poty - schudł, wypracował sobie idealną sylwetkę - żaden jego rówieśnik takiej nie miał. Dalej - umówił się ze stylistką, z którą opracował od podstaw unikatowy styl ubioru - zaczął ćwiczyć chodzenie, zaczął się prostować - zaczął zmieniać realia swojego życia, których jego umysł nie akceptował. Zmienił się - ale i tak nie miał wiary w siebie - miał tylko żal. Poszedł na studia i coś się odmieniło - ludzie go lubili i szanowali, nie mógł odpędzić się od dziewczyn, wszystkie o nim mówiły i się w nim podkochiwały - był silnym i dojrzałym, prawdziwym mężczyzną o dojrzałym i unikatowym charakterze, który powstał w ogniu cierpień (ale mi się ładnie napisało) - ludzie też go lubili, szanowali - traktowali jako równego sobie. Chłopak bardzo powoli zaczął nabierać wiary w siebie - jego życie zmieniło się diametralnie - poznał kobietą o urzekającej i diamentowej wręcz urodzie - o świetnym charakterze, mającą tą samą pasję - ona w niego uwierzyła i udowodniła mu, że wszystko co wpajali mu rówieśnicy było kłamstwem - nie prawdą. Któregoś wieczoru się z nią spotkał - spędził z nią noc - pierwszy raz w życiu był z kobietą w sensie intymnym - w dodatku z tak piękną i dojrzałą. W ciągu ten jednej nocy - jego podświadomość została naprawiona - błędne przekonania, jakie zrobili mu rówieśnicy zostały zamienione prawdziwymi - zgodnymi z rzeczywistością. Cały dotychczasowy ból psychiczny, który utrzymywał depersonalizacje - zniknął. A na jego miejscu pojawiło się poczucie szczęścia, spokoju i psychicznego komfortu. Następnego dnia depersonalizacji już nie było - popłakał się z radości. Od tamtej pory zaczął żyć prawdziwie - tak jak zawsze tego pragnął. To oczywiście tylko jeden z wielu (wielu wielu wielu) przykładów - O CO NA PRAWDĘ CHODZI Z DEPERSONALIZACJĄ.

-- 6 sierpnia 2013, o 13:52 --
A co nie ? Właśnie, że się pomądruje ! Bo wkur...iała mnie depersonalizacja i zależy mi na tym, żeby wszyscy, których tu poznałem - jak najszybciej wrócili do prawdziwego życia. Bo zbyt fajni ludzie tutaj są, żeby musieli się z tym męczyć i niesprawiedliwe jest, że unikatowi ludzie się z tym mordują - a inni dostają wszystko na tacy i nawet nie wiedzą czym jest lęk czy samotność.

-- 6 sierpnia 2013, o 13:58 --
Ból psychiczny - jego usunięcie, jest podstawą uzyskania dawnego stanu. Pod tym pojęciem kryje się: niepokój, żal, lęk, smutek, przygnębienie, depresja, konflikty wewnętrzne (realia, których umysł nie akceptuje), frustracje i cała reszta - wielu negatywnych emocji. MAM PYTANIE - CZY KTÓRYŚ Z WAS CZUJE SIĘ TAK PRAWDZIWIE SZCZĘŚLIWY ????

Do póki odpowiedź na to pytanie nie zabrzmi TAK - do póki nie uzyskanie 100 % komfortu psychicznego, depersonalizacja nie zniknie.

-- 6 sierpnia 2013, o 14:05 --
A na pewno nie zniknie w 100 % i nie zostanie usunięte jej źródło.

-- 6 sierpnia 2013, o 14:10 --
Łapiecie już o co chodzi ? Oczywiście podałem jeden z wielu, na prawdę wielu przykładów - ale sumując chodzi o to samo, czyli BÓL PSYCHICZNY - u jednego są to traumatyczne doświadczenia, np. śmierć rodziców w wypadku - znam historie z angielskiego forum, gdzie dziewczyna dostała dd mimo, że z pozoru miała fajne życie - ale w środku siedział w niej ogromny żal z powodu tego, że inni mają rodziny - a ona była przez dzieciństwo sama. Dopiero podczas terapii sobie to uświadomiła.

Przykłady są różnorodne - ale zawsze chodzi o to samo.

Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Divin » 6 sierpnia 2013, o 15:12

Derealizacja, piękny przykład, to prawda, jednak wiesz, tak się zastanawiam że mimo tego że nie mogę powiedzieć że TAK jestem w 100% prawdziwie szczęśliwy to jednak DD nie miałem od lat. To się pojawiło nagle i mimo że wtedy również nie czułem się szczęśliwie to byłem w realności. Nie znałem tego stanu do stycznia 2013 roku. Szczerze, chyba jeszcze nigdy nie czułem się spełniony. Cały czas tego szukam ale już nie tak usilnie, nie chce mieć tej presji że muszę to czy tamto. Po prostu żyję i zagłębiam się we własny rozwój. Resztę czas pokaże ...
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony

Derealizacja
Gość

Re: "Święty Gral" w leczeniu derealizacji

Post autor: Derealizacja » 6 sierpnia 2013, o 15:14

Ktoś dostał dd podczas traumy narkotykowej - komfort psychiczny został zrujnowany i w jego miejscu pojawił się ból psychiczny - strach, ogromne przerażenie - lęk, myśli w stylu uszkodziłem sobie trawą mózg - pojawia się szereg trudnych emocji, które razem tworzą ból psychiczne - a ten utrzymuje depersonalizacje. To można pokonać w miarę szybko - pod warunkiem, że dasz sobie przetłumaczyć, że nic Ci nie jest i tak jak Kerav po przez stosowane 9 punktów jakie podał - wrócisz do życia i dd Ci zniknie. Trochę trudniej jest w przypadkach podobnych do tego wyżej opisanego chłopaka.

-- 6 sierpnia 2013, o 14:16 --
Divin pisze: to jednak DD nie miałem od lat
Widocznie się zbierało przez cały ten czas i w końcu umysł był do tego stopnia zmęczony, że postanowił dać Ci odpocząć. DD to nie tylko kwestia świadomości - ale też i podświadomości. Dlatego tak ważna nie raz jest tu terapia. Są też ludzie, którzy nie są do końca świadomi tego co ich boli.

ODPOWIEDZ