Strona 1 z 1

Ponownie zaburzony proszę o pomoc

: 16 października 2025, o 19:43
autor: DeeDee273
Hej dawno mnie nie było, ogólnie wszystko było ok ale zrobiłem jedną rzecz która mi zaszkodziła i teraz znowu mam problem. Otóż od jakiegoś 1,5 roku wszystko było ok, normalna nerwica, zrób to tak bo zabijesz ojca itp, itd, no i w Sobotę postanowiłem sobie urozmaicić dzień i urzyć N2O, bo kiedyś u kumpla, urzywaliśmy te naboje, sporadycznie i wiadomo było 30 sekund haju i później nic, normalnie się człowiek czuł, no to postanowiłem sobie to spróbować porzyczając od tego kolegi syfon, zrobiłem 3 iniekcje po 2 naboje, 3 razy napełniłem balon po 2 naboje no i było takie 30 sekund haju i później nic, no i potym właśnie zaczął się znowu problem, pamiętam ojciec przyszedł do domu a ja dostałem wrogość do ludzi, taki brak empatii, nie wiem ogólnie stan się pogorszył, potem wiadomo jak to w nerwicy analiza, a co jak on coś dodał do tego syfonu, mowa tu o koledze wyżej ogólnie nie ufam mu, bo kiedyś jak u niego byłem to zjadłem arbuza i potem wracałem jakiś naćpany rowerem do domu, nie wiem czy to moja paranoja czy jakiś haj, w każdym bądź razie gość miał problemy z alkoholem i jak piłem u niego bo ja ogólnie unikam urzywek i czasami sobie wypiłem bo teraz już nie pije, piwo to on proponował a może jeszcze jedno, wiadomo jak ktoś ma problem to chce żeby inni też go mieli, no i właśnie dlatego mu nie ufam, powiedzcie mi czy są jakieś substancje co on tam mógł dodać, on mnie straszy, że jakieś PCP dodał i mówi, że mam paranoje, ale tak jak mówię no nie ufam gościowi, pamiętam jak zaciągłem się tym nabojem to było 30 sekund haju i potem no dostałem ten dziwny stan lękowy, spać mogę niby wszystko ok, ale tak dziwnie się czuje, takie mam może troszkę uczucie jak bym zjadł 100 paczek Validolu, mogłem pomyśleć, że jak porzyczam od kogoś syfon to może on coś tam dodać, i teraz znowu nie wiem czy po prostu mam zrty łeb czy on tam coś dodał :haha:, wiem jedno po baloniku stan się pogorszył, wrogość do ludzi, lęk przed ludźmi i spadek empatii, w ogóle odradzam każdemu stosowanie tego N2O, nawet rekreacyjnie, nie wiem czy mam lekką dysocjacje czy tam derealizacje, czy tlenk azotu może takie akcje odwalić, bo biorę jeszcze Pregabaline i Doxepine i mogło coś tam się poprzestawiać, nie wiem.

Re: Ponownie zaburzony proszę o pomoc

: 16 października 2025, o 21:48
autor: martusia1979
Wiesz co czytając to co napisałeś jak dla mnie to jest co zrobiłeś ,, nie na miejscu'' bo albo chcesz być odburzony i żyć bez lęku albo dalej brnac w ten syf! Nie ufasz komuś , a pchasz się świadomie w to bagno. Myślę,że to jak się zaciągnąłęś miało swoje działanie ale resztę poszło ze strony głowy. Wkręcasz sobie bo pojawił sie lęk. ,,Znów zaburzony,,.....nie ma czegoś takiego ty po prostu nigdy się nie odburzyłeś. To nawet widać po twoim wpisie , pojawiła się sytuacja którą podjołeś świadomie ale jak widać nie masz do tego dystansu i głowa ci to pokazała. Człowieku postaw na siebie i przede wszystkim omijaj toksyczność w swoim życiu!

Re: Ponownie zaburzony proszę o pomoc

: 16 października 2025, o 22:52
autor: DeeDee273
Znaczy ten kolega jest w porządku osobą, sam walczył z nałogiem i odstawił alkohol np, kiedyś mi tam pomógł jak byłem w szpitalu psychiatrycznym to przywiózł ciastka, też jest pomylony ale dobry z niego gość, ale człowiek jak jest w lęku to analizuje, to było nierozważne z mojej strony przyznaje, i ja sam unikam substancji które mogą zaszkodzić, a zrobiłem to z nudów i po prostu pamiętałem, że po tym jest faza ale nic mi po tym nie było, no ale teraz było. U mnie od zawsze jest tak w tym deklu jak z nerwem w zębie, coś się przestawi i jest koniec, jak mam myśli natrętne, że np, nie wiem kogoś zabije itp, to jak jest empatia i ogólne uczucia ludzkie to jakoś potrafię funkcjonować normalnie tylko, że to i tak jest wegetacja bo nie umiem znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy, a jak wyłączy się empatia i jest ta wrogość to znikają natręctwa i jest tylko jeden problem, to jest straszne skomplikowane ale ja po prostu nigdy nie umiem wytłumaczyć tego stanu w głowie, ja sam próbuje sobie nieraz to wytłumaczyć ale tylko potrafię tak, może po prostu OCD a może mam po prostu sieczkę w mózgu, a kolega no nic mi nie dodał ale i tak sobie wkręcam, mam nadzieje, że te beret wróci do stanu z przed balonika i będzie si, przecież ten cały gaz to podają nawet dzieciom u dentysty.

Re: Ponownie zaburzony proszę o pomoc

: 26 grudnia 2025, o 15:54
autor: DeeDee273
Pomyślałem, że nie będę zakładał nowego tematu tylko opiszę tutaj co czuję na chwilę obecną bo znowu się pogorszyło, wtedy po tej używce no było ciężko, ze stanu empatii itp, to dostałem tą wrogość, ja poszukuje cały czas informacji i analizuje bo chcę się upewnić, że to na bank tylko OCD no nie powinnem tak robić no ale wiecie jak jest. Mój stan się pogorszał tak z dnia na dzień, ostatnio mój kolega dostał schizofrenii, zaczął mi gadać o czymś co nie istnieje no i skończył w szpitalu, ja analizując to co się ze mną dzieje, zachaczyłem o objawy negatywne w schizofrenii, i z tych 5 czyli: alogia (ubóstwo mowy), awolicja (brak motywacji/woli), anhedonia (niezdolność do odczuwania przyjemności), bladość afektywna (spłycenie emocji/mimiki) i asocjalność (wycofanie społeczne/brak zainteresowania interakcjami), które objawiają się jako utrata lub osłabienie normalnych funkcji psychicznych. Ja odczówam awolicje, lekką anhedonie, asocjalność, tzn, czuje się jak bym miał depresje ale nie jest ona związana ze smutkiem, mam tam brak motywacji, to co sprawiało mi przyjemność no to tak zmalało, i też mam brak zainteresowania interakcją między ludzką albo sobie jak zwykle wkręcam w dodatku nie pamiętam co ja komu mówiłem.


Ja nie rozumiem tego co się dzieje z tym moim mózgiem, ja podejrzewam, że mam OCD i DDA, mój mózg funkcjonuje tak, że zawsze musi być konflikt jakaś wojna, jedna ze stron po której się opowiadam i wtedy jak komuś pomogę czy coś to wyobrażam sobie, że jest towarzyszem broni, to może mieć jakiś związek z moim wychowywaniem przez babcie ona też miała takie fixumdyrdum ale nie jestem pewien, od czasu szkoły mi się to wkręciło, że na świecie jest miłość no tego bym nie powiedział, ale no to jest normalne, że życie to nie gra komputerowa jakiś Battlefield czy coś ale uczucia, relacje itp. Nie pamiętam już za cholere co było jak kiedy gdzie bo tego było po prostu za dużo, za dużo tych ciągłych problemów w głowie. Ja przez całe 2 lata teraz jak brałem Pregabaline, Doxepine i Depakine, czułem się w miarę ok, wszystko było jak by przytłumione, miałem empatie no i po prostu żyłem, też miałem ten problem co teraz ale był on jak by zmniejszony, Depakine odstawiłem miesiąc temu, a Doxepine miesiąc temu i teraz do niej wracam bo jest grubo. Czy to nie jest schizofrenia :dres: :haha: .